[2011] Fuyu no Sakura

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

[2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 20 sty 2011

Fuyu no Sakura

czyli "Zimowe kwiaty wiśni"

Obrazek

INFO
# Tytuł oryginalny: 冬のサクラ (Fuyu no Sakura)
# Gatunek: romans
# Nadawca: TBS
# Ilość odcinków: 11
# Emisja: 16.01.2011 -20.03.2011
# Czas emisji: niedziela, 21:00
# Piosenka przewodnia: Aishiteru tte Ienaku tatte by Yamashita Tatsuro


OBSADA
* Kusanagi Tsuyoshi jako Inaba Hiroshi
* Imai Miki jako Ishikawa Monami
* Sato Takeru jako Inaba Hajime
* Kato Rosa jako Mukai Anna
* Takashima Masanobu jako Ishikawa Koichi
* Yamazaki Shigenori
* Denden
* Oshima Yoko
* Shirahane Yuri
* Yoshida Hideko
* Enami Kyoko

OPIS
Inaba Hiroshi to 36-letni mężczyzna mieszkający w prefekturze Yamagata, który nigdy się nie zakochał, poświęcając się opiece nad swoją matką. 41-letnia gospodyni domowa Ishikawa Monami wybrała się w samotną podróż do Yamagaty w poszukiwaniu zimowych kwiatów wiśni. Ulega jednak wypadkowi i całkowicie traci pamięć.
Podobno ta drama ma mieć dużo wspólnego z koreańską "Winter Sonata".
(opis skrócony bo pełny zawiera za dużo spoilerów)

Pojawiły się pierwsze angielskie napisy, więc musiałam założyć temat, w końcu to drama z TAKERU ;D jak obejrzę to wyedytuję tu, chyba że ktoś napisze przede mną^^


Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: boom_boom » 20 sty 2011

Ai_tanu pisze:chyba że ktoś napisze przede mną^^

No ba!
W końcu to
Ai_tanu pisze:drama z TAKERU ;D


ep1
Ojeeeej, co ja mam tu napisać?
Strasznie spokojnie, strasznie wolno, mało energii, mało życia, mnóstwo rozmów i rozkmin nad życiem. W sumie fajny wątek matki, ale już po wątku! Nie lubię utraty pamięci, a tu jest ona dubeltowa.
Czyli... Taka zwyczajna obyczajówka.

Ja nie lubię obyczajówek, ale w tej gra Sato Takeru.
:lol:

Więc przechodzę szybko do tej jakże istotnej kwestii.
Jak go pokazali tak prawie na początku, to spadłam z lóżka. Czyż świat nie robi się piękny, gdy Take ma na sobie szpitalny fartuch...? Oj, dzieje się! Mój organizm potrzebuje lekarza w takich chwilach, za mało tlenu, za wysokie ciśnienie...
Trochę mi go było mało, ale czemu to jest najlepszy wątek? :victory:
Syn pozbawiony wyższych uczuć do matki, nie wzruszyła go jakoś specjalnie jej śmierć, brata unika. A w dodatku należy do tokijskiej elity i inteligencji. I flirtuje, z kim popadnie.
Czego jeszcze chcieć? ;)
Taka fajnie zbudowana, niejednoznaczna postać.
Nawet uczestniczył, jakby nie patrzeć, w scenie z autobusem!!!

A poza Takeru, to ta mała córeczka zwróciła moją uwagę.

Ehh, nie wiem, przysypiałam trochę na tym, ale dzielnie się trzymam, bo może to i będzie ładna historia, a jak nie, to główny boihater ma ładnego brata.

I... TAK, wybieram dramy po aktorach, nie obchodzi mnie, jak się powinno. :rolly:
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 20 sty 2011

odcinek 1

bym się podpisała w sumie pod postem lady ale to byłby szczyt lenistwa :rolly:

ooj, będzie dużo przewijania. już trochę było, choć ja przeważnie z zasady nie przewijam pierwszych odcinków, no ale... nie dało się. rozwleczone sceny i w ogóle, hym. no obyczajówka, wolna, spokojna, pewnie dużo symboli, smutne [albo względnie smutne] zakończenie, no tak, no. główni bohaterowie nie przykuli mojej uwagi jakoś.

no ale tak. jest BRAT.

Czyż świat nie robi się piękny, gdy Take ma na sobie szpitalny fartuch...? Oj, dzieje się! Mój organizm potrzebuje lekarza w takich chwilach, za mało tlenu, za wysokie ciśnienie...

WŁAŚNIE, jak zobaczyłam że gra lekarza to był taki wielki kwiiiiiiik :rolly: sorry, eee, sorry XD oh <3 i zgadzam się, to najlepszy wątek i tak, jest go za mało ;D ale muuusi być więcej, muuuusiii, no bo halo, Take + fartuch i w ogóle ohhh :smitten:
i jeszcze ciekawe, że pracuje z mężem Ishikawy.
mam nadzieję że trochę thrillera też tu jednak zobaczę, atmosfera chwilami była całkiem fajna, np. w scenach z tą kochanką męża, zwłaszcza że nie pokazywali jej twarzy.

I... TAK, wybieram dramy po aktorach, nie obchodzi mnie, jak się powinno. :rolly:

me too ;D
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Azzel » 22 sty 2011

A mi szczerze mówiąc pierwszy odcinek się nawet całkiem podobał.
Faktycznie momentami mogło się odczuwać jakieś dłużyzny, ale zdecydowanie nie było to tak wkurzające jak w co poniektórych dramach. Szykuje się chyba ładny dramat pod względem rodzinki i umierania. Co śmieszne nasuwa mi się na myśl Mioka, ale moze to przez to ze chyba piosenka końcowa jest śpiewana przez tą samą osobę? Ale liczę jednak na coś lepszego niż powyższa drama >_> Chyba akurat mam humor na dramy o umieraniu i takich tam więc zaczęłam sobie robić jakieś nadzieje wobec tejże pozycji.

A tak poza tym - to Takeru jest <3 czyli chyba nie muszę więcej mówić <ah, jego fryz...>
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 26 sty 2011

ep 2

nawet nie przewijałam bardzo, choć akcja toczy się dosyć wolno. sama historia nie należy do takich, które mnie nie wiadomo jak wciągają, poza tym denerwuje mnie powtarzanie 200x na odcinek "jeszcze nie wiedziałam, jak niewiele czasu mi zostało" i w ogóle. no i mąż... co za facet, eh, ma romans, ale sam to wariuje na samą myśl że jego żona mogłaby się spotkać z innym mężczyzną. psychoza, no. jak ten człowiek mnie denerwuje.

no i widać, że to obyczajówka o miłości i umieraniu, szczerze to byłam pewna że czegoś takiego już nie zacznę, ale...

Takeru miał dość znaczną ilość scen choć i tak mi go mało ;D ale w każdym razie jak pojawia się na ekranie nagle przestaję zwracać uwagę na całą resztę, a przecież on nie jest głównym bohaterem :confuse: w ogóle... sexy messy Takeru z rana :smitten: yayay piękne ;D jego dziewczyna jest nawet całkiem spoko ;D
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: boom_boom » 27 sty 2011

ep2

TAKERU NA ORDYNATORA!!!!!!!!!!!!
Nie wiem, o czym napisać, bo staram się omijać większość scen obyczajówkowo-śmierciowo-chorobowych.
Nudy na pudy. Pan się 26 minut zbierał, żeby pani powiedzieć, co z nią nie teges. W międzyczasie zobaczyliśmy uroczych państwa Sato zbudzonych ze snu i to się zdecydowanie podobało. Potem Take sobie pokrzyczał i się powymądrzał- takie coś też lubimy,
Ale pan główny ma ciągle tak traumatyczną minę, że mi się odechciewa. Dosyć mam swoich problemów, żeby jeszcze patrzeć, jak jemu źle na sercu.
Jakieś traumy się zaczynają sypać z rękawa. Pani chwyta powietrza, bo mąż się nie chce przytulać (taki topos owdrócony z Bin Jip? :rolly: ). Pani non stop zamyślona, nie w tym świecie. Świat jej się zamazuje. Beznadzieja.
Dobra, poczekamy, aż trafi do szpitala, będzie więcej Take. :lol:
Moja wredota mnie poraża.
Obrazek
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Azzel » 28 sty 2011

ep2
Ale pan główny ma ciągle tak traumatyczną minę, że mi się odechciewa. Dosyć mam swoich problemów, żeby jeszcze patrzeć, jak jemu źle na sercu.

święta prawda? Oglądałam ten odcinek przez 2h o_O Do tego od czasu do czasu przewijając bo po prostu już mnie tak męczyło to wszystko ze szkoda gadać. Widze tu przerażające podobieństwo do Mioki, ta piosenka na koniec i gadanie ile czasu jej zostało... jakiś trend w dramach na umieranie? błagam, litości, zmieńcie to!! D:
Nawet Takeru przez przypadek przewinęłam i musiałam wracać, a trzeba przyznać że przednie tu wygląda <3 jak narzeka uroczo <3 i jeszcze w tym niebieskim szaliczku.... <3 eh, to smutne by oglądać dramę już głównie dla jednej osoby, bo nie daję zbytnio nadziei temu scenariuszowi. Zapowiedź przyszłego epa pokazuje że - będzie się działo to samo co teraz :crazy:
Obrazek
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: boom_boom » 06 lut 2011

ep3

Doszłam do wniosku, że ta drama jest o chodzeniu i byciu zamyślonym.

Bo czy tam się coś innego dzieje? :ashamed:
Tak, dobra, czasem pokazują Take, ale poza tym nic się nie dzieje.

Nie przekonacie mnie, że tomografia to jakieś wydarzenie.
Albo puszczający się mąż.

Bo w tej dramie chodzi o to, że bohaterowie myślą o śmierci i tak się jakoś tej myśli poddają, że obok im świat leci przez palce i robi się beznadzieja z dramy.

Pan Główny ma cały czas tak bardzo JEDNĄ minę, że aż mi Nino do głowy przyszedł.
Pani Główna przybiera maskę, żeby ona sama wiedziała, że jest chora.
Takeru ma piękną buzię.

I jakkolwiek zarzucicie mi, że moja wypowiedź jest bez sensu, na swoje usprawiedliwienie napiszę: ta drama też go za wiele nie ma.

Drama o śmierci i o zesztywniałym mimicznie smutku.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 06 lut 2011

odcinek 3

ja się zupełnie zgadzam z lady, ta drama jest tak nuuuuudna, woooooolna i bez sensu... naprawdę cierpię oglądając ją, ale jak porzucić Takeru? nie ma mowy. chociaż i tak jest go coraz mniej, eh...

główni bohaterowie są tacy cierpiący że aż żal ;/ i w ogóle ten wątek... <zieeeew> no masakra, będą przez 10 epów rozkminiać czy zrobić operację i stracić pamięć czy nie robić i umrzeć. a i tak wiadomo że w końcu pani umrze. no bo jak inaczej to się ma skończyć.

dobra, drama obyczajowa, ale żeby tak serio NIC się nie działo? :/
będę oglądać dla paru ładnych scen których będzie mam nadzieję więcej w następnych epach [ehm] ale rzadko aż tak się zmuszam do dramy :rolly:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Azzel » 23 lut 2011

haha, polubiłam ojczulka. Jest tak milusim psychopatą że czekam już z chęcią 6epa jak dalej potoczą się jego gierki. Ogólnie na tej dramie wprawiam się w przewijaniu, ale w sumie są liczne sceny z Take <3 no i tatusiek :D kochanie, w sumie to cię nie kocham jedynie na córce mi zalezy, ale robić z niej sierotę...eee, to tylko wymarzę ci trochę pamięci którą zgrabnie potem ci uporządkuję :rolly: czy on nie jest uroczy? Jeszcze jak podduszał tą pannę i jego wzrok killerski. No i jak dawał delikatnie do zrozumienia Take że lepiej by było dla niego nie mieszać się w sprawy związane z braciszkiem - scena windowa, mrrrrrrr, przerażony Take <3
Ogólnie, to nie ma to jak szukać pozytywów w dramach, które są nudne^^
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 26 lut 2011

co do odcinka 6!
1. spełniło się nasze marzenie! kobita leży na oddziale Takeru i jest go DUŻO! nawet zaskakująco dużo, jak mało było do przewijania w tym odcinku!
2. Meżu-psycholu GTFO i odczep się od Takeru ;//////
3. scena bez Takeru której nie warto przegapić - rejdż męża w jego na straumatyzowanego głównego - myślałam że się popłaczę ze śmiechu :rolly:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Azzel » 05 mar 2011

odcinki 6-7
Hm, dziwne, nawet sie za bardzo nie nudziłam. Na 6epie to jasne - dużo Takeru, jeszcze do tego sceny z jego dziewczyną - były naprawdę urocze. Jakoś tak bardzo ładnie wyglądają razem ^^ <nawet zazdrość się we mnie nie budzi...>
7odcinek - dziwy - mimo niewielkiej ilości Take - to było nie tak źle, może dzięki temu że COŚ się działo? i w końcu chyba będzie się więcej działo, więc może jakoś przyzwoicie uda mi się zakończyć dramę bez większych traum <choć dalej mam wrażenie że piosenka na zakończenie to jakieś zerżnięcie z Mioki i przyprawia mnie o drgawki>.

A tak odnośnie całej dramy moje rozważania - to mogła być całkiem niezła drama o umieraniu, mimo że nie mam jakiejś słabości do tego gatunku, to jest ona naprawdę ładnie wykonana. Dosyć ładne ujęcia, muzyka w tle i to walenie w klawisz jak mężulek rejdżuje xD Wszystko to jest poprawne, na prawdę, nawet jak tak spojrzeć na fabułę - nie było by to takie tragiczne, i nawet mogłoby się wydawać realne. Zwłaszcza zaskoczyłam się przy babci, która myślałam ze będzie typowym złym babsztylem hołubiącym synalka, a tu proszę, niespodzianka, owszem miała wymagania wysokie wobec swojej synowej (tak to się mówi? xD zupełne zagubienie w słownictwie powiązań rodzinnych xD) ale nie zauważała dotąd, że z jej synalkiem to tylko taka sama psycholka mogłaby wytrzymać. Więc tak w sumie co jest nie tak z tą dramą? Z jednej strony aktorzy wydają się nawet ok <choć para głównych bohaterów ma ciągle ten sam wyraz twarzy, już nic nie mówiąc o mężulku i jego uśmiechu, jakby facet miał jakiś stały skurcz twarzy o_O>, ale to chyba głownie wina postaci, które dla mnie ciężko polubić i zaakceptować. Mężuś jest zbyt świrnięty, jeśli już chcieli iść w jakiś realizm, a główny bohater okazał się matką Teresą z Kalkuty, z którą musi się uporać jakoś Takeru nie zaniżając poziomu świętości swego brata. Biedny chłopak, jego zachowanie w samej dramie też wskazuje na to, że nie rozumie idiotyzmu otaczających go postaci ( i tak jakby sam chciał sie spytać widza - czemu ci idioci mi to robią? :rolly: ), począwszy od brata, po dyrektora szpitala, jak i samą przyszłą denatkę. O dziwo to własnie on i inne poboczne postaci wydają się być najbardziej realistyczne i sensownie myślące w tej dramie. Chyba szkoda, bo może lepiej bym trawiła tą dramę i może nawet była w stanie się przy niej trochę wzruszyć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Ai_tanu » 02 kwie 2011

dobra skończyłam to :rolly:

nie ma na swiecie dramy która bardziej nadaje się do ćwiczenia palca wskazującego poprzez klikanie w strzałeczkę przewijającą, no serio.

matko, okropna ta drama była, ale zagrał w niej Takeru, więc trzeba było oglądać. W niektórych odcinkach było go nawet całkiem dużo, więc obejrzenie odcinka zajmowało nawet to 15-20 minut.

trauma na traumie, traumatyczna umierająca pani, traumatyczny zakochany pan <ale było niewinnie i fluffowo :rolly:>, szalony mąż, z którego śmieję się kiedy tylko się pojawia, ide... :rolly: i to wtf ostatniego odcinka, kiedy dostał nożem w brzuch od kochanki, a dzielny Take oddał mu swoją krew, przypadkowo mieli tę samą rzadką grupę krwi, aż dziwne że się nie okazało że są braćmi

no i umarła sobie na końcu, a Take oświadczył się po pogrzebie i żyli sobie szczęśliwie, a traumatyczny też żył sobie ze swoją sakurą

koniec.
niech Takeru nie gra już w takich dramach aaaa.
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

[2011] Fuyu no Sakura

Postautor: Azzel » 17 kwie 2011

Prawie chciałam się sobie dziwić że nie napisałam tu nic... ale w sumie nie dziwie się chyba jednak. Słaba to drama, zastanawiam się, czy jak kiedyś miałam większą tolerancję na dramy o umieraniu czy to naprawdę jest takie słabe? Spoiler! Jak patrzyłam na minę Takeru to miałam chyba podobne odczucia - co ja tu robię? Wrzucanie koreańskiej gwiazdy gratis - było zupełnie bezsensowne, już nic nie mówiąc o patetycznej przemowie. Nawrócony tatusiek - to był taki żal. Doprawdy, mogło go coś lekko ruszyć, ale bez przesady. To jak kajał się przez tyle czasu przekraczało wszelkie normy. W ogóle mówiłam coś o długości odcinka? Kolejna zbrodnia za która powinno się karać twórców dram, zdecydowanie nie do przebycia długość takiego flaka. Strzałka w bok zbawieniem, zdecydowanie.
Btw - bratem to może się nie okazał tatusiek, ale ojcem - mógłby, mówili że pochodził z tamtych regionów a mamuśka Takeru cnotliwa nie była xp


W ogóle jeszcze jedna drama o umieraniu tego pokroju i zaprawdę - nie ruszę więcej takich pozycji nawet jakby wsadzić tam mieli całą śmietankę aktorską japońską i koreańską xp
Obrazek
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2011] Fuyu no Sakura

Postautor: boom_boom » 27 kwie 2011

EGZAMIN MATURALNY Z JĘZYKA POLSKIEGO

Poziom rozszerzony

KWIECIEŃ 2011


Temat 1. Przedstaw japońską dramę "Fuyu no Sakura" jako wyraz inspiracji twórców tradycją tragedii antycznej.

Model:

I. Rozpoznanie wstępne
- drama z Takeru
- śmierć, śmierć, śmierć
- antropomorfizacja drewna
- motyw vanitas (bibl.)
- powrot do natury (tytułowa sakura)

II. Porównanie z tragedią antyczną.

Zasada trzech jedności: czasu, miejsca i akcji.

Rozpatrując to w kontekście najgłówniejszego wątku, czyli wątku Takeru/Hajime, można by się PRAWIE zgodzić.
Co prawda są dwa miejsca: mieszkanie Take i korytarz, z którego dzwoni do brata, ale to już coś.

Obecność chóru

Brak.

Tragizm
Tak jak komizm czy groteska jest kategorią estetyczną, określa rodzaj dzieła. Polega na umiejscowieniu bohaterów w sytuacji konfliktu tragicznego, w starciu dwóch równorzędnych racji. Wybór którejkolwiek racji przynosi w rezultacie klęskę, a nawet śmierć. Bohater zostaje zatem uwikłany w sytuację bez wyjścia. Każdy z wyborów, jakiego dokona, kończy się dla niego tragicznie.

Smutek, żal, gorycz, Dalekie to od szaleńczego werteryzmu, występuje raczej statyczne udrętwienie, zbolałe i pełne cierpienia. Widz męczy się z bohaterami. Powoli drętwieje mu dłoń od cągłego naciskania na strzałkę na klawiaturze.

Konflikt tragiczny
Jest istotą tragedii. Zakłada istnienie dwóch równorzędnych racji, pomiędzy którymi nie sposób
dokonać wyboru, na przykład losy bohaterów Sofoklesa.

Konfilkt tragiczny: żyć, czy umrzeć? Żyć i nie pamiętać nic, czy umrzeć? Ratować, czy pozwolić umrzeć? Powiedzieć o uczuciu, czy patrzeć? Uśmiechnąć się, czy bez przesady?
I najważniejsze: kupować, czy nie kupować pierścionka?

Ironia tragiczna
To inaczej „nieszczęśliwe zbłądzenie” bohatera, które polega na zderzeniu rzeczywistej sytuacji bohatera z tym, co wie on na własny temat, na przykład popełnia zbrodnię, czyn wynikający z niewiedzy. Przykładem sytuacji, w której zaistniała ironia tragiczna jest moment, kiedy Edyp zabija Lajosa i żeni się z Jokastą, nie wiedząc, że są to jego rodzice, a wręcz przeciwnie, przecież uciekł z Koryntu, by uniknąć spełnienia przepowiedni, iż zabije własnego ojca i ożeni się z matką.

Czyli: Głowna + Mąż, który chce ją unicestwić.
I ogólnie śmierć, która przychodzi zamiast rozkwitu miłości.

Fatum
Inaczej „przeznaczenie, los”. Łacińskie „fatum” znaczy: to, co przepowiedziane, zrządzone przez bogów. Starożytni Grecy byli przekonani, że los każdego człowieka jest z góry określony, a on sam nie ma żadnego wpływu na bieg dziejących się w jego życiu wypadków. Nad ich przebiegiem czuwają Mojry – boginie przeznaczenia. Klato i Lachezis przędły nić ludzkiego życia, Atropos przecinała ją, gdy nadchodziła chwila śmierci. Przedstawiono je jako poważne niewiasty z kądzielą, wagą, nożycami lub zwojem papirusu, na którym zapisywały wyroki przeznaczenia. Innymi bóstwami przeznaczenia były Parki, Sybille i rzymskie bóstwo – Fatum.

Bohaterkę czekało tylko jedno, jednego mogła być pewna- śmierci. Śmierć ta była nieunikniona, a widzowi dawała wytchnienie. Nikt nie miał wpływu na to, kiedy bohaterka po raz ostatni zamknie oczy i umrze.

Katharsis
Dosłownie znaczy „oczyszczenie”. Jest to pojęcie związane z terapeutyczną funkcją tragedii, jaką przypisywał tragedii Arystoteles. Wstrząs uczuciowy oznaczało wyzwolenie duszy z win, oczyszczenie ze złych emocji poprzez przeżycie uczucia „litości i trwogi”. Widz, śledząc akcję tragedii, miał doznać uczucia litości, gdy obserwował tragedię niewinnego człowieka, natomiast trwoga miała być jego udziałem, kiedy oglądał dramat człowieka, w którym odnajdywał samego siebie. W efekcie katharsis prowadziła do wyzwolenia z tych uczuć.

Moje katharsis nadeszło, gy bohaterka umarła, a Take oświadczył się swojej dziewczynie.
Ale są inne katharsis: Mąż stał się Dobrym Wujkiem, a Trauma znalazł wytchnienie w kwiatach sakury.

Wszyscy odnaleźliśmy samych siebie, a Azzel nawet nauczyła się przewijać.

III. Wnioski
- "Fuyu no Sakura" jest niczym innym a tragedią na kółkach
- śmierć jako najwyższa wartość dla widza
- dodatek estetyczny sponsorował nam Sato Takeru
- oby nigdy więcej...
Obrazek

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości