[2007] Sono toki wa kare ni yoroshiku

filmy z Japonii
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków

[2007] Sono toki wa kare ni yoroshiku

Post autor: margot. » 11 wrz 2009

Sono toki wa kare ni yoroshiku (Say Hello for Me)

Obrazek

rok: 2007
gatunek: romans, melodramat
reżyseria: Yuichiro Hirakawa
obsada;
Masami Nagasawa - Suzune Morikawa / Karin Takigawa
Takayuki Yamada - Satoshi Toyama
Takashi Tsukamoto - Yuji Igarashi
opis:
Satoshi jest właścicielem małego, ledwie prosperującego, sklepiku akwarystycznego. Wiąże się to z obietnicą jaką złożył w dzieciństwie ze swoimi dwoma najlepszymi przyjaciółmi.
Pewnego wieczoru spotyka przed swoim sklepem nieznajomą dziewczynę, która koniecznie chce się u niego zatrudnić...
trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;


Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Post autor: sweetluluby » 11 wrz 2009

Przepiękna historia miłosna!!!
Wielka miłość, która przekracza wszystkie granice!
Bardzo mi się podobał ten film i należy do moich ulubionych!
Polecam, bo warto go obejrzeć!
8/10 :wink: :wink: :wink:
Awatar użytkownika
Otai
Przyklejony do ekranu
Posty: 590
Rejestracja: 30 mar 2009
Lokalizacja: dramawiki.pl

Post autor: Otai » 11 wrz 2009

Chyba najbardziej przytrzymana rola Takayuki Yamady jak widziałam. Jako, ze to była jego pierwsza rola jaką widziałam każda następna robiła na mnie wielkie wrażenie- zwłaszcza porównując chociazby do Crows Zero.
Uważam, że to film do obejrzenia, ale drugi raz po niego nie sięgnę juz, taki na raz był :P w sumie film ładny, ujęcia piękne i barwne, a poprowadzony bardzo sennie jak to w zwyczaju maja japońskie filmy, całość opieraja nie na akcji, tylko na jakiejś takiej senności, ktora buduje klimat. Ale i tak jakoś mnie nie wciągnął wybitnie XD
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: margot. » 11 wrz 2009

Otai pisze: Uważam, że to film do obejrzenia, ale drugi raz po niego nie sięgnę juz, taki na raz był :P w sumie film ładny, ujęcia piękne i barwne, a poprowadzony bardzo sennie jak to w zwyczaju maja japońskie filmy, całość opieraja nie na akcji, tylko na jakiejś takiej senności, ktora buduje klimat. Ale i tak jakoś mnie nie wciągnął wybitnie XD
Dokładnie, filmy raczej do obejrzenia tylko na raz. Senność i powolność akcji czasem niestety nużyła -_-
Zastanawiam się co to była za choroba i czy takowa naprawdę istnieje?
A tak btw. chyba wolałabym smutne zakończenie, a nie nagle jej cudowne obudzenie się z tej niby choroby.
Nie wiem czemu ale momentami ujęcia na bohaterów, zwłaszcza na Takayuki Yamada i już trochę mniej Masami Nagasawa, ale strasznie im twarz pogrubiało przy zbliżeniach.
No i dodatkowo możemy zobaczyć małą epizodową rolę Kitagawa Keiko (znaną teraz głównie za rolę Riko w Buzzer Beat)
ODPOWIEDZ