[2006] Time

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

[2006] Time

Postautor: Piżmak » 12 lut 2009

13 dzieło Kim ki-duka

Obrazek

Podstawowe dane:
Tytuł: Shi gan (AKA Time / Sigan / Si-gan / Si gan / Czas)
Produkcja: Korea Południowa, Japonia
Gatunek: dramat
Data premiery: 20.04.2007 (Polska) i 20.05.2006 (Świat)
Reżyseria: Ki-duk Kim
Scenariusz: Ki-duk Kim
Obsada:
Jung-woo Ha jako Ji-woo
Ji-Yeon Park jako Seh-he

Krótki opis:
Seh-hee ma obsesję zazdrości na punkcie swojego chłopaka. Wszczyna często publicznie awantury o każdy choćby drobny gest życzliwości jaki jej partner okaże innej kobiecie. Ponadto bohaterka zauważa u ukochanego malejące zaangażowanie w ich życie seksualne. Przekonana, iż jej ciało znudziło się Ji-woo podejmuje drastyczną decyzję. Seh-hee opuszcza chłopaka i poddaje się operacji plastycznej. Pół roku później z zupełnie nową twarzą i tożsamością postanawia sprawdzić czy uczucie jakim niegdyś darzył ją Ji-woo nie było oparte tylko na zwykłym pożądaniu

Trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=7zQE-CSzodg

Słowo ode mnie:
Był to pierwszy film tego reżysera, który miałam przyjemność oglądać. Niektórzy twierdzą, że powinno się zacząć swoją przygodę z twórczością Kim ki-Duka właśnie od tej projekcji. Nie jest to dzieło łatwe i przyjemne do oglądania. Mnóstwo w nim zakrętów i pułapek.
Melancholijna atmosfera, podsycana muzyką uspokaja nas, by za chwilkę wszystko wywróciło się do góry nogami - bohaterowie działają szybko, konsekwentnie dążą do celu i tym samym niszczą siebie. Dwójka trzydziestolatków nie potrafi pokonać swoich słabości. Zyjąc w świecie, w którym panuje kult piękna - czują się zagubieni (głownie kobieta) i usiłują odsunąć w czasie coś , co jest nieuniknione. Z czasem wszystko przemija, by stać się wspomnieniem.
Postaci są jakby nienamacelne - nie określa ich nic charakterystycznego jak pozycja społeczna, przekonania, czy praca. Są bardzo wrażliwi i odczuwają wszystko jakby mocniej i silniej niż cała reszta otaczających ich ludzi.
Czy miłość ma swój termin ważności? Czy powinna w ogóle go mieć? I czy można zatrzymać ją na zawsze nie błądząc przy tym? Tego i wiele więcej dowiecie się oglądając film "Time"


Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 14 mar 2009

uch... ciężka sprawa. obejrzałam raz, dośc dawno temu, bardzo mną wstrząsnął. do tej pory nie odważyłam się zobaczyć drugi raz, ostatnio zakończyłam seans po 30 minutach. i wcale n ie dlatego, że jest zły, wręcz przeciwnie. ale jest tak trudny... ale i piękny. koniecznie zmuszam siebie i moje współlokatorki do zobaczenia tego, jestem ciekawa co na to powiedzą ^^
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 14 mar 2009

Fakt twórczośc Kim ki duka do łatwych nie należy mnóstwo symboliki , ale może przekona je fakt, iż jest to jeden z jego prostszych filmów i nie tak symbolicznych jak poprzednie, co nie zmienia faktu,że pozostaje męczący...cóż taka specyfika twórczości tego pana.Oczywiście nie można tego uznać za minus:)
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 14 mar 2009

oj nie jest to minus, nie jest ;)
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 14 mar 2009

Kim ki duk jako człowiek jest niesamowity, ponieważ nie ma profesjonalnego wykształcenia filmowego a jest w stanie stworzyć scenariusz do filmu w miesiąc i nakręcić go w jakieś 16 dni( jak to było w przypadku "Pustego domu"), poza tym te wszystkie symbole, z których każdy jeden nie może zostać pominięty w ujęciu całości zrozumienia filmu. Jak dla mnie jest bohaterem -takim niemym bohaterem, bo jak wiadomo w jego filmach dialogi schodzą na plan ostatni, mówi się za pomocą gestów i wczesniej wspomnianych symboli, postaci też nie są pierwszoplanowymi, poniewaz najczęsciej sa to ludzie jakby wyrwani z kontekstu - nic o nich nie wiemy - gdzie pracują ,ile zarabiają, co im sie podoba a co nie...Znamy tylko ich pragnienia. Bohaterem wielu jego filmów najczęściej jest abstrakcyjne pojęcie .I to jest magia Kim ki duka tak w wielkim telegraficznym skrócie i dlatego zwykła ciekawośc pcha mnie w stronę jego dzieł:0
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 14 mar 2009

To prawda, KKD jest fascynujący...i zawsze wywołuje emocje.
Jego filmy to wyzwania i niestety nie zawsze umiem im podołać... Troche mnie to dobija i dlatego go nie lubie ;) Zartuję - bo co chwilę siegam po jakiś jego film. Zawsze po zakończeniu seansu zostaje zmącony mój wewnętrzy spokój i zaczynam myślec, analizować... Ale mój probelm z jego filmami jest taki ze nigdy nie jestem usatysfakcjonowana (no moze po za Pustym domem) i zawsze mam uczucie jakby cos mnie ominęlo... Ale to tez w pewnym sensie stanowi jego atut. Zmusza do myślenia.

Co do Time to był chyba drugi film KKD który obejrzałam po Pustym Domu. Chyba... bo jakoś mi umknął i nie bardzo go pamietam. Nie wstrząsnął mną też szczególnie, aczolwiek pamietam jak mocno odczuwałam pustkę związaną z zagubieniem i niemożliwościa spełnienia pragnień głónych bohaterów... Pamiętam tez jak bardzo podobał mi sie ten "Park Rzeźb" - niesamowite miejsce, chciałabym je kiedyś odwiedzić - bo chyba nie powstalo tylko na potrzeby filmu ;)
A oprócz tego film jak zwykle pozostawił mnie zagłebioną w domysłach i kompletnie zagubioną przez to zapętlenie w czasie (ten sam koniec i początek)...
Na razie zaliczam go do tych słabszych filmów KKD, z tej niewielkiej ilosći jaką widziałam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 14 mar 2009

słabszych powiadasz, wyczytałam, że pod względem formy odchodzi od pozostalych jego produkcji - jest mniej symboli i jest prostszy w zrozumieniu. A park rzezb rzeczywiscie byl ladny, ale odczuwało sie w nim jakąś taka melancholie i pustke, mimo piekna i statycznosci otaczajacych nas rzezb. Ja od razu po seansie zapadlam w zadume i zaczelam zadqawac sobie cale mnostwo pytan - dlaczego postapili tak a nie inaczej, co nimi kierowalo ,potem bylam zla na bohaterow, bo przeciez kochali sie i nie moigli byc z nikim innym a mimo to sami niszczyli to swoja milosc az w koncu wyczerpana zasnelam.
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 14 mar 2009

Słabszy, nie znaczy gorszy ;) Film mi sie poprostu mniej podobał :)

Nie wiem czy widziałaś Breath. Też jest pozbawiony nadmiernego symbolizmu (a przynajmniej tak mi się wydaje ^^). Ten film powstał o ile dobrze pamietam w 5 dni (!!) a jego przekaz jest stosunkowo prosty - co oczywiscie nie znaczy ze film jest łatwy i zrozumiały ;) Dialogi sa minimalne, postaci nie wzbudzaja sympatii - co najwyzej litość i pewnego rodzaju strach a jednak oglądałam go z zapartym tchem ;)
To KKD wiec kontrowersja i metlik w głowie gwarantowany ale jakoś trafił ten film do mnie... a moze to zasługa Chang Chen'a ;) Ale to jeden z tych filmów KKD w którym czerpałam podobną przyjemność z oglądania jak przy Pustym Domu.
Obrazek
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 14 mar 2009

kurcze, tak dawno widziałam ten film, że autentycznie pamiętam tylko poszczególne sceny...
i teraz przypomniałam sobie jedną, która strasznie mnie zasmuciła: chodzi mi o fragment z ustawianymi randkami, kiedy to głównemu bohaterowi trafiła się najbrzydsza dziewczyna z trójki i na samym końcu, nie wiem czy dobrze pamiętam, ona powiedziała, że jest typem dziewczyny, za którą facet nie oglądnie się, gdy będą się rozstawać i jest pewna, że on tego nie zrobi, po czym odchodzą w swoje strony, on odwraca się, a ona (chyba płacząc?) idzie przed siebie nie odwracając wzroku.
wg mnie ten film jest wielką krytyką przywiązywania wagi do wyglądu, który przecież nie ma znaczenia, bo chodzi o miłość. skoro ktoś nas kocha, to dlatego, że mu się podobamy, że ten ktoś nas akceptuje i zmienianie się dla niego nie jest żadnym wyjściem i nikt nie powinien chcieć od drugiej osoby, by się dla niego zmieniała (chyba, że chodzi o jakieś zniwelowanie wad, przypadłości, które są negatywne i nawet druga strona ich nie lubi, wiadomo)... ale może plotę od rzeczy, konieczny jest rewatch ^^
a ten cały park, o którym mówicie - rzeczywiście magiczny, choć wydawał mi się tez trochę straszny...
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 14 mar 2009

Breath nie oglądałam, ale zamierzam przebrnać przez cała filmografię kkd. Na razie zatrzymałam sie na Krokodylu, potem mało chronologicznie,ale chwyce się za pusty dom skoro jest tak zachwalany...dziwi mnie ,że nikt nie mówi o Beautiful - przecież to był taki wstrząsający film...Mnie do tej pory przewijaja sie wątki z tego filmu. W szczególności ta masakra endingowa - film dla ludzi, którzy maja przytłumione uczucia (czyli nie dla mnie)
Tez pamiętam ta scenę z filmu, gdy dziewczyna nie odwraca się za nim tylko idzie prężnie przed siebie, by jak najszybciej zniknąć mu ze wzroku. Ona musiała się pojawić w filmie, ponieważ jego fabuła opiera się na wszechobecnej kultywacji piękna, więc ona musiała po prostu tak szybko zniknąć jak sie pojawiła z racji swojej brzydoty...Autor w ogóle nie zagląda do środka ludzi, ponieważ dla nich tez nie liczy się to co wewnątrz tylko to, co na zewnątrz. Główny bohater próbuje wytłumaczyć swojej partnerce,że wygląd to nie wszystko, on chce być kochanym i kocha ją za to jaka jest, nie za to jak wygląda, ale w świecie który jest zdominowany przez kult piękna - to sie nie liczy zupełnie...Niestety - to taki wykrzywiony troszkę świat KKD, z którym albo się możemy zgodzić połowicznie albo całkowicie. Nie sposób sie nie zgodzić z realiami jakie przedstawia w swoich dziełach - a przynajmniej w tym, bo onim tutaj mowa.
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 15 mar 2009

dla nie ten film jest właśnie przedstawieniem współczesnego świata, cały ten kult piękna - świetnie oddane, choć własnie w ten specyficzny sposób, troszkę niemalże karykaturalnie czy też przesadnie - ale to jest właśnie to. przemknęło mi przez myśl, że ten film powinni pokazywać dzieciom w szkołach - jak powinno się postrzegać drugiego człowieka. ale się zapędziłam w swoich rozważaniach ^^

co do inncyh filmów - ostatnio naściągałam wszystko, co mi się udało i zamierzam też przebrnąć, w miarę chronologicznie, przez dzieła KKD, poczynając od krokodyla, który, oczywiście, mnie przeraża, jak to już wspomniałam w innym temacie :D ale tak kocham KKD, że zrobię to i przebrnę przez te wszystkie filmy - mam nadzieje, że moja miłość do niego dzięki temu tylko i wyłacznie wzrośnie :)
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 15 mar 2009

życzę powodzenia tobie i sobie:0 Tez mam taką nadzieje...a co do dzieci w szkole - jesli masz na mysli podstawowke, to by sie m iogly dzieciaki zanudzic juz przed polowa, jesli licealistow, to jest szansa ze do niektórych dotarłoby przeslanie autora, ale patrząc na te dzieciaki teraz to mam pewne watpliwosci:)
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 15 mar 2009

...dziwi mnie ,że nikt nie mówi o Beautiful - przecież to był taki wstrząsający film...

Własnie dlatego o nim nie wspominam;) No i własnie dlatego jeszcze go nie widziałam.. I właśnie dlatego chyba nie obejrzę...

Wracajac do Time... też dawno temu go ogladałam... i nie pamietam niestety za dobrze... A nie mam nastroju na powtórke :) Jeśli jednak pamiec mnie nie zawodzi nie tylko dążenie do ideału popchnęło bohaterkę do operacji plastycznej... Także niepewność siebie i niezadowolenie ze swoejgo wygladu spowodowane zazdroscia o byłą dziewczynę... A moze juz mi sie wszytsko poplatało ;)?

EDIT:
co do inncyh filmów - ostatnio naściągałam wszystko, co mi się udało i zamierzam też przebrnąć, w miarę chronologicznie, przez dzieła KKD, poczynając od krokodyla, który, oczywiście, mnie przeraża, jak to już wspomniałam w innym temacie :D ale tak kocham KKD, że zrobię to i przebrnę przez te wszystkie filmy - mam nadzieje, że moja miłość do niego dzięki temu tylko i wyłacznie wzrośnie :)

Gratuluje zdeterminowania ;) Mnie troche takie filmy jak Krokodyl czy Beautiful odstraszają od zapoznawania sie z KKD tak dogłębnie... ALe kto wie ;) Moze w moim ślimaczym tempie tez zdołam kiedyś wszytskie jego dzieła zgłebić ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 15 mar 2009

Niepewność siebie owszem, ale zazdrość dotyczyła wszystkich kobiet w pobliżu:) Ona była chora z zazdrości, gdy tylko jej chłopak spojrzał na inna . Taki model kobiety, co oczy wydłubie partnerowi jak spojrzy w inna strone niż na nią samą. Ale wszystko rozbijało sie o urodę, bo on patrzy na inne ponieważ jestem za brzydka , mam wciąż ta samą nudna twarz i trzeba ją zmienic i na nowo faceta rozkochac w sobie. Gdyby ona sama uwierzyła w to ze jest pelnowartosciowa ładna kobietą to nie byłoby problemu ,ale tez nie byłoby filmu:)
Awatar użytkownika
etylen
Co to jest dorama? o_O
Posty: 48
Rejestracja: 23 cze 2010

Postautor: etylen » 30 cze 2010

Mojego festiwalu Kim Ki-Duka ciag dalszy. Po pustym domu wybór padł na Time. Film trzymał mnie w napięciu do ostatnich sekund, a zachowanie bohaterów momentami wywoływało u mnie gęsią skórkę. Zakończenie świetne, jeszcze długo po końcowych napisach czułam się "emocjonalnie niestabilna". Film porusza wiele problemów: przemijający czas i uczucie, ludzkie kompleksy, brak wiary w miłość drugiego człowieka, nieumiejętność cieszenia się z tego co aktualnie posiadamy...
Cieszę się, że pośród wszechobecnej komercji są jeszcze tacy twórcy jak Kim Ki Duk.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość