[2009] Halfway

filmy z Japonii
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008

[2009] Halfway

Post autor: Maura » 25 kwie 2010

HALFWAY

Niskobudżetówka z rodziny indie o prze-prze-przeuroczej parze nastolatów.

ObrazekObrazek

Tytuł: Halfway / Harufuwei /ハルフウェイ
Scenariusz i reżyseria: Eriko Kitagawa - pani od Orange Days i obecnie emitowanej dramy Sunao ni Narenakute ^^
Producenci: Shunji Iwai, Takeshi Kobayashi
Cinematographer Shinichi Tsunoda
Rok wydania: 2009
Czas: 85 min

Obsada:
Kitano Kie,
Okada Masaki,
Mizobata Junpei,
Hiroki Narimiya,
Miho Shiraishi
Riisa Naka


Liceum na prowincji. Hiro i Sho dopiero co zaczęli ze sobą chodzić i są raczej udaną parą. Ich szczęście wydaje się wisieć na włosku kiedy na plan pierwszy wchodzą zbliżające się egzaminy końcowe i wybór dalszej drogi edukacji. Hiro nie ma zbyt wielkich ambicji, dlatego też postanawia pójść na lokalny uniwersytet. Natomiast Sho chce się uczyć na uniwersytecie Waseda w Tokyo. Co na to jego dziewczyna?

Ode mnie. . .
Latająca kamera, nieostre ujęcia, chaotyczny montaż. Niezobowiązująca, prosta, ale urocza krótka historia pewnej miłości ; ) Zainteresowałam się tym filmem ze względu na plakat promujący, który kiedyś wyskoczył mi w googlach. Nie dość, że zdjęcie urocze to jeszcze koreańskie napisy na plakacie. Naprawdę myślałam z początku, że to koreański film, a potem jak jeszcze doczytałam, że swe złote palce maczał tam Shunji Iwai, czym prędzej rozpoczełam jego poszukiwania. ; ) Pobobał mi się. Jak lubię kiedy obraz jest dobracowany do co szczegółu, tak zauważyłam, że takie 'niechlujne' montaże też w jakiś sposób działają uspokajająco ; ) ) Chłopak i dziewczyna absolutnie czarujący. Relacje między nimi takie baaardzo normalnie, zero sztuczności, duża swoboda i spontaniczność. Mam wrażenie, że niewiele filmów/dram pokazuje relację między młodymi ludźmi w taki zwyczajny sposób. Zwłaszcza dziewusz była niemożliwa XP Chłopak. . .aktora znam już niby z Otomena, ale dopiero teraz jakoś tak mocniej na nim oko zawiesiłam i podejrzewam, że następny japoński film to będzie Pierrot albo coś koniecznie z jego udziałem^^ A i myślę, że aktoreczka też jest warta dalszej obserwacji ; )

*******ZWIASTUN*******


Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Post autor: Azzel » 25 kwie 2010

Narimiya i Junpei tu są? oO lool... byłam świecie przekonana ze ten film ściągnęłam a tu proszę, jeszcze jest na liście JD,widzę że muszę przyspieszyć;) W ogóle na aktora zaczynają mieć teraz powoli chyba fazę w Japonii, a chyba prawidłowo:) Poza tym tylko z Otomena kojarzysz? To HanaKimi nie oglądałaś? xD A Pierrota polecam zobaczyć, mimo ze dotąd mam mieszane uczucia co do filmu to chyba jednak warto:)
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008

Post autor: Maura » 25 kwie 2010

To HanaKimi nie oglądałaś?
Prawie trzy lata temu, więc nie mogę wszystkich pamietać, wybacz xDDD Ale spoko nadrobię, widzę , że sporo filmów z nim jest do zobaczenia, wiec możliwe że za jakiś czas pojawię z na doki z avatarem przyodzianym w tego aktora XP A to by była heca ;D
W ogóle na aktora zaczynają mieć teraz powoli chyba fazę w Japonii, a chyba prawidłowo:)
Chyba tak ^^
Narimiya i Junpei tu są?
Hah, jako, że już wiem który to jest ten twój Narimiya powiem tylko, że gra nauczyciela XPPP
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Post autor: Azzel » 26 kwie 2010

<taki offtopik - tu nauczyciela, a teraz znów ucznia - obrotny i uniwersalny jak nic :shock:>
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Post autor: boom_boom » 04 maja 2010

Obejrzałam ten film i nie wiem, o czym on był. Czy miał jakiś ukryty sens, czy po prostu był opowiastką o związku dwójki ludzi.
W każdym razie, obejrzałam dla Masakiego- i zapewne dla jego ucieczki z infirmerii, pytania o chodzenie i poślizgnięcia się na śliskiej podłodze, goniąc ukochaną dziewoję warto.

Chociaż ani tu akcji, ani sensacji, ani komedii, nawet traumy większej! 8)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Post autor: Eggie » 06 maja 2010

Taki sobie ten film. Przypominał mi taki film amerykański Remember the daze - z tymi nieostrymi kadrami, dziwnymi ujęciami i w ogóle, nieśpieszną historią. Ale oglądałam go już 3 dzień i jakoś po prostu nie widzę tego. Ani nastroju nie miałam, ani to do mnie specjalnie nie przemówiło.
Aktorka była strsznie denerwująca, zawrówno z zachowania jak i ogólnego wrażenia, dla Masakiego moge wiele zcierpieć ale przyznam, że tą rolą mnie nie powalił jakoś...
Z płusów to tylko muzyka w zasadzie...
Dla wytrwałych.
Awatar użytkownika
gosq
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 362
Rejestracja: 10 maja 2010

Post autor: gosq » 11 maja 2010

oglądałam już jakiś czas temu. Zakochałam się w plakacie i nawet nie czytałam o czym jest ten film.
Po tym filmie Masaki zagościł na bardzo długo na mojej tapecie <3
A film.. w sumie nigdy nie oglądałam filmu, który był by aż tak bardzo o niczym.
Ale wystarczył mi w sumie Masaki co tam fabuła ^^
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008

Post autor: daydreamer4 » 11 maja 2010

A!
Film cudowny ^^ Czekałam na niego i rzuciłam się od razu jak tylko usłyszałam że Shunji Iwai maczał w tym palce ^^ Poza tym Salyu (aka kobieta która użyczyła głosu Lily Chou Chou) też dorzuciła swoje 3 grosze nagrywając śliczna - prześliczną! piosenkę do soundtracku^^
Tutaj ->

Historia jest tak prosta ze juz chyba nie moze być prostsza, ale to właśnie urok tego filmu. Właściwie nie da sie opisac za co można polubić ten film. Z czasem poprostu można sie zauroczyć... albo nie - bo w filmie naprawde nic sie nie dzieje ^^ Brak sztuczności bohaterów sprawia ze można sie z nimi zżyc, zjednoczyć no po prostu polubić. Uwielbiam takie filmy, które dają mi poczucie, że coś takiego na pewno sie gdzieś wydarzyło - taka zwyczajność. A jednak żeby film nie okazał sie mdły i nudny - trzeba umieć go nakręcić. Nie no ja polecam wszystkim, którzy lubią zwyczajne historie ^^

Film miał w sobie coś z klimatu Hana to Alice i April Story Shunji Iwaia ale wydaje mi sie że nie da sie ich porównywać. Wszystkie 3 sa niepowtarzalne. Jeśli chodzi o inne takie historie przypomnia mi sie jeszcze jeden prosty, zwykły film A way of a Blue Sky - wszytskim ktorzy ulegli urokowi Halfway tez może przypaść do gustu. Chociaż Halfway ma jednak w sobie chyba wiecej uroku.

Jeśli chodzi o aktorów cały czas sie zastanawiałam skąd znam Masaki Okadę XP Hana Kimi nie przyszło mi do głowy ;P Ale twarz byla znajoma^^ A Kie Kitano - jeśli ktoś oglądal powinien skojarzyć że grala w kontrowersyjnej dramie LIFE ;) - po obejrzeniu stwierdzam ze wcale nie jest taka kontrowersyjna ale jak najbardziej warta obejrzenia jeśli ktoś chciałby jeszcze gdzieś ta dziołszkę zobaczyć.

Na koniec dodam ze moim ulubiencem był półprzytomny nauczyciel - artysta - kaligrafik - whatever xD Notabene ten aktor Takao Osawa tez przewija się w większości filmow Iwai'a w rożnych 2 i 3 planowych rolach. Ale scena z nim byla poprostu bezbłędna :D No i Mizobata Junpei i Narmiya chciaż maja zaledwie epizody w tym filmie, zdecydowanie dodali mu uroku :D

Uff - to by było na tyle ode mnie xD
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2009] Halfway

Post autor: Snake » 26 wrz 2011

Dodałem Riisę Nakę do obsady.

Film może się podobać, widziałem dużo pozytywnych opinii. Mi jednak wcale się nie podobało.
Minimalistyczna fabuła sama w sobie nie jest problemem, lecz w połączeniu z brakiem magii (to już bardzo subiektywne kryterium) i większej głębi (mniej subiektywnie?) - sprawia, że dla mnie Halfway jest puste niczym przedwyborcze obietnice polskich polityków.

Daydreamer porównuje Halfway do m.in. April Story, jeśli komuś podobał się ten pierwszy niech śmiało sięga po drugi, ale moim zdaniem nie vice versa :roll: . April Story jest całkiem fajne i "uczciwe", Halfway wygląda przy tym biednie.

Bohaterowie jeśli rozczulają, to dopiero w samej końcówce, przez większość historii miałem ich dość.

Bardzo się ucieszyłem z końcowej piosenki - w sumie muzyka to najlepsza cząstka tej produkcji, Kobayashi i Salyu to znak jakości. Może w Halfway poza muzyką pobrzmiewa trochę Shunji Iwaia, jednak dla mnie to wszystko wygląda na nieudaną kalkę niestety.
ODPOWIEDZ