[1993] Sonatine

filmy z Japonii
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
allia
Wyróżniony
Posty: 812
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Gdynia

[1993] Sonatine

Post autor: allia » 25 mar 2007

SONATINE

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

gatunek: dramat, sensacja
rok: 1993
reżyseria: Takeshi Kitano
scenariusz: Takeshi Kitano
zdjęcia: Katsumi Yanagishima
muzyka: Joe Hisaishi
w rolach głównych:
Takeshi Kitano,
Aya Kokumai
Susumu Terajima
Masanobu Katsumara

linki:
Sonatine - niedokończony utwór a pistolet

~ * ~ * ~ * ~

Sonatine to bardzo (przez duże "B") specyficzny film - od razu mówię, że nie każdemu przypadnie do gustu :) bo gust trzeba mieć specyficzny..

To opowieść o ostatnich dniach życia tokijskiego yakuza - Murakawa (Takeshi Kitano). Murakawa zaczyna coraz częściej myśleć o "emeryturze" i spokojnym, "normalnym" życiu.. szef wysyła go jednak na południe - na Okinawę, gdzie głównym zadaniem Murakawy jest zapobieżenie wojnie gangów.. sytuacja wymyka się jednak spod kontroli...

Jak już pisałam wcześniej film jest specyficzny - nie jest to typowa sensacja, trupów owszem - kilka pada jednak nie to jest motywem przewodnim filmu.


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [1993] Sonatine

Post autor: Snake » 27 lip 2010

Jeden z pierwszych filmów od którego zacząłem przygodę z kinem azjatyckim (ale nie licząc tych oglądanych przypadkowo, czyli horrorów, czy azjatyckich filmów łapiących się do mainstreamu)

Sonatine oraz Hana-bi są dla mnie ekwiwalentem starego, dobrego, nostalgicznego Kitano. Beat Takashi przedstawia członków Yakuzy w nietypowym świetle, nie jako przygłupich wojowników, którzy cały czas są twardzi i nie mają uczuć, ani słodkich marzeń. Przedstawia ich jako normalnych ludzi, używając mnóstwa symboliki (zwłaszcza w Hana-bi), nie atakując widza dynamizmem, ino subtelnymi i pięknymi w swojej prostocie scenkami.
Owszem czasem bronie strzelają, krew tryska, ale to tak jakby trochę w oddali i trochę z innej perspektywy. Najważniejsze dzieje się wtedy, kiedy spluwy są schowane.

Niewątpliwie dla mnie Sonatine to niebanalna produkcja i muszę do niej wrócić. Byłem troszkę skołowany i zdziwiony, gdy oglądałem po raz pierwszy ten film, bo nie spodziewałem się jeszcze wtedy, że kino azjatyckie może być takie bezpretensjonalne i "uduchowione".

Z dwójki filmów Sonatine / Hana-bi, nieco wyżej oceniam Sonatine, ale oba filmy powinny być pozycjami obowiązkowymi dla sympatyków kina i to nie tylko azjatyckiego.

8/10
ODPOWIEDZ