Milosc nie patrzy na wiek, a powazny zwiazek?

tutaj można na każdy temat
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Milosc nie patrzy na wiek, a powazny zwiazek?

Postautor: Hiiroi Karasu » 28 lut 2007

Ludzie zakochuja sie w sobie z roznych powdow i nie raz zdarza sie, ze wbrew logice, wbrew wszystkiemu, nie patrzac na to, co dzieli, a starajac sie szukac tego, co laczy.

Biorac pod uwage to, co dzieli... ostatnio zastanawialem sie nad roznica wieku. I ciekawi mnie wasze zdanie (glownie pan, choc i panow zapraszam do dyskusji).

Gdyby zdarzylo ci sie zakochac w osobie 10 lat starszej? Albo dajmy na to 5 lat mlodszej? Jak sie zachwasz? Co myslisz o takim zwiazku na dluzsza mete? Czy bedziesz sie przejmowac opinia otoczenia, znajomych, czy raczej skoncentrujesz sie na tym, co dzieje sie miedzy wami? Nie pytam, czy tolerujesz to u innych, pytam co zrobisz, jesli osobscie znajdziesz sie w takiej sytuacji? :)


火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Postautor: Devi » 28 lut 2007

Hmmm... no w 5 czy 10 lat młodszej/starszej osobie nie udało mi się jeszcze zakochać... w 3 lata młodszym - tak... ale to była największa różnica z jaką sie zetknęłam xP

Przede wszystkim, zależy to w jakim wieku się jest aktualnie... Bo zupełnie inaczej wygląda różnica 7 lat kiedy jedna osoba ma lat 13 a druga 20, a inaczej to wyglada jak osoby mają 25 i 32 lata...

Różnica 5 lat źle mi nie wygląda... między moimi rodzicami jest wlaśnie różnica 4-5 lat... ale 10 ? No cóż... zawsze to lepiej niż np. różnica lat 18-20 gdzie tak na dobrą sprawę osoba młodsza (o te 18-20 lat) mogłaby byc dzieckiem tej starszej xP.

Podsumowując... róznica 5 lat wg. mnie jest ok... nad 10 trzeba by się było zastanowić lecz tez nie wykluczam lecz w zwiazki typu 30-40 lat różnicy to raczej nie wierzę... wręcz jakoś mnie krzywi jak widzę 60 latka z 20 latką jako parę... co prawda nie zdarzyło mi sie spotkać nikogo takiego "na żywo" ale w rozmowach w toku był kiedyś taki temat xP
.:: Unieś głowę. Prędzej czy później zostaniesz ranny,
więc równie dobrze możesz patrzeć jak to się stanie ::.
Awatar użytkownika
emenemsbis
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 297
Rejestracja: 07 gru 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: emenemsbis » 28 lut 2007

5 lat różnicy, jak dla osób już dorosłych, czyli ta młodsza ma powiedzmy 20 lat minimum, to mi to w ogóle nie przeszkadza;] Może dlatego że akurat moja mama jest starsza od taty właśnie o 5 lat i dobrze im się układa;] Ale to wszystko zależy od osobowości - czy osoba młodsza "dorasta" psychicznie do ciebie. Bo wiek "fizyczny" niewiele ma tu do czynienia. Nie razie często spotykałam chłopaków młodszych ode mnie inteligentniejszych i sympatyczniejszych od chłopaków starszych ode mnie, choć nie zdarzyło mi się z żadnym młodszym (jeszcze) być. Moim zdaniem...jeśli osoba w związku nie przejmuje się tym co inni powiedzą, to w końcu i znajomi to zaakceptują. Co innego myślę już o związkach par z różnicą wieku co najmniej 10 lat...dla mnie w tym wypadku powód (zazwyczaj) wydaje się oczywisty. Ale to tylko moje zdanie ;) No ale w końcu to nie my decydujemy o czyimś związku tylko te osoby.
Obrazek
Awatar użytkownika
Katimon
Przyklejony do ekranu
Posty: 703
Rejestracja: 17 lip 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Katimon » 28 lut 2007

Ja w sumie nie patrze na wiek...choc nie wiem czy mogla bym byc z kims 10 lat starszym....roznic 5 lat nie jest taka przerazajaca....ale 10 to chyba dlamnie za duzo....nie karce osob ktore chodza z osobami duzo starszymi....mi to nie przeszkadza...choc czasami patrze z niesmakiem jak ludzie ktorzy maja roznice wieku powiedzmy 20 i wiecej lat i sie hajtaja...

Ja wiem ze serce nie sluga i milosc moze trafic jak piorun no ale prosze nie bede z czlowiekiem ktory moze byc moim ojcem badz nawet dziadkiem......

Pozatym z osoba w mniej wiecej swoim wieku patrzy sie podobnie na swiat...owszem ze starsza duzo osoba mozna miec wiele wspolnego ale ta osoba inaczej na to wszystko patrzy bo byla inaczej wychowywana...w innych czasach^^

Ale to jest tylko moje zdanie...nikomu nie zamierzam go narzucac^^
''Tam gdzie jestes ty tam bede i ja...czyli tam gdzie spotkaja sie nasze marzenie''
Awatar użytkownika
San-chan
Przyklejony do ekranu
Posty: 665
Rejestracja: 05 lut 2007
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: San-chan » 28 lut 2007

hm, zazwyczaj byłam w związkach, w których facet był w moim wieku lub był 2 lata starszy..
ale zdarzyło mi się zakochać w osobie starszej o 7 lat.. i naprawdę nigdy nie odczuwałam tej różnicy.. no poza momentami kiedy on uczył się do pracy magisterskiej.. a ja do matury xDD mała różnica, hyhy
ale cóż, tutaj ważne są charaktery, czy ta starsza osoba traktuje młodszą jak sobie równą, czy daje jej do zrozumienia, że jest dzieckiem.. ;)

a i, w sumie nigdy nie przejmowałam się tą różnicą wiekową, a i znajomi specjalnie mnie nie potępiali z tego powodu ;d
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 01 mar 2007

Zadalem pytanie, to moze sam tez cos o sobie napisze. Mam za soba dwa powazniejsze zwiazki (przelotnych nie chce mi sie nawet liczyc hehe). Pierwszy powazny to w ogolniaku od 1 do polowy 4tej klasy z dziewczyna o rok starsza. Tutaj w zasadzie wszystko w normie, ze tak to nazwe, hehe.

Moj drugi powazny zwiazek byl nieco dluzszy, bo trwal prawie 5 lat, a miedzy nami bylo wlasnie 5 lat roznicy. Zaczynalismy, gdy mialem 21 a ona 16, hehe tylko ze wszyscy wlacznie ze mna dawali jej 18 :P Z poczatku roznica wieku byla nieznacznie odczuwalna, ale smialo moge powiedziec, ze juz po roku wcale jej nie bylo. W kazdym razie w zyciu roznie bywa - rozstalismy sie z powodow nie zwiazanych z wiekiem, ale to juz inna historia.

Obecnie jest tak, ze dziewczyny, ktore nie sa ode mnie mlodsze conajmniej o 3 lata - nie potrafie sie z takimi dogadac. Albo po prostu mnie nie pociagaja, nie wiem. Tamte 5 lat roznicy to byl dla mnie ideal, hehe.

Obecnie mam 27 lat, w tym roku bede nawet konczyl 28, ale wszyscy daja mi 23 albo 24. I przyznam, ze wyjawianie mojego prawdziwego wieku czasem bywa problematyczne. Interesuja sie mna dziewczyny 18-23, ale jak sie dowiaduja ile naprawde mam lat... robi sie problem. A ja sobie nie wyobrazam zwiazku z rowiesniczka. Mam kumpli, ktorzy ozenili sie z rowiesniczkami. Ci, ktorzy jak na swoj wiek wyglaja mlodo, przy swoich zonach wygladaja, jakby zony byly po 5-7 lat starsze od nich - ich kobiety szybciej sie starzeja wizualnie. Dla mnie to jest sytuacja nie do pomyslenia, zeby moja zona wygladala na 5 lat starsza ode mnie, hehe. Dlatego interesuja mnie wylacznie mlodsze. :P

Jakis czas temu poznalem dziewczyne, ktora jest ode mnie 9 lat mlodsza. Jest niesamowita. Przy takiej roznicy wieku w 90% przypadkow, po prostu czuje roznice - mowiac chodnikowo 18stki w moim odczuciu zachowuja sie strasznie smarkato. Ale ONA jest wyjatkiem. Cos sie zaczelo miedzy nami dziac, cos bardzo fajnego. Ale wyjawilem jej swoj faktyczny wiek, bo nie mam zamiaru robic z tego tajemnicy. No i widze, ze ona nie bardzo wie jak sie z tym czuc, a do tego niespecjalnie chce sie przede mna przyznac, co o tym faktycznie mysli. Kiedys w jednej rozmowie wyszlo, ze nie wie, czy spelni moje oczekiwania. Nie wiem, co sobie wyobraza, naprawde. Powiedzialem jej, ze nie chodzi o to, ze spodziewam sie po niej nie wiadomo czego. Chce po prostu, zeby dalej byla soba - wlasnie to sprawia, ze czuje do niej to, co czuje. Ale ona jakos mi niedowierza. Heh, mam tylko nadzieje, ze z czasem sie przekona, ze jej obawy sa bezpodstawne. No ale jak to bedzie... zobaczymy. BUEH, ale sie rozpisalem XD
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
linn.enn
Oglądam regularnie xD
Posty: 124
Rejestracja: 16 paź 2006
Lokalizacja: GDA

Postautor: linn.enn » 01 mar 2007

No to powinienes ja przekonac jak najszybciej, ze nie masz jakichs dziwnych wymagan w zwiazku z jej mlodsza osoba.

Ja wlasnie wplatuje sie w zwiazek ze starszym facetem i hm... czesto sobie mysle, ze nie sprostam jego wymaganiom itp. Mimo ze jestem dojzalsza osoba jak na moj wiek to i tak pewne roznice widze juz teraz. I sie boje tego troche :P.

Poza tym doswiadczylam chwilowego zwiazku z facetem starszym niz 10 lat ode mnie i... to jednak byla za duza roznica by przez nia przebrnac, przynajmniej na razie :/ ehh
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 01 mar 2007

Heh, przekonac. Latwo powiedziec :P Powiedzialem juz kilka razy, ze nie chodzi o to, zeby nie wiadomo jak sie starala spelniac moje oczekiwania. Po prostu chce zeby byla soba, tak jak byla do tej pory. Wiadomo, ze ludzie sie zmieniaja, bo nie ma na swiecie nic stalego, ale chodzi mi o to, ze jakiekolwiek zmiany, ktore nastapia, niech nastepuja w sposob naturalny, a nie specjalnie dlatego, ze ja tak chce, albo byc moze tego sobie bym zyczyl.

Skad sie bierze ta mysl wogole? Spelnie albo nie spelnie jego oczekiwan. Ja o zwiazku mysle raczej w kategorii czy bedziemy do siebie pasowali, a nie czy dam rade zachowywac sie tak, zeby ona byla zadowolona.

Hmm, moze zrodlem tego typu obaw u dziewczyn jest to, ze... czasem lubia posciemniac :D O wiele czesciej zdarza sie to, jesli chca zaimponowac starszym kolegom, niz rowiesnikom. Potem taka dziewczyna moze mysli 'widzi mnie taka, jak sie przedstawilam, a naprawde jestem inna. czy spelnie jego oczekiwania, jesli bede soba albo on zobaczy jaka naprawde jestem?'. Moze to wlasnie o to chodzi? Hehe, no sorry ale przy takiej roznicy wieku (majac wiekszy bagaz doswiadczen) facet dosc latwo wylapuje takie drobne klamstewka lub podkolorywanie. To raczej mnie bawi niz zlosci albo co innego. I z doswiadczenia wiem, ze potem takich sciem jest coraz mniej. Tylko po co to robicie, a potem niepotrzebnie sie boicie 'co to bedzie'. Z jednej strony to rozumiem, a z drugiej nie. XD
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
emenemsbis
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 297
Rejestracja: 07 gru 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: emenemsbis » 01 mar 2007

A faceci to wcale nie koloryzują, prawda?? XD Żeby pokazać jaki to on męski, jaki wspaniały... XD Takie koloryzowanie to raczej zależy od charakteru, i z jakimi osobami przez całe życie się przebywało, czyli jak nas życie ukształtowało. Ja na przykład (chyba - tak mi sięprzynajmniej wydaje) nie koloryzuję, bo większość życia spędziłam albo z siostrą, przed którą nie muszę nic udawać bo i po co, albo kumplowałam się z chłopakami, więc raczej jestem przyzwyczajona do raczej kumpelskich rozmów z nimi, bez żadnego koloryzowania...
Ale to że nie spełni twoich oczekiwań, to wydaje mi się że chodzi o coś zupełnie innego...spróbuj spojrzeć na to w ten sposób. ty masz 27 lat, ona ma 18, i może myśleć w ten sposób - on tyle przeżył , na pewno ma więcej doświadczenia, miał dużo dziewczyn, a co ja mu mogę dać, jak dla niego jestem tylko podlotkiem. Czego on ode mnie oczekuje? Dlaczego chce być ze mną?
Spróbuj jej wyjaśnić, że przecież dopóki nie wiedziałą ile masz lat, wszystko było ok. A przecież nagle twój charakter się nie zmienił, gdy jej powiedziałeś o wieku, prawda?? Nadal jesteś tym samym człowiekiem, z którym dobrze się dogadywała :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Hiro
Oglądam regularnie xD
Posty: 144
Rejestracja: 20 lut 2007
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Hiro » 01 mar 2007

Jak pracowalem w Anglii to zakochalem sie w 27 letniej wlascicielce mojego mieszkania( ja mialem wtedy 19 ). Raczej ona mieszkala tam ze mna i dzieckiem swoim. Potrzebowala kogos kto by dzielil z nia czynsz. No ale jakos zaczelo sie to rozwijac. Dzieciak mnie lubil, ja sie przyzwyczailem. Prawdemowiac chcialem dla niej zostac tam. No to zylismy sobie przez 2 miesiace. Wspolne wypady do parku, na zakupy, z dzieckiem do baru lub wesolego miasteczka. No ale wszystko co dobre musi sie kiedys skonczyc. Ten cholerny pijaczyna, jej ex-maz, ojciec dziecka wrocil znikad i zaczely sie schody. Nie mialem szans. Glownie dlatego ze jej syna ciagnelo do ojca dlatego zdecydowala sie wrocic do niego. No i tak moje idealne zycie sie roz....... w 2 tygodnie. Wiec wrocilem do domu. A juz sie wczuwalem w role ojca :wink: . Cos sie we mnie zmienilo i wiem ze ciezko by mi bylo z mlodsza ode mnie. Przynajmniej tak czuje. No ale czas pokaze

A moral z tego taki : Dowiedz sie najpierw czy jej ex jeszcze zyje
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 01 mar 2007

re emenemsbis:
Jasne, ze facetom zdarza sie koloryzowac i to czego gesto przesadnie. Przyznam sie, ze gdy mialem 16-20 tez mi sie zdarzalo. Wyroslem z tego. Zycie jest o wiele prostsze i przyjemniejsze, kiedy jestes soba i nie probuje sie byc kims lepszym, niz sie jest.

Masz racje, jest wysoce prawdopodobne, ze ona mysli, jak mowisz. Ale w takim razie bede musial jej conajmniej kilka razy powtorzyc to samo, zeby sie przekonala do moich slow, bo jak widac raz nie wystarczy.

Dlaczego chce byc z nia? Tutaj moja argumentacja nie koniecznie musi byc skuteczna. Kazdy postrzega siebie i innych inaczej. Inaczej ona ocenia siebie, a inaczej widze ja. Wiesz, o czym mowie?

Dopoki nie wiedziala ile mam lat bylo ok. Dowiedziala sie i zaczyna sie zastanawiac. Ale to nie jest do konca tak, ze to tylko liczba i nic wiecej. Postrzeganie zmienia sie wraz ze miana kontekstu. Przyklad: On mowi 'nie lubie psow'. Ona nie wie dlaczego, ale mysli sobie 'ok, moze mi kiedys powie' i jest bezproblemowo. W koncu on kiedys jej wyjasnia 'nie lubie psow, bo kiedy bylem maly, zostalem bolesnie pogryziony' i ona mysli 'aha, rozumiem'. Ale jest alternatywa - on mowi 'nie lubie psow, bo smierdza, slinia sie i sa paskudne'. A ona mysli 'przeciez pieski sa takie slodkie... zaraz, a moze on tez nie lubi dzieci i wogole, ma jakis taki inny gust niz ja... czy my do siebie pasujemy?'. Nie wiem czy to najszczesliwszy przyklad, ale rozumiesz co mam na mysli? Interpretacja rzeczy mocno zalezy od kontekstu. Po prostu dziewczyna mogla o mnie myslec 'wow, jest taki meski i dojrzaly', a teraz mysli 'no tak, w jego wieku pewnie ludzie tak mysla'. To oczywiscie tylko przyklad - nie powiedziala mi czegos takiego, ale nie wiem, czy tak nie mysli. :P Ale fakt pozostaje faktem, ja pozostaje bez zmian, mimo, ze jej kontekst postrzegania mnie ulegl zmianie.

re Hiro:
Dwa miechy w raju, a potem ktos za twoimi plecami zjadl owoc z drzewa zlego i dobrego, a ogryzek podrzucil tobie do kieszeni, co?

Nie jest to moja opinia, ale zaslyszana u kolezanek: romans z mlodszym facetem to swietna sprawa, dodaje skrzydel i sprawia, ze kobieta sama czuje sie mlodsza. Ale z powaznym zwiazkiem juz gorzej, bo czesto roznica wieku sprawia, ze kobieta nie czuje tak silnego oparcia w mlodszym mezczynie, jak potrzbuje czuc.

Pozatym twoja angielka ma dziecko ze swoim ex. Cos poza dzieckiem musialo ich laczyc. Moze ona nadal go kocha, ale nie mogla z nim wytrzymac zycia codziennego ze w zgledu na alkohol. No i niestety wychodzi, ze byles pluszakiem-pocieszycielem.

Wierze, ze cos sie w tobie zmienilo i zapewne bedziesz o tym pamietal zawsze. Ale pamietaj, kazde doswiadczenie wzmania, jesli potem spojrzysz na nie z perspektywy. Dlatego jesli jeszcze nie ochlonales z tego, to kiedys ochloniesz. Chcialoby sie powiedziec GAMBATTE NE :D ale wg mnie tu nie ma nic na sile. Mozesz jeszcze 10 razy zmienic zdanie, ze mlodsze lub rowiesniczki sa ok, ale tylko, jesli sie nie bedziesz do tego zmuszal. Po prostu to odkryjesz. :)
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
Hiro
Oglądam regularnie xD
Posty: 144
Rejestracja: 20 lut 2007
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Hiro » 01 mar 2007

Wiem, o tym ze prawdopodobnie bylem tylko pocieszycielem. No i zapewne cos zostalo z ich zwiazku, bo nawet dla dziecka wrocic do pijaka ? eh. Zdawalem sobie sprawe ze nic z tego nie wypali, ale za to bylem, czulem sie ojcem i mezem przez ten krotki okres czasu i troche ciezko bedzie to zapomniec ^_^; Mam teraz 20 lat i chce miec wlasna rodzine, jak tylko komus to powiedzialem to pukaja sie w glowe i kaza mi sie isc leczyc albo znalezc sobie jakas latwa malolate, a odrazu mi przejdzie ,heh
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 01 mar 2007

No to niech sie oni pukna w glowe. Nie ma co na sile szukac malolaty, bo to cie z niczego nie wyleczy :P Jak sie chcesz wyleczyc, to znajdz sobie nastepna rozwodke z dzieckiem. Jesli sie scenariusz powtorzy, to sie prawdopodobnie skutecznie wyleczysz, hyhy.

Oczywiscie, to z rozwodka, to z lekkim przymruzeniem oka, mam nadzieje, ze nie czujesz sie urazony.
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
Hiro
Oglądam regularnie xD
Posty: 144
Rejestracja: 20 lut 2007
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Hiro » 01 mar 2007

zabawny komentarz, wiec niby dlaczego mialbym sie czuc urazony. A nie chodzi mi o rozwodke i dzieckiem, tylko o starsza dziewczyne w glowie ktorej nie ma juz pierd*l i ktora szuka stalego powaznego zwiazku, dziecko przyjdzie troche pozniej ; )
Awatar użytkownika
Devi
Doramowy maniak
Posty: 2449
Rejestracja: 18 maja 2006
Lokalizacja: Wawa

Postautor: Devi » 01 mar 2007

Hiiroi Karasu pisze:Ale z powaznym zwiazkiem juz gorzej, bo czesto roznica wieku sprawia, ze kobieta nie czuje tak silnego oparcia w mlodszym mezczynie, jak potrzbuje czuc.

Czy ja wiem... to przede wszystkim dużo zależy od tego, na ile ktoś jest dojrzały umyslowo... bo przecież to, że facet jest młodszy nie znaczy, że nie moze być tak na parawdę lepszym oparciem itp. od faceta starszego o te, powiedzmy, 5 lat...

Hiro pisze:Mam teraz 20 lat i chce miec wlasna rodzine, jak tylko komus to powiedzialem to pukaja sie w glowe i kaza mi sie isc leczyc albo znalezc sobie jakas latwa malolate, a odrazu mi przejdzie ,heh

Ta sytuacja pokazuje, że czasami 20 latek może myśleć poważnie o, dajmy na to, rodzinie, a inny chłopak mający (powiedzmy) lat 27 będzie wciąż myślał kategoriami "znaleźć sobie jakąś łatwą małolatę"... (nie chodzi mi tu o znajomych którzy tak Ci "radzą"... tak ogólnie napisalam).

No własnie... i tu przypadkowo doszłam do pewnego stereotypu... czego się często boją młodsze dziewczyny bedąc ze starszym? No tego, że on właśnie myśli tego typu kategoriami (łatwa małolata).
Inna obawa - on jest starszy, pewnie myśli o założeniu rodziny itp. ale ona tego jeszcze nie chce i boi się, że będzie go w jakiś sposób zatrzymywać... może o to chodzi z tym "niesprostaniem oczekiwań"?

Wiadomo... mozna tylko wysuwać przypuszczenia, bo tak na prawdę jest to czysto personalne - wszystko zależy od danej osoby.

Mój ostatni chłopak był ode mnie młodszy o 3 lata... i szczerze mówiąc, nie przeszkadzało mi to kompletnie... tak na dobrą sprawę był to jedyny związek w moim życiu którego nie mogę nazwać czystą pomyłką... Zerwalam z nim nie dlatego, że był młodszy czy coś tylko dlatego, iż czułam że on nie jest osobą z którą moglabym życie spędzić... wiem... w ustach 18-19 latki to brzmi prawdopodobnie głupio ale po prostu pewnego dnia zrozumiałam, że bycie z kimś tylko po to żeby sobie z kimś pobyć (częste zjawisko u młodych osób) jest... sama nie wiem... bez sensu?
No cóz... teraz pewnie niektórzy myślą, że piernicze głupoty bez sensu i... no cóż... pewnie mają po części rację :P
.:: Unieś głowę. Prędzej czy później zostaniesz ranny,
więc równie dobrze możesz patrzeć jak to się stanie ::.

Wróć do „Hyde park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość