[2010] Yankee-kun to Megane-chan

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Postautor: boom_boom » 23 cze 2010

Ai_tanu pisze:ja doszłam do 5 odcinka i powoli zaczęło mnie to nudzić, rzuciłabym gdyby nie mimika Hirokiego i wrzaski dziewczyny xD ale tak nie mam serca, nooo ;D

Mnie trochę szósty pobudził, zobacz, a nuż padniesz z wrażenia jak zobaczysz kolejną rozciągniętą bluzę, w jakiej występuje Hiroki?


Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Postautor: Volli » 26 cze 2010

Eja! Nadrobiłam trzeci... i cały czas twierdzę, że ta drama jest boska.

Fabuła ambicji nie ma za grosz, ale tak w sumie to na palcach jednej ręki (no, może dwóch ;) )mogłabym policzyć dramy, których fabuła jakąkolwiek ambicję posiada. Konstrukcja scenariusza jest prosta jak budowa cepa i w tym jej cudowny urok. Poza tym za to moralizatorstwo też tę dramę kocham tak jak kochałam Gokusen... I to prawda, że całość opiera się na postaciach, które na szczęście są rewelacyjnie i przedstawione i zagrane.

Narimiya <3333 jest po prostu wspaniały (i w ogóle z papieroskiem strasznie seksi *po zastanowieniu* bez papieroska też). Repertuar min i dresików powala. Doooooobrze zrobiłam czekając na suby [*z zadowolenia się rumieni*]
Adachi Hana to jest ostatnio moja ulubiona dramowa dziewczynka... Nikt tak nie kopie z półobrotu jak ona... I nikt nie ma takiej bielizny - lol
Hongo nie widziałam jeszcze tu wiele więc nie będę się wypowiadać ale zapowiada się nieźle. Wredny Harry Potter.
Rinka mnie wcale a wcale nie wkurzała - cały czas tylko miałam wrażenie, że skoki o tyczce uprawia... lol
Kolegę Daichiego od spineczek, czyli Suzuki Ryohei ciepłym uczuciem od czasów Tokyo Dogs darzę i temperatura uczucia pod wpływem "Yankee-kuna.." rośnie.

Bijatyki i wrzaski wymiatają a jeszcze bardziej wymiata wyobraźnia bohaterów (bęęęęęędzie kisssss.....?!?) :lol: :lol: :lol:

Plus reklamy w środku na koniec... :lol: . Jak wisienka na torcie.

Kocham tę dramę!
:volli:
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 26 cze 2010

Volli pisze: Wredny Harry Potter.

LOL, na to nie wpadłam, ale jestem na 9 epie a on cały czas skrzywiony ^^

Eeee... ten kolega to się w TokyoDOGS nie nagrał za dużo :D
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Postautor: Volli » 26 cze 2010

Eggie pisze:Eeee... ten kolega to się w TokyoDOGS nie nagrał za dużo :D


Eeee tam... i tak był faaaaaaaajny chociaż miał postać... eeee... ambiwalentną moralnie... Tu też jest faaaaaaaajny... A na mnie w ogóle jeszcze smary, śrubki, klucze francuskie i wały korbowe pobudzająco działają więc jestem już zupełnie zadowolona.
:volli:
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Postautor: boom_boom » 26 cze 2010

Ale on jest fajny i faaaaajnie się bije!!
Obrazek
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 03 lip 2010

KONIEC

Niby to ogladamy, ale za dużego ruchu to tu nie było. Jak skończyłam i dałabym 8/10.
Niewątpliwą zaletą są bohaterowie serii no i aktorzy, którzy ich grają. Narimiya i Naka są przesłodcy razem i az buzia się smieje, jak sie ich widzi :) Jestem ciekawa kolejnej serii z nią, zapowiada się, że nie będzie gwiazdką jednego serialu. Na Miśka zaś zawsze miło popatrzeć :)
Chiba kun zabójczy ^^ a do Kanaty Hongo mam oczywistą słabość :P Jedynie Rinka mnie trochę denerwowała, ale dało się przeżyć.
Na dalszym planie siostra Daichiego i jego kumpel mi zostali w pamięci.

Sama fabuła trochę kuleje, bo tak naprawdę to za duzo się nie działo. Ale to jest rekompensowane żartami i śmiesznymi sytuacjami, niektóre nawet na przyzwoitym poziomie... Oczywiście zasługa to aktorów, że cośtakiego odpalają i im to wychodzi... Hisotria jest słaba i była przerysowana tragicznie ale to jej akurat nie zaszkodziło.

Jedynie co raziło to bezsensowne używanie w serialu najdziwniejszej muzyki O.o Kto im to miksował to pojęcia nie mam, ciągle oda do radości w najmniej odpowiednich momentach... O.o

Ale nie był to stracony czas, w moim mniemaniu :)

pS w 10 epie to myślałąm że ze śmiechu padnę, jak ten lider grupy wytrzeszczał o czy i podnosił podbródek :D Ale nieźle "grał"...
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
KartoflAnka
Doramowy maniak
Posty: 2345
Rejestracja: 16 gru 2009

Postautor: KartoflAnka » 05 lip 2010

pS w 10 epie to myślałąm że ze śmiechu padnę, jak ten lider grupy wytrzeszczał o czy i podnosił podbródek Very Happy Ale nieźle "grał"...


No chyba zapomniałas Egg dopisać, jak Adachi Hana nim zrobiła wzorek i jak głośno obgryzał paznokcie. I jakoś wygladał jak bohater Death Note

a mnie tam ta drama podobała się szczególnie, była w takim lekkim, głupawym stylu( współczucia dla Narimiyi :shock: z powodu rodzinki

ech ale zakończenie mnie usatysfakcjonowało - ja wiem, że to dla młodzieży było, ale jakoś tak bez polotu i przez to odejmuję jeden punkt :D
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: boom_boom » 09 lip 2010

10 epów za mną!
Trochę mało było zabawy, jak na taką historię i taką obsadę, ale jednak aktorzy dużo z siebie dali, więc lepiej się oglądało. Fabuła to dość wydumane słowo jak na tę dramę :) Ale kilka wyderzeń było fajnych, np. bójka Izumy, Hany i Daichiego wtedy na oczach dziecka, umawianie się Daichiego z Haną, choć o tym nie wiedział, te wszystkie akcje pt: "Będzie kiss", napady szału Rinki i oczywiście finałowa bójka Hany. A potem rozpuściła włosy i zyli z Daichim długo i szczęśliwie. :) Oczywiście, to była drama szkolna, nie można sie było spodziewać wielkich ambicji, raczej było szablonowo- wybór drogi życiowej, nieocenianie po pozorach, moralniaki, itp. Ale jednak jakaś akcja się kleiła, to ktoś w m*rdę dostał, to ktoś prawie kogoś pocałował, to ojciec Daichiego po uszach wytarmosił...
Jedyne co TOTALNIE na minus- nienawidzę ładnych Japonek w warkoczykach, brrrr, doushite?
Było trochę dobrej energii, ładnej przyjaźni, bójek z kosmosu, odrealnienia, wystarczy.
Ja jestem straszną fanką atmosfery domowej u Shinagawy!


Chyba trochę lepsze niż Samurai High School.
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: Volli » 29 lip 2010

EPIZOD 4

Ja wiem, że to już pisałam ale ja naprawdę kocham te dramę...

Ech... Duża była przerwa od odcinka trzeciego, a jak to zwykle po przerwach bywa - trudno było się zabrać ponownie. Pierwsze dziesięć minut tego epizodu nudziłam się niemożliwie ale zaraz potem przypomniałam sobie jakie to cudo i w ogóle ach i ech i lol.

W dodatku ponownie pojawił się mój ukochany wzorek w panterkę (nie na Narimiyi ale też pod dresem - :D ) - więc już w ogóle super...

Generalnie w tym odcinku największy zaciesz miałam z Hongo... :D . Spoiler! I tak mi się zaczyna wydawać, że być Yankee to znaczy posiadać jakąś superpower czy coś... Proszę, proszę takie chucherko a niszczy przeciwników jak corega tabs... W dodatku tak mikry ryjek wykrzywia, że jego mordka przypomina stężenie pośmiertne biedaka, którego ostatnim widokiem była Paris Hilton czytająca ze zrozumieniem "Krytykę czystego rozumu". - *Matko! Co za zdanie! LOL*

A i utwory instrumentalne (i nie tylko) bardzo miłe dla ucha i bardzo całkiem dobrane. [motyw z zawieszania naszego Yankee w prawach ucznia rulez]

No i scena dyskusji [musiałam to słowo poprawić - przez pomyłkę najpierw napisałam seskusji - lol - jeszcze jedna literka i pan Freud miałby coś tu do powiedzenia]. Pewnie na Viikii - jak Viikii znam - było to komentowane w podobny sposób - ale co tam - czuję od wczoraj przypływ weny to się podzielę - o:

Spoiler! Obrazek

[edit] tak patrzę na ten obrazek i patrzę i sobie myślę czy to aby nie jest motto tej dramy?
:volli:
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: Maura » 10 sie 2010

Lalalala :rolly:


Odkąd skończyłam Bad Guy'a ( :drunk: ) coś nie mogę obejrzeć nawet 20 minut innej koreańskiej dramy. . . kryzys jakiś mam czy coś, ale nic. Ważne co się pojawiło w odpowiednim momencie :D
A mvki z tej dramy irytująco wyskakiwały mi w ulubionych znajomych na youtubie. No i się zaczęło - ma miłość od samego początku włączonego wczoraj wieczorem po końcóweczkę, z którą dopiero co się pożegnałam. Jejku jaka ta drama była urocza :smitten:
Idealny pocieszacz dla mnie w tej chwili :D

Nie wiem.... spoilery? wydaje mi się , że nie :D

Prześmieszna, przeniedorzeczna, przeurocza <3 Zakładam, że to na podstawie jakiejś mangi? Na pewno bo takie przerysowania tylko tam :aww:
Nie wiem, chyba nie było postaci której nie lubiłam rodzinka, dziadek, wszystkie te dzieciaki i nauczyciel, ha nawet ten ganster z rolmopsem na głowie xP , dobra może sieroctwo Chiby mnie trochę wnerwiało, ale co tam xP No i emowaty Harry Potter może czasami zamulał, ale generalnie :rolly:
Narimiya - ej ja naprawdę za nim nie przepadam, a jak się uśmiecha to już w ogóle miewam paskudne ciary xP A tu o dziwo uwielbiałam te jego potyczki z Adą, kłotnie z siostrą, posiadówki u kumpla, nawet jak to Volli napisała - sposób w jaki palił kolejne papierosy miał coś w sobie XD. Już pomijam niedorzeczny wiek aktora, żeby grać 16latka bo już nawet nie chcę sobie wyobrażać jakby to faktycznie 16 latka podstawili hahah to byłby . .. lol xP Ogólnie fajna postać, zadziwiająco bardzo dobrze zagrana, ale i tak zawsze lepiej wyglądał kiedy przy boku miał zwariowaną okularnicę <3
Adachi Hana ahhh kocham ją normalnie, kocham :smitten: :smitten: :smitten: Uhahałam się dzięki niej co nie miara, to jej, w ogóle moralizatorstwo ma coś faktycznie z Gokusena, ale hmm bez przesady - tam to ci walili przemówienie na pół odcinka, a tu wszystko tak ładnie wyważone.
Rinko ahhhh Riiiinko :D była tą postacią, która rozwalała mnie totalnie - ot taka dziewuszka chodząca z kijem dłuższym od niej xD
No i kolega naszego urwisa. :melt:
Jedynie co raziło to bezsensowne używanie w serialu najdziwniejszej muzyki O.o Kto im to miksował to pojęcia nie mam, ciągle oda do radości w najmniej odpowiednich momentach... O.o

Haha muzyka mistrzostwo XP Za każdym razem coraz większe WTF XP

Co mi się podoba to fakt, że nie przesadzali w żadną stronę - tak, że jakoś da drama proporcjonalna była. Jak na komedię dużo komedii, nie przesadzali ze smętami, tragediami, głupota jest, ale ten... ona ma tam być xD

Ot taka urocza głupotka <3 Chyba z wrażenia wyczaję jakieś szkolne anime od siostry bo normalnie mam niedosyt głupawek ;D
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: Volli » 27 wrz 2010

Aj, skończyłam normalnie... Przed kilkoma dniami skończyłam... Chyba jedna z najdłużej oglądanych przeze mnie dram... Wiele przerw i powrotów - bom się wzięła i zawzięła, żeby nie oglądać na streamach... Po części jestem zadowolona, chociaż takie rozwlekanie nigdy na dobre nie wychodzi... No ale tutaj wracało się wyjątkowo łatwo, zadziwiająco łatwo... Może dlatego, że wszystko to już gdzieś kiedyś było? Że fabuła nie miała absolutnie czym zaskoczyć? Hmmm... - lol - wyjątkowo głupiutka fabuła nawiasem mówiąc... nie żeby to była jakaś krytyka czy coś...
Maura pisze:Co mi się podoba to fakt, że nie przesadzali w żadną stronę - tak, że jakoś da drama proporcjonalna była. Jak na komedię dużo komedii, nie przesadzali ze smętami, tragediami, głupota jest, ale ten... ona ma tam być xD

No właśnie...

Piękny poprawiacz nastroju, świetne chociaż strasznie płaskie i komiksowe postaci, cudowne momenty komiczne, mimika Narimiyi... Oooo i jeszcze muzyczka idealnie dobrana do sytuacji i ... kostiumów. Tzn... na zasadzie WTF xD...

Troszkę wynudziłam się na ostatnim odcinku i przytłoczył mnie jego przewidywalny dydaktyzm - jednak sama końcówka końcówki zupełnie mi to wynagrodziła... LOL - więcej mi do szczęścia nie trzeba.

Solidna dawka głupoty, Narimiyi i absurdu...
:volli:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: Azzel » 07 gru 2010

Skończyłam xD Ah te japońskie tłumaczenia. Pewnie gdyby ktoś to szybciej tłumaczył bym od razu połknęła dramę a tak sobie poleżała. Może i lepiej? Zapuszczałam sobie od czasu do czasu po jednym epie i było miło. Ogólnie mi się podobał początek, przy 3epie miałam jakąś załamkę i zwątpienie, ale po paru epach wróciła drama na dobre tory i już pociągła do końca równo. Było miło, nie było szaleństwa jak dla mnie. Mam nadzieje że mnie nikt za to nie zlinczuje, ale dla mnie było lepsze od Samurai High School, na SHS się ponudziłam pod koniec, a tu koniec lepiej wypadał niż środek^^. Zakończenie mnie też nawet całkiem usatysfakcjonowało. Trochę myślałam że moze dadzą ten wyczekiwany moment, ale nawet lepiej i bez niego było. Postaci wszystkie chyba lubiłam, w ogóle wszyscy ci yankee, yay :D momentami miałam wrażenie ze to trochę parodia wszelkich bardziej poważnych dram o yankee xD Emo Harry Potter był dziwny, ale uszedł. Chiba - jak ja go lubiłam, do tego miał takie jakieś zabawne zachowanie jak śmiał się tak trochę sam do siebie z tym swoim uśmieszkiem :D Takie w ogóle totalne niewzruszenie że go ktoś z domu wywalić chce :D Ah, sistrzka, Rinka, dzianek, tatuś, mamusia, yankee z afro, spineczkowy yankee :D No i Hana - nie chce mi się wierzyć co z tej aktorki wyrosło, jak ja pamiętam traumiącego Kami no Shizuku z nią i załamkę co to za potworek, tak dziewczyna robi się nie do poznania. W Ninkyo już jakieś przebłyski miała aktorstwa niezłe, teraz Yankee i Nihonjin.... Aż mi się nie chce wierzyć że nie dość że aktorsko dziewczyna wyrobiła się, to jeszcze z wyglądu pokazała się od całkiem ciekawej strony. Nie jest jakimś szkieletem na pewno, figury boskiej nie ma - ale mimo wszystko można chyba powiedzieć że jest ładna, jeszcze pare lat i moze wiek bardziej zarysuje jej walory <lol, jak ja słodzę xD>
No i oczywiście Narimiś - panterka, ciągle wkurzenie, no i Narimiś w śmietniku - niezapomniane. Ale chyba mogliby mu już darować role uczniów, mimo wszystko wiek trochę widać. Niech teraz gra więcej szalonych profesorków :D <tylko nie weterynarzy xD>
A co do dramy jedna wielka irytacja była przy scenach mangowo-ponadnaturalnych - było to taaaaak słabe... ale dało się przywyknąć na szczęście. Wsio :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Panda
Co to jest dorama? o_O
Posty: 47
Rejestracja: 24 lip 2012
Lokalizacja: Elbląg; bywam czasem w Gdańsku i Toruniu

Re: [2010] Yankee-kun to Megane-chan

Postautor: Panda » 15 sie 2013

Kolejna z dram na zmianę klimatu i troszkę na odmóżdżenie.
No i K z Bloody Monday
Obrazek

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości