[2008] Portrait of a Beauty

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

[2008] Portrait of a Beauty

Postautor: Piżmak » 08 mar 2009

Chodź, pomaluj mój świat...

Obrazek

Tytuł : Miindo
Światowa Premiera: 08-11-13
Gatunek: Dramat/ Romans
Czas Trwania: 108 min.
Reżyseria - Jeon Yoon-soo
Scenariusz - Han Soo-ryeon

Obsada:
Kim Min-sun jako Shin Yoon-bok
Kim Yeong-ho jako Kim Hong-do
Kim Nam-gil jako Kang-moo
Choo Ja-hyeon jako Seol-hwa

Krótki opis:

Film przedstawia hipotetyczną wersję historii o Shin Yoon-bok (jednej z największych malarek Królestwa Joseon). Shin po samobójczej śmierci swojego brata postanowiła ubierać się jak mężczyzna, a jej malowidła przedstawiały jej seksualne fantazje. Film jest dozwolony od lat 18.

Trailer:

http://www.youtube.com/watch?v=U5v2iW078kg

Moje wrażenia:

Miindo to film o wielkim talencie, relacjach pomiędzy mistrzem i uczniem a także o ukrytych pragnieniach i seksualności. Nie jest to film dla wszystkich - odradzam go tym, którzy liczą na wartka akcję bądź wątki komediowe. To taka biograficzna perełka koreańskiej kinematografii. Postać Shin Yoon-bok jest wewnętrznie bardzo barwna, jej ogromny talent nie spotyka się ze zrozumieniem, ponieważ prace, które maluje przedstawiają sceny erotyczne i ukryte pragnienia jej samej. Ja skupiłam się głównie na wątku miłosnym. Dwójka młodych ludzi zakochuje się w sobie, poznają nowe rzeczy, własne ciała i cieszą się tym, co trwa. Jednak jak to w życiu bywa - nic nie trwa wiecznie:0 Chore ambicje i zazdrość są w stanie zniszczyć nawet niewinną miłość.


Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 08 mar 2009

Właśnie miałam zrobić temat, ale ubiegłaś mnie Piżmaku. xP

Po obejrzeniu Painter of The Wind to jest chyba (oprócz Frozen Flower) najbardziej oczekiwany przeze mnie film w tym roku, zwłaszcza, że historię już znam, a trailer zapowiadał zupełnie inne jej kolory. ;]

Chyba skończę wypracowanie z polskiego i zabiorę się za oglądanie, bo w tygodniu raczej będzie czasu brak.

O i nie wiedziałam, że gra tu moja ulubiona Kang San. ^^ edit. lol pomyliło mi się z Sa Kang. A Kang San to okazuje się, że to jest ten chłopczyk co gra brata Jandi w BOF. Czyli będzie interesująco^^
Obrazek
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 08 mar 2009

I ja mam juz ten film na dysku ;) I w najblizszyym czasie planuję konsumpcję :) Skuszona zostalam przepięknymi plakatami^^

Obrazek Obrazek
Wiem z doświadczenia ze wybór filmów na tej podstawie nie zawsze sie sprawdza, na dodatek nie oglądałam Painter of the Wind więc właściwie nie wiem czego sie po tym filmie spodziewać.
Zapowiada sie jednak na przepieknie zrealizowany, więc w najgorszym wypadku popodziwiam sobie przynajmniej scenografię ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 08 mar 2009

O tak ten pierwszy plakat jest piękny. Jakoś w listopadzie chyba ten film wyszedł i ja sobie tą panią na tapetę wzięłam wtedy. xP Zresztą Painter of the Wind u mnie też jakiś czas wisiał na pulpicie bo byłam wręcz zakochana w tej historii. Ahh ^^ Ale jestem pewna, że film jest raczej nastawiony na zmysłowość i romans, niż na gry polityczne jak to było w dramie.

Wiem z doświadczenia ze wybór filmów na tej podstawie nie zawsze sie sprawdza

Ja też tak robię czasami. xP Bo jakby mi przyszło robić tak cały czas to średnio połowy filmów i dram bym nie obejrzała. Ale ciekawy plakat to zawsze atut i zachęta do obejrzenia. np długie zwlekanie z obejrzeniem Bad Couple było spowodowane tym, że plakat mi się nie podobał xP;] Ale od razu zakochałam się w plakacie 'My sweet Seoul' , które chciałam oglądać nawet niewiele uwagi zwracając na treść.
Obrazek
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 08 mar 2009

To jest film kostiumowy, rozumiem? (*kocha filmy kostiumowe*)
Czy jest choć trochę smutny?
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 09 mar 2009

kostiumowy...hmmm...tak bym go nie nazwała...Stroje noszą charakterystyczne dla danej epoki, ale nie na szatach jest zwrócona uwaga widza:) Smutny jest na pewno...w szczególności pod koniec kręci się łezka w oku.
Ubiegłam cię - powiadasz?:) Miałam ten film juz jakiś czas na dysku, ale czekałam aż będę go mogła obejrzeć na projektorze, bo jednak duży ekran to połowa sukcesu:)
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 10 mar 2009

Piżmak, jedna poprawka ^^ Shin Yun-bok to w rzeczywistości był mężczyzna, tylko niedawno wyszła nowelka opowiadająca co by było, gdyby Yunbok okazał się kobietą.

kostiumowy...hmmm...tak bym go nie nazwała.

No jak to nie?

Obejrzałam i mam mieszane uczucia. Być może jest to związane z tym, że wciąż porównuję ten film z Painter of the Wind, mimo, że historia przedstawia jakby zupełnie inny aspekt. Z pewnością piękna realizacja, zdjęcia, scenografia - zwłaszcza podobała mi się zabawa w tym sklepie co ten chłopak miał pilnować, a skończyło się rozwijaniem materiałów i takie tam xP
Co do muzyki to była ok, ale jakoś nie przykuwała, może poza tą piękną piosenką na koniec. Również i proces malowania nie był tak imponujący jak w Painter of the Wind, gdzie naprawdę skupiałam się na tym co Yunbok'a maluje, w dodatku z piękną muzyką w tle. Podczas tego procesu naprawdę intensywnie czułam nastrój, uczucia bohaterów. Tu jakoś słabiutko...

Przedstawienie postaci... Z jednej strony mamy tu mnóstwo fantazji YunBok, z drugiej ona prawie nic nie mówi... Ten malarz Hodong dosyć mocny charakter i całkiem nieźle został ukazany. W porównaniu z tym granym przez Park Shin Yanga w dramie wychodzi nam tu naprawdę czarny charakter....a może po prostu bezgranicznie zakochany, samotny człowiek?
Najbardziej podobała mi się pani prostytutka, zresztą w dramie też ta postać była dobrze ukazana. wydaje mi się, że sama postać jest naprawdę interesująca.

Nie mogę jednoznacznie powiedzieć,że to był dobry film. Z całą jego piękną historią, kreacją bohaterów i prześwietnymi zdjęciami to... momentami wiało nudą...
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 10 mar 2009

nie nazwałam go kostiumowym, ponieważ przykładem kostiumowego filmu była dla mnie chińska "Cesarzowa",a tutaj oprócz kurtyzan to stroje jakoś nie powalały na kolana.
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 10 mar 2009

No i stroje dworskie ^^ Jak dla mnie każdy film 50 lat do tyłu zaczyna być w jakimś stopniu kostiumowym. xP
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 10 mar 2009

Film kostiumowy – film o tematyce historycznej, w którym aktorzy grają w strojach charakterystycznych dla danej epoki.
Tutaj powinnam samą siebie zacytować:) Według gatunku można go zaklasyfikowac jako kostiumowy, alebyła to ostatnia rzecz na którą zwróciłam uwagę. Prędzej już krajobrazy i sceny plenerowe stanowiły trzon tego filmu.
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 11 mar 2009

Prędzej już krajobrazy i sceny plenerowe stanowiły trzon tego filmu.

Film przyrodniczy? xP Momentami xPXP

Film kostiumowy – film o tematyce historycznej,

Myślę, że ten prób jaki sobie wyznaczyłam (50 lat) jest uzasadniony .xP
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 11 mar 2009

Spoko nie przepalaj styków Mauro - reszta też się zgadza...tylko ja lubię zmieniać to , co już zostało zatwierdzone dawno temu...taki typ buntownika - rozumiesz:)
Nie wiem czemu, ale najbardziej w pamięci własnie pozostały mi sceny związane z przyrodą - rzeka, strumień i kąpiace się w nim panny,noc na dworze, hałas:)i takie tam:0
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 11 mar 2009

Spoko nie przepalaj styków Mauro

Moje styki są w jak najlepszym porządku. :D Tak sądzę. xP

Piękna była ta łąka pełna różowych kwiatów. mmm

Dla mnie zdecydowanie najbardziej pamiętną sceną będzie jak chcieli rozerwać tego chłopaka. I pokazanie tych drewnianych szpikulców w dole z resztkami ciała, krwią, robakami, wielkimi czarnymi szczurami :O robiło wrażenie. Z jednej strony byłam obrzydzona, z drugiej zafascynowana realizacją tej krótkiej, ale wywołującej emocje scenie.

Druga to była kiedy Hodong rzucił się na YunBok, zaraz jak ją zobaczył w hanbooku i już się do niej dobiera, ale widzi, że ona jest taka bezradna, smutna...
Obrazek
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 11 mar 2009

Scena z robakami robiła wrażenie - to fakt. Te duże szczury też, chociaż bardzo lubię gryzonie:)
Sceny miłosne w tym filmie akceptowałam jedynie z udziałem głównych bohaterów. Gdy mistrz kochał się ze swoją uczennica wydało mi sie to niesmaczne i nie patrzyłam dalej - polazłam do lodówki po smakołyki:)
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2008] Portrait of a Beauty

Postautor: Reira » 11 wrz 2010

No cóż, rzadko oglądam filmy koreańskie, ale jakieś tam już w swojej karierze dramomaniaka widziałam. Ten jest dość nudny, choć oczywiście piękne widoki, sceny i kostiumy, to nic więcej ten film nie oferuje.

Po pierwsze postać głównej bohaterki, która z wyglądu mi nie podeszła, poza tym wydawała się taka głupia trochę i bezwolna i jak mistrz nie chciał jej przelecieć, a ona mu kazała to było takie: "No cóż, w sumie, czego ja się spodziewałam po niej?" Ale może to dlatego, ze była taka niewinna na początku to nie wiedziała, co jest przekroczeniem granicy... No i jak to się niby stało, że na końcu była cała i zdrowa i dalej malowała?

Producent luster - hahaha, brzmi trochę jak z hurtowni metalurgicznej, ale nie wiem, jak go inaczej określić. Nawet dobra rola, tylko po co on tak umiera, później go ratują, później jest wygnany na pustyni, leży w kałuży i znów go ratują i wracamy do punktu wyjścia. I trafia w niego strzała i się pojedynkuje i znów ginie. Trochę jak Linda w Sunao Ni Narenakute, mógłby umrzeć i byłby spokój, a tak tylko zamieszanie wprowadza.

Poza tym syndrom jednej nocy, znany mi z Summer's Desire (czyli w tę noc, w której opuściłeś kraj, nos stracił pamięć, a rodzice mieli wypadek i wszystko na raz) Tu ta scena nocy, w której mają uciec i tej samej nocy wszyscy się dowiadują, ze ona jest kobietą i ten drugi postanawia ją zatrzymać, dla mnie to za wiele. Bardzo mało realistyczne. :shake:

Scena jak go mają rozerwać na strzępy niezła, ale po niej już nic, co wzbudziło moje zainteresowanie się nie dzieje. Malarka kursuje od ukochanego, do swojego mistrza, który jest w niej zakochany i albo dyskutują o rysunkach albo uprawiają seks. Jakoś tego nie ogarniam. :confuse:

Fajne jest to, że występuje wątek kary za czyny, który pojawia się w każdej japońskiej produkcji, w której zostało złamane prawo: Perfect Education czy Nagai Sanpo.

Co zachęciło mnie do oglądania tego filmu? (Idąc za dyskusją powyżej) Oczywiście mvka na youtubie, ale nie polecam nikomu tego sposobu, bo już wiele razy się na nim zawiodłam, teraz kolejny.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość