[2012] Bunshin

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

[2012] Bunshin

Postautor: Azzel » 29 maja 2012

~Bunshin~
~~Alter Ego~~
Obrazek


tytuł oryginalny: 分身
tytuł zromanizowany: Bunshin
gatunek: Drama
liczba odcinków: 5
stacja: WOWOW
emisja: 12.02.-11.03.2012
czas emisji: niedziela 22:00

OBSADA:
    Nagasawa Masami jako Ujiie Mariko / Kobayashi Futaba
    Katsuji Ryo jako Takizawa Yusuke
    Usuda Asami jako Shimojo Megumi
    Suzuki Sawa jako Ujiie Shizue
    Sano Shiro jako Ujiie Kiyoshi
    Tezuka Satomi jako Kobayashi Shiho
    Ibu Masato jako Ihara Shunsaku

Mariko od dzieciństwa podejrzewa, że nie jest biologiczną córką swoich rodziców, jako że nie jest do nich podobna. Do myślenia z pewnością daje jej również rodzinna tragedia z czasów młodości, kiedy to w niekoniecznie przypadkowym pożarze ginie jej matka. Będąc już dorosłą, Mariko po śmierci babci, odkrywa pewne rzeczy, które należały do jej matki i wzbudziły w niej ponownie wątpliwości tyczące jej pochodzenia. Na domiar wszystkiego, dochodzi występ pewnego zespołu w telewizji, którego wokalistka jest łudząco podobna do Mariko...

Ode mnie:
Chyba dawno mi się nie zachciało tak obejrzeć jakiejś japońszczyzny. I coś czuję że te 5odcinkowe dramy z WOWOW mogą być perełkami i jakoś tam bronić honoru jdramowego. Co prawda ta pozycja nie jest jakaś niesamowicie świetna - ale jak na historię z jakimś bardziej skomplikowanym plotem - ogląda się to niebywale przyjemnie. W sumie jest to chyba na podstawie jakiejś noweli - więc może jest to jakoś uzasadnione. Jeśli chodzi ogólnie o logikę tego wszystkiego - nie wypowiem się za bardzo bo biologia i genetyka to trochę jednak czarna magia dla mnie, ale nie brzmiało to wszystko strasznie naciąganie - no i w sumie i tak musiało być trochę pofantazjowane w końcu bo, no mycho-usz //edit: wersal uświadomił że uchomysz bywa, więc chyba pewnie nie ma się co czepiać, ale ogólnie to, ojej :cry: // i ogólnie klony takiego kalibru to sci-fi chyba jeszcze w obecnych czasach, też trochę pod kątem moralnym, chyba.... Ale chyba mimo wszystko było przystępnie. Bardzo fajnie mi się oglądało te 4 epy, ostatni - no niestety już trochę gorzej, chyba już nie przywiązywali tak bardzo uwagi do muzyki (a na samym początku trzeba przyznać, że tak trochę filmowo próbowali budować klimat) i ogólnie cała fabuła jakoś zbyt bardzo mi traumą pachniała, już nic nie mówiąc o zwrotach w zachowaniach postaci z serii - nie wierze, nie możliwe - po czym nagle jest ok, do tego wszystkiego cała ta rozmowa z Akiko była taka trochę, khem, sztuczna, no i w ogóle motyw - jest niebezpiecznie - ale jade na odsiecz - nie jedź - ale nie, jednak pojadę z tobą - po czym pamiętna scena z samochodem i podważaniem kół :rolly: to było doprawdy bezcenne :rolly:
Jesli chodzi o zakończenie - w sumie na pewno mi się podobało to co zrobili z Futabą, jako taki chyba trochę morał z historii - geny, komórki itp nie przesądzają do końca o tym jaki ktoś będzie, itd. Choć ojej, można się było domyślić, że tak to się skończy już po 2 odcinku gdzie była TA scena :rolly: no przecież Japończycy by nie dawali takich scen ot tak, no nie? :rolly:
A gra aktorska - trzeba przyznać, że Nagasawa Masami miała do odwalenia kupę roboty, jak się zastanowić to nie licząc 3-4 dodatkowych postaci to 80% dramy należało do jej "ról" :rolly: i chyba w sumie dała sobie nieźle radę, bo w sumie uwierzyłabym, że mieliśmy tu dwie różne osoby... no nie wspomnę w pewnym momencie o kiepskiej trochę charakteryzacji :rolly:

Ogółem - było całkiem przyjemnie, może nie była to mistrzowska drama, ale dobrze się ją oglądało i jeśli ktoś ma dość kolejnej, i kolejnej dramy męczonej z odcinka na odcinek, której fabuła bardzo przyprawia o ból głowy to można spróbować za to sięgnąć. Choć gwarancji jakości nie wystawię :victory:, bo może jestem jeszcze za świeżo po dramie ;)


Obrazek

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości