[2008] My Dear Enemy

filmy z Korei
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

[2008] My Dear Enemy

Postautor: daydreamer4 » 08 lut 2009

My Dear Enemy
Obrazek Obrazek

Tytuł oryginalny: 멋진 하루
Data premiery: September 25, 2008
Reżyser: Yoon-ki Lee
Obsada: Do-yeon Jeon, Jung-woo Ha
Czas trwania: 123 min.

O filmie:
Hee-Soo aktualnie znajduje się w ciężkiej sytuacji. Jest samotna i nie ma pieniędzy. Pewnego pięknego dnia postanawia odszukać swojego było kochanka i wymóc na nim zwrot 3500 wonów, które pożyczyła mu rok temu i nie zobaczyła już więcej ani chłopaka ani pieniędzy.
Byung-woon jest niefrasobliwym, optymistycznie nastawionym do życia playboyem, jednak wszystkie swoje ‘znajome’ traktuje z ogromnym szacunkiem. Z pewnym ociąganiem, ale zgadza się spełnić prośbę Hee-Soo, co prawda w dość niekonwencjonalny sposób. A ponieważ hee Soo obawia się by Byung-woon znów jej nie umknąl, wyruszają razem w jednodniową wędrówke po Seulu. Ten jeden dzien pozwoli Hee Soo odzyskać nie tylko pieniądze ale również coś nieuchwytnego o czym wydaje się ze już dawno zapomniała.

Tak właśnie rozpoczyna się kolejny subtelny i nieśpieszny film Lee Yoon Ki, reżysera takich filmów jak This Charming girl i Ab-lib Night. Nie jest to film, który wciąga w wir wydarzeń i nie pozwala odejść ani na chwilę, a jednak w całym swoim lenistwie umiejętnie pociąga za odpowiednie sznurki. Zrodziło się we mnie nieokreślone pragnienie… Nie wiem do końca czy była to chęć odbycia podobnej podrózy, zobaczenia kogoś kto dawno zniknął z mojego życia, czy tylko niepewność o zakończenie i dalsze losy bohaterów filmu. Nie polecałabym go komuś, kto lubi mieć wszystko podane na talerzu i wyjaśnione. Jednak w porównaniu do wcześniejszego filmu tego reżysera (This Charming Girl) MDE tworzy pewną całość, nie składa się tylko z pytań bez odpowiedzi. Oprócz tego wzbudza o wiele więcej ciepłych emocji.
Tak, więc film nie daje o sobie zapomnieć. Jeszcze długo, długo po obejrzeniu wracałam do niego, do uczuć targajacych głównymi bohaterami, co przeniosło się także na myślenie o moim własnym życiu. Nie było do jednak dogłębne analizowanie siebie tylko zwyczajne spojrzenie na smutne i wesołe wydarzenia z przeszłości. I uśmiechniecie się do nich.
Zabrzmiało nostalgicznie i sentymentalnie? No to pewnie się starzeję bo film bardzo mi się spodobał :)


Obrazek

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość