[2007] L: Change the World

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
aneczka
Oglądam regularnie xD
Posty: 130
Rejestracja: 07 lis 2007
Lokalizacja: Kraków

Postautor: aneczka » 03 wrz 2008

Jestem po połowie i nie wiem kiedy zobaczę drugą.
Seriously, ten film jest tak durny, że nie mogę -_-' Wątek wirusa jest tak prościutki jak tylko być może a L nawet nie bardzo jak może się wykazać inteligencją.

Desu Noto było kiepskie, ale ostało się w nim trochę zaskakującego i intrygującego scenariusza anime. W tym filmie nie ma nic.

To tyle jeśli chodzi o merytorykę ^^
Bo sam L jest super ^__^ To pisanie na klawiaturze, trzymanie wszystkiego dwoma palcami, przewracanie kartek - młaaaa *o*
A jaka byłam zaskoczona mówieniem w językach obcych O.O Angielski wypadał tak średnio, ale po włosku szło L całkiem dobrze. Nawet bardzo dobrze jak na Nihończyka ;)

Ale... sam L, chociaż tu jest go więcej, też bardziej podobał mi się w DN. Tam ta jego dziwność była jakoś bardziej wyeksponowana... :/

Ale będę gambarować i zobaczę dalej. Choć zapewne wątek wirusa przewinę ;]


Awatar użytkownika
JaneGreen
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 87
Rejestracja: 26 sie 2008
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: JaneGreen » 04 wrz 2008

aneczka pisze:Choć zapewne wątek wirusa przewinę ;]


Który się ciągnie przez cały film :D

aneczka pisze:To pisanie na klawiaturze, trzymanie wszystkiego dwoma palcami, przewracanie kartek - młaaaa *o*


No, rzeczywiście, to jest w nim najlepsze :P
I te szaszłyczki cukierkowe :D
Awatar użytkownika
aneczka
Oglądam regularnie xD
Posty: 130
Rejestracja: 07 lis 2007
Lokalizacja: Kraków

Postautor: aneczka » 05 wrz 2008

Skończyłam.
Dalej nie było lepiej :/ Fatalne dialogi, sztampowe rozwiązania fabularne, drewniana gra aktorska.

Jak ktoś ma ochotę na L to chyba lepiej powtórzyć sobie DN.
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 11 lis 2008

Fabuła naciąga, czuć tutaj amerykańskim kinem, niemniej jednak Ken'ichi Matsuyama wciąż udaje mu się uratować film przed zagładą.
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"

Wróć do „J-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości