[2007] Virgin Snow

filmy z Japonii
Awatar użytkownika
kiyoshi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 01 maja 2007

Post autor: kiyoshi » 11 lut 2008

aneczka pisze: A ze schlebiania tanim gustom widza wyrasta z czasem sztuka. Jak to było choćby z farsami kyogen czy Commedia dell’arte.
Dobre, bardzo dobre :) Ale czego to dowodzi? Ano tylko pauperyzacji gustów.

A co do reszty. Równie dobrze można popatrzeć 2h na zdjęcie beztalencia i również poprawi się humor. Jeżeli chce się zobaczyć akcję, to można przykleić fotkę antytalencia do akwarium i przez 2h oglądać na przemian rybki i antytalencie i znowuż humor się poprawi :D
Film jest sztuką. Tytuły takie Virgin Snow właśnie tylko udają że są filmami. W istocie nic wspólnego ze sztuką nie mają. To tylko ruchome obrazki będące wyrobami filmopodobnymi. One mogą się oczywiście podobać, ale nie nazywajmy ich filmami, bo takimi po prostu nie są.


Awatar użytkownika
piretka
Oglądam regularnie xD
Posty: 126
Rejestracja: 22 lis 2006
Lokalizacja: Zdzieszowice<->Krakow

Post autor: piretka » 11 lut 2008

Geez od tego jest sztuka by schlebiac gustom widza, a skoro jeden widz ma jak to ladnie okresliles "tani" gust to dla niego tez sztuka musi powstac.
A medrkowanie pt pauperyzacja gustow mnie smieszy. Na tym polega rozwoj , sztuka ma uprzyjemniac zycie ;P
A z innej beczki - toz Kurosawa robil filmy pod publiczke, a raczej malo kto mu zarzuca taniość. Albo Kitano - kolejny sztandarowy jap. rezyser - robie beznadziejne filmy, ktorymi znawcy sie podniecaja, bo jakis tlumacz zrobil uduchownione tlumaczenie + flaki i bebechy na wierzchu sa o tylez bardziej wartosciowe, niz film romantyczny. Albo Miyazaki - bardzo lubie jego filmy, ale zeby zaraz piatego dna tam szukac.
Mou kanben shite yo -_-
A widziales Virgin Snow?

/Fanka Pratchetta
Awatar użytkownika
aneczka
Oglądam regularnie xD
Posty: 130
Rejestracja: 07 lis 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: aneczka » 11 lut 2008

Kiyoshi, co Ty w ogóle robisz na forum o dramach? Przecież to jest 300% taniości, pauperyzacji, oklepanych rozwiązań fabularnych i grania na emocjach. Czytasz sobie te wszystkie ochy i achy nad antytalenciami, żeby się poumartwiać?

/Fanka postmodernistycznej tandety
Awatar użytkownika
kiyoshi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 01 maja 2007

Post autor: kiyoshi » 11 lut 2008

piretka pisze:Geez od tego jest sztuka by schlebiac gustom widza, a skoro jeden widz ma jak to ladnie okresliles "tani" gust to dla niego tez sztuka musi powstac.
Masz rację! Sztuka ma schlebiać gustom odbiorców, a nie je kształtować. Zaczynam pisać list protestacyjny do dyrektora Filcharmonii, że dosyć mamy Bach i domagamy się umieszczenia w repertuarze utworów "Biedroneczki są w kropeczki" oraz "Szabada, szabada, myudełko Fa" Zaraz potem spłodzę list do Muzeum, żeby wyrzucić te wszystkie impresjonistyczne i surrealistyczne brzydactwa i rozwiesić kilka płócien przedstawiających jelenie na rykowiskach :D
piretka pisze: A medrkowanie pt pauperyzacja gustow mnie smieszy. Na tym polega rozwoj , sztuka ma uprzyjemniac zycie ;P
Rozwój to w tym przypadku nie jest najlepsze słowo. W tym przypadku chodzi raczej o regres. Ubożenie gustów wymaga rugowania wszystkiego co jest dla przeciętnego odbiorcy zbyt wymagające intelektualnie, czy estetycznie. To raczej związane jest bardziej z regresem, a nie rozwojem.
piretka pisze: A z innej beczki - toz Kurosawa robil filmy pod publiczke, a raczej malo kto mu zarzuca taniość. Albo Kitano - kolejny sztandarowy jap. rezyser - robie beznadziejne filmy, ktorymi znawcy sie podniecaja, bo jakis tlumacz zrobil uduchownione tlumaczenie + flaki i bebechy na wierzchu sa o tylez bardziej wartosciowe, niz film romantyczny. Albo Miyazaki - bardzo lubie jego filmy, ale zeby zaraz piatego dna tam szukac.
Mou kanben shite yo -_-
A widziales Virgin Snow?

/Fanka Pratchetta
Akira Kurosawa zrobił jeden film wybitny, kilka bardzo dobrych i mnóstwo przeciętnych. Toteż nikt nie twierdzi, że był geniuszem na skalę Mizoguchiego, Ozu czy Teshigahary. Kitano też zrobił tylko jeden film wybitny i spokojnie można by go sklasyfikować gdzieś w trzeciej dziesiątce japońskich reżyserów. Anime oglądam rzadko, a i tak wiem, że Miyazaki nie dorównuje takim nazwiskom jak: Kon, Shinkai czy Yuasa. Skąd więc taki dobór nazwisk? To tylko potwierdza, to co pisałem o pauperyzacji gustów. Na sztandary dostają się ludzie, którzy z rzadka tylko ujawniają talent wykraczający poza umiejętności rzemieślnicze.
aneczka pisze: Kiyoshi, co Ty w ogóle robisz na forum o dramach? Przecież to jest 300% taniości, pauperyzacji, oklepanych rozwiązań fabularnych i grania na emocjach. Czytasz sobie te wszystkie ochy i achy nad antytalenciami, żeby się poumartwiać?

/Fanka postmodernistycznej tandety
Ano trafiłem tu kiedyś, zobaczyłem wątek filmowy, no i zostałem :)
A co do achów i ochów, to nie masz pojęcia, jaką radość sprawia mi ich czytanie :D ;)
Awatar użytkownika
piretka
Oglądam regularnie xD
Posty: 126
Rejestracja: 22 lis 2006
Lokalizacja: Zdzieszowice<->Krakow

Post autor: piretka » 11 lut 2008

Bo Miyazakiego namiętnie pokazuje Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha jako przykład wybitnego artysty japońskiego. Bo Kurosawe i Kitano puszcza wykładowca japońskiej sztuki filmowej na najstarszym polskim uniwersytecie - UJ. Ot takie tam pareset milionów ludzi, w tym sporo native'ow tak uważa - wiec oczywiste ze musi byc inaczej.
Poza tym chciałabym zauważyć pewną nielogiczność w Twojej wypowiedzi. Ja nigdzie nie napisałam że się nie powinno robić różnego rodzaju filmów dla różnych grup odbiorców - jedni lubią myśleć nad istotą naszego padołu łez, inni nad tym jakie tipsy sobie zrobią jak już dostaną wypłatę. Nie widzę powodu by jedni drugim narzucali cokolwiek - w obie strony. Po co więc komentarze typu "to nie jest prawdziwy film" "zbyt wymagające intelektualnie". Bo akurat intelekt to sie nie po tym poznaje.

Poza tym nikomu nie mówie ze "biedroneczki" to nie muzyka, bo muzyka to bach. A moglabym sie szarogesic bo akurat w klasyce jestem dosc mocna i smiem sie zwac znawca muzyki klasycznej, a jednym z moich zboczen jest opera (tez w sumie stworzona dla malo wymagajacego widza, musze przyznac ;) ). I wlasnie dlatego sa rozne instytucje takie jak filharmonia, opera, dyskoteka, klub, kapela wiejska by kazdy mial to co lubi, a nie po to by filharmonia grala "biedroczki", a disco Mozarta.

A Virgin Snow ani Ci nikt nie każe oglądac, ani nie cierpisz jakos strasznie dlatego ze inni ogladaja AFAIK, wiec po co sie czepiac? Zwlaszcza jesli filmu nie widziales. A jesli widziales to napisz ze Ci sie nie podoba, bo [konkretne argumenty] a Ty wolisz [co wolisz] i de gustibus non est disputandum.
Awatar użytkownika
kiyoshi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 01 maja 2007

Post autor: kiyoshi » 11 lut 2008

piretka pisze:Bo Miyazakiego namiętnie pokazuje Centrum...
A cóż to najstarszy polski uniwersytet ma do rzeczy? Czyżby ten wykładowca naprawdę uważał, że filmy Kurosawy są bardziej wartościowe od filmów wspomnianych wcześniej Mizoguchiego, Ozu, czy Teshigahary. Czyżby uważał że wpływ Kitano na film jest większy od wpływu Kiyoshiego Kurosawy, Toyody, czy Iwai? Czy naprawdę jak piszesz sporo native'ów tak uważa? Jeżeli tak, to jestem szczerze zdumiony. Czy oprócz Rashomona Kurosawa zrobił dzieło, które po dzień dzisiejszy pozostaje w kanonie najwybitniejszych osiągnięć filmowych? Czy od czasu Sonatine, Kitano zrobił cokolwiek co byłoby zdolne wybić się ponad dzieła dziesiątek reżyserów tak o większej wrażliwości, jak i większej technicznej sprawności. Czy w ogóle Japończycy znają Kitano jako reżysera? Hmm... coś mi się wydaje, że absolwenci japońskiej sztuki filmowej UJ będą mogli podbić świat, tymi szokującymi poglądami wyniesionymi z wykładów :D
Jak pisałem nie oglądam anime, aż tak często, więc trudno mi jednoznacznie określić pozycję Miyazakiego. Nie mam wobec niego nic do zarzucenia, oprócz tego, że inni są lepsi. A tak nawiasem mówiąc, to Centrum ma pozycję opiniotwórczą taką jak powiedzmy Cahier du Cinema ? :D

Ja też nie mówię, że nie należy robić różnych filmów dla różnych grup odbiorców. Ja tylko piszę, że nie należy nazywać filmem, tego co filmem nie jest. Tak jak muzyka jest gałęzią sztuki, tak też jest i z filmem. Biedroneczki ze sztuką nie mają chyba nic wspólnego, więc powiem, że to disco polo a nie muzyka. Tak też powinno być z filmem. Co do opery, to jeśli chodzi o operę buffa to w pełni się zgodzę - jest stworzona dla mało wymagającego widza :)

Film akurat widziałem. Jest on doskonale banalnym, pustym obrazem, o którym zapomina się natychmiast po skończonym seansie. Jest po prostu nijaki.
Awatar użytkownika
wersalus
Admin
Posty: 1008
Rejestracja: 20 mar 2006

Post autor: wersalus » 11 lut 2008

mi sie podobala Aoi i Kyoto, postac Mina jakos mi nie lezala, zwlaszcza sam poczatek, luzacki hirołs narzekajacy na maly talerzyk :evil: , do tego ta ochrona swiadkow :P [lepsza niz w polsce]


ogolnie bardzo sredni film, nawet kruszyna Aoi i pejzarze go nie ratuja
Awatar użytkownika
aneczka
Oglądam regularnie xD
Posty: 130
Rejestracja: 07 lis 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: aneczka » 11 lut 2008

kiyoshi pisze:Czyżby ten wykładowca naprawdę uważał, że filmy Kurosawy są bardziej wartościowe od filmów wspomnianych wcześniej Mizoguchiego, Ozu, czy Teshigahary.
Nie, nie uważa. Wykłady były wyjątkowo kompleksowe: od kina niemego, poprzez filmy Ozu i Mizoguchiego, Godzillę i Tokijskiego Wędrowca po anime i Kitano, więc proszę nie zarzucać absolwentom braku wiedzy.
kiyoshi pisze:Centrum ma pozycję opiniotwórczą taką jak powiedzmy Cahier du Cinema ?
Może nie taką, ale jakąś jednak ma, bo tylko tam (przynajmniej w Krakowie) można regularnie zobaczyć film japoński. I akurat Miyazakiego to raczej nie z Centrum kojarzę a z kinem Kijów... Inne anime pokazuje właśnie wspomniany wyżej wykładowca Pod Jaszczurami i chwała mu za to.
Awatar użytkownika
kiyoshi
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 01 maja 2007

Post autor: kiyoshi » 11 lut 2008

aneczka pisze: Nie, nie uważa. Wykłady były wyjątkowo kompleksowe: od kina niemego, poprzez filmy Ozu i Mizoguchiego, Godzillę i Tokijskiego Wędrowca po anime i Kitano, więc proszę nie zarzucać absolwentom braku wiedzy.
Ulżyło mi :) Chociaż jeżeli w kino współczesne obrazowane było tylko poprzez filmy Kitano, to mam poważne wątpliwości. Kitano jest na marginesie wszystkich trendów, przynajmniej moim zdaniem, i nie jest reprezentatywny dla nowego kina japońskiego.
aneczka pisze: Może nie taką, ale jakąś jednak ma, bo tylko tam (przynajmniej w Krakowie) można regularnie zobaczyć film japoński. I akurat Miyazakiego to raczej nie z Centrum kojarzę a z kinem Kijów... Inne anime pokazuje właśnie wspomniany wyżej wykładowca Pod Jaszczurami i chwała mu za to.
Ok., to był niestosowny żart. Każda forma promowania japońskiego kina jest godna pochwały :)
Awatar użytkownika
aneczka
Oglądam regularnie xD
Posty: 130
Rejestracja: 07 lis 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: aneczka » 12 lut 2008

kiyoshi pisze:Chociaż jeżeli w kino współczesne obrazowane było tylko poprzez filmy Kitano, to mam poważne wątpliwości.
Nie nie :) To było spore uproszczenie, przyznaję. Zasugerowałam się poprzednimi postami. W kontekście Kitano była mowa jedynie o Sonatine. A poza tym znalazło się też trochę czasu na wykład o Miike Takashim, Battle Royale, Twilight Samurai, Kiyoshim Kurosawie i innych :)
Awatar użytkownika
piretka
Oglądam regularnie xD
Posty: 126
Rejestracja: 22 lis 2006
Lokalizacja: Zdzieszowice<->Krakow

Post autor: piretka » 12 lut 2008

OT
O to juz Manggha nie robi pokazow calych serii Miyazakiego??
Ech jak widac calkiem sporo filmow dr K Wam pokazuje :)
Ja zawsze trafialam na zajeciach na IMO gnioty jak sie juz pojawialam co mnie skutecznie zniechecalo od zwiekszenia czestotliwosci, wiec w sumie sluszenie jestem ignorantka. +bardzo pechowo chodziam tez na ten monograf o Kitano i juz wogole mnie odrzucilo. I pamietam ze strasznie mnie tlumaczenia wkurzaly. Ale dr K zloty czlowiek, pasjonat, ale na sile nikogo do niczego nie zmuszal :)
EOT

Podobalo mi sie jak Aoi mowila po koreansku, calkiem nienajgorzej jej szlo, za to usmialam sie z lamanego japonskiego Junkiego. Swoja droga ciekawi mnie czemu ona jak juz zaczela sie uczyc to mowila poprawnie gramatycznie, tylko miala maly zasob slow, a Junki caly czas mowil z niesamowitymi bledami (ofkors wyrezyserowanymi - ale ciekawe czemu- ze niby co, mniej mu zalezalo ???) - zwlaszcza ze duzo latwiej sie Koreanczykowi nauczyc japonskiego niz vice versa.
Awatar użytkownika
wersalus
Admin
Posty: 1008
Rejestracja: 20 mar 2006

Post autor: wersalus » 12 lut 2008

piretka pisze: Podobalo mi sie jak Aoi mowila po koreansku, calkiem nienajgorzej jej szlo,
mimo iz nie znam obydwu jezykow [no moze kilka slow], to sluchajac jej mialem podobne wrazenie, tak samo w przypadku Ueto w Hotelier. Zastanawialo mnie czy zna koreanski, czy tylko te zdania.
Awatar użytkownika
Aralka
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 66
Rejestracja: 16 lis 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aralka » 14 lut 2008

Przed chwilą skończyłam oglądać film. Bardzo mi się podobał.
Zdecydowanie bardziej niż Heavenly Forest, nie wiem czemu...
Jednakże jak w filmie obsadzony jest przystojniak to lepiej się ogląda, przynajmniej mi ^^''
Hmm...ile by tu dać punktów...9/10 ;)
Awatar użytkownika
Aragami
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 307
Rejestracja: 01 lip 2007

Post autor: Aragami » 14 lut 2008

Aralka pisze: Hmm...ile by tu dać punktów...9/10 ;)
Ale za co to 9? Za urodę aktora czy może za coś innego?
Awatar użytkownika
Yoshiko
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 361
Rejestracja: 05 cze 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yoshiko » 19 lut 2008

Mam prośbe, jezeli ktos posiada napisy, jakiekolwiek do tego filmu to prosze o konkretnego linka z zapakowanymi napisami na PM, mam juz film ale szukam napisów, nawet moga byc ang.
ODPOWIEDZ