[2009] My Girl

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Postautor: Azzel » 15 lis 2009

W ramach nadrabiania dram póki jeszcze mam chwilę wolną:
po pierwsze to zdecydowanie nie drama na oglądanie paru odcinków pod rząd. Ogólnie co do smutów dramowych - mimo ze gdzieś przy tym 4epie powinno się zrobić smutno - to jakoś mnie na nic nie wzięło xp Nie wiem mało czuła jestem czy co. Przyjemna w miarę dramka ale... no cóż, nie wybija się jakoś nad, oprócz tego że 2głównych bohaterów jest przeurocza. Zwłaszcza ta mała jak nadęła policzki to trochę nawet przypominała "tatusia"^^ No i w ogóle jej dziecięcy głosik jest słodki^^
Poza tym to chyba niewiele jest co mówić. Drama taka trochę tendencyjna... właściwie to jak człowiek się zastanowi nad macierzyństwem samotnego taty <eee, tacierzyństwem?> to sam mógłby wymyślić o czym będą kolejne odcinki i prawdopodobnie w jakieś 50% trafi. Nie rozumiem czasem robienia przez Japończyków dram typu: podręcznik samotnego taty, wkurzonego ambitnego hosta bądź nie wiadomo czego jeszcze xp Aż sie zastanawiam jak sie ta drama skończy bo oprócz bycia tatą - nie ma tu jakiegoś nazbyt wyraźnego wątku przewodniego...


Obrazek
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 13 gru 2009

nawet nie zauważyłam, że My Girl się już skończyło O.o
właśnie wyszedł 10 odcinek, a ja skończyłam na... 5 odcinku -_- a napisy i tak są do 6 odcinka. Coś nie idzie strasznie sezon japoński...
ale sądzą po dramie, to w następnych odcinkach raczej będzie dalej prostolinijnie i cały czas tatuś dzielnie walczy z przystosowaniem się do nowej roli. Hmm bo jakoś nie sądzę, żeby nagle dali nam jakąś kobietę która by lekko namieszała. A szkoda... może to trochę by wtedy ożywiło tą dramę, albo i zabiło XD
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 18 sty 2010

Skończyłam My Girl.
Drama jak już wcześniej było wspominane stanowiła istny przewodnik / poradnik dla samotnego japońskiego tatusia. Zważywszy na to że główny bohater jest przeciwieństwem typowego salarman'a, no ale niech im będzie...
Wielkim plusem tej dramy, była Koharu-chan. Cudowne, śliczne dziecko, do tego taka radość z niej biła. Mam nadzieję, ze wyrośnie na dobrą aktorkę, bo ma dziecko potencjał. Aiba Masaki na początku zjadliwy, lecz z każdym odcinkiem coraz gorszy do przetrawienia -_- do tego z każdym odcinkiem wpatrywałam się w jego coraz bardziej starzejącą się twarz i zmarszczki wokół oczów O.o
Wiecie kogo rola mi się jeszcze podobała? Yuyi-sensei! ej na serio on był słodziutki w tym fartuszku XDDD
Co do ogólnie zakończenia to modliłam się żeby Aiba nie okazał się taką totalną kluchą, która nagle wszystko chce poświecić się dla dziecka (nawet zrezygnować z pracy i nie mieć środków na utrzymanie siebie i dziecka, co jest w ogóle wielkim paradoksem -_-). No i dobrze, że wyjechał i nie zrobili takiego typowego szczęśliwego obrazka, bo tego bym nie zdzierżyła, a tak to seria jest w miarę do oglądnięcia.
No i podobał mi się obrazek w ostatnim odcinku, jak Koharu z nim siedziała na podłodze, śliczne ujęcie *_*
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Postautor: KartoflAnka » 18 sty 2010

Co do ogólnie zakończenia to modliłam się żeby Aiba nie okazał się taką totalną kluchą, która nagle wszystko chce poświecić się dla dziecka (nawet zrezygnować z pracy i nie mieć środków na utrzymanie siebie i dziecka, co jest w ogóle wielkim paradoksem -_-). No i dobrze, że wyjechał i nie zrobili takiego typowego szczęśliwego obrazka, bo tego bym nie zdzierżyła, a tak to seria jest w miarę do oglądnięcia.


im chyba chodziło o głębokie psychologiczne ukazanie walki wewnętrznej samotnego mężczyzny wychowującego dziecko momentami od niego mądrzejsze :D

ja tam na końcu się popłakałam, ale ja tak mam, jak widzę dzieci płaczące - no na koniec miłość macierzyńska hę?????jednak zwycięża.
już widzę te setki mężczyzn karmiących dzieci piersią :shock:

trochę przegięte,ale da się obejrzeć ze względu na dziewczynkę i getry kolesia od sklepu z rowerami i jeg o jakby nie było głębokiej mądrości życiowej.
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 18 sty 2010

KartoflAnka pisze: getry kolesia od sklepu z rowerami.


umarłam w tym momencie XDDD

KartoflAnka pisze:im chyba chodziło o głębokie psychologiczne ukazanie walki wewnętrznej samotnego mężczyzny wychowującego dziecko momentami od niego mądrzejsze :D .


wiem, że miał im wyjść głęboko psychologiczna interpretacja samotnego tatusia który nagle okazało się że ma dziecko. Ale po pierwszy jeśli chcieli z tego zrobić na serio dobrą dramę to a.) zła obsada tatusia b.) zmienić trochę scenariusz, bo tak naprawdę on nie odpowiadał na największe pytania jak tęsknota dziecka za matką i niezrozumienie jej nagłego odejścia, owszem był taki moment, ale tak go spłycili, że przeszedł raz dwa.
No fakt, Koharu wydawała się dzieckiem nad wyraz przerośniętym i bardziej emocjonalnie nawet odporniejszym od niego. Czasem zdarzało się tak, że to dzięki niej był w stanie jakieś ważne problemy dopiero podjąć. I to ona bardziej była dla niego wsparciem, niż od dla niej.
No ale to jest drama japońska, więc spodziewać się czegoś wielkiego nie można po tym ^^
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Postautor: Azzel » 07 lut 2010

mężczyzny wychowującego dziecko momentami od niego mądrzejsze

piękne ujęcie problemu xD
Zapomniałabym w ogóle napisać cokolwiek a nawet niedawno skończyłam oglądać. Powiem tak, było przyjemnie dosyć, wzruszająco czasem ale jednak pospolicie. Może bym lepiej mogła wspomnieć drame gdyby nie ostatnia scena gdzie miałam odruch wymiotny - zrobili ją paskudnie - przedramatyzowana i w ogóle debilnie zrobiona. Pusta szkoła, po jedynym drzewkiem ona, oczywiście sakura kwitnie,blablabla... koszmar. Do momentu wyjazdu tatusia było nawet ok. Poza tym odkryłam ze - nie mogę patrzyć na tego głównego aktora - już na pierwszy rzut oka wydaje się być jakimś niedorozwiniętym tatusiem xp Za to wielkie plusy były dla tej koleżanki przedszkolnej - fajna kobitka i szkoda ze nie było pary na koniec, ale może lepiej i to - niech sobie ułoży życie z panem przedszkolankiem - drugi wielki plus dla niego:D No a właściwie trzeci to chyba dzieciaki - i Koharu i nawet ten chłopczyk byli uroczy^^
I jedna rzecz która mnie frapuje - co się stało z dziadkami? taki wielki rumor z nimi był w 9epie a w 10 to tak jakby słuch po nich zaginął. W ogóle 9ep to było takie,eh... dobra, to na tyle bo jeszcze zacznę wyszukiwać jakieś rzeczy złe a moze nie ma sensu xD
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re:

Postautor: Reira » 19 paź 2010

Obejrzałam tą dramę, bo miała polskie suby. Pod względem wizualnym jest nawet OK, śliczne kolorki, ładne wspomnienia z Youko-san. Wszyscy ślicznie ubrani i mają ładne fryzury.

Akcja niestety trochę słabsza. W każdym odcinku dostajemy jakiś problem, który Masamune musi rozwiązać, ale w połowie serii chyba normalne problemy się kończą, bo kolejne wydają się coraz bardziej wymuszone.

Poza tym Masamune-kun i jego głupie imię (nie wiem, czemu mnie wkurza), wydawało mi się że na końcu w ostatnim epie mała nazwie go tatą i to będzie taki przełom, czy coś, ale tak się nie stało, trochę rozczarowujące. Mała Koharu - czy wspominałam już że nie lubię dzieci...? - wydaje się, jakby Kazama miał ten genialny pomysł, w którym miesza jej codziennie środki nasenne ze śniadaniem. Serio, mówi jakby była senna, szwenda się cały dzień po mieszkaniu i wydaje się, że jak tylko pojawia się na ekranie to wszystko zaczyna dziać się w zwolnionym tempie. :no: Ogólnie polecam oglądać z kimś, sama na pewno bym się za to nie zabrała i nie wytrzymała do końca.

Azzel pisze:I jedna rzecz która mnie frapuje - co się stało z dziadkami? taki wielki rumor z nimi był w 9epie a w 10 to tak jakby słuch po nich zaginął.
Właśnie, dobre pytanie, w sumie nawet mnie to nie zastanawiało Spoiler! nie pamiętam nawet czy jego żona umarła czy nie.

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości