[2012] Aku no Kyoten

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
kitsune
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 59
Rejestracja: 31 maja 2011

[2012] Aku no Kyoten

Postautor: kitsune » 10 cze 2013

Obrazek

Tytuł oryginalny: 悪の教典
Tytuł alternatywny: Lesson of the Evil
Gatunek: szkolno-mundurkowy, strzelanka
Czas trwania: 129 minut
Premiera: 10.11.2012
Reżyseria: Takashi Miike


Obsada

W rolach głównych:

Hideaki Ito jako Seiji Hasumi [predator]
Takayuki Yamada jako Tetsuro Shibahara [bohater]

W pozostałych rolach:

{uczniów wpiszę później!}

Opis

Hasumi jest nauczycielem angielskiego w szkole średniej. Z powodu swojego swobodobnego podejścia i przystojnego wyglądu jest wyjątkowo popularny wśród uczniów. Nie podejrzewają oni jednak jak odmienna jest jego prawdziwa natura...

Ode mnie

Szkolny wieczorek ciągnął się za nami jak guma do żucia, którą ktoś przykleił pod ławką. Po licznych nieobecnościach, zwolnieniach, klęskach żywiołowych i zbiorowych wagarach, w nieco zmienionym składzie odbyliśmy zajęcia z panem Zło Wcielone.
Zawód to czy radość? Nie było wcale tak strasznie! A nawet było wesoło, po części dzięki genialnej kontynuacji roli bohatera. Zamiast pampersa były majtki, była wileka miłość i tragiczne jej zakończenie. Razy dwa w sumie. O ile początek był nieco psychologiczno-ornitologiczny z fajnymi schizami Cliva, później została już tylko mundurkowa strzelanka. Na dobrą sprawę można było strzelać do kaczek i puszek, bo mundurki słabo uciekały. [Może akcja powinna była toczyć się w przedszkolu?] Zakończenie nieco słabe, wskazywać by mogło na kontynuację... Ale czy chcemy to jeszcze oglądać?
Na plus sceny prysznicowe i ładny angielski. Magnificent


[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2012] Aku no Kyoten

Postautor: Volli » 10 cze 2013

kitsune pisze:W pozostałych rolach:

{uczniów wpiszę później!}


A czy są oni w ogóle ważni? :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: :rolly: Równie dobrze mogliby być z kartonu.

Po pierwsze to nie powiem, miałam spore nadzieje jeśli chodzi o ten film. Snejk zachwalał go jako krzyżówkę Battle Royale i Kokuhaku, a oba filmy bardzo lubię. No cóż... nie można odmówić "Lekcji zła" co prawda pewnych podobieństw, jednak obawiam się, że kończą się one na mundurkach i masakrze. Kto powyższe filmy ceni za coś innego, powinien to arcydzieło omijać szerokim łukiem... no, chyba że lubi od czasu do czasu się pośmiać.

Niech was nie zwiedzie poza tym pierwsza połowa filmu... Ładna, klimatyczna, budująca napięcie... Pod koniec owej połowy zaczęłam się nawet przejmować biednym uczniem zabitym za pomocą lutownicy... To było dość brutalne i naprawdę miało 10 000 razy więcej wyrazu niż to co nastąpiło w drugiej części filmu.

Psuć zaczęło się dość niewinnie - ot... wspomnienia przyjaźni z kolegą Clayem... Wspólne hobby, wspólne praca... Wspólne fascynacje... A potem zdaje się wyrzuty sumienia - bo czym wytłumaczyć sobie pojawiające się od czasu do czasu na przedmiotach nieożywionych oko, wypowiadające (WTF) słowa otuchy i "entuzjastycznie" (tak, to jest słowo -klucz) zachęcające głównego bohatera do działania. Zachęta zaś była konieczna, ponieważ stało przed nim dość mozolne - i powiedzmy sobie szczerze - nudne zadanie wybicia całej szkoły do nogi... Sądzę, że to, iż masakra odbywała się w czasie festiwalu szkolnego z halloweenową scenografią miało być symboliczne i budować atmosferę grozy. No cóż... moim zdaniem równie dobrze mogła być to norka Bilbo Bagginsa... albo pałac Królewny Śnieżki...

Anyway - na plus - sceny prysznicowe i Opera za trzy grosze... Raczej nie polecam.
:volli:

Wróć do „J-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość