[2007] Crows Zero

filmy z Japonii
Tsukush
Przyklejony do ekranu
Posty: 688
Rejestracja: 02 gru 2008
Lokalizacja: Olsztyn

[2007] Crows Zero

Post autor: Tsukush » 12 sty 2009

Crows Zero I

Obrazek

Na podstawie komiksu: Hiroshi Takahashi
Reżyseria: Takashi Miike
Premiera: 27.10.2007
Więcej na: http://asianmediawiki.com/Crows:_Episode_0" onclick="window.open(this.href);return false;
Alternatywny tytuł: Kurozu zero ; Crows: Episode 0
Druga część - wątek na doki

Występują :
Shun Oguri - Genji Takaya
Kyôsuke Yabe - Ken Katagiri
Meisa Kuroki - Luca Aizawa
Takayuki Yamada - Tamao Serizawa
Sansei Shiomi - Yoshinobu Kuroiwa
Kenichi Endo - Joji Yazaki
Goro Kishitani - Hideo Takitani
Suzunosuke Tanaka - Chuta
Sousuke Takaoka - Izaki Shun
Fumaki Motoki - Rinda Man
Daito Shunsuke
Kouhei Takeda

Opis fabuły filmu : Fabularnie film przedstawia się aż śmiesznie prosto - Genji (Shun Oguri) przenosi się do nowej szkoły - Suzuran (męskiej z ciachami :P). W tej szkole (w której chyba nie było lekcji :P) chodziło tylko o jedno, o przejęcie władzy nad szkołą, więc wszyscy się ciągle nawalali. No i Genji, który jako nowy nie może dać sobie w kaszę dmuchać postanawia pokonać najlepszych, w tym Tamao Serizawę (w tej roli Takayuki Yamada), co wcale nie jest łatwe. Zaprzyjaźnia się więc z członkiem yakuzy, któremu pomaga spełnić dawne marzenie.

Film jest reżyerowany przez Takashi Miike, tak więc możemy spodziewać się mocnej akcji i przy tym dawki poczucia humoru.
To tak tyle w skrócie o filmie xD

Teraz coś ode mnie: Jestem świeżutko po tym filmie i jeszcze go przeżywam xD film jest zabójczo fantastyczny ! Moża sie i pośmiać a czasem i wzruszyć ... jednak aktorzy nie dają nam chwili wytchnienia akcja toczy się bardzo szybko i nie ma czasu na nude bo ... Oni calay czas się nawalają !! Aaaaaa .... :p No a Shun ahhh cud miód malinka ... motyw deszczu oczywiście musiał być , i jak on zaczesywał te włoski do tyłu .... jak mu tak z brudki kapała woda ... ah nawet tak sex' ownie palił papieroska xD w ogóle jego włoski wygrały w tym filmie ! Bosko wyglądał! a Do tego jak sie bił!!!!! Oprócz Shuna naliczyłam conajmniej 10 ciasteczek do schrupania xD sasasa ! Strasznieee podobał mi się Takayuki Yamada który grał tu Tamao Serizawa i przeboski Sousuke Takaoka jako Izaki Shun :******

Polecam gorąco !!!!! Zachęcam was do obejrzenia tego filmu w wolnej chwili :)))


Awatar użytkownika
Yoshiko
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 361
Rejestracja: 05 cze 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yoshiko » 12 sty 2009

Film fajny, popieram. Juz lada moment bedziemy miec Part II tego filmu.
Yamada Takayuki ah.... pierwszą drame jaką widziałam to bylo H2 własnie z nim. Jest cute.
Co do Crows Zero, treść nawet ciekawa, dobra obsada bo i chłopaki z Rookies. Sporo się biją, troche takie szkolne gangsta..
Shuna lubię ale nie jestem "ah taką fanką" heh wole Yamadę xD
Tsukush
Przyklejony do ekranu
Posty: 688
Rejestracja: 02 gru 2008
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Tsukush » 12 sty 2009

Dokładnie czekam z niecierpliwościa na part II xD ale słyszałam , że jeszcze nawet nie zabrali sie na to porządnie .... nie wiem ile w tym prawdy wiem tylko tyle że jest przewidziany na ten rok .
Awatar użytkownika
kye.chwan
Doramowy maniak
Posty: 1335
Rejestracja: 25 cze 2008
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: kye.chwan » 12 sty 2009

A bardzo mi sie film podobał - bijący się, zakrwawieni licealiści<3 Oh tak.
Ściągnęłam to w sumie tylko po to żeby zobaczyć takiego właśnie Shuna i byłam baaardzo zadowolona^^
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Post autor: Eggie » 24 mar 2009

Powiem bez bicia, nie wiem, jak się ten film zakończył, i nawet nie chcę wiedzieć. Był to jeden z najbardziej meczacych filmów w moim życiu, kompletnie bez polotu zrobiony.

Ciach nie widziałam. Tzn, widziałam Torcik Shuna i Kremówkę Tamao, a reszta to były jakieś nieświeże resztki :P

Fabuła mnie nie podniecała, raczej a w asadzie tylko dla Shuna w ogóle rozpoczęłam to dzieło. Caly czas się walą i walą, aż mnie to zaczeło męczyć. Rzeczy, które z poczatku mnie śmieszyły, potem już tylko irytowały.....

Ale Guri grał wspaniale i miał zabójczą fryzurę, tyle mogę powiedzieć. Nie moje klimaty chyba. jakby było tak choć odrobinę romansu, to może bym przezyła, ale nie. Nie. Nigdy więcej.

Naprawdę Crows ma drugą część? Pooglądam sobie stillsy, na których widać Guriego :P
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Eliza » 24 mar 2009

Ja to bym w życiu takiego filmu nie obejrzała, gówniarze, bójki i kino akcji to nie mój typ, ale rbiłysmy z dziewczynami z roku wioeczór filmowy, w grupie głu[oty jakoś lepiej przechodzą+ japońscy ciacho-licealiści w swoich szkolnych mundurkach- to zupełnie zmienia postać rzeczy ^_______^ Ale i tak to tylko dla Oguriego^^v Ogólnie nie polecam. bo film jest słaby.
Tsukush
Przyklejony do ekranu
Posty: 688
Rejestracja: 02 gru 2008
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Tsukush » 25 mar 2009

No wiadomo każdy lubie co innego :)

To jeszcze chcialam napisać , ze 2 częśc Crows Zero rusza już 11 kwietnia 2009 ! Troszke późno o tym pisze no ale lepiej poźno niż wcale :)

Krótka notka o tym co udalo mi sie wyszukać

11 kwietnia 2009r. rozpocznie się drugie starcie o miano najtwardszych łobuzów w Japonii. Genji Takiyi (Shun Oguri) nie udało się zjednoczyć szkoły pod jednym przywództwem, a to dzięki decydujacej porażce z tajemniczym gigantem Linda-manem. W Suzuran panuje chaos, a długoletni rozejm pomiędzy szkołami Suzuran a Housen Gakuen zostaje przerwany, gdy uczniowie tej ostatniej napadają na Kruki, psując ich ciężko wypracowaną reputację.

http://cinemaasia.blox.pl/resource/crowszeroIIa.jpg Plakacik :)

Jeżeli ktoś ma ochotę na zwiastu bardzo prosze :


Wybaczcie , że tak skromnie napisałam to wszytsko z braku czasu .... Gomen !
Awatar użytkownika
Lusia
Doramowy maniak
Posty: 1847
Rejestracja: 20 lis 2009
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Lusia » 03 lut 2010

Stęskniłam się za Shunem <3 A w takiej roli jeszcze go nie oglądałam. Film świetny jak dla mnie. Oprócz Ogurka kojarzyłam nawet kilku aktorów ^^ Jestem z siebie dumna XD Spodziewałam się, że wszystko będzie bardziej brutalne, ale jednak się myliłam. Chłopcy zostali nawet przyjaciółmi :D Jak to miło tak na nich popatrzeć. W pewnym momencie podczas ostatecznej walki pomyślałam "Ah ta siła miłości", ale zdałam sobie sprawę że coś mi sie filmy pomyliły xD A co do bijatyk, zakochałam się w tych odgłosach miażdżonej czaszki i uderzających pięści, czy też lotu 10 metrów w tył tylko po jednym uderzeniu. Takie to wszystko przesadzone, że aż mi się śmiać chciało ;> W ogóle nawalali się z taką gracją, jeszcze w zwolnionym tempie... oczu nie szło oderwać ;3 A wirujące włosy Oguriego to majstersztyk, nie ma co xD
Ogółem nie ubawiłam się tak od bardzo dawna ^^ A walk, tylko nie takich udawanych, takich wyglądających na prawdziwe to mi strasznie brakowało. Jeja, aż mam ochotę obejrzeć drugą część. Tylko przeraża mnie jeden fakt... tam będzie Haru-chan i jakoś nie chce mi się wierzyć, że on się tam z takim menem Shunem będzie nawalał. Jeżeli w ogóle on się tam zamierza bić xp
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Post autor: Ai_tanu » 03 lut 2010

tam będzie Haru-chan i jakoś nie chce mi się wierzyć, że on się tam z takim menem Shunem będzie nawalał
ehm... nie nastawiaj się xD
w ogóle sie nie nastawiaj na Haru w dwójce, bo będziesz rozczarowana xD
Awatar użytkownika
Lusia
Doramowy maniak
Posty: 1847
Rejestracja: 20 lis 2009
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Lusia » 03 lut 2010

w ogóle sie nie nastawiaj na Haru w dwójce, bo będziesz rozczarowana xd
Jest aż tak źle? O.o Nie... to niemożliwe, Haru jest zajebisty, on nie może źle zagrać xp *chwila zastanowienia8 Albo może? O.o Buuu... a już mi się spodobała jego fryzurka :(
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Post autor: Ai_tanu » 03 lut 2010

Jest aż tak źle? O.o Nie... to niemożliwe, Haru jest zajebisty, on nie może źle zagrać xp *chwila zastanowienia8 Albo może? O.o Buuu... a już mi się spodobała jego fryzurka Sad
żeby on jeszcze tam w ogóle miał co zagrać...nie wiem ile on miał łącznie czasu na ekranie, ale miałam wrażenie że się w ogóle ledwo pojawił xD
i no ba, że jest zajebisty xD <333
Awatar użytkownika
Lusia
Doramowy maniak
Posty: 1847
Rejestracja: 20 lis 2009
Lokalizacja: Kalisz

Post autor: Lusia » 03 lut 2010

Chlip ;_; A tak chciałam sobie na niego popatrzeć i się porozczulać :( no cóż, będe musiała się nacieszyć widokiem mena Ogurka i jego bandy xD
i no ba, że jest zajebisty xd <333
Haru to zajebista zajebistość xD Inaczej się tego ująć nie da ^^
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Post autor: Eggie » 04 lut 2010

Ja nawet liczyłam... :D On tylko pojawiłsie w sumie w 4 scenach, wyklepałkilka kwestii beznamiętnym głosem po czym jego anniki go chyba do łóżeczka odesłał, bo to jest zabawa tylko dal dużych chłopców.

Także nie pomylę się dużo jak powiem, ze czasu antenowego to on miał łącznie z...8 min ^^
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Post autor: Snake » 30 maja 2010

Jako, że mnie ładne chłopięce buzie nie interesowały z racji preferencji, spojrzę na ten film z nieco innej perspektywy ;)

Takashi Mikke, jest moim ulubionym reżyserem (obok Davida Lyncha), ale jak to się często mówi, Mikke lubi kręcić filmy i nie wszystkie są genialne ;)

Dla mnie Crowd Zero to taka sobie historyjka, nawet ciekawa i może w minimalnym stopniu poruszająca, ale za mało tutaj Mikkego w Mikke ;)

Owszem jest trochę humoru, jest akcja, jest niegrzecznie, ale mi brakowało takich scen, które rozwalają, zaskakują, nie mieszczą "w skali". Dotychczas każdy dobry film Mikkego takie smaczki zawierał, a w Crowd Zero jest zbyt pospolicie jak na tego reżysera.

Film ogólnie jest w porządku, ciekawy, mocno zarysowany konflikt, różnorodność postaci (choć ja nie mogłem wczuć się w ich portrety psychologiczne i motywy ich działania) , ale drugiej częsci nie zamierzam póki co oglądac, zwłaszcza, że jest podobno słabsza.
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Post autor: Volli » 30 maja 2010

Snake pisze:drugiej częsci nie zamierzam póki co oglądac, zwłaszcza, że jest podobno słabsza.
Masz rację. Jest słabsza. I to o wiele słabsza. I rzeczywiście nie warto. No, chyba że się człowiek jedynie na efekty wizualne nastawia (co niekoniecznie musi być takie straszne :D ), albo - bo ja wiem - z fanowskiego obowiązku ogląda.

Ja o Crows Zero już kilka razy na forum pisałam ale jakoś tak nigdy nie przydarzyło się, że w temacie, więc teraz korzystam z okazji.

I po pierwsze - żeby była jasność - zgadzam się, że (próbując patrzeć na sprawę obiektywnie) nie jest to najlepszy film tego reżysera, ba! nie jest on nawet jakoś specjalnie oryginalny, a jednak ma coś w sobie co sprawia, że cały czas do niego wracam i uwolnić się od niego nie mogę, a dodam, że nie są to wcale ładne buźki (chociaż - Bóg i dokowicze mi świadkiem - nic przeciwko ładnym buźkom nie mam).

Słowo wstępne za mną a teraz do konkretów. Co takiego w tym filmie mi się podobało, że zaliczam go do moich własnych, prywatnych "topów"...?

1. Po pierwsze jego warstwa wizualna. I nie, nie tylko o aktorów mi się rozchodzi. Film jest kolorowy. Taka era. Ale mimo wszystko utrzymany w biało - czarnej tonacji. Czarne mundurki licealistów (czyli kruków) i biel, która daje im niesamowite "odbicie", ale też wrażenie pewnej pustki w jakiej ci uczniowie się znajdują. Bo to jest też przecież historia o dzieciakach tak naprawdę bez przyszłości. Połowa "absolwentów" szkoły to przecież potencjalni zbóje i przestępcy, druga połowa natomiast, nawet jeśli w miarę uczciwe życie rozpocznie nie ma co marzyć o karierze większej niż mechanika samochodowego. W dodatku ta szkoła... To jest szkoła żywcem wyjęta z mojego podwórka. Ja pamiętam doskonale jak bardzo klaustrofobicznie działają te wszystkie betony i wszechobecny piach oraz rachityczna zieleń. Jak trudno się z takiego betonowego kręgu wyrwać - czy też - stosując filmową metaforykę - poderwać do lotu.

2. Historia i bohaterowie. Na tle takiego właśnie świata mamy bohaterów - Takiya Genji (Ogurek *chwila dla fangirla :D*) - nie dość że łobuz, to jeszcze dziecko jakuzy, któremu dodatkowo wydaje się, że największym osiągnięciem w życiu jest pokonanie własnego ojca i stanięcie na czele organizacji. Serizawa Tamao - też łobuz, wariat, brutal, przewodzący podobnej bandzie, a mimo wszystko ceniący przyjaciół (Tokio) i potrafiący uszanować wroga. No i w końcu mój ulubieniec czyli Karagiri Ken - czyli człowiek, któremu się nie udało, który się poddał i z powodu tchórzliwej natury - nie potrafił się już podnieść. Jakuza, którego nie poważają ani przestępcy ani ofiary, przy byle okazji "kastrowany" (mentalnie oczywiście) przez swoich kolegów. Dla niego Genji staje się szansą na odzyskanie szacunku do samego siebie, na dowiedzenie swojej męskości - i (może to skandalicznie zabrzmi ale jest to naprawdę strasznie szowinistyczny film) człowieczeństwa.

3. Wymowa. Pisałam już o tym, że dla mnie fabuła (której niektórzy filmowi odmawiają :P) jest trochę metaforą wielkiego placu boju. W tym świecie walka nie kończy się nigdy i nie ma zwycięzców. Zwycięstwa są pozorne bo zawsze znajduje się kolejny Rinda-man - cierń w oku; obszar, którego nie daje się podbić. Miarą męskości jest nie tyle liczba podbitych przeciwników, co siła sprawiająca, że po każdym upadku człowiek podnosi się i walczy dalej - nie pokonany własną fizycznością, ale również świadomością bezsensu toczonej bitwy.

Odnośnie tego - bardzo duże wrażenie zrobiły na mnie słowa ojca Genji'ego. Padły w sytuacji kiedy Genji wymusił na nim obietnicę, że gdy uda mu się podbić Suzuran, ojciec uzna jego wyższość i przekaże kierownictwo w jego ręce. Podwładny zapytał wtedy, czy nie boi się on, że Genji rzeczywiście się uda. Odpowiedź ojca była taka (pi razy drzwi :) ): - Jeżeli rzeczywiście tego dokona, to już nie będzie tego pragnął. Dla mnie jest to jednoznaczne ze stwierdzeniem, że jeżeli Genjemu uda się wywalczyć zwierzchnictwo nad szkołą, będzie to oznaczało również wyrwanie się z tego kręgu w którym dorastał, z tego świata beznadziei. Bo by naprawdę zjednoczyć szkołę, trzeba wyrosnąć wysoko ponad nią.

3. Odniesienia do kultury masowej. O tym też pisałam już na forum - jak bardzo lubię je tropić, jak bardzo odpowiada mi z tego właśnie powodu"mangowość" azjatyckich (zwłaszcza japońskich) seriali. No - tutaj - poza przerysowanymi bijatykami i komiksową fabułą ( :D trudno aby inna była skoro z komiksu wzięta) - straszną radochę miałam na scenie z kręglami. Piękne to była. Tak ni z gruszki ni z pietruszki trochę a nie przesadzone w ogóle. Czysta miłość.
A poza tym wszechobecny mit męskości, oraz motyw tego "startu w życie". Co tam jeszcze? AAAA dorastanie - dorasta w tym filmie Genji, dorastają jego kompani i wrogowie, ale dorasta i Karagiri Ken - on chyba w sumie najbardziej :D .

4. Hmmm... ścieżka dźwiękowa <3

I pewnie dopisałabym jeszcze dużo więcej, ale ręka powoli mi cierpnie i pora się późna robi... A z resztą, kto niby miałby czytać dwustronicowy post?

[edit] ...Faktycznie - pomyliłam numerki... :D
ODPOWIEDZ