[2004] Pusty Dom aka Bin Jip

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 08 lis 2009

Pytanie, czy Breathless to też jest jego film? Bo mamy tu mały koreański festiwalik i bedą puszczać nowy film Mother, Dream i coś co sie nazywa Breathless.

Samarytanka dobre? Może zobacze, chociaż temat mnie przeraża...


www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 08 lis 2009

Chodzi ci o Breathless -> 'Ddongpari' z 2009 roku? To nie jest film Kim'a, tylko Ik-jun Yang'a.

Kim podejmuje trudną tematykę w swoich filmach, dlatego jego produkcje są takie genialne, że nie da się od nich oderwać. Uwielbiam jego dramaty i właśnie tą poważną i odważną tematykę w jego filmach. A temat nie powinien cię przerażać, zwłaszcza że żyjemy w 21 wieku, gdzie takie rzeczy są często obecne we współczesnym czasie.
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
Nashirah
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 286
Rejestracja: 30 wrz 2009
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nashirah » 14 lis 2009

Postanowiłam zabrać się za ambitniejsze koreańskie produkcje, wybór padł na 빈집, na początek.

Jestem absolutnie oczarowana i na pewno sięgnę po inne filmy Kim Ki Duka. Całość Pustego domu jest nakręcona w szalenie specyficzny, ale bardzo plastyczny sposób.
Zostałam ostrzeżona, że w filmie prawie nie ma dialogów i dlatego podchodziłam do oglądania z dystansem i powątpiewaniem. Jestem dzieckiem dialogów, cóż poradzić.
Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, dialogi byłyby tu kompletnie zbędne. Główny bohater nie mówi nic. Główna bohaterka mówi DWA zdania. Z czego jedno robi OGROMNE wrażenie.
Szczerze mówiąc, dawno nie widziałam sceny, która wywarłaby na mnie taki efekt jak scena, w której bohaterka mówi "saranghaeyo". Przepiękna.

To chyba tyle.
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 15 lis 2009

Ło mamuś, obejrzałaś :D I podobało Ci się :D Ajjj mówiłam przecież że to kawał dobrego kina <33
Obrazek
Awatar użytkownika
Nashirah
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 286
Rejestracja: 30 wrz 2009
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Nashirah » 15 lis 2009

To nie jest tak, że nie potrafię doceniać dobrego kina i mam totalnie zryty gust, córuś. :'PPP
Bin jip jest po prostu świetny i nie śmiałabym twierdzić inaczej. <3
Obrazek
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 15 lis 2009

oo, następna ofiara <333
ajjj, jak ja się SZALENIE cieszę, jak się komuś ten film też podoba ^^
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Postautor: Ai_tanu » 27 lut 2010

moja nauka runęła po raz kolejny, kiedy mama oznajmiła mi że właśnie leci ten film co go chciałam ostatnio oglądać.
Boże...
nie wiem co mam powiedzieć w ogóle. ten film to jakiś kompletny kosmos. oglądałam go ze opadniętą szczęką, właściwie od początku do końca. to niesamowite ile da się wyrazić nie używając praktycznie słów. no niesamowite O_o
w ogóle doszłam do wniosku, że do tej pory byłam upośledzona kulturalnie, zanim obejrzałam ten film. po tych wszystkich komediach romantycznych to taka gigantyczna odmiana...
i muzyka... <3
końcówka przepiękna i niesamowicie intrygująca. tego się nie da zapomnieć.
poza tym mi też się czasem wydaje że ten świat to jakiś sen...
11/10
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 29 kwie 2010

Obejrzałam wreszcie wczoraj, bo zauważyłąm, że leci na Ale kino!, no nagrałam. Mam mieszane uczucia, muszę przyznać.
Nawet nie chodzi o "kino artystyczne"czy nie, bo takie też oglądam i zwykle jak już cos wybiorę z klimatem, to mi się podoba. Tylko że jestem już po "Wiosna..." i tamto to naprawdę była jakaś pomyłka. Więc jakoś oglądając 3-Iron nie mogłam sie pozbyć tego uczucia w świadomości, że KKD robi nudne filmy dla masochistów.

Ten film był interesujący, no i n pewno o niebo lepszy od wspomnianego wcześniej. Jae Hee naprawdę mnie zaskoczył - widziałam go jak na razie tylko w WYH i jego postać byłą delikatnie mówiąc denerwująca. Tutaj nie robił z siebie idioty i pokazał na co go stać.
Podoba mi się wielorakość interpretacji pewnych gestów czy sytuacji, zwłaszcza podoba mi się motyw, gdy bohater gra sobie w golfa przywiązaną do drzewa piłką i kobieta ciągle podchodzi, jak gdyby chciałą zostać uderzona tym kijem. No i muzyka niezła.

Natomiast film, choć nie był długi, trochę mi sie ciągnął i pod koniec trochę się wynudziłam - no bo ile można obserwować bohaterów, którzy robią ciągle to samo. Za to końcowy trójkąt znow był ciekawym pomysłem. Więc dochodzę do wniosku ze był to film odrobinę nierówny.

Ode mnie 7.5/10
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
akire
Przyklejony do ekranu
Posty: 873
Rejestracja: 11 sie 2009

Postautor: akire » 22 cze 2010

Planowałam to zobaczyć już od pół roku i się udało ;D Miałam duże oczekiwania i nie zawiodłam się ani trochę. Obejrzałam na jeden raz, od początku do końca z małymi przerwami, mimo, że rzadko mi się to zdarza. Bardzo taki... azjatycki klimat, no wiecie, akcja się tak toczy a nie śmiga - na początku mojego zapoznawania się z azjatycką kinematografią mnie to denerwowało, ale teraz za to częściej denerwują mnie nie-azjatyckie produkcje.

W każdym razie film był w każdym kawałku świetny, dobrze zagrany, zakończenie - dla mnie nie było dwuznaczne... I bardzo urokliwy, po prostu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Postautor: Snake » 23 cze 2010

Nie jest to mój ulubiony film, ale muszę się zgodzić z tym, że o Bin Jip się nie zapomni i nie pomyli z innymi filmami.

Długie, wolne, naturalne i zarazem enigmatyczne sceny robią wrażenie. Świetny kontrasty, bohaterowie niby milczą, ale "mówią" bardzo dużo, robią teoretycznie coś niewłaściwego, ale rekompensują to w oczach widza, powinni być ostrożni, a beztrosko wypoczywają.

Film mnie nie zanudził, nie było momentów, że miałem dość, ale raczej póki co nie mam ochoty do niego wracać. Wiele osób, podejrzewam, że może skapitulować w połowie filmu, bo to bardzo spokojny film, ale jak dla mnie było bardzo "życiowo". W zasadzie Bin Jip jest odrealnionym filmem, ale wielce życiowym, pełnym nietypowych emocji. (no i końcówka raczej wieloznaczna, tzn jak ktoś sobie zinterpretuje ją, to i tak będzie dobrze ; cały seans mamy nienachalną, subtelną opowieść, więc i pewnie końcówka "należy do widza" )

I taka ciekawostka. Bardzo popularna jest klatka z tego filmu, jedna z końcowych scen, ten tzw trójkąt, jak napisał ktoś wyżej. Niestety mało kto wie, że to screenshot z Bin Jip, a nie jakiś "śmieszny obrazek"
Awatar użytkownika
etylen
Co to jest dorama? o_O
Posty: 48
Rejestracja: 23 cze 2010

Postautor: etylen » 29 cze 2010

Właśnie skończyłam oglądać. Niesamowity film. Całkowicie mnie oczarował. Świetne zdjęcia i muzyka, wspaniała gra aktorska, magiczne zakończenie...normalnie mam ochotę obejrzeć go jeszcze raz. Zapewne jeszcze przez długi czas będzie mnie prześladował, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2004] Pusty Dom aka Bin Jip

Postautor: Cherry » 14 sie 2010

czytałam wiele opinii na temat tego filmu, niektórzy byli oczarowani, dla innych to jedna wielka nuda.
ja oczywiście zaliczam się do tych, którzy są w nim zakochani ;D
pod koniec już mnie trochę męczył ten film ale za to końcówka była świetna.
no i główny bohater był słodki jak szczeniak ;p
Awatar użytkownika
Miguel
Co to jest dorama? o_O
Posty: 30
Rejestracja: 24 lis 2010

Re: [2004] Pusty Dom aka Bin Jip

Postautor: Miguel » 25 lis 2010

Pusty dom to było moje pierwsze spotkanie z Kim Ki-Dukiem, i film mnie oczarował. Reżyser potrafi zaangażować widza w film, nawet jeśli dialogi są tam na drugim planie. Ta niezwykła symbolika gestów, dobroczynność głównego bohatera. A wszelkie rozładowywanie emocji (zarówno tych dobrych jak i złych) sportretowane poprzez grę w golfa - z jednej strony wymagającej dużej koncentracji, ale z drugiej będący pewnym symbolem arystokracji (biedni ludzie zazwyczaj w golfa nie grają). To pięknie pokazuje, że jego stan ducha jest bogatszy od agresywnego męża nowopoznanej kobiety. I mimo iż kulturowo historia umiejscowiona została w krętych uliczkach koreańskiej metropolii, tak poprzez wiele typowo amerykańskich znaków (jak golf właśnie), staje się uniwersalna. I niezwykła scena końcowa - artystycznie hipnotyzująca.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości