[2006] Dirty Carnival

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

[2006] Dirty Carnival

Postautor: Piżmak » 09 maja 2009

Nakręć naprawdę dobry gangsterski film...

Obrazek

Dane podstawowe:

alternatywne tytuły: Biyeolhan geori (AKA Dirty Carnival, A / Mean Streets / Bi-yeol-han Geo-ri /
produkcja; Korea Południowa
gatunek: dramat sensacyjny
data premiery: 2006-06-15 (Świat)
reżyseria Ha Yu
scenariusz Ha Yu
muzyka Yeong-wook Jo
czas trwania: 141

obsada:In-seong Jo , Ho-jin Jeon , Gung-Min Nam ,Ku Jin, Lee Jong Hyuk


Trailer:



Opis:

Byung-du jest młodym kryminalistą niskiego szczebla. Mając na głowie kłopoty finansowe, chorą matkę i młodsze rodzeństwo, którym musi się opiekować, czuje presję na awans w strukturach gangu. Jednak jego szef, Sang-chul, nie darzy go sympatią i skutecznie blokuje. Byung-du upatruje więc szansy w wyżej postawionym prezesie Hwangu, któtry jest skłonny wyrazić dozgonną wdzięczność temu, kto pozbędzie się pewnego prokuratora.

Moja opinia:

Film jest chyba najlepszym jakie widziałam z gatunku gangsterkich w ciagu ostatnich kilku lat. Pokazany jest w nim bardzo realistycznie półświatek przestepczy, układy, hierarhie i piecie sie po szczeblach poprzez brudna robotę, by coś znaczyc i móc żyć. Obraz oglada sie jednym ciągiem, bez niepotrzebnych odskoczni, słodkich przerywników - wszystko jest czarne i białe, a przynajmniej do takiego jest sprowadzone. In Sung zagrał świetnie - najlepsza jego rola według mnie. Nieżle się sprawdził jako chłopiec od brudnej roboty, który nie zatrzyma sie przez niczym. Mimo, że jest to obraz szokujący, niektórzy moga się złościć (bo ja sie złościłam), byz zawiedzeni, to ciężko jest odejść, by nie dopatzrec do końca i dowiedzieć się , czy jest możliwym połączenie życia rodzinnego, gangsterkiego i miłosnego w jedną całość pozostając przy tym w miarę ludzkim.


Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 11 maja 2009

Piżmak Zgadzam się z Tobą co do joty!!!
Film jest na tyle dobry, że wzbudził we mnie bardzo gwałtowne emocje!!!
Nie jest to lekkie kino, ale myślę, że jednak bardziej odzwierciedla tę brutalną rzeczywistość, jaka otacza nie tylko Koreańczyków. Czasami dobrze jest zapodać sobie taki kawałek realu, po tych wszystkich naszych ukochanych słodziakach :wink:

Powiem tak - od czasu Ifernal Affairs nie zdenerwowałam się tak na filmie tego typu.
10/10
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 12 maja 2009

Czyżby koncówka tak cię wyprowadziła z równowagi? Mnie się bardzo podobał ten zabieg ośmieszania w filmie innych filmów gangsterskich tego typu - bo faktycznie w niektórych pozycjach , to niewaidomo jak taki gość wyskoczy z półobrotu czy się śmiac czy płakać...chyba,że to jest komedia gatunkowa, to nie ma pretensji.

A i jeszcze gniew wywołało we mnie zjawisko braku totalnego zaufania - nikomu nie można było zaufac, na nikim polegac, trochę nie rozumiem zagrywki przyjaciela, mimo ,że w strachu był, to przeciez dostał słowo gangstera, że póki milczy będzie dobrze...a tu szopa za szopą.
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 12 maja 2009

Myślę, choć nie jestem pewna, że w brudnym gangsterskim świecie dzieje się tak na prawdę. Tu są alkohol, dragi, pieniądze i nikt nikomu nie ufa.
Nie ma przyjaciół ,nie ma rodziny i to jest brutalna rzeczywistość. To w tym filmie zostało świetnie pokazane.
Nie wiem Piżmaku, czy oglądałaś Protege, tam widać to tak samo wyraźnie.
Końcówka nie wyprowadziła mnie z równowagi, bo byłam na to przygotowana. Film od początku do końca jest bardzo spójny i to, co bohaterowie robili sobie nawzajem było tego wynikiem.
Po prostu to jeszcze jedna historia, którą zbyt często opowiada samo życie i to jest przerażające...
Mam zawsze też spory dystans do idei, że istnieje jakakolwiek gangsterska etykieta(moralność, czy jak to nazwać). To pobożne życzenia ludzi, którzy nie mają z tym styczności, rzeczywistość jest jak czarna dziura...
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Postautor: Piżmak » 12 maja 2009

Lulu powiedziałaś, że nie ma rodziny...a pamiętasz tę scenę, jak In Sung zapytał czym jest rodzina? To są gęby , które jedza przy tym samym stole, a ten kto nie je kim jest? Nie należy do rodziny, oprócz tego że jest kolejna gęba do wyzywienia, a tak przynajmniej jemu by sie wydawało. W tym sęk, że In Sung jadł do samego końca przy tym samym stole, tylko niesubordynacja jedengo z członków jego rodziny doprowadziła do takiego finału. I potem jak w grze - jednen w skoczył na miejsce drugiego - jak w warcabach, czy szachach. Mnie to najbardziej zdenerwowało. Filmu , o którym wspominałaś - nie oglądałam. Jak jest podobny finał, to ja nie chcę sie denerwawac - wiem, że dziecinne podejście, ale trace przy tym dużo energii.
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 13 maja 2009

No i Piżmaku sama odpowiedziałaś sobie, że definicja rodziny, jaką podał In-Seong w tym filmie, tak naprawdę nic nie znaczy, bo co to za rodzina, gdzie jeden członek zabija drugiego...
A co do tego filmu. którego nie oglądałaś, to koniec jest znacznie bardziej pozytywny i w moim mniemaniu oraz w odniesieniu do tego, co było wcześniej, dobry. Tam chodziło mi o sceny, kiedy dziecko wyjmuje zaćpanej matce strzykawkę z żyły i parę innych , ale jest temat tego filmu na tym forum, więc jak będziesz miała ochotę to tam Ci trochę o nim opowiem. :wink:
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 27 lip 2009

obejrzałam i jak nie przepadam za filmami gangsterskimi tak ten był fajny. ok, wiadomo, to pewnie przez in-sunga... ^^ i przyznam, że mnie koniec całkiem zaskoczył. nawet sie nie wynudziłam jak na prawie 2 i pół h (:
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2006] Dirty Carnival

Postautor: Snake » 11 wrz 2010

Dobry gangsterski film z pewną nutką samorefleksji - "fikcja pozostanie fikcją", jak mówi boss na pod koniec opowieści.

Sceny z walką na bejzbole+noże połączone w taplaniem się w błocie fantastyczne (zwłaszcza w HD), zupełnie nieprawdopodobne jak na film, którego budżet wyniósł tylko 4,7 mln dolarów.

Podobał mi się odrobinę bardziej niż BitterSweet Life, intryga ciekawa, a i przeskoki czasowe nadają tempa opowieści.
7+/10
Awatar użytkownika
Mizuki
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 668
Rejestracja: 11 paź 2013
Kontaktowanie:

[2006] Dirty Carnival

Postautor: Mizuki » 10 lut 2016

Chociaż film ma dekadę wydaje się, że pomimo upływu czasu wciąż potrafi zachwycać zarówno starych "wyjadaczy" azjatyckiego kina jak i tych będących na początku drogi. Osobiście jeżeli chodzi o kino akcji nie przepadam za koreańską produkcją, wolę japońską czy HK. Zawsze odnoszę wrażenie że oprócz scen walki do scenariusza za wiele nie wnoszą. Inaczej jest z Dirty Carnival, który okazuje się być całkiem dobrym gangsterskim kinem. Przede wszystkim rewelacyjna rola In Sunga i to jak wciela się w złożoną osobowość Byung Doo, w postać realistyczną, obdartą ze zbędnego sentymentalizmu. Tak naprawdę film odkopałam właśnie ze względu na świetną obsadę. Na uwagę zasługuje Namgung Min oraz Jin Gu. Brak w tym filmie efekciarstwa skupiając się raczej na dokonaniach głównych bohaterów.
Podsumowując DC to całkiem dobre kino według najlepszych amerykańskich wzorców.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości