[2010] Clone Baby

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

[2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 03 lis 2010

Obrazek

Tytuł: Clone Baby
Gatunek: suspense, s-f, młodzież
Nadawca: TBS
Liczba odcinków: 11
Emisja: 08.10.2010 - 17.12.2010
Piosenki: HURTS - Better than Love, HURTS - Wonderful Life
Oficjalna strona: http://www.tbs.co.jp/clone-baby/" onclick="window.open(this.href);return false;

OBSADA:
Tomohiro Ichikawa - Aoyagi Masamune
Matsuzaka Tori - Kikuchi Hiro
Taki Yukari - Katsushika Marika
Yamazaki Kento - Okabe Joutarou (OKAJO - hacker)
Sakurada Doori - Tsubaki Eita
Matsushige Yutaka - Aoyagi Kazuma
Kikuta Daisuke
Inaba Yu
Kikuchi Akiko
Miki Honoka
Makita Tetsuya


FABUŁA:
Aoyagi Masamune jest w dołku, chce popełnić samobójstwo. Gdy już ma skoczyć z dachu pojawia się tajemniczy chłopak w bieli i spycha go w dół. Powinien umrzeć, ale budzi się w szpitalu jakby nigdy nic. Chłopak w białym wdzianku znów się pojawia i oferuje zamienić się życiem z głównym bohaterem, który oprócz przyjaciółki z liceum ma dość kiepskie życie.
Tymczasem w okolicy zaczynają ginąć 19-letni ludzie, wszyscy urodzeni tego samego dnia (7 lipca w święto Tanabata), czy były to klony walczące między sobą, czy może jest to część większego planu, w który został wciagnięty główny bohater?

ODE MNIE:
Montaż, ujęcia i sposób filmowania to czysta poezja. Dostajemy kolejne, jeszcze młodsze pokolenie japońskich aktorów i dość chwytliwy temat.Dodatkowo mój ukochany Shijima-kun z Atami no Sousakan. Polecam tą dramę!

Odcinki po 20 min


Awatar użytkownika
Otai
Przyklejony do ekranu
Posty: 590
Rejestracja: 30 mar 2009
Lokalizacja: dramawiki.pl
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Otai » 04 lis 2010

Obiecałam, że się tu znowu zacznę udzielać XD A ten temat jest idealnym powodem. jeśli ktoś słuchał moich audycji wie jak trułam, żeby ludzie ogladali tę dramę. Czekałam na nią od dnia, kiedy ją ogłosili i się nie zawiodłam. Klimat jest taki... z tych, których uwielbiam. Po prostu mogłabym o tej dramie pisać w samych superlatywach, ale to dlatego, że ja się do niej bardzo pozytywnie nastawiłam i zupełnie mnie nie zawiodła. Najpierw ogladam rawy, potem po polsku, bo suby wychodzą tylko z minimalnym opóźnieniem *przez to,że angielskie tak gnają, ale to się wyrówna, w końcu nie ma już więcej odcinków wyemitowanych na razie XD*
Obsada mnie rozpieszcza, kocham ją. Same znajome twarze (chociaz wiem, że dla większości to jest 'młoda nowa świeża kadra").
Głównego bohatera co rpawda kojarzę tylko z Otomena z emo grzywką jak się kwiatami opiekował, ale fajnie widziec go w kolejnej roli.
Honoka Miki - już drugą dramę w tym sezonie ją oglądam... Przez nią nawet jestem ciekawa Maria-sama ga miteru, bo dziewczynka rocznik 97, a naprawdę podoba mi się jej gra aktorska jak na ten wiek.
Poza tym mamy też chociażby Dooriego, no i przede wszysstkim jak dla mnie...
Matsuzaka Tori *________________________* ! Od dawna uwielbiam przeglądać jakieś skany/programy z nim, ale dopiero teraz mam okazję zobaczyć go w dramie i od razu w takiej roli. Od pierwszego odcinka jak dla mnie rządzi w tych białych ciuchach.

Może wróćmy jeszcze na chwile do fabuły...Podoba mi się to, że jest poniekąd bazowana na grze gorące krzesła i że tak fajnie potrafili to rozegrać. Czekam na kolejne epy po prostu, bo drama po prostu idealnie trafia w moje gusta zarówno pod względem fabuły, obsady, ujęć...
A poza tym przez nią ciagle słucham theme songa!

*czysty fangerlizm dla serii*
http://lizards-subs.com.pl
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 04 lis 2010

2 ep:
Ta scena na dachu to dla mnie było to much. Tzn za dużo tego bicia serca, czerwonego i ogólnie jakoś nie kupiłam tego akai ito i te sprawy, ale biedny Masamune, współczuję mu, nawet jak zamienia się w wampira :-D Ogólnie ciekawa jestem, co z tego wyniknie.
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Ai_tanu » 04 lis 2010

[czy to bardzo źle, że nie wiem kto to jest Matsuzaka Tori? ;D]

dobra, obejrzałam 1ep, wciągnełabym drugi ale nie mam siły walczyć z netem, zrobię to pewnie jutro.

no... jak na razie, nie wiem specjalnie o czym jest ta drama ;D zakręcenie z poplątaniem, szybko tocząca się akcja, zmieniające się obrazy, hm, nie wiem co o tym myśleć tak do końca, chyba nie jestem przyzwyczajona. dużo symbolizmu, trzeba myyyyśleć [niekoniecznie to lubię przy oglądaniu dram, no ale... xD] w każdym razie na pewno coś oryginalnego xD ja osobiście nie znam chyba prawie nikogo z obsady [oprócz Kano? :rolly:], nie zachwycają jakoś na tą chwilę, ale nie zdąrzyłam się przyzwyczaić, zobaczy się później.

wypowiem się rozleglej jak dotrze do mnie o co tu chodzi, o ile kiedyś to nastąpi ;D
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 05 lis 2010

po trzecim epie.

Ach, jak żałuję, że wzięłam się za to oglądanie! Fajniej by było poczekać do końca emisji i polecieć w jeden wieczór ze wszystkim. Co to za przyjemność dostawać 20 minut na tydzień? Buu.

Kosmicznie mi się ta drama podoba, bo ja jestem fanką przesady, błysku w oku i szaleństwa.

A tego tu nie brakuje.

Po pierwsze... Nie wiem, jak Wy... Ja w podstawówce bodajże natrafiłam kiedyś w bibliotece na serię ksiażek Replika, Amy nr 7, historia o klonach, dziewczyna idealna pod każdym względem, no ale jednak dziecko z probówki i ciągle kogoś o swojej fizjonomii musiała w życiu napotykać. I tak mi się jakoś wydaje, że one wszystkie TEŻ miał gwiazdkę na ciele.
Nieważne w sumie.

Bardzo dobrze rozgrywają tę fabułę. Oparli na grze i prawdopodobnie to nie oni się bawią, a ktoś nimi. I znowu jakieś pranie mózgu przewiduję i szaleńcze plany. Nie wiem, co to za zew krwi każe wyrywać ludziom nerki, ale JEST DOBRZE. Po kolei znajdujemy kolejne klony, po kolei budzą się w nich dzikie żądze, a małolata rozpracowuje system. I walka jest zacięta. Brak w niej logiki, czysta natura każe im się zaprzyjaźniać z ostrzem noża, żeby później umieć go wbić w to ciało, które zagradza drogę do magicznego krzesła życia. Ach, jakie to pokręcone, ja chcę już wiedzieć, co to za mastermind na nim usiądzie, bo pewnie nikt z tego probówkowego rodzeństwa, co sieje zło i zniszczenie.
Czerwone oczy... Wiem, że wiele osób pomyśli, że to takie creepy i może nawet wyśmieje, ale ja lubię takie bzdety. Wtedy wiem, że budzi się w bohaterze instynkt, że rodzi się nowy człowiek, nowy system wartości... No właśnie... Jakich wartości... Żadnych pewnie.
I ta drama lubi robić widza w konia.
Przykłady?
Rodzice, co "nie poznali syna", a to był tylko taki psikus, no taaa, też bym się uśmiała.
Szczury, co się w tym pudełku wcale nie parzyły, a zabijały.
Ojciec, który pojawił się spod ziemi, żeby syna ocalić.
W ogóle z tym ojcem to mi się akurat nie podobało, bo nie dość, że on się pojawił z kosmosu i tak na siłę wstawili moralniaka, to jeszcze wylali tyle ketchupowej krwi, a w szpitalu już było tak niegroźnie.

Co do postaci... O, tak, lubię tego głównego. Chociaż Masamune dziwną ma rolę, na granicy życia.
Ten rudy, Hiro, z którym się "zamienił" wygląda w bieli jak Zdzich w "Boys Over Flowers". Tylko ten jest zły i przebiegły. I się wsysa w człowieka niczym pijawka.
Marika... Fajnie gra, ale takie niepewne dziewczątko. Chociaż, czego tu można być pewnym...? Niczego. A jak się jeszcze w niej coś obudzi, to będzie najbardziej podła z tych wszystkich walczących.
I perełka tej dramy... Chlopak, który sterczał nad Mariką z nożem, a potem chciał zabić Masamune... Oczu od niego oderwać nie mogę. On ma jakąś taką wewnętrzną charyzmę, z tą kurtką zarzuconą na plecy byle jak i z opętanym wzrokiem... On ma tyle z Narimiyi, że aż się boję, pisząc to! Śledzę ten wątek!!!!
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 07 lis 2010

4 ep

Też byłam zdziwiona skąd się ten ojciec tam pojawił, trochę to dziwne było, ale cóż, niech już będzie. Dziwne, że żadnych pytań nie zadawał i wiedział nagle, gdzie jest jego syn. On też jest w tej policji?

W ogóle z tego co rozumiem to profesorek sklonował te dzieci żeby jego chora córka mogła dostać ich organy, ale kim jest tajemniczy biznesmen, co jeździ czarną limuzyną i mąci, nie wiem. Na dodatek - jak to się stało, że Masamune nagle żyje, nie ma znamienia i nadal jest klonem, a po okolicy wala się jego martwe ciało...?

Główny bohater zupełnie nie przypadł mi do gustu wizualnie, ale ma fajny głos, spodobał mi się. Marika i jej ciuchy mnie dobijają. No i w końcu okazało się, że młody Narimisiek to jednak ten brat białasa a nie mój faworyt sezonu Yamazaki Kento (kolorowy hacker :-) ) Fajnie, że oni dorastali razem, bo to jeszcze komplikuje sytuacje.
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 07 lis 2010

Mnie generalnie zastanawia sytuacja rodzinna tych dzieci-klonów. Bo skoro to są klony, to nie wychowują ich prawdziwi rodzice? Czy oni o tym wiedzą? Czemu nie mówią potomkom?
Jest to jakieś wytłumaczenie, że ojciec rozumiał powagę sytuacji.
Ale dalej nie wyjaśnia, czemu wychylił się spod ziemi, ratowć skórę syna.

Matko, jak Marika oberwała od swojego chłopaka, no coś podobnegoooo.... I w ogóle jak ona lata między Masamune a Hiro, niby nie, niby "białasa" odpycha, a jednak nie usiedzi minuty.

A to, że Masamune żyje, może być sygnałem, że to wszystko się nie dzieje, albo że to jakiś chory wymysł, albo jakieś pranie mózgu, albo nie wiem, co jeszcze.

Młody nożownik z facjatą Narimiyi i wielką śliwą pod okiem... Jeżeli ktoś ma dostać to krzesełko, to błagam, ON. On tam jedyny ma jaja.
Chociaż ten haker też jest świetny i po prostu strasznie mi przykro, że on jest Jednym z Nich. Myślałam, że ich tylko rozpracuje wraz z tą młodą.
Ta scena w budce telefonicznej aż mnie bolała.
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 07 lis 2010

boom_boom pisze:Bo skoro to są klony, to nie wychowują ich prawdziwi rodzice? Czy oni o tym wiedzą? Czemu nie mówią potomkom?
Wygląda na to, ze Marikę podmienili, bo jak była mała to nie miała znaczka. Masamune... pewnie jego tata miał długi i zgodził się na wzięcie dziecka w zamian za pieniądze... nie wiem, wymyślam.

boom_boom pisze:I w ogóle jak ona lata między Masamune a Hiro, niby nie, niby "białasa" odpycha, a jednak nie usiedzi minuty.
Mnie się to podoba, że zawsze go odpycha. On ja przytula, szarpie, zbliża się do niej, a jej to wisi, zawsze go olewa. :-D

boom_boom pisze:Jeżeli ktoś ma dostać to krzesełko, to błagam, ON. On tam jedyny ma jaja.
A czy on nie umiera w zapowiedzi do następnego odcinka? :rolly:
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 12 lis 2010

Reira pisze:Wygląda na to, ze Marikę podmienili, bo jak była mała to nie miała znaczka. Masamune... pewnie jego tata miał długi i zgodził się na wzięcie dziecka w zamian za pieniądze... nie wiem, wymyślam.

Nono, ale tych klonów to jednak sporo tam jest i ciekawe, o co chodzi.
Hiro to miał na pewno od dziecka wmawiane: "Jesteś klonem, jesteś najfajniejszy i musisz pozabijać resztę, żeby przeżyć". Bufon. Paw.

Reira pisze:Mnie się to podoba, że zawsze go odpycha. On ja przytula, szarpie, zbliża się do niej, a jej to wisi, zawsze go olewa.

Ale Masamune też tak trochę na dystans trzyma, ale nic dziwnego, jak od niego dostała.

Reira pisze:A czy on nie umiera w zapowiedzi do następnego odcinka?

BARDZO ŚMIESZNE!!! :ashamed:
Specjalnie nie oglądam zapowiedzi :cry: :cry:
Ale myślę, że jednak nie umiera, bo:
a) leży tam we krwi, ale jednak potem biegnie
b) ma za ładną buzię, żeby ją wykluczać z dramy
c) Masamune umarł i nie umarł, więc i jego zachowają.



--------------------------

Piąty odcinku, nienawidzę Cię!!!!


Nienawidzę Cię, że tak pięknie była poprowadzona akcja. Równolegle do siebie zmontowane fragmenty rozmowy Masamune i Mariki, bójka Koty i Hiro i ich dzieciństwo. Jak ładnie pokazane były relacje tej dwójki, ich wspólne wychowanie, ich przyjaźń, ich poświęcenia. Ta głupia zabawa w bohaterów po kilku latach okazała się być tak zła! Okazała się ziścić, bez plastikowych mieczyków i noży. Bo geny, bo instynkty są silniejsze niż braterstwo. Chcieli też pokazać, że Hiro nie jest takim sukinkimś, jak o nim wcześniej myśleliśmy (w każdym razie ja). Nienawidzę Cię, odcinku, że zabrałeś mi Kotę. Że kazałeś mi oglądać jego kurtkę z kapturem w tej wodzie. Że musiałam widzieć tę krew i to wino w butelce.
Masamune latał po trupiarniach i szukał tam siebie. Nie znalazł, ale doszedł chociaż, że kikut ręki, którego używa, nie jest jego ręką. I coraz bardziej budzi się w nim instynkt. I w Marice też, a to będzie ciekawe.
Tylko ten ojciec... On WIE. Tylko ile i czemu? Chcę wiedzieć!
Nienawidzę Cię, odcinku, że zostawiasz Jotaro (hakera) na pastwę losu.
Nienawidzę, bo byłeś dobry, powodujesz we mnie dużo emocji i każesz czekać na dalsze koleje bohaterów.


<Masamune strasznie się białka świecą i w ogóle momentami dolna partia jego twarzy jest z drewna, ale to i tak postęp od czasu, gdy podlewał kwiatki w Otomenie>


I moja osobista prośba.
Nie oglądam zapowiedzi, bo wystarczająco krótkie są te odcinki i nie chcę sobie psuć zabawy. Ostatnie dni spędziłam na rozkminie, czy Kota przeżyje. Jeśli moglibyście, piszcie informacje z previewów w spoiler2ach <prosi, błaga, ściska>
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 13 lis 2010

To miało być do mnie :-P No spoko, ja zawsze oglądam do końca i nie wiedziałam, że ktoś może unikać zapowiedzi. Ja je lubię. :victory:

No więc tak... Jak już mówiłam pierwsze emocje minęły i ten odcinek był taki sobie. W ogóle Marika jest mega niekumata. Ja myślałam, że ona już na tej kanapie zrozumiała, że też jest klonem i będzie zabijać, a ona jakoś nic nie skojarzyła, dopóki Masamune wody nie wylała na twarz.

A z tym kikutem to niby że co? Bo nie kapuję... Dlaczego zabrali mu jego rękę i czyją rękę dostał? I dlaczego po skoku z dachu wymienili mu właśnie rękę? :confuse:

Za mało było hackera w tym odcinku! Za mało!
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 13 lis 2010

Nie wiem też, na co komu czyja ręka, może dziecko doktora potrzebowało fragmentu żyły, wtf. Albo chodzi o ten znaczek. Że też go warto mieć w kolekcji.

I dziwnie z tym hakerem, głównie go pokazali po to, żeby podskoczył wystraszony na krzesełku. Ja rozumiem, że to, czego się dowiedział, mogło załamać, ale czasu antenowego jest mało i niech on coś zacznie rozpracowywać!!! I ta młoda siostra Masamune może mu pomóc. Bo ona jest bardziej kumata niż jej brat. Jakbym już kogoś klonowała, to wolałabym to zrobić dla takiego efektu... Ale okej.

Mi tam ten ostatni ep przebiegł pod hasłem walki braci. Czyli Białasa. Który wciąż jest. AJĆ!

Tez mi się wydawało, że Marika już powinna wiedzieć. Przecież wcześniej kasetę też oglądała chyba? To po co to było? Ale jednak baba, haha, trzeba prosto z mostu. :)

I moje pierwsze emocje nie minęły, bo zginął mój ulubieniec, wybaczcie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 19 lis 2010

EP 6 - No i okazało się, że Marikę na prawdę podmienili, w sumie nic zadziwiającego. Wątek z baseballistą trochę bezsensowny był, bo skoro bez trudu otruł nauczycielkę, to powinien też być w stanie ją zabić. W końcu nie takie rzeczy robił w przeszłości...

Kilka rzeczy w tym epizodzie mnie zaniepokoiło:
1) Cebule w centrum zainteresowania! Muzyka, która towarzyszy pojawieniu się ich na ekranie brzmi, jakby miały odegrać nie wiadomo jaką rolę, może uratują klony..? :victory:
2) Masamune nie chce się zbliżać do Mariki, bo mógłby ją zranić... Wątek prosto ze Zmierzchu. Mamy Edwarda, co musi się powściągać i biedną, niewinną dziewczynę, która nawet nie wie, co jej grozi...
3) Czy ktoś oprócz mnie zauważył różową plastikową świnię pod mostem? :rolly:

Ale ogólnie jest dobrze, trochę taki ulepszony Bloody Monday i zastanawiam się kim jest ten tajemniczy mężczyzna. Skoro nie jest to ten stary doktor, to może ktoś z rodziny Mariki, albo Kano BM czyli ojciec Masamune, bo na razie innych typów nie mam.
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 03 gru 2010

ep6

Reira pisze:Wątek z baseballistą trochę bezsensowny był, bo skoro bez trudu otruł nauczycielkę, to powinien też być w stanie ją zabić.

W ogóle ja już myślałam, że Masamune go walnie cebulą w tył głowy :rolly:
Że wtedy się przewróci i nie będzie miał jak zabić nauczycielki. Poza tym oczy mu się zaświeciły na czerwono, a zamiast wybijać klony, które koło niego stały, odwrócił się w stronę nauczycielki. Tak, jakby walczył o ramię, a na życiu (krzesełku) mu nie zależało.

Ten haker jest boski. Jeszcze tylko się najem i uratuję świat. I właśnie tu jest level wyżej od Falcona, który ratował do utraty tchu, aż mu się włosy rozprostowywały i smętnie zwisały. Jotaro jest specem. Pro. On wie, że jak jest akcja, to trzeba założyć ładną bluzę, odpowiednio się uczesać, najeść, nabrać sił i wziąć ładną dziewczynę pod pachę. Po co dziewczyna? Niee, tak akurat sprytna i szczwana bestia jest, więc nie dla popisu. Biedna, i jemu się kiedyś oczy zabłyszczą na czerwono i będziesz patrzeć, jak morduje Ci brata.
Chyba, że nauczycielka ma jakieś informacje.

Reira pisze:Masamune nie chce się zbliżać do Mariki, bo mógłby ją zranić... Wątek prosto ze Zmierzchu. Mamy Edwarda, co musi się powściągać i biedną, niewinną dziewczynę, która nawet nie wie, co jej grozi...

Ojej, ojej, brrr, faktycznie,
Tylko Masamune nie świeci. On wywala oczy jak sie tylko da najmocniej. I wygląda jakby do pięciu zliczyć nie umiał. Nie ma tej zmysłowości... Nie ten klimat.
Już samo to, jak przywalił kijem bejsbolowym było megadziwne. Tak mi to nie pasuje do niego. Czyżby awansował w hierarchi...? Czyżby niedługo miał komuś poderżnąć gardło?
Nieee, bez przesady.
On chce bez przemocy. Dobry chłopiec.

Reira pisze:Czy ktoś oprócz mnie zauważył różową plastikową świnię pod mostem?

Taaaaak! :mrgreen:

Ehhh, suuuper, że pokazaliście Gotę jeszcze. Teraz ja pozbieram wszystkie członki od pozostałych klonów i sprawię, że zmartwychwstanie. A co, nie wolno mi? :twisted:

Taaaak, Hiro, zabij wszystkich za Gotę!!! Ktokolwiek był w tym płaszczu, nie zasługuje, żeby żyć.

Marika x Hiro. To by było takie fajne, jakby na przykład byli kochankami, jak pada. Albo jakby byli razem, jak im się obydwojgu chce płakać. Albo jak Masamune szuka własnej ręki i nie ma czasu na dziewczyny. Żeby było dziko i dziwnie. I psychicznie.


Strasznie się wciągnęłam w tę dramę i przeżywam.




-----

ep 7
Jaki to się zrobił piękny... Bloody Monday! :rolly:
Nauczycielka dosłownie pobiła wszystko. Żeby skopiować dane na pendrive'a, postanowiła najpierw z połowę przeczytać, ehhh, rzeczywiście, po co się spieszyć.
A Okujo strasznie podobnie manewrował bramą jak Falcon.
I w ogóle hakerstwo rządzi jednak.

W sumie tak dużo scen było zagranych na siłę w tym odcinku.
Jak Masamune i Marika wyciągali do siebie ręce, to myślałam, że zejdę ze śmiechu, jeszcze mina tego chłopca, LOOOOOL.
Cały pościg za nauczycielką i Masamune był jak żywcem z Bloody Monday, logiki brak, słów brak, jeszcze pendrive mądrej pani wypadł z kieszeni, jeeeeej, jak można z takim ogarnięciem dzieci uczyć.
Płacz Okujo był bardzo nienaturalny.
Córka doktorka wraz ze swoimi bandażami, rzucająca się na łóżko, hahaha, jak mumia.
Przez te tłumaczenia nauczycielki, czemu była w projekcie, mało bym się nie udusiła :D Żeby zwrócić bratu życie. Powodzenia.

Najlepsze sceny sceny było z HIRO!
Fajnie się oglądało rozmowę o dziurach w serzu z Mariką.
Chociaż Marika mogłaby nie mdleć na każdej scenie, to by wiele ułatwiło.

I początek walki z Masamune...
Mi się wydaje, że go podpuścił z tym master-klonem, pewnie to Marika nim jest. Przynajmniej tak by było dla mnie logiczniej.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Ai_tanu » 06 gru 2010

mówiłam że napiszę po 8 odcinku, to piszę ;D
<obejrzałam na uczelni siedząc w otoczeniu kilku kolegów, którzy namiętnie komentowali każdy szczegół przez co dziwnie się oglądało, ale nvm ;D>

oh.
tak w zasadzie od tego 7 odcinka zaczęłam tak bardziej bardziej przeżywać. w ogóle zadziwia mnie szybkość akcji. no nie ma niepotrzebnych scen, bo odcinki są za krótkie, co jest wielkim plusem tej dramy tak ogólnie ;D wszelkie hakerskie akcje rządzą ;D przypominają się te emocjeeee. w ogóle haker jest moją ulubioną postacią. chociaż uciekał jak dziewczynka i nawet siostra Masamune z nim 'zerwała' :rolly: whatever.

8 ep to już chyba było przegięcie wszystkiego O.o przeszczepić komuś płuco... jak bardzo trzeba być chorym. <tak, a jak bardzo żeby stworzyć 11 klonów żeby podtrzymać córkę przy życiu? xD> a zabić młodego Narimiyę? O.o czy on może przeżyje jakoś, nie wiem? no ej, nie bawie sie jak ktos z trójki Masamune - młody Narimiya - Haker [xD] umrze ;D ale w każdym razie, trochę szok ;D w ogóle ze sceny na scenę coraz bardziej mnie szokuje ta drama, ale to chyba dobrze xD aczkolwiek postać Mariki cały czas niezmiernie mnie denerwuje. nie wiem, jakos... muszę mieć znienawidzoną postać? no ;D

w każdym razie dzieje sie, o tak. i mam nadzieję że wszyscy oglądający [khm... całe DWIE osoby] wiedzą już że będzie 11 epów a nie 10 jak mi wmawia nadal wiele stron ;D
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 06 gru 2010

Ai_tanu pisze:tak w zasadzie od tego 7 odcinka zaczęłam tak bardziej bardziej przeżywać.

Ja strzelałam śmiechem, ale zawsze to jakieś przeżycie.
Zresztą, nieważne, że tak mówię, bo oglądam z zapartym tchem.

Ai_tanu pisze:w ogóle zadziwia mnie szybkość akcji. no nie ma niepotrzebnych scen, bo odcinki są za krótkie, co jest wielkim plusem tej dramy

Co do akcji tak, ale strasznie spłycili choćby relacje ojca z Masamune. To było przerysowane. Usiedli raz przy stole, ten go "zmusił", żeby się dowiedzieć, że jest adoptowany, koniec, następna scena. Wydaje mi się, że albo to powinno nastąpić wcześniej, taka rozmowa po tak długim czasie świadomości, że jest się klonem, o co chodziiii? Albo jakoś dłużej, jakieś ucieczki, płacze, cokolwiek...

Ai_tanu pisze:8 ep to już chyba było przegięcie wszystkiego O.o przeszczepić komuś płuco..

Naprawdę, nawet nie wiedziałam, że się da.
Ale nauczycielka była w tym momencie do odstrzału, ona straszna jest.
I podobna do mojej historycy z wyglądu.

Poza tym w tej scenie uświadomiłam sobie, że Masamune jest bohaterem-niebohaterem, że przybiega zawsze na końcu i niemal zawsze po czasie, że nie jest potrzebny, jak ma tak dalej być... Poza tym drażni mnie nadal jego mimika.

I to jest takie dziwne, on jest zbyt rozchwiany, żeby ratować wszystkie klony świata.

Ai_tanu pisze:a zabić młodego Narimiyę? O.o czy on może przeżyje jakoś, nie wiem? no ej, nie bawie sie jak ktos z trójki Masamune - młody Narimiya - Haker [xD] umrze ;D

Co? :D
CHyba każda z nas ma w tym serialu własnego młodego Narimiyę.
Dla Reiry był to początkowo Haker, dla mnie zawsze Gota, który już nie żyje, ale Hiro i Narimiya...? ^^

Jak Hiro przyszedł do Mariki i jej oświadczył, że następnym razem ją zabije, odwrócił sie na pięcie i wyszedł, to myślałam, że zejdę z zachwytu nad tą sceną.

Ai_tanu pisze:aczkolwiek postać Mariki cały czas niezmiernie mnie denerwuje.

Sliczna jest, fajna w sumie, tylko niech przestanie omdlewać na każdym kroku.

Ai_tanu pisze:haker jest moją ulubioną postacią. chociaż uciekał jak dziewczynka

Ale jak krzyknął: "Shit!", to było dla mnie za dużo :rolly:

Ai_tanu pisze:w każdym razie dzieje sie, o tak.

Taaa, dosłownie, noc długich noży i długich spluw była w tym odcinku, ja nie ogarniam, jaki przesiew!!! Jaka sieczka!!!
Siostra, do akcji!
Obrazek

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości