[2010] Clone Baby

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 16 gru 2010

Reira pisze:Ogólnie Marika mnie wkurza, bo wszyscy się poświęcają dla jej dobra, a co ona robi? Umiera

Ja myślę, że ona nie umrze. Że skończy się jakąś sceną, w której ona będzie z Masamune. Że zabiją (chociaż wątpię, że oni to zrobia) Mio i będą mogli być szczęśliwi. Bo tak muszą kogoś zostawić, myślę. Samego Masamune to już zupełnie bez sensu. Jeśli to on przeżyje, jeśli to on dostanie "krzesełko", to ta cała gra nie miała sensu. Bo po co biegać z nożem, po co rozwalać systemy informatyczne, skoro można wytrzeszczyć oczy i wygrać?
A jednak Marika + Masamune, fiufiu, jakby nie patrzeć, nowa rasa :rolly:

Reira pisze:Okajo pomagał innym zdobywać informacje i włamać się do laboratorium, Hiro powiedział o master clone, nawet Masamune coś zrobił, a ona kompletnie nic... I jeszcze wszyscy chcą się dla niej poświęcać.

W ogóle to było takie straszne, jak Hiro umierał i darowywał w sumie życie Marice, a Masamune stał i patrzył, jak zabijają Mio, która zresztą wygląda jak jego ukochana Marika. Aż boli. Jak można ich porównywać.

A wiecie, ja nie lubiłam Hiro...!

Może kwestia, że się ciut mści za Gotę, może kwestia, że byłby lepszym facetem dla Mariki niż Masamune, może kwestia, że ten jego wątek coś fajnego wnosi....

Ehhh, jak to się skończy, to będzie dziwnie, WIEDZIAŁAM, za szybko :(
Będę tęsknić za każdym najmniej logicznym chromosomkiem.

I powinni znaleźć więcej klonów.
No, ale to nie na tyle epów o tej długości, wiem.

Tylko jestem ciekawa... Kto się rozprawi ze zbirami, które wpadły na pomysł klonowanej gry? Serio, nie ma komu. Żeby było efektownie, powinien Gota na nich wyskoczyć z nożem, ale cóż, no cóż, nie będzie po mojemu ^^

Ale już nawet, załóżmy. Ta genialna nauczycielka chciała klonować, by wskrzesić brata. Ktoś by mógł tak zrobić z naszymi klonami też. Hwaiting, sensei! LOL.

Myślę, że nie rozpracują tej organizacji, tak tylko dla przykładu zabiją Kano. :victory:


Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 16 gru 2010

boom_boom pisze:I powinni znaleźć więcej klonów.
Ja myślałam, że jak ktoś zastrzelił doktorka ze snajperki to jest jakiś nowy klon, który się ujawnił i z którym trzeba będzie walczyć albo się zjednoczyć. Że będzie takim kakkoi agentem specjalnym, czy czymś takim. To by było fajnie! :excited:

boom_boom pisze:Myślę, że nie rozpracują tej organizacji, tak tylko dla przykładu zabiją Kano. :victory:
Ja myślę że to będzie tak: Kano będzie chciał zabić Mio, ale Masamune mu nie da. Zasłoni ją i będą się kłócić i Kano będzie chciał zabić Masamune, ale Mio go ochroni, co przepłaci własnym życiem i przy okazji zginie też Kano. Ograny Mio pójdą do Mariki razem z częściami od Hiro i tak powstanie nowa szczęśliwa rodzina i będą wychowywać siostrzyczkę Masamune, która jest nieletnia. A sensei przejmie badania i będzie je prowadzić etycznie i nie będzie więcej klonów.

Kurcze wiedziałam, że ta bajka o znalezieniu Masamune pod domem dziecka o północy to jakaś bujda. Montaż scen twoim przyjacielem jest :-)
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 22 gru 2010

Reira pisze:Kano będzie chciał zabić Mio, ale Masamune mu nie da

Naprawdę myślisz, że Masamune jest gotów na tyle AKCJI?
Że on coś ZROBI?
Że jest do tego zdolny? :D

Czyżby po to kręcili dodatkowy odcinek? :rolly:

Reira pisze:Ja myślałam, że jak ktoś zastrzelił doktorka ze snajperki to jest jakiś nowy klon, który się ujawnił i z którym trzeba będzie walczyć albo się zjednoczyć. Że będzie takim kakkoi agentem specjalnym, czy czymś takim. To by było fajnie!

Bez kitu, fajnie wymyśliłaś! Ale chyba by już go dawno sprzątnęli, gdyby był klonem, bo oni do święta Tanabata postanowili się wyrobić, a jego na muszce nie mieli.

Aaaa, zapomniałam, JAK MOGŁAM.
Mio = Weltschmerz.
Może zabierze pistolet i sama do siebie strzeli, błagalnym wzrokiem poprosi, by Masamune przekazał serce Marice, Kano... Nie wiem, wszystko jedno, te relacje z "synem" są tak spłycone tu, nie ma co się dziwić, to tylko 20 minut akcji. Ale już za bardzo psychologicznie do tego się nie podejdzie.

Nieee, ja chcę, żeby serce Hiro biło w klatce piersiowej Mariki, żeby ona i on żył, w jednym ciele i na zawsze. Wtedy ta śmierć by miała znaczenie. A Masamune mogłaby rzucić, bo gdyby nie żył już master clone, gdyby przestały działać te "magnesy", co więcej może jej się w Masamune podobać? :D
STRASZNA JESTEM.

Siostrzyczka Masamune coś tak przycichła, nie? Czas na nią! To jest dziedzictwo Okajo!
Zresztą, może ma łeb i zacięcie po ojcu ;)
Do akcji!!!!

----------------

ep 11
Ale bzdura :crazy:
Co prawda ostatnia scena uratowała dramę, ale do tego przejdę później...

Masamune i jego rozmowa z ojcem jeszcze jak na to wszystko by uszła, ale potem nagle wszyscy umierają, Masamune zostaje wbity w brzuch nóż, bo chce uratować fałszywego ojca. I tu jakaś straszna porażka, bo zdaje się, że o tej ranie nagle zapomiano. Potwierdza się moja teza, że Japończycy nie umierają od cięcia w brzuch i wszystkie bajki o harakiri i seppuku to nie nam można wciskać.
A potem Masamune uratował komuś życie ciepłem swego człowieczeństwa, ładne rzeczy.
I trochę sceny szpitalne naciągnęli. Hiro otwiera oczy, znowu uiera, potem umiera Marika, potem do tej sterylnej sali wpada jej brat i szarpie ją za ramiona, żeby się obudziła, potem wszyscy czekają i siedzą w żałobie, a nagle Marika ożywa. Jakoś za szybko.
Zmarnowali serce Hiro.

Nie wiem, gdzie zginęła Mio w końcu? Bo została sama na świecie z narządami stada klonów i w końcu nie wiem, co dalej.

Potem sielanka Masamune + Marika. Dobra, można było się domyślić.

A tu nagle wpadam w pisk. CO TO ZA BIAŁA MARYNARKA?????!!!!
Hiro wygrał dramę, przysięgam.
Tak ładnie zamknęli jednak niedopowiedzeniem i niepokojem. Inny świat.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Ai_tanu » 22 gru 2010

Co prawda ostatnia scena uratowała dramę

właśnie mnie wkurzyła, jestem prosty człowiek i muszę mieć wyjaśnione. nie lubię rozkminiać bo się denerwuję.
ale bez tej sceny byłoby jeszcze śmieszniej :rolly: chociaż i tak myślałam że parsknę śmiechem z wytrzeszczu w ostatniej scenie... well xD

ogólnie to... ekhem. wiadomo było kto przeżyje w sumie, ale że zrobią z tego taką szopkę, taki chaos... xD może ja się nie nadaję na takie dramy jednak, ale to komedia była, patos i w ogóle kto wie co jeszcze xD ale i tak fajnie sie oglądało Klony.
nie mam siły na więcej :rolly:
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 22 gru 2010

Ai_tanu pisze:ale to komedia była, patos i w ogóle kto wie co jeszcze xD a

Ale parsknęłam śmiechem :rolly: A+

Gdyby nie wywalone białka Masamune, to chyba nie byłoby aż tak śmiesznie.
Ale BYŁ! Ach, przydał się!
Obrazek
Ach, te jego ręce wiszące wzdłuż tułowia.
Zdecydowanie jeden z gorszych głównych bohaterów w dramie.

Bo kto to był? Bohater? Nie. Kochanek? Nie. Przyjaciel? Nie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: Reira » 23 gru 2010

11 ep (finał): Więc co? Ta drama była tylko po to, żeby Masamune mógł wyjść z depresji i znaleźć sens życia? :omg: Ten ostatni odcinek był jakiś wybitnie fatalny. Po pierwsze mnóstwo niepotrzebnych przemów o cieple, zimnie, człowieczeństwie, łotewa... Później laska z bandażami znika, pojawia się Hiro. W sumie na początku go bardzo nie lubiłam przez fryzurę i białe ciuchy (które łatwo się brudzą i pogrubiają), ale w końcu okazał się jedynym, co miał trochę oleju w głowie, był takim niespełnionym romantykiem.

Masamune - totalny fail, jak przypomnieli jak był torturowany na początku, to to jeszcze bardziej podkreśliło jego failowość! Marika, nawet ładna była w tej ostatniej scenie, a cała reszta: gdzie żyli? co się stało i dlaczego? To najwidoczniej nie było takie ważne. :victory:

Ale trzeba przyznać, że dobra drama była. Końcówka średnia, ale na pewno nie tak spaczona jak w Last Friend, początek ciekawy, dużo efektów i szybko się ogląda. Zalety przeważają. :mrgreen:
Awatar użytkownika
lovegood
Przyklejony do ekranu
Posty: 694
Rejestracja: 22 lut 2009
Lokalizacja: Tychy

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: lovegood » 06 sty 2011

W końcu obejrzałam xD Ta drama była świetna, serio. Oczywiście pomijając te genialne absurdy typu "co z tego że wbili mi nóż w brzuch i moją krwią można by napełnić butelkę po coca-coli, idę ratować dziewczynę która mnie dźgnęła bo chciała dźgnąć mojego ojca" albo "co z tego że mam ranę postrzałową, mogę sobie chodzić 3 odcinki i umierać co 10 minut" xD
Dużo się wypłakałam na tej dramie przez to, że postacie były ciekawe i umierali przy piosence "Stay" zespołu HURTS którą to piosenkę uwielbiam xD Oczywiście było w tym mnóstwo patosu itd., ale jako że na co dzień nie oglądam takich dram to od czasu do czasu można się w ten sposób skrzywdzić.

Hiro był cudowny. Poważnie, jedna z fajniejszych dramowych postaci ever jak na mój gust...pokazywali jego charakter z różnych stron, szkoda że tak krótko :( Poza tym Okajo był taki kochany i prawdziwy, potrafił powiedzieć że boi się śmierci i nie chce tego robić...Bo cała reszta miała stalowe nerwy z jakiegoś powodu :P Kolejną ulubioną postacią jest Gota, szkoda że mu się tak szybko umarło...ale to kwestia tak szybkiego przebudzenia i tego że dał się zmanipulować.

Na wytrzeszcz Masamune nie mogłam patrzeć, ten koleś mnie wkurzał z każdym odcinkiem coraz bardziej xD No ale był leworęczny to mogę mu to wybaczyć xD

Końcówka...Moment w którym kloniki podchodzą do siebie i wyciągają ręce z znakami bardzo mi się podobał, pasował do tego wszystkiego. Co prawda to umieranie przez cały odcinek było męczące, ale ostatnia scena wynagrodziła mi wszystko...Z jednej strony się wkurzyłam za takie zakończenie, a z drugiej jakby było inaczej to bym była rozczarowana...A tak to nie wiemy dalej o co chodzi :D
Ocena ogólna - 9/10 <3
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Clone Baby

Postautor: boom_boom » 11 lut 2011

lovegood pisze:Oczywiście pomijając te genialne absurdy typu "co z tego że wbili mi nóż w brzuch i moją krwią można by napełnić butelkę po coca-coli, idę ratować dziewczynę która mnie dźgnęła bo chciała dźgnąć mojego ojca" albo "co z tego że mam ranę postrzałową, mogę sobie chodzić 3 odcinki i umierać co 10 minut"

Ależ to były fajne momenty i one zadecydowały o tym, że Klony były tak charakterystyczne! :lol: Szczęśliwi ran nie liczą. Po co się przejmować jakimiś złożonymi zagadkami z zakresu medycyny, to nie jest Dr House. :P

lovegood pisze:Hiro był cudowny. Poważnie, jedna z fajniejszych dramowych postaci ever jak na mój gust...pokazywali jego charakter z różnych stron, szkoda że tak krótko

Taaaak, sinusoida!
Najpierw zły, potem dobry, na koniec ZŁY. I nieustępliwy.

lovegood pisze:Kolejną ulubioną postacią jest Gota, szkoda że mu się tak szybko umarło...ale to kwestia tak szybkiego przebudzenia i tego że dał się zmanipulować.

Wykorzystali wyrzucili do rzeki, ŚWINIE!
Ja go kocham najbardziej z całej dramy.


I patrzcie, kto ma gwiazdę na ręku. :lol:
Spoiler! Obrazek
Obrazek

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości