[2010] Paranormal Activity 2: Tokyo Night

filmy z Japonii
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

[2010] Paranormal Activity 2: Tokyo Night

Post autor: Lily » 02 lip 2011

Paranormal Activity 2: Tokyo Night (2010)

Obrazek

Reżyseria: Toshikazu Nagae
Tytuł oryginalny: パラノーマル・アクティビティ 第2章/TOKYO NIGHT
Obsada: Aoi Nakamura, Noriko Aoyama
Produkcja: Japonia
Gatunek: Horror
Język: Japoński
Czas trwania: 1 h 27 min

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis:
Haruka wraca z podróży do Stanów Zjednoczonych na wózku inwalidzkim. Podczas wyjazdu miała wypadek, który spowodował, że jej obie nogi są złamane. Jest unieruchomiona w domu i opiekuje się nią jej nastoletni brat. Ich ojciec wyjeżdża w interesach i zostają sami. Haruka odnosi wrażenie, że w domu dzieją się dziwne rzeczy. Brat montuje kamerę, która ma za zadanie sfilmować i wyjasnić co tak naprawdę dzieje się w ich domu. Efekty są gorsze niż mogliby się spodziewać.

Od siebie:
Tytuł "Paranormal Activity" przewijał się w wielu miejscach już od dawna. Z jednej strony byłam ciekawa co to za film, który budzi aż takie emocje, ale nie przepadam za kinem amerykańskim, dlatego dałam sobie spokój. Ale kiedy ostatni natrafiłam na azjatyckie Paranormal Activity to po prostu nie mogłam sobie odmówić ;) Tym razem wyjątkowo to akurat japończycy wzorują się na amerykanach, a nie odwrotnie. Film nie jest remakiem, to jest tak jakby sequel do pierwszej części (mimo, że amerykanie zrobili swój sequel, czyli mamy dwa filmy pt "Paranormal Activity 2"). Historia połamanych nóg Haruki nawiązuje do poprzedniej części, ale nawet jeśli się jej nie oglądało (a ja nie oglądałam) to wszystko można zrozumieć.
To film który "udaje" amatorskie nagrania kamerą. Zabieg ostatnio coraz bardziej modny w horrorach, bo nadaje im to ten niby autentyczny charakter (popularność tego zaczęła się chyba od "Blair Witch Project"). Jedną rzecz trzeba przyznać, że film momentami naprawdę potrafi przestraszyć. Mimo iż w kluczowych momentach byłam nastawiona na to, że zaraz coś się stanie, to mimo to 2 razy niemal nie spadłam z łóżka ;) myślę, że faktyczą grozę budzi fakt, że takie rzeczy naprawdę się zdarzają. Ludzie miewają w domach jakieś "siły", które wyprawiają naprawdę dziwne rzeczy i przyznam szczerze, że gdyby mi się coś takiego zdarzyło to chyba uciekłabym z piskiem już po maksymalnie 3 razie aktywności takiego "gościa". Oczywiście na pewno wiele rzeczy było przegiętych (choć kto wie!), ale mimo wszystko jakoś tak cały czas czułam się nieswojo. Wbrew teoriom moich znajomych, po seansie nie bałam się pójść do łazienki czy kuchni po ciemku, ale jednak faktycznie ten dziwny kilmat jeszcze jakiś czas z nami jest. Zwłaszcza, że film był naprawdę taki bardzo autentyczny, bardzo naturalna gra aktorów, efekt "domowych nagrań amatorską kamerą" został osiągnięty. Nie zabrakło jednak klasycznych japońskich zabiegów horrorowych, czyli oczywiście postać z opuszczoną głową i włosami zasłaniającymi jej twarz ;) ogólnie jak na taki film to było całkiem nieźle, ale przyznaję szczerze, że na więcej już bym nie miałam ochoty. I to nie ze względu na strach, bo jakoś tak potwornie to się nie przestraszyłam, ale po prostu uważam, że to jest numer na jeden raz i mam nadzieję, że japończycy nie będą robić dalszych części tego filmu, bo to by było po prostu bez sensu. Bo najgorsze to moim zdaniem zajeździć dany temat, zrobić tyle części filmu, że budzi to już tylko śmieszność i wszyscy już tym rzygają (na przykład amerykańska "Piła").
Jak na horror to 8/10, ogólnie jak na film to 5/10.


ODPOWIEDZ