[2007] A good day to have an affair

filmy z Korei
Awatar użytkownika
justyna2104
Oglądam regularnie xD
Posty: 151
Rejestracja: 19 mar 2007
Lokalizacja: Łódź

[2007] A good day to have an affair

Postautor: justyna2104 » 15 maja 2007

A good day to have an affair/바람피기 좋은날


Obrazek

Alternatywne tytuły: A Day for an Affair/ Baram-pigi joheun nal
Rok: 2007
Reżyser: Mun-il Jang

Obsada:
Hye-su Kim jako Dew
Jin-seo Yun jako Small Bird
Min-gi Lee jako College Student
Lee Jong Hyuk

Dwie znudzone życiem "kur domowych" mężatki mają romans z dwoma różnymi mężczyznami poznanymi na czacie. Z czasem ich związek on-line zamienia się na off-line i co poniektórzy zaczynają do siebie pałać uczuciem, obok czerpania przyjemności cielesnych. Pewnego pięknego dnia (hehe), pani o nicku „Dew” spędza swój wolny czas jak zwykle w motelowym pokoju, z kochankiem znanym jako „College Student”. Nagle (jak grom z jasnego nieba!) wpada do pomieszczenia jej mąż z grupą policjantów. Druga pani o uroczym przezwisku „Small Bird” podsłuchuje co dzieje się w sąsiednim pokoju. Z ciekawości podgląda przez szparę w drzwiach i spostrzega, że jednym z policjantów jest jej mąż. I tak właściwie do końca nasze panie borykają się nie tylko z mężami ale i z kochankami.

Przez cały film miałam małe poczucie winy, że bawi mnie historia niewiernych mężatek. Ale! Fabuła jest pokazana w tak przyjemny i zabawny sposób, że po prostu trudno się nie śmiać. Jednak jak się głębiej nad tym zastanowić to historia bohaterek jest na swój sposób przykra. Niespełnione w małżeństwie szukają wrażeń w innym łóżku...Ciągle tez miałam wrażenie, że ten film jest całkiem odważny jak na produkcje koreańską. Tylko żeby mnie nikt źle nie zrozumiał...jak dla nie naprawdę wyszło to wszystko rewelacyjnie, ale jakoś już się przyzwyczaiłam do tego, że jak aktorzy w filmach koreańskich się całują to nie otwierają ust. I nawet jak któryś z nich się wybije z tego konwenansu to nie wszyscy jakoś na to przychylnie patrzą...a szkoda, że tak to krytykują, bo przecież tak jest jakoś...no, naturalniej...I ten film jest naturalny w 100%. Baaaardzo gorąco polecam, jeśli ktoś ma ochotę na dobrą komedie.
[/b]


Sarangheyo saranghejwoyo gudeyo
andwe uri iromyon andwe momchwoso donun andwe...

AJA AJA FIGHTING!!!
Awatar użytkownika
emenemsbis
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 297
Rejestracja: 07 gru 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: emenemsbis » 16 maja 2007

ja ściągałam (jak zwykle zresztą ;) ) z cb naynay...
Nie wiem - dla mnie początek filmu był tak dziwny i nudny, że przestałam oglądać po 10 minutach...ale mnie ostatnio mało co zadowala, może to wina stresu, zaganiania, ale naprawdę - nie dałam rady go obejrzeć w całości. Może kiedyś do niego wrócę, choć wątpię - jak się do czegoś zrażę, to już "na zawsze" ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
kikisriki
Oglądam regularnie xD
Posty: 106
Rejestracja: 18 gru 2006
Lokalizacja: Berlin

Postautor: kikisriki » 05 sie 2007

mnie nawet film bawil ale zastanawia mnie jeden fakt: hehehe czy w Korei niewierne mezatki sa scigane przez policje:) bo z tego filmu wynika ze tak!
Awatar użytkownika
Reiha
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 406
Rejestracja: 05 sie 2006
Lokalizacja: Bytom

Postautor: Reiha » 07 sie 2007

tez tak pomyslalam po co ta policja ? ale film fajny a te sceny niektore hahaha fajne zakonczenie dali xD aktorzy swietnie grali te sceny milosne podziwiam ich za to xD ale w koncu to aktorzy
If only that day I hadn't met you,
I wouldn't be having these feelings.
These feelings are racing throught me and I want them to reach you
Awatar użytkownika
kikisriki
Oglądam regularnie xD
Posty: 106
Rejestracja: 18 gru 2006
Lokalizacja: Berlin

Postautor: kikisriki » 08 sie 2007

jezeli chodzi o sceny milosne to juz widzialam bardziej ostre hihihi nawet dorwalam jakis dramat erotyczny produkcji koreanskiej to tam bylam w szoku:)) a tu byly smieszne.. zwlaszcza ta druga mezatka co to bardziej pogadac chciala a facet byl napalony hihihih
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 08 sie 2007

emenemsbis pisze:dla mnie początek filmu był tak dziwny i nudny, że przestałam oglądać po 10 minutach...ale mnie ostatnio mało co zadowala

No jeśli oczekujesz, że coś cię zadowoli już po 10 minutach, to faktycznie jesteś wymagająca. XD

Chyba to sobie zassam, bo synopsis zapowiada dość ciekawą fabułę. :D
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
mootyl
Doramowy maniak
Posty: 1842
Rejestracja: 13 cze 2007
Lokalizacja: Magiczna Kraina Koreani ^ ^
Kontaktowanie:

Postautor: mootyl » 21 sie 2007

Ja oglądałem ten film na veoh:P ...
Hehe... bardzo badziewny według mnie...
Nie był śmieszny, a ciągle mówili i robili sex!!:/

Denerwowała mnie ta kolesiówka co zamiast sexu chciała ciągle gadać, te sceny mnie totalnie wkurzały.

Średniak 5/10
♪ Go, Go, Joseon Power Rangers!! xD ♪
Oglądam: Love Rain, A Gentleman's Diginity, Bridal Mask, I Do I Do, Ghost, BIG
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2007] A good day to have an affair

Postautor: Volli » 04 paź 2011

Jaki to jest miły film...

Nie do końca chyba komedia, chociaż całość pokazana z ładnym dystansem i delikatnym humorem... W ogóle film troszkę o solidarności jajników... taka koreańska Thelma i Luise [tylko jednak nieco lżejsza i mniej hardcore'owa... hmmm... chociaż jednak wybuchający samochód był... :rolly:].

Przeważnie jestem dość nieprzychylnie nastawiona do takich feministycznych nutek... Chyba zbyt silnie kojarzą mi się z agresją. Ale tu jednak jest inaczej... To się jednak dobrze ogląda, mimo że mężczyźni sportretowani zostali bez wyjątku w dość nieprzychylny sposób. Są albo niedojrzali, albo egoistyczni, albo tchórzliwi, albo nudni - albo wszystko po trochu. W ogóle - lol - ich portret ociera się czasem o groteskę [zróbmy to ostatni raz, to nic że masz złamaną nogę i rękę :rolly: ] Ich świat jest zupełnie inny niż świat w którym żyją te kobiety (choć w sumie biorąc pod uwagę jedną z końcowych scen w której bohaterka idzie pod wiatr mijając inne walczące z wiatrem kobiety - można to chyba uogólnić), nie przystaje nijak do ich świata, nie potrzebuje ich w zasadzie... To rodzi samotność... [taaa... obrazy Hoppera na ścianach <3333 uwielbiam te jego prace właśnie za tą tragedię samotności w zwykłych ujęciach]. A to z kolei rodzi .... bunt. Bo tak według mnie to mniej jest w tych zdradach poszukiwania tego czego w małżeństwie nie ma, niż buntu przeciwko tej wewnętrznej pustce. Oczywiście jedno nie wyklucza również drugiego...

No i piosenka o wietrzyku na koniec... <3333

Naprawdę bardzo miły film... Ponad półtorej godziny, które nie poszło na marne

[BTW Lee Min Ki naprawdę przypomina tutaj szczeniaczka :rolly: ]
:volli:

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości