[2006] Heavenly Forest

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
Wolin
Co to jest dorama? o_O
Posty: 24
Rejestracja: 18 lut 2007
Lokalizacja: Gdańsk/często Olsztyn

Post autor: Wolin » 20 maja 2007

Eliza pisze:Ależ, pisz więcej i się nie krępuj. Byle było na temat filmu :D
Stopniowo trzeba. :wink: Nie wszyscy lubią finezyjny i bardzo abstrakcyjny styl wypowiedzi, który panował kiedyś na nanikore. :P

A co do filmu to jeszcze napiszę, że Aoi świetnie zagrała. Natomiast ten typek czasem bardzo mnie wkurzał. Pewnie reżyser miał taką koncepcje i było to zamierzone, ale jego sposób zachowania w pewnych momentach denerwował mnie niesamowicie. :P Tak zbyt sztucznie. Mocno wyolbrzymione jak dla mnie.


Awatar użytkownika
kiyoshi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 01 maja 2007

Post autor: kiyoshi » 20 maja 2007

Wolin pisze:Ma świetne zdjęcia. Plaża, miasto, las... wszystko to było ukazane w pięknych barwach.
:D :D :D
Niom! To niemalalże jak: Kury... gęsi... drób... droga na Ostrołękę :D
A te zdjęcia to też takie ładne i kolorowe - bardzo mi przypominają taki śliczny obrazek jaki sobie zawiesiłem na ścianie. Na tym ślicznym obrazku jest śliczny jelonek na jeszcze śliczniejszym rykowisku :lol:

Co do tych zdjęć - Love Collage w dużym stopniu był o pasji robienia zdjęć. W Heavenly Forest gdzieś to umknęło - równie dobrze bohaterowie mogliby byś studentami wydziału szydełkowania na drutach i tak nic by to nie zmieniło dla istoty filmu :D


Małe heads-up dla zwolenników talentu Aoi Miyazaki: HK wydanie Hatsukoi już jest!!! Same suby pojawiły się też już na Kloofy!
Awatar użytkownika
kinoji
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 60
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: włocławek

Post autor: kinoji » 20 maja 2007

Nie wszyscy lubią finezyjny i bardzo abstrakcyjny styl wypowiedzi, który panował kiedyś na nanikore.
nooo ;]
Co do tych zdjęć - Love Collage w dużym stopniu był o pasji robienia zdjęć. W Heavenly Forest gdzieś to umknęło - równie dobrze bohaterowie mogliby byś studentami wydziału szydełkowania na drutach i tak nic by to nie zmieniło dla istoty filmu
okok, poniekąd racja, ale przecież CoOL się kończy jako film, jako sensowna produkcja po 40 minutach! potem robi się z tego bliżej niezidentyfikowane 'coś' na kształt sensacji/dramatu ale jednak żadnym z tychże nie jest. chociaż motyw wyciągnięty chyba z którejś części przygód Robocopa wskazuje jakby nie było na sensacje. Tada, Kimi wo Aishiteru przez cały czas trzyma poziom, jest ślicznym (mhm, to słowo pasuje jak ulał) filmem od początku do końca. i nikt nie kala uszu widza narracją w języku prawie-angielskim.
i mimo wszystko Aoi > Ryoko.
Małe heads-up dla zwolenników talentu Aoi Miyazaki: HK wydanie Hatsukoi już jest!!! Same suby pojawiły się też już na Kloofy!
dobre czasy ostatnio nastały - najpierw 'A Heartful...' a teraz to.
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: margot. » 04 gru 2008

Bardzo sympatyczna japońska komedio - drama. Aoi Miyazaki świetnie zagrała i prześlicznie wyszła, kiedy robiła sobie zdjęcie. Ogólnie to bardzo polecam, bo fabuła nie jest zbytnio przerysowana, momentami śmiesznie, momentami smutno, lecz nie sztucznie. Trochę zastrzeżeń mogę mieć do gry Hiroshiego, ale sobie odpuszczę :D
Awatar użytkownika
lovegood
Przyklejony do ekranu
Posty: 694
Rejestracja: 22 lut 2009
Lokalizacja: Tychy

Post autor: lovegood » 28 sie 2009

No i ja obejrzałam...I oczywiście płakałam.
A wszystko przez moją mini-fazę na Tamakiego ;)

Bardzo klimatyczny film, piękne zdjęcia, muzyka no i oczywiście Aoi i Tamaki. Fabuła jest spokojna, ale nie ciągnie się. Oczywiście ostatnie 33% filmu płakałam (bo domyśliłam się jak się skończy). Polecam!

(nie mam weny na dłuższą wypowiedź)
Awatar użytkownika
Dwukwiat
Przyklejony do ekranu
Posty: 508
Rejestracja: 18 maja 2009
Lokalizacja: z emo cornera

Post autor: Dwukwiat » 28 sie 2009

czytając ten temat nie widziałam o jaki film chodzi o_O jakoś tak... przyzwyczaiłam się do japońskiego tytułu XD

Ale film baaardzo mi się podobał^^ Uwielbiam klikać przypadkowo w filmy i trafiać na coś o takiej uroczej obsadzie i żeby jeszcze okazało się naprawdę warte obejrzenia^^
Faktycznie bardzo klimatyczny, taki spokojny, ale zdecydowanie się nie nudził. ja wprawdzie nie płakałam, jakoś nie było takiego impactu jak dla mnie z tym zakończeniem, ale może i dobrze ;d
No i oczywiście Tamaki <3 I wszystko jasne :D
Awatar użytkownika
akire
Przyklejony do ekranu
Posty: 873
Rejestracja: 11 sie 2009

Post autor: akire » 23 kwie 2010

Obejrzałam sobie dzisiaj, nie wiem skąd wpadłam na ten film ale *nie* przez Tamakiego, tylko jakoś inaczej :P Zastanawiałam się wcześniej, czemu wszyscy tak beczeli (z powyższych opinii) ale na końcu na tej wystawie też się popłakałam, więc już rozumiem. W skrócie podobało mi się, nie znudziło mnie, ale też jakoś wyjątkowo zachwycona nie jestem. Ot, w porządku film do obejrzenia tak sobie.

Oczywiście jak nie napiszę o aktorach to nie przeżyję ;p Ta dziewczynka - zupełnie fajnie grała, trochę mi przypominała Nodame (też takie małe pieskowate weirdo), miała słodki uśmieszek i w ogóle bym się sama nie zorientowała, że to ta sama która grała kawaii-Nanę 1. Z kolei Tamaki Hiroshi - nie wyglądał jak szczur w tamtych czasach! I nawet miał jakąś wagę, w sensie był racjonalnie chudy a nie wygłodzony tak jak teraz. I nie miał tych okropnych włosów na czole ;p Nawet znowu mi się spodobał, ech. Umie się czasem tak niemożliwie ciepło uśmiechnąć no i ten głos. Co do jego gry nie mam zastrzeżeń, trochę podobna rola do Shinkaotoko (pozdro dla Azzel ;D).
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Post autor: Volli » 13 maja 2010

Po pierwsze muszę się przyznać, że nie bardzo lubię się wypowiadać kiedy coś mi się podoba. O wiele lepiej czuję się wyzłośliwiając i wieszając psy, koty i inne zwierzęta niż chwaląc. Wydaje mi się wtedy, że banałami sypię i jakieś wydumane historie opowiadam, więc jeśli ktoś nie chce się na to narazić - dobra rada - nie czytać.

Prawdopodobnie spojlery

Tak jakoś dziwnie trafiłam na ten film... Jakieś kilka miesięcy temu z okładem dodałam go do listy "do obejrzenia", no i siedział sobie na tej liście w najlepsze dopóki akire nie odświeżyła tematu i tytuł nie rzucił się mi ponownie w oczy.

Przyznam się uczciwie, że pierwsze 30 minut to dla mnie była droga przez mękę. Nie żeby coś nie tak z filmem - po prostu nudził. Sytuację ratowały tylko przepiękne zdjęcia lasu z którego - jak sądzę celowo - zrobiono naprawdę magiczną, zaczarowaną krainę. Prawda, że trochę to w pewnych momentach już nawet o kicz się ocierało, ale mimo wszystko potrafiło się obronić i jednak oko cieszyło. Taka kraina wiecznej szczęśliwości, zupełnie poza czasem. Dla mnie osobiście ten las i sposób w jaki został pokazany nabrał pod koniec filmu wybitnie symbolicznego znaczenia.

Po tych 30 minutach początkowej nudy zaczęło się robić ciekawie, i to - trzeba przyznać - głównie za sprawą aktorów. Ta dwójka spisała się naprawdę na medal. Aoi Miyazaki - nawet nie potrafię opisać co, jak i dlaczego, po prostu świetnie zagrana postać... No a Tamaki - te jego miny, wieczne zaskoczenie, zakłopotanie, po prostu coś pięknego. W dodatku rzeczywiście mumii (bardzo wszystkie fanki przepraszam) tu raczej nie przypomina.

Pewnie nie będę oryginalna jeżeli powiem, że na zakończeniu spłakałam się jak bóbr po prostu. Może nie odkrywcza, ale mimo wszystko piękna koncepcja wystawy (o zdjęciach wypowiadać się nie będę, bo chociaż ładne to mi się osobiście raczej przeciętne wydały, z resztą nie to tu było najważniejsze), - generalnie o miłości - i sala przygotowana specjalnie dla Niego - tak jakby go wpuściła do środka swojej głowy aby mógł spojrzeć na nich dwoje jej oczyma, obserwując jednocześnie wszystko z zewnątrz. Niemal namacalnie odczuwając jej obecność z jednoczesną świadomością, że to już tylko iluzja. Myślę, że na jego miejscu przeżyłabym po czymś takim poważne załamanie nerwowe.

Ale chyba najbardziej podobał mi się ten motyw z listami, które przychodzą do niego do Japonii, chociaż ona już dawno nie żyje. Takie zwrócenie uwagi na to, że uczucia to jest przede wszystkim stan umysłu, tego co się dzieje w nas samych i trochę nawiązanie do tych słów, że miłość nie odwzajemniana (co nie znaczy nieodwzajemniona) niekoniecznie jest bezwartościowa, a przez tę samotność przeżyć może być nawet o wiele pełniejsza (pewnie nie cytuję dosłownie ale jakoś tak to zapamiętałam). I znowu wskazanie na ponadczasowość. I rajski ptaszek w końcowym ujęciu. Nie bardzo się na tym znam, ale czy takie ptaki w ogóle istnieją? Mam wątpliwości.

Pewnie mogłabym jeszcze dodać kilka słów o symbolice tego "umierania z miłości" ale to już jest tak okropnie czytelne, że aż banalne.

Troszkę się rozpisałam, ale film naprawdę mi się podobał. Może i nie jest to dzieło przez duże D, ale niesie ze sobą trochę emocji i jednak skłania do refleksji (co widać).
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: Cherry » 19 sie 2010

ła. już dawno ogladałam film ale chyba nie mogłam go tu znaleźć pod angielskim tytułem.
za duzo nie powiem bo w zasadzie nic oryginalnego nie mam do powiedzenia
film bardzo mi się podobał, szczególnie końcówka była poruszająca. myślę że obejrzę go kiedyś jeszcze raz :D
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: Snake » 05 lis 2010

Sporo się rozpisaliście, więc ode mnie będzie krótko: chyba najlepszy film z gatunku komedia romantyczna/melodramat jaki kiedykolwiek oglądałem. Aoi Miyazaki w kapitalnej kreacji. Owszem na początku może być ciężko wejść w film, a głupkowate zachowanie głównego bohatera nieco drażnić, ale później już nie mogłem się oderwać.

Nie mam pytań. Kapitalny film. 9+/10
Awatar użytkownika
phoenixa
Co to jest dorama? o_O
Posty: 47
Rejestracja: 19 lis 2010
Lokalizacja: KrK

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: phoenixa » 19 lis 2010

Film mnie oczarował.
Mimo iż jest taki spokojny ma w sobie to coś... a w tym lesie to jakby byli w innym magicznym swiecie (gdzies tak nawet próbowali upolować/ zfotografować rajskiego ptaka), a ten pocałunek :d małe dziecko zmieniało sie w kobietę, Kawai.
A zdjecia sa spuer. A na koncówce gdy Tamaki poszedł ogladnąć galerie to od tego momentu cały czas płakałam....
Awatar użytkownika
caporal
Oglądam regularnie xD
Posty: 209
Rejestracja: 31 sty 2010
Lokalizacja: Tomaszów Maz.

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: caporal » 19 lis 2010

Podchodziłem do tego filmu jak pies do jeża.
Ot, kolejna lekka komedyjka z dramacikiem w tle. I co? Wielkie rozczarowanie.
Jak to, ja który nigdy się nie myli, wzruszył się jak szczeniaczek na końcu.
Wielki + dla filmu i obsady.
Brawo :)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: Eggie » 21 lut 2011

Z tego filmu wynika, że faceci to idioci ^^

Sympatyczny film, nie aż TAK, żeby powalał, ale aktorkę lubię, Hiroshiego też, więc w sumie nie wiem, z czego aż taki obsuw w obejrzeniu tego był u mnie.
Ładne zdjęcia, super klimat, genialna piosenka Ai Otsuki.

Tylko maksymalnie przewidywalny... Koniec to już nie mogłam wysiedzieć. Już by ludzi w Japonii nie było, gdyby każdy cierpiał na rzadką i nieuleczalną chorobę. Co drugi umiera w tych icch filmach :P
Na serio, ta choroba była tak tajemnicza, że az nikt jej nie wyjasnił. Umarła z emocji? :D Ej, no... :P

7/10
Awatar użytkownika
Yoichi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 15
Rejestracja: 17 lip 2010

Re: [2006] Heavenly Forest

Post autor: Yoichi » 25 lut 2011

Zauważyłem, że wszystkim facetom się film bardzo spodobał i ja nie będę oryginalny xD
Widziałem go już jakiś czas temu, wziąłem się za niego tylko dlatego, że śpiewała tam Ai Otsuka. Potem poznałem Aoi Miyazaki wsiąkłem w jej filmografie xD
Co do samego filmu, to bez bicia się przyznaję, że powalił mnie na kolana, ale nie na tyle, żeby dać mu 10/10. Niby fabuła była oklepana, bo tak jak napisała Eggie, w większość Japońskich filmów ktoś umiera i tutaj też tak było, ale to nie była jednak rzecz, która sprawiła, że obraz tak mi się spodobał. Po pierwsze obsada i gra aktorska, po prostu zostałem powalony. Aoi Miyazaki, wyglądała i grała bardzo przekonująco, niekiedy miałem wrażenie, że ona naprawdę choruje. Jej wygląd był niesamowicie naturalny. Hiroshi Tamaki, którego znałem wtedy tylko z Nodame Cantabile, wypadł w takim mocnym, zwłaszcza pod koniec dramacie. Naprawdę zastanawiałem się, jak aktor, którego znam z bardzo zabawnej roli wypadnie w tym filmie, ale pod koniec już wszysto zostało wytłumaczone. Razem z Aoi stworzyli świetną parę bohaterów.
Poza tym klimat filmu i piękna zdjęcia w lesie naprawdę zabijały na starcie ^^ Na próżno tego szukać w innych filmach, takie rzeczy tylko tutaj. i na koniec, jako wisienka na torcie, to wspaniała muzyka Ai Otsuki. Nutka Renai Sashin, to jedna z moich ulubionych balladek tej wokalistki, więc nie ma co się dziwić, że tak mi przypadła do gustu xD
Ostateczna ocena 9/10, beż żadnego już gadania ^^
ODPOWIEDZ