[2007] Midnight Eagle

filmy z Japonii
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

[2007] Midnight Eagle

Post autor: evelinux » 26 mar 2011

Midnight Eagle

Obrazek
Romanizacja: Middonaito Iiguru (ミッドナイト・イーグル)
Reżyseria: Izuru Narushima
Scenariusz: Yasuo Hasegawa, Kenzaburo Iida na podstawie powieści Tetsuo Takashimy
Muzyka: Takeshi Kobayashi
Premiera: 02.11.2007
Czas trwania: 132 min.
Rodzaj: dramat/sensacja/katastroficzny - po trochu ze wszystkiego

Występują:
:star: Takao Osawa jako Yuji Nishizaki
:star: Hiroshi Tamaki jako Shinichiro Ochiai
:star: A-Saku Yoshida jako Major Akihiko Saeki
:star: Yuko Takeuchi jako Keiko Arisawa (dziennikarka)
:star: Yoshihiko Hakamada jako Toshimitsu Fuyuki
:star: Nao Ōmori jako Major Kensuke Saito
:star: Ken Ishiguro jako Tadao Miyata
:star: Tatsuya Fuji jako Premier Watarase

O czym to: Tego to nawet za bardzo wikipedia nie wie.. pisze tak: "Tajny amerykański bombowiec o nazwie Midnight Eagle nagle znika w japońskich górach Hida" :confuse: no ale w zasadzie do tego jednego zdania można by to podsumowanie sprowadzić.. dla rządnych większych informacji polecam obejrzeć zwiastun:
[youtube]dZSWKmC7Prk[/youtube]
Ode mnie: Zaczynałyśmy oglądać film w trójkę. Ja, Azzel i Pino. Pino odpadła w połowie ( :shake: ). Generalnie jak zobaczyłam zwiastun tego filmu to mi sie trochę on skojarzył z klimatem amerykańskeigo filmu Granice Wytrzymałości, który bardzo mi się podobał. Ciężko mi jest określić, czy się nim zawiodłam czy nie. Co prawda klimaty podobne, ale to jednak nie do końca to było. Jednak nie mówię, że jest to na minus. Na początku ciężko się było zorientować, o co w tym filmie chodzi - dlaczego jedni biali strzelają do drugich białych, a jedni z tych białych strzelają do pary naszych głównych bohaterów? No i ten umierający facet od morfiny i babka która słowa po japońsku nie zna - kim oni tak w ogóle są dla tej sprawy? W zasadzie to cały czas się trzeba było domyślać o co chodzi - włącznie z tym co to za Alpy co są w Japonii.. :confuse: ale jednak się okazuje, że w Japonii są Alpy.. Japońskie Alpy... tak wiec i rozwinęłam swoją wiedzę geograficzną. W końcu jak już było wiadomo kto do kogo strzela i dlaczego, i człowiek odetchnął, bo już się nie musiał stresować, że nie wie o co chodzi.. a główne postaci zaczęły urządzać sobie pogaduszki i robić zdjęcia przedśmiertne, to akcja się mega spowolniła.. no i wtedy, przyznam, zaczęły mi lekko powieki opadać (ale może to też wina pory dnia, a raczej nocy, która wtedy była..).

W każdym bądź razie, nauki płynące z tego filmu są takie:
1) po pierwsze, w góry nigdy nie bierz ze sobą lornetki - po co ci lornetka jak masz aparat fotograficzny?! baaaka!
2) jak masz możliwość uciekać, to uciekaj a nie pchaj się w wędrówkę do wraku samolotu z bombą z materiałami radioaktywnymi czy whatnot
3) jak już się jednak zdecydujesz pchać na tą górę, to chociaż załóż białą kurtkę, a nie czerwoną albo czarną, you moron! (nie zapomnij o białym ubranko-ochraniaczu dla swojego karabinu maszynowego)
4) sorry, ale Japonia nie posiada napalmu!

koniec końców całkiem miło wspominam ten film.. myślę, że ocena 6/10 nie krzywdzi go za bardzo. Tylko dlaczego Tamaki musiał se zdedać..


Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2007] Midnight Eagle

Post autor: Azzel » 26 mar 2011

Po przeczytaniu posta Evel film wydał mi się bardziej zabawny niż w sumie w trakcie jego oglądania^^
W sumie początek filmu całkiem mi się spodobał <o zgrozo właśnie najmniej uważnie byłam w stanie go oglądać>. Było trochę zamieszania, bo dwóch facetów nagle postanowiło sobie zrobić wycieczkę w góry, jakieś świetliste ufo na fotce im się objawiło, jakaś panna z dzieciakiem zamieszana w to wszystko, rząd japoński i na domieszkę amerykanie, którym w sumie nie wiadomo o co chodziło xD Ale całe to zamieszanie, kto komu co i jak było dosyć fajne i w sumie dobrze się film oglądało jak na taki gatunek <eee, katastroficzno-ocaleniowy?>, do momentu rozbrojenia bomby. Potem nastał motyw który w sumie mogłabym wyciąć, a w razie czego po prostu zacieśnić poprzednie wątki i dorzucić w skróconej wersji to co było dalej. 1,5h max filmu, ponad 2h to jakaś przesada, zwłaszcza że przez ostatnie pół h mieliśmy okazję posłuchać wzruszających mów o niczym, no w sumie o misji i ratowaniu świata (czyli wychodzi na jedno chyba?) :omg:
evelinux pisze: W każdym bądź razie, nauki płynące z tego filmu są takie:
1) po pierwsze, w góry nigdy nie bierz ze sobą lornetki - po co ci lornetka jak masz aparat fotograficzny?! baaaka!
2) jak masz możliwość uciekać, to uciekaj a nie pchaj się w wędrówkę do wraku samolotu z bombą z materiałami radioaktywnymi czy whatnot
3) jak już się jednak zdecydujesz pchać na tą górę, to chociaż załóż białą kurtkę, a nie czerwoną albo czarną, you moron! (nie zapomnij o białym ubranko-ochraniaczu dla swojego karabinu maszynowego)
4) sorry, ale Japonia nie posiada napalmu!
Ad. 1) Hmm, ale wydaje mi się że lornetka byłaby tańsza niż aparat z takim obiektywem <który w sumie z takim zoomem to nawet za lornetkę mógłby służyć^^>, wiec jednak bym została przy lornetce, chyba ze ktoś by mi wręczył tych parę tysięcy na aparat^^
Ad. 2) W sumie powiedziałabym żeby ogólnie nie pchać się do Japonii, ten film chyba stał się dosyć proroczy w kwestiach radioaktywności i temu podobnych spraw, pewnie za tsunami japońskim stoją amerykanie, jak już wcześniej próbowali coś zdziałać to pewnie po silniejsze środki sięgnęli :P
Ad. 3) Chyba nie przewidywali panowie, że będą za nimi ganiać istoty w bieli, więc w sumie to dosyć logiczne że się wyróżniali, ale fakt - jak wybierasz się w zimowe góry ratować świat - załóż biały komplecik.
Ad. 4) ale posiada inne ciekawe środki działające jak napalm i no i nie zapominajmy o elektrowniach jądrowych^^

Ocena - łatwo mi to nawet ocenić: 5/10, czyli totalny średniak, trochę fajnie było oglądać trochę nudno, na koniec i tak pójdzie w zapomnienie.
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

Re: [2007] Midnight Eagle

Post autor: evelinux » 26 mar 2011

Azzel pisze:Ad. 2) W sumie powiedziałabym żeby ogólnie nie pchać się do Japonii, ten film chyba stał się dosyć proroczy w kwestiach radioaktywności i temu podobnych spraw, pewnie za tsunami japońskim stoją amerykanie, jak już wcześniej próbowali coś zdziałać to pewnie po silniejsze środki sięgnęli :P
haha, pewnie tak xD kurczę, a ja już myślałam ,ze to ruski.. no patrz ty no.. motyw byłby lepszy jakby to były ruski..
ODPOWIEDZ