[2005] Koi ni ochitara

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

[2005] Koi ni ochitara

Postautor: Eliza » 15 sty 2006

Koi ni Ochitara
Obrazek
Koi ni Ochitara 恋におちたら 2005
Odcinków: 11
Emisja: 14.04.2005 - 23.06.2005, czwartek 22:00
Info: http://jdorama.com/drama.929.htm" onclick="window.open(this.href);return false;
moja ocena 8/10

Gra:
Kusanagi Tsuyoshi (i wygąda całkiem ładnie^^) jako Suzuki Shimao
Tsutsumi Shinichi jako Takayanagi Toru
Matsushita Nao jako Shirakawa Kaori
Yamamoto Koji jako Ando Ryuta
Sato Eriko jako Hoshino Moriko
Suzuki Kosuke jako Miyazawa Osamu
Kaneda Akio jako Toyoda Hisa
Wakui Emi jako Kirino Nanami
Kimura Yoshino jako Suzuki Mariko
Tanihara Shosuke jako Riku Kamiya
Takizawa Saori jako Fujii Hiromi

Po bankructwie rodzinnej firmy i śmierci matki Suzuki Shimao, człek dobroduszny i uczciwy, postanawia stać się bogaty. Zatrudnia się w firmie Frontier (poczatkowo jako stróż), ale zostaje „zauważony”, a jego talent zostaje doceniony. Shimao wkłada w swoją pracę wiele serca i entuzjazmu.
Jego szef z kolei jest bezdusznym biznesmenem nastawionym jedynie na zysk i przeliczającym wszystko na pieniądze. Dla niego uczucie to słabość- a słabszy musi odpaść z gry.
Rodzi się konflikt. Czy idealizm przetrwa wśród „rekinów”? Jakie podejście gwarantuje sukces? Czy Shimao zmieni siebie, czy swoje otoczenie?

+ japońska firma od wewnątrz.


Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 15 sty 2006

Dziekuje za tą drame, Eliza :) Już się nie moge doczekać :) Po tej prezentacji oglądnę to w pierwszej kolejności chyba ;)
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 15 sty 2006

Ja bym jednak wybrała Sekai no chuushin no Twom miejscu...

I powiem Ci, że na Sekaju płakałam wiecej niż na Namidzie!

(sorki za offtop)
Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 15 sty 2006

Dość mam życiowych dramatów, a serial o życiu w kaishainie japońskim idealnie trafia w mój klimat ostatnio :) Żeby jeszcze zdobyć całe Hana Yori Dango .... (sorki też za offtop). Nie oglądnęłaś jeszcze całej Namidy, więc z "płaczem" może być jeszcze różnie ^^
Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 16 sty 2006

Jestem w polowie serii i ... dość mi sie podoba, chociaż oglądnąłem niedawno odcinek, po którym miałem ochotę wyłączyć tą dramę i więcej do niej nie wracać.

Eliza: na pewno kojarzysz odcinek z włoskim śpiewakiem. Był po prostu koszmarny. Najpierw przez pół serialu maestro zachowywał się jak pięcioletnie dziecko. Później szef postanowił podłożyć mu swoją sekretarkę w charakterze dziwki (rozkaz od przełożonego - idź rozłożyć nogi i zadowol naszego gościa LOL). Przeżyłem wszystko. Nie dałem natomiast rady, kiedy Mikel pod wpływem bohatera postanawia zadzwonić do swojej ukochanej Apolonii do Milanu i wyznać jej miłość. Sprawa o tyle jest skomplikowana, że Mikel pochodzi z "arystokracji", zaś jego miłość jest z prostej rodziny (co to, bajka, czy serial poważny?). Wygląda to tak. Beznadziejny aktor chwyta za telefon i oznajmia swojej ukochanej po włosku że ją kocha, olewa zdanie rodziców i oświadcza jej się. Mówi to tak, jakby sprzedawał pralkę, trzymając się przy tym "ujmująco" za serce. BUEEEE! BUEEEE! Koszmarna ta scena. Najgorsza, jaką do tej pory widziałem kiedykolwiek w japońskiej dramie... Ja pierdziele .... Apolonia z Milanu. "Apolonia cara mia, ti ammo per don favore :))) ".

A tak na marginesie - Koi to już 4 serial, gdzie pojawia się do bólu oklepana scena, gdy jakiś przedmiot wpada do rzeki, a bohaterowie przy akompaniamencie wzruszającej muzyki brodzą do pasa w brudnej wodzie, by wspólnie odnaleźć zgubę. To samo było m.in. w GTO i Gokusenie. Chciałbym zobaczyć podobną scene w "M Jak Miłość", jak bohaterowie wchodzą do Wisły (na wysokości Warszawy, tam, gdzie najbardziej zanieczyszczona:)
Awatar użytkownika
yamatsumi
Doramowy maniak
Posty: 1013
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: wawa

Postautor: yamatsumi » 16 sty 2006

to jedna z tych doram, ktorych nigdy nie obejrze...wszystko jedno czy jest super czy nie..nie trawie Kusanagiego i za nic w swiecie nie obejrze wiecej doramy, w ktorej gra :drink:
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 16 sty 2006

Ojej! Doushite?!

Facet nie jest moim ulubionym aktorem, czy coś, ale zły też nie jest Co Ci sie w nim aż tak bardzo nie podoba?
Żeby skreślać dobrą dramę tylko z jego powodu?!
Koleżanko...

Mazzi:
Koi to już 4 serial, gdzie pojawia się do bólu oklepana scena, gdy jakiś przedmiot wpada do rzeki, a bohaterowie przy akompaniamencie wzruszającej muzyki brodzą do pasa w brudnej wodzie, by wspólnie odnaleźć zgubę.


Tak, też na to zwróciłam uwagę^^
Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 17 sty 2006

Po 6 odcinku serial nabiera faktycznie kolorków :) Mimo tragicznego odcinku ze słynnym śpiewakiem (brrr!), później niektóre epizody naprawde dają solidnego kopa. Aktor doskonale sobie radzi ze swoją rolą, przeistaczając się stopniowo z ciepłego i serdeczniego Shimao w .... zobaczycie zresztą sami w serialu :) Ciekawie zarysowane są też relacje pomiędzy dyrektorem, a Shimao - sceny wręcz żywcem wzięte z powieści "Frankenstein". Jeśli znacie historie z książki, to zapewne pamiętacie, jak ostatecznie kończy słynny doktorek.

Dobry serial - z zaciekawieniem czekam na konkluzje historii...

P.S

Co prawda nie mi oceniać, ale ten cały Kusanagi jest ... okropny :) Kiedy jeszcze z twarzy znika mu uśmiech, naprawde przypomina jakiegoś demona Tengu. Szczególnie w ujęciach, kiedy siedzi w ciemnym pomieszczeniu, a jego twarz oświetla ekran laptopa :)
Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 17 sty 2006

Ojejku ! Oglądałem do 5 rano :) Ostatnie odcinki są po prostu uzależniające na maxa :) Serial otrzymuje moją całkowitą rekomendacje ;)

Eliza: Takanayagi San w ostatnim odcinku był fenomenalny, kiedy się wkurzył i zerwał rozmowy w sprawie nowej wyszukiwarki. Scena w biurze "Frontier", kiedy oznajmia Lloyd's Sakurabie swoja ostateczna decyzje genialnie kontrastuje ze zwrotem akcji w 6 odcinku (sprawa odkupienia firmy od umierajacego czlowieka).

Polecam! Chyba polubie Kaishain Doramy :)
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 17 sty 2006

Tak, te późniejsze odcinki są lepsze od pierwszych^^ Chociaż ja myśałam, że Shimao się nigdy nie zmieni i tylko bedzie na zasadzie "dobro zawsze wygrywa ze złem" a tu nie jest tak prosto ^_^ to oczywiście dobrze^^
Bohaterowie musza zatoczyć pełnie koło, by wszystko się ułożyło.


Oglądałeś do 5 rano?! Przesada... To dobra drama, ale nie wymiata aż tak bardzo...
Awatar użytkownika
mazzi
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 95
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: Sapporo
Kontaktowanie:

Postautor: mazzi » 17 sty 2006

To nie kwestia czy wymiata, czy nie - po prostu nie bylem spiacy i korzystam z wolnego czasu tak dlugo, jak moge sobie na niego pozwolic :)

Polecam ta drame wszystkim szukajacym "innych klimatow" :)
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 17 sty 2006

Zupełnie nie wiem, co wam tak przeszkadza w Kusanagim...
Ma regularne, ostre rysy, jest fortogeniczny, dobrze gra! (i ma bardzo ładny nos^^')
Nie mówię, że jest piękny albo super przystojny, ale ma oryginalą urodę, co w showbiznesie jest zaletą, bo czyni go łatwo rozpoznawalnym.
Nie każdemu musi się podobać, ale nigdy bym nie pomyślała, że może się aż tak nie podobać!~~

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość