Azja - był ktoś

tutaj można na każdy temat
Awatar użytkownika
allia
Wyróżniony
Posty: 812
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Azja - był ktoś

Postautor: allia » 05 sty 2006

jako, że świeci pustkami w Hyde Parku postanowiłam zacząć nowy topic...

był ktos w Azji? albo planuje? gdzie byliście? lub co najbardziej chcielibyście zobaczyć? :D

ja byłam 3 razy:
* 2003 - Japonia: 5 tygodni w szkole językowej (japoński) w Okazaki, Aichi-ken (pod Nagoya) ale podróżowalam też trochę (Tokio, Yokohama, Kyoto)
* 2004 - Pekin
* 2005 - przejechałam (w 3 tygodnie) z północy (Pekin) na południe (HK) Chin (szczegóły mojej wyprawy na http://www.allia.pl lub http://www.waronska.blogspot.com - jeszcze nie cała wyprawa opisana ale będzie cała.. no i sa zdjęcia)

a w przyszłości... no nie wiem jeszcze.. chciałabym Japonie znów odwiedzić ale tam to trzeba grubszy portfel przygotować :pout: natomiast Chiny tez są świetne i (co najlepsze) tańsze niz Polska :D


Awatar użytkownika
Nachebet
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 418
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nachebet » 05 sty 2006

ja kiedyś pojadę xDDD. Nie wiem za co i czym, ale pojadę xD.
Co do Chin, to mam znajomą, która tam była [w Pekinie też] i mówiła mi to samo, że tam jest taniej niż w Polsce xD. Plus, co ciekawe, że jak tam człowiek się w sklepie nie targuje ze sprzedawcami, albo daje za coś napiwki, to to jest odbierane jako obraza or sth o.O czy to prawda? To z targowaniem się, to wiem, że jest na połufniu, gdzieś w Egipcie czy Trurcji, a nie na Dalekim Wschodzie xD.
A co do linków, to bardzo fajnie, że wkeliłaś, chętnie odwiedzę, zwłaszcza, że pojawiło się hasło 'zdjęcia' :D.
Awatar użytkownika
SumeragiAeka
Oglądam regularnie xD
Posty: 108
Rejestracja: 04 sty 2006
Lokalizacja: tokyo tower
Kontaktowanie:

Postautor: SumeragiAeka » 05 sty 2006

Uuuuu, fajnie, fajnie. Ja nigdzie poza Europę nie wyjeżdżałam, ale...planowac planuję xD Również nie wiem kiedy, ale w końcu tyle życia mam przed sobą ^__- Najchętniej to bym pojechała...wszędzie? Wybredna nie jestem, wszystko mnie interesuje, wszystko mnie ciekawi, podróżować uwielbiam. Stronki pooglądam później, póki co tylko tak trochę zerknęłam. Hm, hm, fajnie~
II my LJ II my blog II
Awatar użytkownika
allia
Wyróżniony
Posty: 812
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: allia » 05 sty 2006

ja mam ostatnio taka filozofię życiową, że cały rok pracuję (praiwe bez dnia urlopu) a w okolicach września biorę miesieczny urlop i wyjeżdzam na daleki wschód gdzie wydaję całą zarobiona przez cały rok kasę :lol: no może prawie całą.. mieszkam nadal z rodzicami więc nie opłacam czynszu, rachunków itd.. dzięki temu mogę w miarę łatwo oszczędzić sobie na wyjazd

jeśli idzie o Chiny to jest bardzo tanio. za pociągi przez całe chiny zapłaciłam ok 500-600 zł za pierwszą klasę sypialnym - można więc nawet i taniej (pekin-szanghaj = 200zł; szanghaj-kanton=300zł; kanton-HK=ok.50zł)
spanie też można sobie tanio zorganizować.. np w Pekinie spałam w nowiutkim, pachnącym świeżością hostelu w samiutkim centrum (10 minut wolnym spacerkiem do Wangfujing - taki ekskluzywny deptak).. hostel kosztował mnie niecałe 23-25zł za noc w pokoju 2osobowym z telewizorem i klimatyzacja (!).. jedyny powód czemu nazwali to miejsce hostelem to chyba taki, że lazienki i toalety były na korytarzu - ale to naprawde w niczym nie przeszkadza... w miescie takim jak pekin czlowiek spedza większosc czasu poza "domem".. tak więc z tej publicznej łazienki korzystałam może ze 2 razy dziennie i naprawdę nie było to żadnym utrudnieniem czy niedogodnością.

co do ludzi... to Chińczycy to jeden z najmilszych narodów jaki spotkałam w swych wyprawach... są o niebo bardziej otwarci niż Japończycy - Japończycy trzymają dystans i to można wyczuć.. owszem.. Japończycy tez są mili (skłony, pokłony i pozdrowienia) ale czasem odnosi się wrażenie, że jest to bardziej wymuszone bycie miłym.
Chińczycy natomiast sa bardzo ciekawscy.. nie ma u nich czegoś takiego jak dystans.. "biała człowieka" jest 10 razy ciekawsza niz wszystko inne dlatego człowiek czuje się nieustannie obserwowanym..
generalnie w chinach można się troche poczuc jak gwiazdy filmowe :lol: wszyscy chcą sobie zrobic zdjęcie z białym; czasem daja na ręce malutkie dzieci zeby zrobic sobie w nimi wspolnie zdjęcie - będzie miał dzieciak pamiątke na przyszłosć; czasem jak papparazzi - można zauważyć, że robią zdjęcia z ukrycia. Generalnie jednak widac, że Chinczycy "pragną" kontaktu z "obcym"..chcą nawiązać jakąś więź, chwilkę porozmawiać, wspólnie obejrzeć zdjęcia itd. Niestety nie zawsze jest to możliwe bo naprawdę niewielu mówi po ang.

Jeśli chodzi o targowanie to należy to robic jak najbardziej wszędzie z wyłączeniem taxi, restauracji i centrów handlowych.. wszędzie indziej można się targować :wink:
natomiast jesli chodzi o napiwki to nie ma zwyczaju ich zostawiania. Trudno mi powiedzieć czy Chińczyk ktory dostał napiwek od razu się obrazi.. raczej będzie zdezorientowany :lol:

Jedno Wam powiem.. w Chinach można się zakochać i ja się zakochałam po uszy :love: mimo, że moim pierwszym najukochanszym krajem była Japonia (i nadal jest gdzies tam w sercu) to coś jednak bardziej ciągnie mnie do Chin... są bardziej niezwykłe, zaskakujące, kontrastowe i otwarte na cudzoziemców 8)
Awatar użytkownika
Nachebet
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 418
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nachebet » 05 sty 2006

OMG, jak mnie się ciekawie czytało tego posta *____*

Jeśli chodzi o Japończyków, to mimo że sama nie miałam przyjemności przebywać z takowymi w dłuższym towarzystwie, to uważam tak samo jak ty. Dlatego zawsze mówię, że ich nie lubię xD. Znam pare osób co pojechały do Japonii, zakochane w niej i w Japończykach, a wracały zakochane w Japonii jeszcze bardziej i jak najbardziej odkochane od Japończyków xD. Podobno tak wyczuwały niechęć do samych siebie, że aż im nieprzyjemnie było na przykład siedząc w restauracjach. Że najlepiej białemu poruszać się po Japonii, z jakimś innym Japończykiem, wtedy nie czuć takiej atmosfery, ale za to inni Japończycy [w sklepach, restauracjach] ignorują ciebie i rozmawiają tylko z twom japońskim przyjacielem xD. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale już od 3 osób podobne opinie słyszałam, ty jesteś czwarta. A z mojej perspektywy, to ja widzę takie zachowanie jak oglądam choćby programy rozrywkowe [najbardziej taki sztuczny pod tym względem wydaje mi się Music Station], jak oglądam dramy i jakieś filmiki czy dvd, które można znaleść w sieci. Nie mówię, że wszyscy wszystkim, ale często zdarza mi się zaobserwować, że oni nawet sami do siebie wymuszają uprzejmość, te wszystkie ukłony, ciągłe przepraszanie, brak otwartości itp xD. Mnie to już denerwuje, mimo że mam okazję oglądać tylko na ekranie xDDD. U nas w Poznaniu też się ich trochę kręci i też zdają się nigdy nie patrzeć na ludzi, tlyko gdzieś po ścianach budynków xD, w przeciwieństwie do cudownych Koreańczyków, którzy rozdają młodym dziewczynom swoje wizytówki, albo zapraszają do kawiarnii :D. Pamiętam, że kiedyś ze znajomymi upatrzyliśmy sobie parę Japończyków i ich śledziliśmy pół miasta [tak, to było podłe XD], a potem gdy się zoriętowali, że za nimi chodzimy, zaczeli gdzieś uciekać [pewnie wzięli nas za złodziei - nie dziwię się XD], chociaż kiedy w końcu udało nam się ich zaczepić i zapytać czy mogą przetłumaczyć mój wisiorek na szyi [miałam jakieś kanji pozawieszane XD], to z taką usłużnością i kłanianiem się zaczeli tłumaczyć jego znaczenie [po ang of koz], że aż myslałąm, że zaraz wybuchnę od powstrzymywania się od śmiechu xD. Ech, jestem zła Y_Y. Boże, jak zeszłam z tematu _^_. Z Chińczykami nigdy nie miałam kontaktu, prócz z jakimś jednym, który trochę handlował z moim ojcem i musiałam mu tłumaczy z angielslkiego i jedyne co zauwazyłam, to to, że miał marny akcent, ledwo go rozumiałam :/
Anyway, chciałam właśnie zapytać o ten angielski, czy to prawda, że w Japonii tak mało osób go umie? Trochę mnie to śmieszy, bo to w końcu społeczeństwo, które zaporzycza wiele wyrazów z angielskiego [asfufarutto, resetto, kissu, etc], gdzie muzycy połowę piosenki śpiewają po angielsku, gdzie pełno tego angielskiego, nie potrafi tego języka. Słyszałam, że Japończykom najtrudniej z języków jest nauczyć się właśnie angielskiego, i że u nich ktoś kto umie angielski, jest uważany za największego kujona xD. Co jak pojadę i się zgubię, chcę zapytać o drogę, a tam nie dość, że wszyscy będą mnie omijać szerokim łukiem po jestem wscibskim gajinem, to jeszcze jak już kogoś złąpię, to nie będzie umiałwytłumaczyć mi po angielsku jak dojśc do jakiejś ulicy? :PPPP
I ostatnie pytanie xD. Sama podrózujesz, czy z jakimiś znajomymi? Jeśli sama, to podziwiam, ja bym się bała sama jechać w obcy kraj i samej sobie załątwiać hotele, jedzenie i tak dalej @_@.

ps. mam nadzieję, że mojego postu nie przeczyta żaden japończyk, lol XDDD
Awatar użytkownika
Sol
Oglądam regularnie xD
Posty: 143
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Bełchatów

Postautor: Sol » 05 sty 2006

A żem się Nache uśmiała z tych Japończyków co zaczęli przed wami uciekać.. bosz nadal się śmieję..
A co do ich wyobcowania wśród obcych to też już słyszałam. Od siostry, która prawie dwa lata w Anglii siedzi sobie. Potwierdza, że Japończycy tylko w swoim towarzystwie przebywają i strasznie niechętnie gadają z kimś o innych pochodzeniu niż oni sami. Trzymają się w 'swoich' grupach. Zamknięty naród, zamknięty.
I wyjazd też planuję, ale dopiero po studiach[ale naturalnie jak się zdarzy okazja to pojadę i wcześniej!] tylko miłoby jednak było kogoś mieć jeszcze obok siebie, a nie tak samemu, bo jak mówi Nache, też bym się bała, że się zgubię i nikt nie będzie mi umiał powiedzieć jak gdzieś dokądś dojść etc. I słyszałam też, że na japońskich metro można się też zgubić: P. I to dosyć łatwo..

Allia - szczerze mówiąc, zawsze jak myślałam o wyjeździe na wschód to myślałam o Japonii. Bo to mój priorytet jeśli chodzi właśnie o tamtejsze okolice. Ale tak jak opisałaś Chiny.. aż nabrałam ochoty szczerej, żeby i tam też pojechać na dłużej. A jak jeszcze dodałaś, że taniej niż w Polsce!? To nawet łatwiej będzie to zorganizować, tylko znów - czy ktoś jeszcze będzie chciał jechać? Bo sama w życiu się tam nie zapuszczę.. Dreszcze mi przechodzą na samą myśl, co będzie jak się zgubię?! Tzn jasne, że miała bym stos map [pomocne?] ale jak przypominam sobie Berlin i jego dziadowskie oznaczenia i Łódź, gdzie co sekundę jakieś zakazy, nakazy to wolę nie myśleć o tym jakby było tam.. Może tylko wyolbrzymiam, ale nigdy tam nie byłam więc chyba norlmalne, że mam tego typu obawy.
Awatar użytkownika
SumeragiAeka
Oglądam regularnie xD
Posty: 108
Rejestracja: 04 sty 2006
Lokalizacja: tokyo tower
Kontaktowanie:

Postautor: SumeragiAeka » 05 sty 2006

Człowiek się rozmaśla jak tak czyta o podróżach innych *___* Zwłaszcza o różnych kwestiach społecznych, zachowaniach tamtejszych mieszkańców, również względem cudzoziemców... Takie rzeczy zawsze najbardziej mnie interesują. Czasem mi się wręcz tak wydaje, lekko odchodząc od tego co mówiłaś o Chinach, że mnie na przykład pociągają Japończycy, bo chociaż z jednej strony ich nie lubię, to właśnie to jest powód mojej sympatii do nich. Mimo ich dziwnych zachowań wobec europejczyków, niekiedy wręcz wrogości jest w tej zupełnej odmienności i wręcz "dziwactwie" coś fascynującego... Chociaż na pewno fajniej pojechać do kraju, gdzie jest się mile widzianym i ciepło przyjmowanym. Fascynujący jest ten okres, kiedy Chiny zaczęły otwierać się na świat i równie interesujące jest to jaki stosunek do "świata" mają teraz. Ale... jeszcze jedno... te ceny... Ja rozumiem tanio, ale... TAK TANIO?! XD Mamo, tato, w wakacje jedziemy! Jeśli można spytać - jak to wygląda z zakupami? Np. co jest tańsze, a co proporcjonalnie droższe? I czy w sklepach dostępne są taki prodykty jak u nas w Europie (nie mówię konkretnie w Polsce) czy jest zupełnie co innego? Ciuchy, płyty, takie tam sprawy...

Ale wracając jeszcze do Japończyków, to ja w sumie ich zachowanie trochę rozumiem. Kontaktów ze światem poza wyspami nigdy nie mieli zbyt dobrego, więc przypuszczam, że to kwestia nieufności, jakiejś wręcz obawy? Nie wiem. Z tego zwykle rodzi się wrogość. Wydaje mi się, że my też nie jesteśmy lepsi, bo wcale nie kochamy wszystkich jak leci. Na Rosjan patrzymy z góry, względem Niemców mamy upzedzenia i kompleksy, za Czechami starsi ludzie też nie przepadają... Tylko, że u nas jednak przybiera to mniejsze rozmiary. Chociaż (może tylko ja tak mam? w moim środowisku?) jak czasem (dość często...) słucham moich własnych znajomych, jakiejś rodziny, kogokolwiek, to mi się coś przewraca i własnym uszom nie wierzę... Obywatele Europy od siedmiu boleści. Ale jakaś analogia jest - nie lubimy tych, przez których "czujemy się pokrzywdzeni". W cudzysłowiu, bo to czasem z boku wygląda inaczej niż od wewnątrz i nie osobie trzeciej próbować pojąc odczucia samych zainteresowanych.

Haha, Nache, wiesz, że ja te Twoje opowieści kocham, nie? Znam je na pamięć, a i tak mogłabym ich słuchać i śmiać się non-stop XD W ogóle to moja kuzynka, która mieszka w Genewie ma 3 małe córeczki. I Azjaci ciągle je zaczepiają, żeby sobie strzelać fotki xD;;;

A tak poza tym to chciałabym pojechać do Indonezji i na Bliski Wschód ;_; Ja jeszcze kiedyś skończę na arabistyce! ;o;
II my LJ II my blog II
Awatar użytkownika
Nachebet
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 418
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nachebet » 05 sty 2006

rany, to nas tak kiedyś Włosi zaczepiali, z fotkami o_O;; Ci Włosi, to dopiero podli są, im nigdy nie nalezy ufać >< [Japończyk przynajmniej ci krzywdy nie zrobi XD]. To w sumie słodkie, że ktoś cię prosi o zdjęcie, mimo że nie jesteś żadną gwiazdą muzyki, czy telewizji :P. Ech, kiedyś też muszę sobie taką fotkę zrobić z jakimś Murzynem może? :P ok, joke XD wolę fotki z przyjaciółmi <33333

Co do celów podróży, to mnie zawsze jakoś Mongolia ciekawiła. Tam w sumie same stepy są, ale jakby nie patrzeć, ciekawa kultura, niektórzy wciąż żyją w namiotach i na stepach pędzą stada wielbłądów czy czego tam xD. Ta sama podła znajoma której nie lubię, i która była w chinach była też w Mongolii i mi trochę opowiadała, o tych namiotach i ich zwyczajach. Oni tam podobno szale dają na znak przyjaźni, bez szalu, to do namiotu was nie wpuszczą :P. Choć też czytałam w Necie opisy jakiegoś podróznika, co po Mongolii jeździł i to po stepach głównie. Boże, jak ja bym tak chciała *o* Ale z drugiej storny obawiam się braku wody do kąpieli w takich warunkach XD. Bosz, jestem rozpiszczony bachor XD.

Do Japonii oczywiście też chcę pojechać, w celach turystycznych także, ale jakby to powiedzieć... moim priorytetem byłyby koncerty, nie zabytki XDDDD *ślinaaa~~*

A co do tych Chin, to najdrożej pewnie za sam samolot wychodzi, czyż nie?:P
Awatar użytkownika
Ranek
Oglądam regularnie xD
Posty: 117
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Arashiland

Postautor: Ranek » 06 sty 2006

ooo, rankowe marzenie taka podróż *___* czemu ja tyle wydaję na szkołę? _^_
ostatnio z koleżanką rozmawiałyśmy o bzdurach i ona wyskoczyła, ze moglybyśmy wynająć sobie samochód terenowy i pojechać ot tak przez całą Azję XD yeah
ktoś się pisze? :P
[img]http://i23.photobucket.com/albums/b400/imi_lena/aibadrugsig.jpg[/img]
:::be my last:::
Awatar użytkownika
allia
Wyróżniony
Posty: 812
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: allia » 06 sty 2006

Ranek pisze:ooo, rankowe marzenie taka podróż *___* czemu ja tyle wydaję na szkołę? _^_
ostatnio z koleżanką rozmawiałyśmy o bzdurach i ona wyskoczyła, ze moglybyśmy wynająć sobie samochód terenowy i pojechać ot tak przez całą Azję XD yeah
ktoś się pisze? :P


heh... nie wiem czy to bardz bezpieczne szczerze mowiąc :lol:
i troche skomplikowane nie mowiac juz o tym, że w Chinach raczej nie pojeździcie tym samochodem... no chyba że macie chińskie prawko (bo tam nie uwzględniają międzynarodowego prawka) :wink:


ja na moje wyprawy staram się zawsze jechać z kimś.. niestety nie zawsze jest to możliwe i tak np. do Japonii pojechałam całkiem samiutka... to było wyzwane :lol: moja pierwsza podroz do azji zupelnie sama... do kraju w ktorym nie za duzo umiem przeczytac i w ktorym wszystko jest inne... :D decyzje o wyjezdzie podjelam bardzo spontanicznie i bez chwili zastanowienia w 2 dni zorganizowalam wszystko :wink: i dopiero jak ochłonęłam, dotarło do mnie: "rety... co ja zrobiłam.. jade gdzieś sama... na ponad miesiąc.. do miejsca w ktorym nigdy nie byłam.. w ktorym nikogo nie znam.. do miejsca orientalnego i dziwacznego i z tym wszystkim będę musiała się zmierzyć SAMA" :lol: no i dostałam trochę pietra przed wylotem... a kiedy lądowałam w Nagoi to żołądek miałam tak ściśnięty że miał chyba wielkość orzecha laskowego :D no ale jak już dotarłam do szkoły to wszystko się okazało oki...
oczywiście musiałam się nauczyć obsługi bankomatu - w japonii mają zupełnie inne bankomaty niż wszędzie indziej na świecie.

ale ogólnie.. wyprawa życia.. jedno Wam powiem... wspomnienia to jest jednak coś wspaniałego a każda z moich wypraw dostarcza mi tyle wrażeń i wspomnień, że człowiek jest tym wszystkim "naładowany" przez cały rok (aż do następnej wyprawy) :victory:

przy ostatniej wyprawie stwierdziłam, że spiszę moje wspomnienia :) napisałam więc bloga (jeszzcze jestem w trakcie) bardzo szczegółowo opisującego moje przygody - teraz to wszystko pamiętam.. ale za 20 lat fajnie będzie usiąść i poczytać :P

no dobra rozgadałam się a jeszcze na pytania muszę odpowiedzieć :lol:
no więc jesli idzie o samolot to owszem... jest sporym wydatkiem w porownaniu z tym, ile płaci się na miejscu (w Chinach).
W tym roku leciałam aeroflotem na trasie warszawa-moskwa-pekin hk-moskwa-warszawa i bilet (w 2 strony) kosztował mnie 2500zł
nie jest to mało ale wydaje mi się, że nie jest też to cena z księżyca i jak ktoś sobie zbiera cały rok na wyprawę to będzie go stać.. bywają i lepsze promocje.. my płaciłyśmy nieco drożej bo miałyśmy inne miejsce przylotu (pekin) i odlotu (hk)

wracając do Japończyków... tak doświadczyłam tego samego co większość białych.. ksenofobia i pewien (lekki) rasizm.. oczywiscie staraja sie byc mili.. ale pod tymi ich usmieszkami mozna czasem odczytac "boshe.. znowu ten niewychowany białas.. no ale trudno.. trzeba go znosic".. krótkie podróże są jeszcze ok.. ale nie wyobrażam sobie "wtapiania się" w japońskie społeczeństwo.. w zasadzie uważam że jest to niemożliwe i zawsze pozostanie sie tym "obcym, niewychowanym gaijinem" :)
i rzeczywiscie zdarzyło mi się, że byłam kompletnie ignorowana kiedy byłam w towarzystwie innych japończyków..
z angielskim jest tam kiepsko.. w tokyo jeszcze mozna sie jakoś porozumieć ale już na prowincji to nie ma szans..

osobiscie wole Chińczyków.. jak pisałam są bardziej otwarci i przyjacielscy i bardziej "podobni" do nas niz Japonczycy przez co można ich lepiej zrozumieć... nie odczuwa się u nich takiej ksenofobii i rasizmu..
w Japonii moją najlepszą koleżanką była właśnie Chinka i była to naprawde super przyjaźń.. ona znała tylko chiński i troszeczkę japońskiego.. tak więc mogłyśmy tylko trochę po japońsku pogadać a reszta "na migi" ale i tak było super i to była osoba z którą najwięcej się trzymałam

jeśli idzie o zakupy w Chinach.... to przynam się.. widziałam tylko 1 rzecz, która była droższa niż w Polsce (reszta tansza lub w tej samej cenie) to była maszynka do golenia Browna :lol:
Generalnie Chiny nawet dla Polaków są tanie (z wyjątkiem HK, gdzie ceny są jak w Polsce). np. taxi.. 2km w pekinie taksowka kosztuje 60-80gr (w zależności od tego czy taxi ma klime czy nie).. dość "drogie" są bilety wstępu do zwiedzanych obiektów... choc i z tym nie ma dramatu... w Pekinie najdroższe jest wejscie do Zakazanego Miasta - 30zł.
Jedzenie jest tanie i co najważniejsze można jeść nawet z ulicznych straganików (gdzi ejedzonko jest tanie jak barszcz... - coś jak nasz bar mleczny) i raczej nikt nie będzie miał problemów z żołądkiem, A jeśli ktoś bardzo musi oszczędzać to micha ryżu w restauracji kosztuje coś około 1zł.. zawsze można też żywić się chińskimi zupkami z marketu :lol:
bilet na metro w Pekinie (gdziekolwiek sie nie jedzie) kosztuje 1zł :D a metrem można dojechać praktycznie wszędzie.. tzn do każdego turystycznego obiektu z wyjątkiem Pałacu Letniego.
Awatar użytkownika
SumeragiAeka
Oglądam regularnie xD
Posty: 108
Rejestracja: 04 sty 2006
Lokalizacja: tokyo tower
Kontaktowanie:

Postautor: SumeragiAeka » 06 sty 2006

Co do celów podróży, to mnie zawsze jakoś Mongolia ciekawiła.

mongolia. też niezłe. ja od dziecka, kiedy przeczytałam ponoć (okej, przejrzałam XD) jakąś książkę o syberii, której nawet już nie pamiętam, mam takieg schiza, że strasznie chciałabym tam pojechać... *___*

rany, to nas tak kiedyś Włosi zaczepiali, z fotkami o_O;; Ci Włosi, to dopiero podli są, im nigdy nie nalezy ufać ><

włosi XDDDD jak byłam w wawie z wycieczką szkolną, to napadła nas jakaś grupka włochów i mojej starszej przyjaciółce róże znosili XD a czemu są podli...?
um, mnie raz niemcy (ktorych u nas jak mrówków) prosili o zapozowanie do fotki na tle neptuna... szczęka mi opadła, ale zapozowałam... tylko się dziwiłam, że jakiejś ładnej nie znaleźli xD;

ktoś się pisze?

ja nie. bo się boję aut i dodatkowo mam chorobę lokomocyjną xD

heh... nie wiem czy to bardz bezpieczne szczerze mowiąc

ja to bym się po własnym kraju obawiała jechać @_@

oczywiście musiałam się nauczyć obsługi bankomatu - w japonii mają zupełnie inne bankomaty niż wszędzie indziej na świecie.

ciężko sobie wyobrazić inny bankomat... muszę to powiedzieć tacie, który uważa, że to anglicy są największymi odmieńcami na świecie XD

W tym roku leciałam aeroflotem na trasie warszawa-moskwa-pekin hk-moskwa-warszawa i bilet (w 2 strony) kosztował mnie 2500zł

zawsze taniej jak do stanów. moja ciocia regularnie lata i regularnie narzeka, że ją okradają...

widziałam tylko 1 rzecz, która była droższa niż w Polsce (reszta tansza lub w tej samej cenie) to była maszynka do golenia Browna

to już wiadomo co brać ze sobą z polski XD *notuje*

A jeśli ktoś bardzo musi oszczędzać to micha ryżu w restauracji kosztuje coś około 1zł..

ja i tak jem tylko ryż... byłam dzieckiem wychowanym na ryżu (moja dziwna mama...) i jak jest w domu makaron albo ziemniaki, to jest niemal dziwne i nawet mnie to nie cieszy @_@ śniadanie, obiad, kolacja - może być ryż XD a ogólnie jedzenie smaczne? w sumie to chińszczyznę się do domu zamawia czasem, ale jakoś zawsze mi ciężko uwierzyć, że to może smakować jak "prawdziwe" xD;

Rety, i dostaję spazmów na myśl o tym ile tam może być zabytków... *blask*
II my LJ II my blog II
Awatar użytkownika
Nachebet
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 418
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nachebet » 06 sty 2006

Raneczku! Ja! Ja się piszę! Tylko weź ten samochód zorganizuj ;P [co prawda też mam chorobę lokomocyjną, ale od czego są tabletki xD wolę to niż siedzenie w domu T.T]. O ile dobrze pamiętam, to ten gość, którego sprawozdania z podróży po Mongoli, Chinach i Indiach [tak, do Indii też zawsze chciałam, a to wszystko przez obejżenie Bolka i Lolka - podróży dookoła świata T_T], to on się samolotem w ogóle nie przemieszczał, tylko jakąś koleją transsyberyjską i innymi teg typu pociągami, a nieżadko też sobie pieszo chodził. Nie mam pojęcia ile mu to czasu zajęło, ale wrażeń miał sporo. Ech, mnie z jednej strony niesamowicie czasuje takie czytanie i słuchanie opowieści o podróżach, ale zdrugiej strasznie osłabia, jak sobie wyjżę przez okno, a tam jakieś blokowiska i odwieczne widmo szkoły, która wciąż woła do siebie ;_;

Włosi są podli bo nic im w głowie, oprócz bab >.< A tak czarują i takie bajki opowiadają, że nic tylko w pysk strzelić T.T choć przyznać trzeba, że przystojni są, na 10 [młodych] tylko jeden brzydki, nawet nie mogę napisać, że co drugi ładny, bo bym skłamała XD.

To zabawne, bo mam koleżankę, która mnie na wyprawę po Azji już od pół roku ciągnie, a zatem jakbym jechała, to nawet mam z kim. Tyle że obie nie mamy pieniędzy xDDD. Ona się niczego nie boi, może pojechać sama, możep ojechać ze mną, zdanie rodziców jej nie interesuje, chce tylko wyjechać z Polski i najlepiej do Japonii xD. Bosz, jak sobie pomyślę ile tych przeszkód, to mi słabo T.T

Muszę Alli koniecznie na tego twojego bloga wpaść ,ale to chyba raczej w jakiś zimowy wieczór, bo jak siądę i się zaczytam, to zapomnę o bożym świecie. A rzecz jasna nawet na takie przyjemności nie mam czasu, heh XD.
Awatar użytkownika
SumeragiAeka
Oglądam regularnie xD
Posty: 108
Rejestracja: 04 sty 2006
Lokalizacja: tokyo tower
Kontaktowanie:

Postautor: SumeragiAeka » 06 sty 2006

Um, moja przyjaciółka też mnie zaprasza na taką wyprawę, ale kłopot jest inny - um, rodzice?

A co do Wlochów - a który facet nie jest taki? Albo a bo to kobiety są inne? ;P
II my LJ II my blog II
Awatar użytkownika
Mieczyslavv
Wyróżniony
Posty: 126
Rejestracja: 06 sty 2006
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Mieczyslavv » 06 sty 2006

Czesc wszystkim
Przydatne informacje tu mozna znalezc :D
Jeszcze troche sie osob uzbiera i bedzie trzeba autokarem jechac :D

Ja sie wybieram we wrzesniu
pierwsze ladowanie w HK, potem gdzie to jeszcze sie zastanawiam :roll:
Korea/Japonia
mam dylemat
ale zdrowy rozsadek mi podpowiada Japonia ze wzgledu na moja srednio zaawansowana znajomosc jezyka.
Chociaz Korea mocno kusi :D

Pozdrawiam
내일 저녁에 시간 있어요?
Awatar użytkownika
Nachebet
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 418
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nachebet » 06 sty 2006

Oj, kobiet to ja oceniać nie będę, nie one mi bajają i czarują, nie wiadomo czego się spodziewając w zamian...... A ja może doświadczenia z narodami świata nie mam zbyt wielkiego, ale póki co najsłabiej wypadli Niemcy [konkretnie to te wielkie podłe Niemki, niech one idą na ring się bić, a nie mnie, biedne, słabe, kruche dziewczę...], a potem ci Włosi, co to tak kokietują, że z jednej storny się ich tak lubi, a z drugiej chce się za to pobić xD Normalnie rozerwać się idzie XDD;;. Dobra. Absolutnie stąd idę, same offtopy robię. Trzymajcie mnie, bo ja się kiedyś potnę za te offtopy, naprawę ><;;

Ach, Mieciu [prawda, że mogę cię tak nazywać? :)], you're lucky boy! Co prawda jeszcze pół roku, ale i tak fajnie masz. Być może to przedwczesny rikłest, ale oczywiście wrażenia z podrózy będziesz już musiał opisać, skoro się przyznaleś ^_-.

Wróć do „Hyde park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości