[2001] Jisatsu saakuru

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

[2001] Jisatsu saakuru

Postautor: margot. » 31 lip 2009

自殺サークル (Suicide Club)

Obrazek

rok: 2001
gatunek: Kryminał, Thriller, Dramat
reżyseria: Shion Sono
linki:
http://www.imdb.com/title/tt0312843/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://asianmediawiki.com/Suicide_Club" onclick="window.open(this.href);return false;
obsada:
Detective Kuroda - Ryo Ishibashi
Detective Shibusawa - Masatoshi Nagase
Detective Murata - Akaji Maro
Mitsuko - Saya Hagiwara
Kiyoko (Kōmori, "The Bat") - Yoko Kamon
Genesis - Rolly
opis:
54 licealistki popełniają zbiorowe samobójstwo. Okazuje się, że to tylko początek fali samobójstw, jaka ogarnia cały kraj. Inspektor Kuroda próbuje znaleźć odpowiedź, co jest przyczyną tajemniczego zachowania ludzi, a to nie będzie proste...


"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
anyanka
Co to jest dorama? o_O
Posty: 39
Rejestracja: 25 wrz 2007
Lokalizacja: Białystok/Gdańsk

Postautor: anyanka » 01 sie 2009

Oglądałam już jakiś czas temu i muszę przyznać, że pierwsza połowa filmu zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Właściwie już pierwsze kilka minut wgniata w fotel...z resztą wszystkie sceny samobójstw są niesamowicie sugestywnie przedstawione...
Niestety od mniej więcej połowy film przemienia się w jakiś pseudofilozoficzny bełkot i wtedy zupełnie traci swoją siłę:/
Polecam obejrzenie pierwszej połowy, która samymi obrazami przemawia znacznie silniej niż to co następuje po niej.
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re:

Postautor: Lily » 01 paź 2011

anyanka pisze:Niestety od mniej więcej połowy film przemienia się w jakiś pseudofilozoficzny bełkot i wtedy zupełnie traci swoją siłę:/


O dokładnie tak, zgadzam się całkowicie. Od momentu sceny w kręgielni miałam wrażenie, że oglądam raczej jakąś słabą parodię.
Ogólnie trudno jest powiedzieć coś sensownego o tym filmie, bo mimo iż na końcu sekret tej całej historii zostaje wyjaśniony, to nadal mamy wrażenie, że nic nie wiemy. Jakoś zbyt wiele jest tu dla mnie niejasności i braku logiki. Bo:
Spoiler! Kim do cholery były te dzieci, które się pojawiają na końcu? O co tam w ogóle chodziło? Potem jeszcze urywanie tej skóry, skąd ci ludzie się tam brali i po co to było?
W jaki sposób zabijała ta piosenka zespołu "Desert"? Okazuje się, że tam jest ukryta wiadomość o treści "samobójstwo" ale jak i dlaczego to oddziaływało na ludzi? Dlaczego te 54 dziewczęta skoczyły pod pociąg i co je do tego skłoniło? Czy faktycznie istniał w sieci "klub samobójców" czy tak tylko błędnie podejrzewano? I tak dalej, i tak dalej...

Podobno wiele miał wyjaśnić sequel filmu (a raczej prequel) "Norkio's dinner table", ale wyjaśnił równie niewiele. Owszem, dowiadujemy się co nieco o internetowym forum, które w "Sucide club" uważane było własnie za klub samobójców, a raczej o jego członkiniach. Ale o samym działaniu rzekomego klubu nic a nic...
Faktycznie, na początku jest ciekawie, pierwsza scena jest naprawdę mocna, przy kolejnych samobójstwach widz jest zaintrygowany coraz bardziej i ogląda dalej bo chce poznać rozwiązanie tego wszystkiego... a tu okazuje się, że rozwiązania nie ma. I to rozczarowuje.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2001] Jisatsu saakuru

Postautor: Snake » 01 paź 2011

Suicide Circle jest jednym z ciekawszych japońskich horrorów, z dwóch powodów. Po pierwsze motyw zbiorowego samobójstwa, w tym scena z pociągiem, która bardzo zapada w pamięć. Po drugie nietypową dla gatunku dużą ilością ukrytego przesłania, zahaczającego np. o analizę współczesnego społeczeństwa, upadku więzi rodzinnych itp. W 2005 r reżyser nakręcił swoisty suplement do Sucide Circle, który nazywał się Noriko's Dinner Table i opowiadał historię bezpośrednio powiązaną z wydarzeniami z horroru, ale gatunkowo to już był dramat społeczny.

@Lily
Spoiler! Film jest trudny w odbiorze i ma sporo poukrywanych treści dla widzów spoza Japonii np. kolor w jaki ubrane były dzieci - nie pamiętam już co to znaczyło, sam czytałem o tym w sieci, gdyby nie to, nie wiedziałbym o tym.
Główne pytanie w filmie, to "czy jesteś połączony sam ze sobą". W Noriko's zgodzę się, że nie było wielu odpowiedzi, ba, film mi nic nie wyjaśnił, choć może dlatego, że bardzo dużo czasu minęło między seansami, sequel oglądałem chyba niecały rok później i już zapomniałem jaka była odpowiedź na to pytanie, które w sequelu też padało.

W jaki sposób zabijała ta piosenka zespołu "Desert"


To akurat mi się cholernie spodobało, bo jeśli dobrze mówię, to ta piosenka wcale nie zabijała, nie miała wiadomości podprogowej, była tylko fantastyczną zmyłką ze strony reżysera, jakby ukazującego, że popkultura nie jest wyłącznie winna, a ku samobójstwom pcha coś innego, na co rodzice nie zwracali uwagi.

Do Suicide Circle bez wątpienia jeszcze kiedyś wrócę, dla mnie jeden z najciężych (do pełnego zrozumienia) azjatyckich filmów

Wróć do „J-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości