[twórczość] Wspólny Fanfic

tutaj można na każdy temat
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 03 kwie 2011

- Nie piję takiego taniego szmelcu. -obruszyła się świecąca blaskiem Szajni diva.
- Helloł, helloł- Doojoon widocznie już kosztował browar, gdyż jego interpretacja tej jakże niesamowitej i wyważonej choreografii była chwiejna i nieprecyzyjna- Piwem wybrzydzasz, pewnie tylko pierścionkami się teraz da na Was, Szajnach, zrobić wrażenie...?


Obrazek
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Azzel » 03 kwie 2011

- Nikt cię tu nie zapraszał... - naburmuszył się Kij.
- Dongwoon powiedział, ze jest dziś zajęty a mam ochotę napić się z kimś piwa. Ja mam piwo, które bynajmniej mimo ceny ma jedwabisty smak, ty masz kanapę w zebrę, myślę że to dobre połączenie na dzisiejszą noc - deal? - Doojoon mówiąc to rozsiadł się wygodniej na kanapie i zaczął szukać pilota.
Obrazek
Awatar użytkownika
akire
Przyklejony do ekranu
Posty: 873
Rejestracja: 11 sie 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: akire » 03 kwie 2011

"Zaiste, wspaniałe to połączenie, a moja kanapa już niejedno widziała - ale niekoniecznie z tobą," odparł kij przewracając oczami i robiąc swoją niezawodną minę pt. 'kij gardzi'. "Zresztą czemu zakładasz, że jesteśmy sami?" dodał.
W tej właśnie chwili z innego pokoju dobiegł ich głos "Kiju, słońce, mamy gościa?"
Obrazek
Awatar użytkownika
Kibou
Doramowy maniak
Posty: 2850
Rejestracja: 04 kwie 2009
Lokalizacja: schowek na miotły J.Tune Camp

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Kibou » 03 kwie 2011

Kij miał ochotę trzasnąć się dłonią w czoło. Zanim jednak zdążył cokolwiek powiedzieć Yoon leader wstał z kanapy i swe chwiejne kroki skierował ku pokojowi z którego dochodził ów głos.
-Jinki, czy to ty? Bracie, co taaaaaaaaaaam?
Obrazek
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 03 kwie 2011

- Cześć! Siadaj! Potrzebuję jakichś nowych plotek o 4minutkach.
- Bracie, nie przyszedłem tu dziś do ciebie. Masz 2 dychy, wyjdź na miasto, zabaw się, zostaw nas samych i o nic nie pytaj- Doojoon wyraźnie przyspieszał jego wyjście.
Obrazek
Awatar użytkownika
Kibou
Doramowy maniak
Posty: 2850
Rejestracja: 04 kwie 2009
Lokalizacja: schowek na miotły J.Tune Camp

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Kibou » 03 kwie 2011

-2 dychy? jak ja mam się niby za to zabawić?
-a jak Ci dorzuce numer do Hyunah to sobie pójdziesz?
-hmmmm...
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Ai_tanu » 03 kwie 2011

- Jinki! - teraz Kij był już mocno zdenerwowany, nie mógł uwierzyć, że to nie wytwór jego wyobraźni.
- Och. Oczywiście że nie, nie interesują mnie dziewczyny, oprócz mojego Kibuma.
Zapanowała ogólna konsternacja.
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 03 kwie 2011

Kibum, na tę wspaniałą i życiodajną wieść, uwiesił się na Jinkim i zapomniał, że ma jakiegokolwiek gościa.
- Jak chcesz. AJ się nie będzie tak głupio opierał!!!!- Doojoon obrócił się obrażony na pięcie, pociągnął za klamkę i trzasnął drzwiami z drugiej strony.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Ai_tanu » 03 kwie 2011

Doojoon był zły, ale to w końcu nie on zmarnował okazję swojego życia. Po minucie zorientował się, że zostawił Kasztelany w dormie Szajni - trudno, będzie musiał kupić wino z Biedronki, bo na więcej nie było go już stać, po tym jak ze złości zapomniał też schować swoje dwie dychy. Czym prędzej wyciągnął telefon, by zadzwonić do swojego kochanego AJ.
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 03 kwie 2011

- Helloł? Do you know me?- Doojoon nieśmiało zaczął rozmowę.
- Czy to jest ten głos, na który czekałem całe życie?
- To jest ten głos, do którego wysłuchania potrzebowałeś przez tydzień wysłuchiwać złośliwych rozkazów Soohyuna dysponującego moim numerem, skarbie. To co? Lubisz pić wino? - Doojoon nie mógł wiedzieć, jakie iskierki rozpalił w oczach AJa.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Ai_tanu » 11 kwie 2011

prezentuję dalszą część fika, stworzoną w gdańskim pubie przy piwie

AJ zdjął spodnie. Popatrzył w dół i zdziwił się. „Jak to? Jak to możliwe, że nie założyłem dziś bielizny?”- był w szoku.
- Bardzo dobrze, że jesteś tak świetnie przygotowany- powiedział z uznaniem Doojoon.
- Skąd się tu wziąłeś? – zapytal AJ, patrząc wciąż w dół na twarz Doojoona.
- A, nieeee, wywalili mnie z dormu Szajni, nie wziąłem nawet piw, ehh, teraz ewnie sami się zabawią, więc tak pomyślałem o tobie- zadowolony z siebie Doojoon mrugnął, patrząc z uznaniem na dorodne atrybuty swojego kolegi.
Spojrzał mu z powrotem w oczy
- A nie podoba ci się?- Doo zrobił smutną minkę.
AJ rozpiął pierwszy guzik swojej stalowej koszuli.
- Sam się domyśl! – odpowiedział AJ zmysłowym tonem i zamrugał oczami. Doojoon nie czekał dłużej, zanim rzucił się na AJa, całującego go namiętnie.
- Mmmm… Jesteś znacznie lepszy od Kija….- zamruczał.
- Zawsze twierdziłem, że Jinki ma dziwny gust.
- Ale czemu rozmawiamy o nich w takim momencie?- Doojoon westchnął ciężko i wziął się z zapałem do rozbierania AJa.
- Mmmm… mmmmmmmm! – AJ oddawał się przyjemności, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Złowrogi dzwonek oznaczał nadejście Alexandra, który przyszedł upomnieć się o swoje miejsce w zespole U-Kiss.
- Hej, chłopcy, ojej! ojej! Co tu się dzieje? Czemu AJ jest bez spodni?- Alex zaczął panikować i popatrzył na scenę z zainteresowaniem.
- Eeemmmm… AJ nabił sobie siniaka na udzie i właśnie chciałem mu go posmarować ALtacetem- Doojoon wydawał się dumny ze swej wymówki.
- AJ JEST RANNY?!- Alex spanikował.
Przerażony podbiegł do AJa, który przez kilka sekund nie wiedział, co robić- AJ, nie umieraj, proszę, wybaczam ci, że zająłeś mi miejsce w zespole!
- Nie tobie, tobie zajął Hoon!- AJ wyjąkał, wciąż umierając z zakłopotania.
- Alex, poradzimy sobie. Idź zająć się czymś innym, okej?
- Zadzwonię do ojca i zapytam, jak powinniśmy się modlić- Alexander wyciągnął komórkę.
AJ i Doojoon spojrzeli na siebie i skrzywili się. Tymczasem Alex, nadal przejęty ponad życie, zaczął mruczeć pod nosem:
- No proszę, tato, odbierz!!!!!!!!!
Doojoon postanowił wziąć go podstępem:
- Chodź, AJ, klękamy!
- Ja klęknę, a ty poczekaj, aż Xander porozumie się z o. Antonim- zadecydował AJ. Doojoon nie był z tego zadowolony, ale musiał się zgodzić. Tymczasem Alexowi udało się wreszcie dodzwonić do Antka:
- Tato! Tatusiu! Nie wiem, co robić, doradź mi coś!
-Co się stało, synku? Bóg ci dopomoże, nie martw się. Sorry, muszę robić obiad, Nara!- i rozłączył się.
W międzyczasie, Doojoon zamknął drzwi sypialni na klucz, przez co Xander został bez ojca, bez kolegów i bez perspektyw ciekawego spędzenia wieczoru.
- Ehh… TO może on jednak nie umiera… A neich to, pójdę się zabawić gdzie indziej- zaczął przeglądać swoją listę kontaktów w telefonie, by znaleźć odpowiednika towarzysza wieczoru.
Niestety, jego lista była zbyt długa, dlatego zajęło mu to sporo czasu. W końcu.znalazł tego, którego szukał: NICHKHUN! Właśnie on!
Gdy wyszedł, AJ i Doojoon mogli do woli nacieszyć się wzajemnym jękiem, spazmem i odgłosami rozpinanych w pośpiechu guzików i suwaków.
- Och, proszę, och, Doo…
- Prosisz? A o co prosisz?- Doojoon prowokacyjnie oblizał usta, delikatnie masując posuwistym ruchem pośladki kolegi.
- Och, och, proszę, odbierz ten telefon, który mi wibruje pod tyłkiem!- AJ starał się wyjęczeć jak najbardziej zrozumiale.
- To nie telefon, to wibrator.
AJ nie miał czasu się zdziwić, Kiedów wibrujący przedmiot znalazł się w jego tyłku.
- Co to jest? Ci się dzieje? Och, jak wspaniale.!
AJ zamknął oczy i zamknął się we własnym świecie. Doojoon poczuł się zignorowany.
- Może byś użył trochę swoich aksamitnych dłoni- Doojoon był zły.
AJ z początku nie wiedział, o co chodzi, ale Doojoon ochoczo przyciągnął jego rękę w stronę swojego stojącego wzniośle Doo Juniora.
AJ dotknął go delikatnie, ale wtedy poczuł, że to zdecydowanie nie to. Pchnął więc Doojoona na stojący za nim fotel i usiadł mu na kolanach, nogami ściskając jego uda po obu stronach.
- Nie wiedziałem, że potrafisz być taki silny- stwierdził Doojoon, zaczynając gryźć płatki uszu swego nowego kochanka.
- Mmmm…- Aj znów nie mógł powstrzymać jęku, kiedy Doo zaczął gładzić jego uda, drugą ręką kierując ku jego zacnym pośladkom. Delikatnie wsunął pierwszy palec pomiędzy jego uda.
- Och, to boli! Wyjmij ten wibrator najpierw!- AJ zawył z bólu.
- Nie, bierz naraz!- Doojoon nie ustępował.
AJ był tak zdominowany, że nie mógł odmówić. Szybkim ruchem usiadł na penisie Doojoona, który ledwo wcisnął się obok wibratora. Doojoon czuł wibracje całym sobą i zaczął podrygiwać rytmicznie, co troche zmieszało AJa. Przyzwyczajony był do miarowego tempa: „to the left, to the right”, ale Doojoon nie był tak zsynchronizowany. On był przyzwyczajony w końcu do tańca w kółeczku i innych bajerów. Po pewnym czasie przyzwyczaił się jednak do dziwnego tempa kolegi.
W końcu udało im się ruszać miarowo, wszystkim trzem: AJ-owi, Doojoonowi i wibratorowi.
- Musimy nadać mu imię!- wydyszał Doojoon do ucha AJowi.
- Może… Antek? To dzięki niemu teraz w ogóle się pieprzyy- zasugerował nowy „członek” U-Kiss.
- Antek, och, tak, to dobre imię- wydyszał Doojoon, pomiędzy wszystkimi „ooch”, „aach” i „kurczę, ale tu ciasno”
- No a jak ma być, jeśli jesteś w jednej dziurze z Antkiem!- krzyknął AJ. – Zrób coś, dłużej Niedar rady!- dodał, wbijając paznokcie w plecy Doojoona.
- Lubię, kiedy tak wbijasz paznokcie w moje plecy, to jakby trofeum, które zdobyłem, śpiąc z tobą.
- Nazywasz to… spaniem?- jęknął AJ.
Doojoon przewrócił oczami:
- Oj, no wiesz… To taka metaforyczna nazwa, wiesz, jak „siedzenie przy stole”- odpowiedział Doojoon, ruszając sięi coraz szybciej i mocniej.
- Ugh, lepiej metaforycznie się pospiesz.- AJ był już całkiem na sraju swoich możliwości. Właśnie wtedy stało się coś świetnego- wibrator upadł na podłogę. Zdecydowanie, AJowi łatwiej było dojść bez wibratora między pośladkami. Okrzyk jego zachwytu unosił się pomiędzy czterema ścianami. Oto nadchodził utęskniony SZCZYT.
Doojoon czuł, że jego jądra zaraz wybuchną. Przyspieszył tempo i obaj osiągnęli szczyt ponad szczyty, wykrzykując swoje imiona (Doojoon dodał jeszcze na koniec: „o kurczaczek!”)
AJ leżał na łóżku, wyczerpany, gdy Doojoonem ciągle jeszcze wstrząsały dreszcze rozkoszy.
- Hej, nie było aż tak dobrze- AJ szturchnął Doo.
- Zawsze jest dobrze, kiedy ja jestem na szczycie, co ty chcesz?!- burzenie było mocno wyczuwalne w głosie lidera.
AJ zrobił minę pod tytułem „foch stulecia” i spróbował wstać, co nie powiodło się, bo Doojoon cały czas znajdował się między jego pośladkami.
- Hej, zejdź ze mnie!- krzyknął AJ, ale Doojoon odpowiedział ze złośliwym uśmieszkiem:
- Kto powiedział, że skończyłem?
- Soohyun skończył w TYM momencie. Nie wiem, co planujesz, ale BŁAGAM, nie wkładaj mi znowu tego wibratora- jęczał AJ.
Doojoon wytrzeszczył oczy.
- Soohyun…? Jak to Soohyun? On mówił tylko, że siedzieliście przy stole i piliście kawę!
- A nie mówił, co się działo w tym czasie pod stołem? – jęczał AJ i z wysiłkiem wyplątał się z kończyn Doojoona.
- Nigdy nie zrobicie kariery z tak mało puszczalskim raperem. TO dlatego świat nie wie o U-Kissach- Doojoon był zły.
- Świat wie, tylko Korea nie wie! Ale to co, widzimy się jutro?- AJ spytał, niewinnie wkładając porozrzucane po pokoju części garderoby.
- Jutro będzie mnie bolała głowa, czep się!- Doojoon złapał spodnie, ubrał się i trzasnął drzwiami.
- Głowa? A myślałem, że to ja jestem tu kobietą- wymruczał AJ do siebie, po czym wyjął karteczkę i zaczął spisywać sobie nowy plan promocji U-Kissów. W końcu rady Doojoona- to dobre rady.

(autorki:
Ai_tanu
akire
Kibou
boom_boom
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 11 kwie 2011

Dobra, to aby stypy nie robić, naskrobię kolejne zdanie.

Tymczasem w dormie Szajni Kij postanowił odwdzięczyć się Jinkiemu za piękne słówka. Nie miał nic poza sobą, ale to jednak piękny podarunek. Szkoda tylko, że suwak nie reagował nawet na okrzyki: "*&^ cenzura*%%#^" ani "Sezamie, otwórz się!".

Ładny wątek zaczęłam, cooo?
Obrazek
Awatar użytkownika
akire
Przyklejony do ekranu
Posty: 873
Rejestracja: 11 sie 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: akire » 13 kwie 2011

Tak piękny że cholera nie wiem co dalej. "Sezamie otwórz się" :rolly:

Jinki chciał mu pomóc, niestety bezskutecznie, jego rzekomo wysokie IQ miało nikłe zastosowanie przy walce z suwakami. Niższe IQ Kija wpadło jednak na genialny pomysł - wszak wystarczyło zauważyć, że spodnie które miał na sobie były tak rozciągliwe, że można je było zdjąć ot tak, bez rozpinania. Wzięli się więc oboje za zdzieranie spodni z Kija gdy do pokoju wszedł Minho z popcornem i zaczął ich obserwować z obojętną miną, jak przystało na ten dość normalny jak na dorm szajni widok.

omg sorry że takie długie, miałam wenę przed snem :S
Obrazek
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: boom_boom » 13 kwie 2011

- Może przniosę jakieś kombinerki, będzie łatwiej z tym suwakiem?- zapytał najbardziej drwiącym głosem znany kochanek wszystkich sunbae z SME.
- Idź zobacz, czy Cię nie ma u Changmina- poirytowany odkrzyknął Kij.
Spodnie wciąż były na jego biodrach, zaś Jinki potrząsał nim jeszcze nergiczniej niż zwykle, z nadzieją, że stanie się cud, a spodnie same się rozpłyną, zsuną czy też pękną.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [twórczość] Wspólny Fanfic

Postautor: Ai_tanu » 13 kwie 2011

Okazało się, że cuda chyba jednak się zdarzają, bo właśnie w tym momencie suwak dał za wygraną, a spodnie wylądowały na ziemi. W dalszym ciągu znudzony Minho postanowił skorzystać z rady Kija i odwiedzić dawno, bo aż dwa dni, nie widzianego hyunga. Tym sposobem Jinki i Kij wreszcie zostali sami - i wreszcie bez spodni.

Wróć do „Hyde park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości