[2005] Hana Yori Dango

seriale z Japonii
Awatar użytkownika
Speak
Przyklejony do ekranu
Posty: 630
Rejestracja: 03 lut 2010
Lokalizacja: okolice B-stoku
Kontaktowanie:

Postautor: Speak » 06 lip 2010

oo Hanazawa Rui :smitten:
Shun w tej roli był taki słodki, i pasują mu te jasne włoski. od początku kibicowałam Tsukasie, ale pamiętam, że była jedna taka scena, że Hanazawa Rui siedział jakoś z podkulonymi nogami, przytulając poduszkę i wtedy stwierdziłam, że jest taki uroczy <3


Oglądam: King 2 Hearts | Love Rain
Awatar użytkownika
EwCzAkIs
Przyklejony do ekranu
Posty: 579
Rejestracja: 12 mar 2010
Lokalizacja: Traktor Mira brum-brum ^^

Postautor: EwCzAkIs » 07 lip 2010

Moja kumpela po uslyszeniu jego nazwiska powiedziala niedoslyszawszy chyba - " Jak? Oguri Sznur ??? " xD
Ale nie ma to tamto Ogur jako Rui wymiata i jest przeuroczy... i bosko mu w tych wloskach... :D
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Postautor: Volli » 07 lip 2010

EwCzAkIs pisze: Ogur jako Rui wymiata i jest przeuroczy... i bosko mu w tych wloskach... :D


Ech... to jestem chyba w mniejszości bo akurat na mnie nie robił absolutnie żadnego wrażenia... No, poza niekontrolowanymi wybuchami śmiechu... Poza tym z niejakim drżeniem wspominam te jego białe golfy - lol... japoński lord Byron... I szczerze mówiąc gdyby nie Hana Kimi... No ale jako tło dla Tsukasy i Makino sprawdzał się świetnie... Tylko... nadal mam traumę jeśli chodzi o skrzypce, fortepiany i chusteczki z materiału [noooo... ale fakt faktem ja chyba po prostu nie lubię żadnej odmiany Ruiego. w sumie chińska by uszła (uh! zwierzę) - ale nie, też nie - z tego co pamiętam też miał skrzypce.
...
I organki].
:volli:
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Cherry » 26 lip 2010

ja już po 9 epach i zabieram się za HYD2
nie wiem czemu unikałam tej dramy - jest całkiem fajna.

Nie podoba mi się Ogórek ale jako postać wolę jego (porównując do BOF) - Zdzich był za bardzo melancholijny (chyba przez te skrzypce) i taką trochę ofiarą losu był. a Rui zabardzo się nie wciska między główną parę bohaterów ^^

Myślałam że drama bedzie bardziej podobna do BOF (wiem, że najpierw było HYD ale tak jakoś BOF obejrzałam wcześniej) a tu miła niespodzianka ;D

jak sobie teraz pomyślę to w HYD są ładniejsi aktorzy ale za to w BOF-ie śmieszniejsza rodzinka głównej bohaterki (ale i tak fajna ;D)
widzę że Wiedźma już pomalutku odpuszcza, za to w BOF-ie to była twarda sztuka i idealnie wyglądała (tak.. wiedźmowato xd)

Makino jest śliczna i ta aktorka b.dobrze gra, a o ile się nie mylę to w 2005 roku miała 18 lat więc szacun ;)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Eggie » 26 lip 2010

Cherry pisze:jak sobie teraz pomyślę to w HYD są ładniejsi aktorzy

OMO OMO OMO Aż zacytuje :D Wreszcie ktoś oprócz mnie :D
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Volli » 26 lip 2010

Eggie pisze:
Cherry pisze:jak sobie teraz pomyślę to w HYD są ładniejsi aktorzy

OMO OMO OMO Aż zacytuje :D Wreszcie ktoś oprócz mnie :D


OMO OMO - a ja powiem tak... nie wiem czy "ładniejsi" za to bardziej charakterystyczni albo może nawet - hi hi - charakterni... ja też wolę cast japoński [co nie znaczy, ze koreańskiego nie lubię] ... po prostu - mam przy nich większą frajdę.
:volli:
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Cherry » 26 lip 2010

Volli może i o to chodzi ;D (przeciez jak mogłabym powiedzieć że Kim Bum jest brzydki! tfu! ;p)
Awatar użytkownika
martan
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 19 paź 2011

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: martan » 09 lis 2011

Moja miłość do dram koreańskich w przypadku tej historii zawiodła mnie, bo oczywiście zaczęłam od koreańskiej wersji. Po 6 odcinku usnęłam po prostu , jak dla mnie nudy. :P

Dla porównania zaczęłam oglądać wersję japoński i eureka, to jest to :) Akcja logiczna, wartka i wciągająca. Aktorzy moim zdaniem o wiele lepiej dobrani, no może poza Ruim. Humor także jakby do mnie bardziej przemawiający. Jednym słowem pierwowzór o niebo lepszy od "covera"

Z mojego punktu widzenia, nie ma co tracić czasu na podróbki od razu zacząć przygodę o Hana Yori Dango Wiem że to klasyka dlatego chciałam bardzo obejrzeć i nie zawiodłam się :D
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Chie » 10 lis 2011

Ja również wolę tą wersję.Koreańska ma za dużo odcinków.Doszłam tylko do pierwszego odcinka i zrezygnowałam.W przypadku obu dram bardzo polubiłam tego trzecia czyli w japońskiej Rui a koreańskiej.. hmmm zapomniałam jak się nazywał.
Oglądając ten jeden odcinek koreńskiej myślałam o tym co było w japońskiej.Tego nie da się uniknąc.Aktorzy tutaj lepiej dobrani.Postac Juna tutaj była o wiele ciekawsza moim zdaniem.Niby praktycznie to samo.Bogaty dzieciak. czerwone kartki itp a jednak ta jest lepsza.Podsumowując w pełni zgadzam się z martan, Volli i Eggie
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
Maru
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 363
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Maru » 11 lis 2011

martan pisze:Akcja logiczna,


:shake:

Jak juz przy porównywaniu jesteśmy...

HYD to była jedna z pierwszych dram, na które trafiłam, gdzieś tam mam do niej spory sentyment, a do takich dram podchodzi się z pewną dozą pobłażania, jakkolwiek głupie by one nie były. Juz nie mówiąc o tym, że to pozycja kultowa, wielokrotnie parodiowana itd.

I już nie zagłębiając się zbytnio w to, co mi się podobało a co nie, to napiszę tylko o tych drobnych rysach na logice, które mnie drażniły. Mianowicie:
1) sam Tsukasa ....nie no bosko, postrach szkoły, bezlitosna gnida, a w ciagu jednego odcinka normalnie do rany przyłóż, a wszystko za sprawa jednego Chwasta ...nie kupiłam tego...
2) cały motyw z Sakurako .....oh proszę, ze niby ona wszystko zaplanowała, że oni na siebie polecą i ona się wtedy zemści? strasznie marne to było i generalnie WTF...

i pewnie przypomniałabym sobie więcej takich motywów, ale te pamietam ze względu na to, że ...zostały idealnie, logicznie, jak zdrowy rozsądek nakazuje wyprostowane w wersji koreańskiej .....i czułam, jakby w tej koreańskiej czegoś mi zabrakło. Jakiegos takiego klimatu, chemii między bohaterami? Mimo, że Jun Pyo przez jeszcze długo czas był skurwysynem, a wątek panny z wyremontowana twarzą pozostawiono tylko na etapie wyremontowanej twarzy, bez całego epizodu z nawalaniem sie krzesłem, który został przesunięty na później ( i o wiele bardziej tam pasował, w wersji japońskiej był logicznie rzecz biorąc, za szybko, ledwo się znają a tu już patetyczna akcja narazania zycia? nieee....)....To coś nie grało ...paradoksalnie nie grało, bo niby powinno być lepiej, a oglądało mi się gorzej niż japońską...
Obrazek
"A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"
- Król Julian
Awatar użytkownika
Tywlyn
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 25 lip 2011

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Tywlyn » 11 lis 2011

Cieszę się, że ktoś znowu napisał coś w tym temacie, bo mam cudowny pretekst, żeby też coś napisać... :lol:

I tak, ja się z tym, co Maru zupełnie zgadzam. Hana Yori Dano jest nielogiczne, jest momentami po prostu głupie, nie ma czegoś takiego jak prawdopodobieństwo psychologiczne, w żadnym wypadku nie jest to drama realistyczna, ale ja ją po prostu kocham :rolly: Nie wiem czemu, ale za każdym razem, gdy ją oglądam rozklejam się w tych samych momentach (scena na lotnisku, moment, gdy Tsukasa się przyznaje i wiele, wiele innych...) i w tych samych płaczę ze śmiechu. I, tak, byłabym bardzo wdzięczna, gdyby mi ktoś logicznie wytłumaczył, dlaczego mi się ta drama tak bardzo podoba, nawet oglądana po raz 50. (jest moim prywatnym poprawiaczem humoru i oglądam ją zawsze, gdy mi smutno i źle. Za każdym razem działa).

Co do porównania koreańska versus japońska... Zdecydowanie japońska. Choć koreańska jest z większym rozmachem zrobiona, i właśnie, pozornie, bardziej logiczna, to jednak coś się po drodze zepsuło. Zabrakło właśnie czegoś, co się chyba klimatem nazywa, a co sprawiało, że Hana Yori Dango, mimo, że głupie oglądało się wspaniale.

i pewnie przypomniałabym sobie więcej takich motywów, ale te pamietam ze względu na to, że ...zostały idealnie, logicznie, jak zdrowy rozsądek nakazuje wyprostowane w wersji koreańskiej .....i czułam, jakby w tej koreańskiej czegoś mi zabrakło. Jakiegos takiego klimatu, chemii między bohaterami? Mimo, że ....To coś nie grało ...paradoksalnie nie grało, bo niby powinno być lepiej, a oglądało mi się gorzej niż japońską...


Właśnie. Dodam jeszcze jeden przykład. Wątek ojca Tsukasy. Z jednej strony w wersji japońskiej go nie ma, co jest absurdalne, w koreańskiej - jest. Tylko, że ten wątek jest tak niezdarnie prowadzony, w pewnym momencie kompletnie urwany, że właściwie chyba już wolę jego brak w HYD. Jest więcej takich przypadków. Tak więc, choć koreańska wersja jest bardziej logiczna, ale straciła to 'coś', co sprawiało, że kupowało się nawet najbardziej radosne pomysły scenarzystów. Po prostu, Hana Yori Dango od początku do końca jest bajką, ale BOF stara się być realistyczne, a to mu niestety nie wychodzi.
Co do aktorów nie będę się wypowiadać, bo to już naprawdę dziwna sprawa, bo choć Lee Min Ho obiektywnie znacznie przystojniejszy, to jednak Matsumoto Jun w tej roli jest... :smitten: Chyba GENIALNY po prostu :victory:

P.S. Maru, Twój avatar :rolly: :rolly: :rolly:
Awatar użytkownika
martan
Co to jest dorama? o_O
Posty: 41
Rejestracja: 19 paź 2011

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: martan » 11 lis 2011

Tak się zastanawiam że moja niechęć do koreańskiej wersji w dużej mierze wiązała się zapewne z Hye-sun Koo, która grała główną rolę. Tak czasami bywa, że ktoś Cię drażni i niestety jest nią ta Pani. To już druga drama z tą aktorką i niestety nie zmieniam zdania.

A co do logiki, hmm jak bym była czepialska to rzeczywiście w HYD bym zauważyła mnóstwo nielogiczności, ale pewnie jest tak jak piszecie; ponieważ mi się podoba, nie miałam problemu ze śledzeniem akcji ani zrozumieniem motywów bohaterów, tak więc nie raziły mnie te nielogiczności. :)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Eggie » 11 lis 2011

Boże, ja was nie rozumiem :D

Dla mnie to koreańska jest wybitnie nie logiczna, nie ma w niej nic tylko wiecznie wkurzająca się na siebie główna para i autustyczny Zdzich :D Dla mnie japońska może nie jest mistrzostwem fabuły, ale o wiele bardziej się kupy trzyma ^^

Kucham, absolutnie kocham tę wersję i nic mnie nie przekona, że koreańska jest lepsza :)
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
MirrorQueen
Wszyscy czekają, aż coś napiszę
Posty: 4
Rejestracja: 25 lis 2013

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: MirrorQueen » 26 lis 2013

ja finalizuję właśnie HYD i oprócz absolutnego zachwytu dwie złośliwe myśli:
1) "cholera, a tyle się mówi o przepracowanych japońskich uczniach. A nawet ci w elitarnych szkołach się obijają, przychodzą do szkoły o której chcą i większość czasu spędzają w stołówce albo na schodach przeciwpożarowych :/"
2) "gdybym była tak obleśnie bogata to na pewno lepiej spędzałabym czas a nie tylko dom (mahjong, puzzle) i jeżdżenie w kółko limuzyną (no chyba, że trzeba się gdzieś szybko przetransportować - wtedy obowiązkowo na piechotę" ;_; ''

oprócz tych zdradzieckich myśli, kocham bezkrytycznie :D A, no i przez pół serii fantazjowałam, że nakładam Tsukasie aparat na zęby i staje się mniej wiewiórczy XD, potem mi przestało przeszkadzać.
Awatar użytkownika
Narabara
Co to jest dorama? o_O
Posty: 21
Rejestracja: 26 gru 2013

Re: [2005] Hana Yori Dango

Postautor: Narabara » 26 sty 2014

Według mnie? Idealnie.
Zaczynałam od anime. Potem były ekranizacje tajwańskie i koreańskie. I choć kocham dramy koreańskie, tym razem wybieram dżapan. Nie było za długo - to po pierwsze. Wszystko działo się w takim tempie, w jakim lubię. Aktorzy - słodka buźka Lee Min Ho zawsze mile widziana, ale w tym wypadku muszę temu panu podziękować. Japończycy górą! :smitten: To było po drugie :P
I chociaż drama nie jest zgodna w 100% z mangą ( zresztą rzadko, która jest, choć w sumie, to niby, najbardziej zgodna jest wersja tajwańska, co też bym polemizowała ), to ja i tak uważam ją, za najlepszą jej ekranizację.
Dziękuję, to by było na tyle - po trzecie :)

Wróć do „J-drama”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość