[2000] Monday

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

[2000] Monday

Postautor: Snake » 28 cze 2010

Obrazek

reżyseria: Hiroyuki Tanaka
scenariusz: Hiroyuki Tanaka
premiera: 16 lutego 2000 (Świat)
produkcja: Japonia
gatunek: Fantasy, Komedia, Kryminał, Thriller, Akcja
obsada : Naomi Nishida , Yasuko Matsuyuki , Hideki Noda ,Masanobu Ando , Shin'ichi Tsutsumi , Akira Yamamoto , Ren Ôsugi, Susumu Terajima


Opis:
Pewien kadrowy budzi się w hotelowym pokoju, zdezorientowany i nieświadomy tego jak się w nim znalazł. Powoli jednak przypomina sobie zdarzenia z poprzedniego dnia: udział w pogrzebie, spotkanie ze swoją irytującą dziewczyną, popijawę w pubie oraz poznanie członka Yakuzy i jego kochanki, którzy dali mu do ręki broń, a następnie... No właśnie, co zdarzyło się potem?



Moja opinia :
Warto zapoznać się z tym filmem, choćby traktując go jako dobrą, absurdalną komedię. Mogą się nasuwać skojarzenia z filmem Kac Vegas, jednak Monday miał takie sceny, że śmiałem się bardzo głośno, w przeciwieństwie do amerykańskiej komedii. Jednak poza elementami komediowymi i zarysem fabuły, są to kompletnie inne filmy.

Monday od samego początku jest bardzo absurdalny i nierealny. Muzyka i soundtrack gra tu ważną rolę, piosenki wpadają w ucho i świetnie nakręcają klimat.

Aktorstwo, zwłaszcza w momentach "śmiechu" powala (sceny w barze/restauracji), a główny bohater zagrał dobrze choć może nieco nierówno.

Ogólnie to nie jest typowa komedia, zresztą wielość gatunków jakimi został opisany Monday potwierdza, że to film dość nietypowy.

Pod koniec może spada tempo i zaczyna się zbyt dużo filozofowania, ale bardzo mi się spodobało, że reżyser uniknął sztampowego moralizatorstwa, a jedynie (choć może nieco nachalnie) nakreślił problemy, bez udzielania konkretnej odpowiedzi , o czym przekonuje się bohater w końcówce.

Szalony, absurdalny, śmieszny - 8/10


Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Postautor: Azzel » 28 cze 2010

Oglądałam film już wieki temu, więc dobrze go nie pamiętam, chociaż o dziwo 3 rzeczy utkwiły mi w pamięci, pierwsze to początek - i pogrzeb, kolejne, co dla mnie na pewno było niezapomniane - scena w restauracji w kiblu, no a ostatnia - to zakończenie, kiedy to zaczęłam się przy całej absurdalności filmu zastanawiać czy to co było dotąd to naprawdę były rzeczy z których powinnam się śmiać. Chyba w ramach przypomnienia sobie kiedyś obejrzę film jeszcze raz.
Obrazek

Wróć do „J-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości