[2009] The Naked Kitchen

filmy z Korei
Awatar użytkownika
mootyl
Doramowy maniak
Posty: 1842
Rejestracja: 13 cze 2007
Lokalizacja: Magiczna Kraina Koreani ^ ^
Kontaktowanie:

[2009] The Naked Kitchen

Postautor: mootyl » 01 cze 2009

Prawdopodobnie ostatni film z Joo Ji-hoon. A szkoda...

THE NAKED KITCHEN

DANE:
Rok: 2009
Gatunek: komedia, dramat, romans, obyczajowy (?!)
Czas: 102 min.

OBSADA:
Shin Min-ah
Kim Tae-woo
Joo Ji-hoon

Obrazek

OPIS:
Mo-rae i Sang-in właśnie mają obchodzić swoją rocznicę ślubu. Młoda żona postanawia poszukać odpowiedniego prezentu dla swojego męża i w tym celu wybiera się do galerii ceramiki. Okazuje się, że galeria tego dnia jest zamknięta... co nie zniechęca Mo-rae, która po części "wkrada" się do budynku. W galerii poznaje młodego chłopaka... Obaj chowają się aby nie zostać nakrytymi na zbrodni... Wszystko to kończy się namiętnym pocałunkiem pomiędzy nimi. (wg. ang. opisu był to seks^^ ale to raczej nie było to) Mo-rae mogłaby o tym szybko zapomnieć, gdyby nie fakt, że owy młodzieniec jest szefem kuchni i przyjechał z Francji jako nauczyciel jej męża. Du-rae(młodzieniec) zamieszka wraz z małżeństwem pod jednym dachem.

ODE MNIE:
Klimatycznie film strasznie przypomniał mi "Pure Comic Strip", albo jak kto woli "Hello Schoolgirl". Oba filmy ukazują "trochę kontrowersyjne" tematy w spokojny i miły dla oka sposób.
Tematyka jedzenia zaś przypominała mi troszeczkę "Antique", zresztą to też po części wina aktora.
Ten film przypomniał mi prawdziwy smak koreańskich filmów. Po ostatnim (bądź co bądź dobrym, ale...) zamerykanizowanym "Speedy Scandal" miałem ochotę właśnie na takie obrazki^^ Wolny, spokojny, z typowo koreańskim zakończeniem... hmmm no to było słodko-gorzkie... ale za takie zakończenia też kocham ten kraj^^
Polecam choć wiem, że nie wszystkim się spodoba... bo na takie filmy trzeba mieć nastrój^^
Shin Min-ah czasem wygląda ładnie, a czasem... no hmm... w tym filmie nie wyglądała powalająco^^
Muszę jeszcze wspomnieć o cudownej piosence na początku napisów końcowych... Kiedyś Shin Min-ah śpiewała ją sobie do swojej CF, ale wtedy nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak teraz. Połączenie męskiego i damskiego głosu, ta gitara i ten spokój... piękna piosenka... już chyba po raz 20 lecą napisy końcowe^^

- po Goongu, po Antique i po tym filmie... strasznie polubiłem Ji-hoon'a no i nie mogę uwierzyć, że tak sobie zniszczył karierę... szkoda chłopaka


♪ Go, Go, Joseon Power Rangers!! xD ♪
Oglądam: Love Rain, A Gentleman's Diginity, Bridal Mask, I Do I Do, Ghost, BIG
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 01 cze 2009

Bardzo się cieszę, że pojawiła się ta pozycja.
Śliczny, słodki film!!! :D
Obejrzałam go z prawdziwą przyjemnością.
Wiem,że całe to zamieszanie nie pomoże Joo Ji-hoonnwi. Zresztą ta historia z dragami bardzo mnie zasmuciła, ale jednocześnie pokazała(kolejny raz),że im więcej kasy, tym więcej pokus i trzeba mieć na prawdę głowę na karku, żeby się nie dać.
Ale wrócę do tematu.
The Naked Kitchen była jedną z bardziej oczekiwanych przeze mnie premier.
I nie zawiodłam się. A scena za przepierzeniem w galerii ceramiki artystycznej jest jedną z bardziej inspirujących... :wink:
Mam bardzo dużo ciepłych uczuć dla postaci granej przez Kim Tae-woo, ja po prostu bardzo lubię tego aktora,taki słodziutki misio do przytulania i ma bardzo ładny tembr głosu...
A Shin Min-ah i Joo Ji-hoon...
Byłam na prawdę w kropce, bo do dzisiaj nie wiem, której parze kibicuję... :wink:
Marzeniem każdej kobiety byłoby połączenie tego wszystkiego, co działo się między Shin Min-ah i Joo Ji-hoonem i Kim Tae-woo w jedna całość...,ale jak wiemy w życiu bywa różnie i reżyser świetnie tu to ujął.
Co do estetyki w filmie, no tu to dla mnie prawdziwy deser :lol:
Przepiękna ceramika- ta użytkowa i ta mniej użytkowa, to jest to co kocham.
Ten, kto uwielbia patrzeć na piękne wnętrza i przedmioty nie rozczaruje się na pewno.
No i jedzonko, niam niam!
Film spełnia wszystkie moje kryteria świetnego przeboju. :hearts:
Awatar użytkownika
mootyl
Doramowy maniak
Posty: 1842
Rejestracja: 13 cze 2007
Lokalizacja: Magiczna Kraina Koreani ^ ^
Kontaktowanie:

Postautor: mootyl » 01 cze 2009

zapomniałem, że podobał mi się motyw malunku w tym filmie, a także motyw robienia zdjęć, śpiewu na parkingu, motyw w budce do robienia zdjęć... i ogólnie tekst Ji-hoon'a... kiedy ona ogląda jego brzuch i on mówi, że to wygląda scena jak z filmów, które oglądał... <cenzura> ^^
nie będę zdradzać bo zepsuję jeden z najśmieszniejszych momentów^^
♪ Go, Go, Joseon Power Rangers!! xD ♪
Oglądam: Love Rain, A Gentleman's Diginity, Bridal Mask, I Do I Do, Ghost, BIG
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 01 cze 2009

No ja również obejrzałam kilka dni temu i.. jak zwykle xP Zamiast wczuwać się w lekkość filmu, zaczęłam szukać dziury w całym xP No bo co to ma być za żona, co to za przyjaciel, co to za mąż który na to wszystko pozwala?! No i... przez cały film, a zwłaszcza na koniec zastanawiałam się kto kogo tak prawdziwie tu kocha... I w sumie nadal nad tym główkuję :D Ale zostawmy to xP

Kolejny kolorowy film powiedziałabym i śmiało go można podczepić do poprzednich kolorowych z tego i zeszłego roku ;) Piękni aktorzy, dobre zdjęcia w właśnie kolorowej i klimatycznej scenerii.

Co do estetyki w filmie, no tu to dla mnie prawdziwy deser Laughing
Przepiękna ceramika- ta użytkowa i ta mniej użytkowa, to jest to co kocham.
Ten, kto uwielbia patrzeć na piękne wnętrza i przedmioty nie rozczaruje się na pewno.
No i jedzonko, niam niam!

Podobało mi się całe to wnętrze gdzie pomieszkiwali i ten sklepik z parasolkami. Mnóstwo akcesoriów - potrzebnych lub mniej, ale za to takich szybko przykuwających oko. ;)
Bardzo, ale to bardzo podobały mi się drzwi do pokoju Joo Ji Hoona xD

Podobała mi się scena, w której Shin Minah rysowała coś w swoim notesie, a Ji hoon powiedział, że ten rysunek bardzo wymowny czy coś w tej deseń i dorysował własną wersję. Zdziwienie w oczach Shin Miny było bezcenne.

Moje największe zastrzeżenie do tego filmu to.. Jo Ji Hoon, a raczej jego ciało o.0 W Goongu był chudy, w Devilu był chudy, ale to tłumaczyłam sobie, że jest wysoki, a garnitury jeszcze bardziej go wyszczuplają, potem w Antique już się przestraszyłam, a tu .... prawie go nie widać , jeszcze trochę i naprawdę nam zniknie o.0 Taka chudzina, że aż boli xP Przystojny, boski, nieziemski, ale... za chudy :shock:

Ja z kolei lubię tą piosenkę którą śpiewał Jo Ji Hoon w piwnicy supermarketu. Wcześniej ją już znałam i właściwie kompletnie zapomniałam, że zostanie użyta w tym filmie. Takie miłe zaskoczenie ;)

Generalnie to... pod względem wizualnym od aktorów po zdjęcia jestem jak najbardziej na tak. Po względem treści - lekko przedstawiona raczej trudna sytuacja, w sposób dosyć oryginalny i kolorowy, dzięki czemu ogląda się ten film bez większych dłużyzn i poziewów. Co do bohaterów - trochę pozostaję w konflikcie co do niektórych ich zachowań i decyzji, ale... to tylko film ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 01 cze 2009

Ji Hoon na dragach leci ponoć to wiesz...nie trudno o taki slim :wink:
A ten rysunek co ona rysowała to był z Małego Księcia słoń pożarty przez węża :wink:
Jak już napisałaś Joo Ji troszku go zmienił...
Mnie podobają się te wszystkie minimalistyczne, surowe klimaty z tego filmu, wnętrza betonowe połączone ze szkłem i właśnie nowoczesną ceramiką, miodzio i zen w całej okazałości!
Takie coś przypomina mi właśnie japońskie ogrody piaskowo-kamienne zen. Pełen odpoczynek dla człowieczego jestestwa :wink:
Zgadzam się z Tobą Maura film jest bardziej do patrzenia niż do filozofowania, ale dla roryweczki obejrzeć taki nie zaszkodzi. :wink:
Do przemyśleń jest wiele innych filmów, które oczywiście też warto obejrzeć! :D
Dla mnie oczywiście zdrada to zdrada i nad tym nie dyskutuję!
Niemniej wydarzenia i sytuacje, jakie mają miejsce w tym filmie mogą być projekcją fantazji bardzo wielu ludzi pozostających w udanych związkach, w których nie musi być żadnej zdrady...
Ot taki figielek, nic nie szkodzący i pozostający jedynie w sferze bujnej wyobraźni, prawda? :wink: :wink: :wink: :D
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Postautor: Ai_tanu » 28 mar 2010

po prostu... LOL xD polecali mi ten film już jakiś czas temu, więc wreszcie sobie włączyłam i obejrzałam. d tej pory nie mogę przestać się śmiać xD ale mam wrażenie że zamierzenie twórców takie nie było.
nie wiem z czego wynika taki odbiór przeze mnie tego filmu, ale po prostu, ta cała absurdalność sytuacji... pierwszy wtf, czemu kobieta która wydaje się być szczęśliwa z mężem robi coś takiego z facetem na którego dopiero co przypadkowo wpadła? w ogóle strasznie dziwne to xD i w ogóle... eh, no nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
no pare scen mi się podobało, np ta "widziałem tą pozycję w jakimś nocnym filmie" >D
fajny był ten pocałunek podczas robienia zdjęć. ale generalnie to głupota tej dziewczyny mnie porażała. no ale dooobra. i w ogóle to jak, oni się rozwiedli i potem wzieli ślub znowu? i mieli już taką dużą córkę? ja jestem za głupia na takie filmy chyba xD
ale mimo wszystkich zastrzeżeń jakie mam muszę powiedzieć że jednak mnie wciągnęło, więc dałabym może 7/10, co jest dość wysoko jak na mnie w ostatnim czasie, bo coraz rzadziej mi się coś podoba jakoś wybitnie^^
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 26 cze 2010

Ja ze swoją opinią jestem gdzieś pomiędzy Maurą i Ai Tanu.
Obejrzałam, bo koleżanka namawiała, że fajne i chciałą jeszcze raz obejrzeć, więc sokor i tak kiedyś miałam w planach, to już lepiej w towarzystwie obejrzeć, przynajmniej się ma jakąs wymówkę potem ^^

Pierwsza trauma od razu mi się włączyła, jak zobaczyłam tę laskę z Love to kill. Boże, tej dramy to chyba nic nie przebije, nie ważne jak głupie i nudne. W każdym badź razie potem jeszcze Ji Hoon (jaki chudy O.o W ogóle, nie mogłam sie skupić, bo ta grzywka chudość sprawiła, że on w ogóle jak nie on wyglądał...) i tak mi minęły te dwie godziny, może nie boleśnie, ale niewątpliwie, nudziłam się.

Rozważałam sobie tak dziś przy sprzątaniu wydarzenia z tego filmu, ale ja również jakoś nie mogę zrozumieć zachowania bohaterów.
Kobieta miała chyba mentalność małego dziecka w dalszym ciągu, wkurzają mnie generalnie bezwolne postaci. Po pierwsze, czemu ise cisnęła z Ji Hoonem za tą ramą, jak on sobie mógł spokojnie stanąć obok? Po drugie, ten seks mnie rozwalił - ni z tego ni z owego... NIc dziwnego, że koreańczycy sypiają w osobnych pokojach - czasem jak oglądam te filmy to mam wrażenie, że 5 sekund wystarczy, żeby hormony zaczeły buzowac i zaczełą sie jakaś orgia.
Dalej ten mąż. Do końca mi go było najbardziej szkoda, aczkolwiek facet któy wybacza coś takiego, a potem przymyka oko na inne jej wyskoki, doskonale zdając sobie sprawę, że przyjął do domu weża naprawde musi sobie jaja wyhodować, że się posłużę słowami mojej koleżanki. Kompletnie nie rozumiałam, co jak i dlaczego.
Jasne, ona nie znała nikogo innego, bla bla bla, wyszła za przyjaciela, niby go kocha ale kocha też tamtego. Dla mnie to, że w młodości do nikogo innego sie nie zbliżyła, nie jest wytłumaczeniem, dlaczego mężatka nagle miałaby sypiać z każdym, kto na nią spojrzy. Trzeba było nie brać ślubu O.o
Postać Ji Hoona mnie denerwowała coraz bardziej, im bardziej mi było szkoda postaci Tae Woo. Już miałam przed oczami szcześliwy trójkącik, ale nie - ona wybrałą męża.
A potem mąż się rozwiódł i posłał po Ji Hoona, żeby obojgu uwić gniazdko O.o To dziecko to Ji Hoona było, wystarczyło spojrzeć na minę męża, jak sie occiąży dowiedział :P

Myslę i myślę, ale sensu brak. Nie podobało mi się zbytnio, aczkolwiek od strony wizualnej -jak najbardziej :)
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Postautor: anna-banana » 26 cze 2010

A ja nie skumałam zakończenia tego filmu? Ona się z nim rozwiodła,ale co,oni potem znowu chcieli wziąć ślub czy ja?
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Postautor: Eggie » 26 cze 2010

Nie no, mąż ją prosił, żeby się zechciała spotkać z tym przyjacielem, tak mi sie wydaje. A ona, że tylko kilka miesięcy minęło od ich rozwodu... Tak mi sie wydaje. Bo potem to w tle słychać już głos Ji Hoona, na napisach... Chyba... O.o
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Postautor: anna-banana » 26 cze 2010

Powiadasz że ją prosil by spotkała sie z Ji Hoonem? No ja zrozumialam że chcę się z nia znowu ożenic,bo własnie ona powiedziała że minęło pare miesięcy od ich rozwodu,nie zrozumiałam chyba przy końcówce dobrze.
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
akire
Przyklejony do ekranu
Posty: 873
Rejestracja: 11 sie 2009

Re: [2009] The Naked Kitchen

Postautor: akire » 18 lip 2010

Właśnie skończyłam i taki bardzo w moim odczuciu koreański był ten film ;p Bez obrazy, wiem, że potrafią tworzyć także bardziej ambitne pozycje, ale to było takie nijakie. Nie licząc ładnych obrazków i fajnych parasolek (i tego pana, o którym za chwilę) to mało w tym filmie było treści. Niby zdrada, niby laska seksi się za żaluzją z obcym facetem, niby ten facet okazuje się kumplem jej męża, niby zaczynają mieszkać razem - a wszystko potraktowane tak leciutko, jakby to był niedzielny spacer po parku. Zupełnie klimat mi nie pasował do historii. Poza tym bohaterowie jakichś specjalnych rozterek nie mieli z tego powodu, nie widać u nich było choćby śladu przemyślenia.

W każdym razie muszę przyznać, że ten pan młodszy, Joo Ji-hoon, całkiem ładniutki. Wszystko miał fajne, nie wiem co narzekacie. Włoski, uśmiech, ciuchy, m. Gdzie on był za chudy? Idealny był! (ale ja wolę japoński standard facetów, a nie abeesiastych koreańców XD).

A co do zakończenia, to na moje on ją poprosił o rękę i chciał się z nią spotkać zanim się spotka z Ji hoonem. A ostatnia scena, że coś robią (:>) tej lasce oni oboje. Więc może jednak będą żyć szczęśliwie w trójkąciku? (poligamia jest faaajna ;D).
Obrazek
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2009] The Naked Kitchen

Postautor: Cherry » 20 sie 2010

obejrzałam przed chwilą (tylko dlatego że wstawili na love-drama)
trochę mnie wkurzały napisy bo czasem tłumaczenie było koszmarne (siostra-w-lewo? WTF?!)
no, ale teraz o filmie
bardzo fajnie się oglądało (szczególnie scena w galerii)
zapowiadało się ciekawie, no ale nie można za wiele wymagać od koreańskich produkcji (ale kissy były pierwsza klasa :victory:)
ta scena zasugerowała mi ze dziewczyna jest puszczalska jakaś a tu się okazało że tylko jednego faceta miała i zyją po Bożemu..
heh, no ten tekst o pozycji która kojarzyła się z nocnym kinem była rozbrajająca
Du Re w ogóle był smieszny ^^
fajnie się oglądało ale film wydawał mi się dziwny, nieprawdopodobny...
Mo Rae mogła by się zdecydować. propozycja, żeby żyć we trójkę była egoistyczna
chociaż w sumie... no nie wiem
ja tam jestem za monogamią, a ta akcja z trójkątem nie dla mnie ale bardzo ciekawa. zaskoczyło mnie to więc zakończenie na plus ^^

moja ocena no 6,5/10 :)
buska
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 261
Rejestracja: 06 kwie 2010

Re: [2009] The Naked Kitchen

Postautor: buska » 04 wrz 2010

Nie mogę napisać, że mi się przyjemnie oglądało... zrobiłam wielki błąd oglądając to z polskimi napisami (na love-drama)... :omg: "wporzątku" będzie mi się śniło po nocach :grumble:

Tak jak większość- nie ogarniam czemu szczęśliwa i "zakochana" mężatka dopuściła się czegoś takiego z pierwszym lepszym facetem (chociaż... faktycznie trudno takiemu się oprzeć xD).
Zastanawiałam się, czy główna bohaterka jest niedorozwinięta, a ona po prostu była... niewinna o_O
Hye-jin mi się bardzo podobała, zawsze lubię tego typu postacie w filmach ^^

Podobały mi się momenty z Du-re i Mo-rae, bo ten jej mąż jakiś taki niemrawy był i można było zasnąć.
Trudno mi określić, czy mi się podobał, czy nie, serio :D
Niby o życiu codziennym, a tak wydziwniony... A zachowanie Mo-rae i Sang-in'a dość nierealne, ale pewnie i tacy ludzie istnieją :P

Ja bym inaczej zakończyła historię. To, że zostanie z mężem byłoby zbyt oczywiste, a ten film oczywisty nie był.
W sumie końcówkę tak średnio zrozumiałam, może mi ktoś wyjaśnić o co chodziło w tej rozmowie na plaży?

Hmm... czytałam gdzieś, że Ji Hoon siedzi za ćpanie :shock:
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2009] The Naked Kitchen

Postautor: Chie » 12 lis 2012

Lubię Shin Min Ah ale ten film mnie nudził. Podobały mi się tylko parasolki reszta taka jakaś dziwna
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość