[2010] 71: Into the Fire

filmy z Korei
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

[2010] 71: Into the Fire

Postautor: margot. » 25 mar 2010

Obrazek
포화속으로
tytuł: 71: Into the Fire
tytuł oryginalny: 포화속으로 (Pohwa Sokeuro)
premiera: czerwiec 2010
gatunek: dramat, wojenny
reżyseria: John H. Lee

obsada:
* Kwon Sang-Woo
* T.O.P
* Cha Seung Won
* Kim Seung-Woo
* Yun Seung-Hun

opis:
Film oparty na prawdziwej historii 71 studentów, którzy walczyli w czasie wojny koreańskiej.

Obrazek
trailer: >>KLIK<<

*Początkowo film miał nosić nazwę "71", na część poległych 71 żołnierzy (studentów) w czasie wojny koreańskiej.
*Początkowo rolę głównym bohaterów mieli odgrywać Seung-Ho Yu i Kim Pom.Lecz kiedy produkcję przejęła firma Taewon Entertainment zdecydowano się na Sang-woo Kwon'a i T.O.P'a.


"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Postautor: Ai_tanu » 25 mar 2010

nie ma co owijać w bawełnę, zamierzam obejrzeć ten film wyłącznie z jednego powodu i naprawdę nie trudno się domyślić jakiego xD
[btw rozwalają mnie zawsze zdjęcia TOPa z tego filmu jak na nie wpadnę... xDDD]
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 13 kwie 2010

http://www.youtube.com/watch?v=V7CSJsWf ... r_embedded

Oficjalny trailer właśnie wyszedł ^^

ej wiecie co na nim TOP wcale tak źle nie wyszedł O.o (tak wiem to tylko trailer, ale spodziewałam się już na wstępie klapy z jego aktorstwa, czyżby jednak nie było tak źle jak się wydaje? O___o'?)
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: thon » 19 sie 2010

i jest już dvd rip niestety bez napisów - jak ktoś znajdzie to prosze o info bo ten film muszę zobaczyć i to wcale nie ze względu na TOPa :)
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: Eggie » 20 sie 2010

Mnie też tylko do TOPa ciągnie, choć nawet do niedawna niezbyt go lubiłam, ale jego zdjęcia z tego filmu to mnie zabijają za każdym razem :D A że historia też, no to przy okazji się czegoś dowiem. Przyjemne z pożytecznym ^^
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: thon » 22 sie 2010

obejrzałem RAWA i jestem zdziwiony.Zawsze podchodzę do ról piosenkarzy jak pies do jeżą - nie ufam zdolnosciom aktorskich tych gwiazdek.Ale tu o dziwo TOP mile mnie zaskoczył ,po roli małomównego Vica w IRIS nie byłem w stanie stwierdzic czy on ma jakiś talent czy też nie - po tym śmiało mogę powiedzieć że nie jest taki najgorszy- Zdzicho i reszta powinna od tego pana się uczyć jak się gra w filmach/dramach.Ale po kolei - plusy - świetnie i sprawnie zrealizowane sceny batalistyczne - brak rzucającego sie efektu komputerowej obróbki wybuchów - w wyniku czego otrzymujemy realistyczny dość makabryczny obraz zaciętosći walk.
Cała historia bazuje na wycinku bitwy zwanej "Pusan Perimeter" -gdzie grupka studentów ma utrzymać i nie dopuścić do zdobycia ważnego strategicznie punktu nad rzeką Nakdong.
Najbardziej podobał mi się TOP w pierwszych prawie 30 minutach filmu gdy nawet słowa nie powiedział- ale za to świetnie zagrał postać przestraszonego studenciaka pierwszy raz biorącego udział w walce.Gdy nerwowymi ruchami starał się umieścić w komorze karabinu nabój - to naprawdę nieżle wyglądało i było przekonujące.Czy film polecam -zdecydowanie tak i zwolennikom filmów wojennych a i liczne fanki TOPa powinny być zadowolone
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: margot. » 12 wrz 2010

Wow naprawdę dobry film O.o Póki co najlepszy jaki w tym roku oglądnęłam.
nie spodziewałam się takiej realizacji...
strasznie fajne ujęcia i zbliżenia były, efekty w porządku, niezbyt przesadne ale i nie tandetne. Połączenie typowo koreańskiej kolorystki filmowej z klimatem wojennym z filmów amerykańskich. No i zdjęcia.
I co najważniejsze T.O.P on zagrał, on naprawdę zagrał w tym filmie O_o i to zagrał świetnie. Naprawdę całkiem inny Top niż w Iris. I nie sądziłam że on dostał tutaj główną-główną rolę. A w ogóle jakie on robił prześłitaśne oczka. Oprócz TOPa, reszta to bardzo charyzmatyczna obsada główna.
Jestem pod wrażeniem, pozycja po prostu must see.
"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: Ai_tanu » 14 wrz 2010

więc no... nie wiem, znowu chyba będę pisać zanim mi emocje opadną O.O bo przysięgam, naprawdę mnie poruszył ten film... i mam mokre oczy, no ale w sumie to czego ja się miałam spodziewać...

historia oparta na faktach, wiadomo od razu że będzie tragicznie, że walczący o słuszną sprawę zginą, boli, boli... takie sceny gdzie zastrzelili dziecko, mmm O.o dużo epizodów ukazujących to że to normalni ludzie, pragnący wrócić do domów i normalnie żyć, a zdarzyło się że trafili na pole bitwy, gdzie nic normalne nie jest i gdzie trzeba podejmować decyzje na zupełnie innym poziomie. takie filmy przypominają jak bardzo okrutna jest wojna, serio, po prostu... uh.

co do samej realizacji to już wyżej pisano, że świetna... naprawdę dużo kasy na to musiało pójść, to widać, świetnie i realistycznie zrobione, kojarzyło mi się w pewnych momentach z Szeregowcem Ryanem. Co do aktorstwa TOPa to może bym nie powiedziała że zagrał świetnie, zresztą ciężko mi ocenić bo miał taką postać... no, to bardz gra na emocjach. ale generalnie jestem pod dużym wrażeniem i polecam.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: Snake » 24 paź 2010

Zwlekałem trochę z obejrzeniem głównie przez okładkę jaką dałaś Margot oraz galerie zdjęć. (a teraz widzę, że okładka to też luźna sesja zdjęciowa nie mająca nic wspólnego z filmem, poza tym, że aktorzy są ucharakteryzowani )

Film miał niecałe 10mln dolarów budżetu, ale efekty specjalne, wybuchy, wojna, ujęcia, muzyka - to wszystko zachwyca. Sporo scen, zwłaszcza w końcówce, podciągniętych pod efektowność, ale wybaczam brak surowego realizmu. Ogólnie historia też ciekawa, bo i oparta na faktach, a i żołnierze nie są nudnie zdyscyplinowani, bo są w końcu studentami zaciągniętymi do armii. Mimo wszystko T.O.P był jak dla mnie tylko przyzwoity, szkoda, że nie obsadzili tej roli jakimś innym aktorem, a nie idolem ;)

Dramaturgia mogła być budowana w lepszy sposób, a zachowanie żołnierzy-studentów kłaść większy nacisk na psychologizm jednostek, czy zachowania z socjologicznej perspektywy, ale wtedy to byłby już film wybitny. Tak, jest "tylko" dobry. 7/10
Awatar użytkownika
OIijka
Co to jest dorama? o_O
Posty: 27
Rejestracja: 12 wrz 2010

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: OIijka » 07 lis 2010

Film opowiada przede wszystkim o losie młodego chłopaka mierzącego się z brutalną rzeczywistością, który tak naprawdę dopiero co 'wyrósł z pieluch'. Potem natomiast musi wziąć na siebie ogromną odpowiedzialność dowódcy, która niespodziewanie spada na jego barki. Wszyscy Ci chłopcy z nim walczący okazują wielką waleczność i odwagę, ale także oczywiste przerażenie i wątpliwość o swe dalsze losy.

Kreacje aktorskie były nie najgorsze. Uważam, że T.O.P całkiem dobrze się spisał, nie była to rewelacja, ale ja osobiście nie mam do niego żadnych poważniejszych zastrzeżeń. Kap-jo nie wrył mi się w pamięć i szczerze powiedziawszy czasem w ogóle o nim zapominałam, oprócz nie licznych momentów, gdy on grał 'pierwsze skrzypce'. Natomiast, uwielbiam dowódce wojsk Korei Północnej, który był ogromnie nieprzewidywalny, przerażający, czasem zastanawiająco dobry, a potem obrzydliwie okrutny. To była bez wątpienia moja ulubiona postać.
Scena dachowa-końcowa, była świetna. Główny bohater, który kruchy i potrzebujący ciepła od bliskiej osoby wydawał się naprawdę małym chłopcem zbyt wcześnie zmuszonym do dorosłego życia, które w czasach wojny było oczywiście jeszcze bardziej okrutne i bezwzględne.

Coś, co mi przeszkadzało wizualnie to wyostrzone kolory, które mi osobiście nie pasowały do dramatu wojennego i na początku bardzo mnie to drażniło. Był moment albo dwa, gdy mi się dłużyło, ale generalnie film był bardzo absorbujący.

Film naprawdę warto obejrzeć, bo mimo, iż jest przewidywalny to bardzo ciekawy i poruszający. 8/10
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: Lily » 17 lis 2011

Przyznaję, że obejrzałam tylko ze względu na TOPa. Ale, o dziwo, film okazał się zaskakująco dobry.

Film rozkręca się dość powoli, to nie jest to w żaden sposób nużące czy męczące. Postać przestraszonego studencika, któremu nagle przyszło zostać żołnierzem - całkiem ciekawa koncepcja.. W nie przedramatyzowany sposób pokazuje to, że w obliczu wojny wszyscy jesteśmy malutcy. Oni wszyscy, nawet ci którzy najbardziej kozaczyli mieli pełne portki (co zresztą jest zupełnie zrozumiałe...). TOP całkiem przyzwoicie, zwłaszcza jak na nie-aktora, choć to znów nie jest rola, która pokazuje zbyt wiele.... Za to rola dowódcy wojsk Korei Północnej była rewelacyjna.

Wojna koreańska to w ogóle jest trudny temat. W trailerze dobrze to określono: jest to jeden z najbardziej tragicznych konfliktów jakie widział świat. Bo oto walczą ze sobą ludzie tej samej narodowości, tysiące ludzi dzień w dzień giną w imię politycznych potyczek, a jedyne co ich różni to fakt, że urodzili się różnych stronach 38 równoleżnika... Wyobraźcie sobie taką hipotetyczną sytuację, że to samo dzieje się z Polską, dzieli się na północną i południową i wybucha wojna. I nie ważne jest to, że tą przecież nadal Polacy, nieważne czy mieliście rodzinę czy przyjaciół po tej drugiej stronie, to nagle są wrogowie i trzeba z nimi walczyć. Przecież to jest tak tragiczna sytuacja, że to się po prostu w głowie nie mieści.
No ciekawa jestem czy dożyjemy dnia, kiedy Korea się zjednoczy, bo jak na chwilę obecną to wydaje się to zupełnie nierealne.

Niemalże do ostatniej chwili miałam nadzieję, że chociaż kilku z nich ujdzie z życiem, albo chociaż ta dwójka na dachu, a jednak - nie). Ech, życie.

9/10
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: Chie » 11 lut 2012

Ten film to historia młodych studentów, którzy nagle musieli dorosnąc i nauczyc się jak przetrwac. Pokazano tak wiele poświęcenia z ich strony, np.rzucenie się pod czołg, skok z granatami.
Gra T.O.Pa przypadła mi do gustu. Zagrał studenta który nagle musi wziąc odpowiedzialnośc za 70 innych osób. Z początku nie był zbyt pewny siebie jednak z czasem jego postawa się zmieniła i stał się idealnym kapitanem dla towarzyszy.
Nie jeden dramat nie wywołał u mnie takich emocji jak ten film.Polecam
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
IDIC
Już poznaję aktorów ^^"
Posty: 61
Rejestracja: 24 gru 2013
Lokalizacja: Kraków

Re: [2010] 71: Into the Fire

Postautor: IDIC » 06 sty 2015

Filmu NIE OBEJRZAŁAM ze względu na T.O.P'a ;)
Obejrzałam go natomiast ze względu na - jakżeby inaczej - Cha Seung Won'a, he he :mrgreen: .
Generalnie nie przepadam za filmami wojennymi.
Tego byłam jednak ciekawa zarówno z uwagi CSW w roli villain'a, jak i z uwagi na reżysera.
John'a H. Lee kojarzyłam w zasadzie tylko z filmem A Moment to remember, całkiem udanym w mojej ocenie melodramatem (z doskonałą obsadą).
Zastanawiało mnie, czy reżyser dobrze sprawdzający się w łzawo-psychologicznych produkcjach okaże się być uniwersalny na tyle, aby zrealizować udany projekt w ramach gatunku zgoła odmiennego.
A kiedy w którymś z wywiadów z Lee przeczytałam, że jego zamierzeniem było nakręcenie dramatu wojennego, który jest "intellectually cool and emotionally burning", to nabrałam pewności, że muszę ten film obejrzeć jak najszybciej.
I obejrzałam, jakieś 2 lata temu :nod: .
A teraz - całkiem niedawno - obejrzałam go sobie raz jeszcze, w ramach kompleksowego i usystematyzowanego przypominania sobie wszystkiego, w czym grał CSW :smitten: .
Za pierwszym i za drugim razem razem 71: Into the Fire podobał mi się tak samo :nod:
Może i faktycznie - i tutaj zgadzam się z opinią Snejka - dramaturgia pozostawia trochę do życzenia.
Relatywnie mały nacisk został też położony na pokazanie widzowi rozwoju postaci.
Biorąc pod uwagę, że to "John. H. Lee" spodziewałam się w tym względzie czegoś więcej.
No ale może był to zamierzony środek wyrazu ...
Fabułę filmu oparto wszak na faktach.
Może zatem tutaj chodziło o pokazanie widzowi faktu, polegającego na tym, że w wojnie koreańskiej walczyli "zwyczajni" ludzie.
Nie podlegający jakimś cudownie spektakularnym przemianom fikcyjni bohaterowie.
Ot! po prostu zwyczajni ludzie, którzy nie zawsze i nie do końca nadają się do pełnienia ról, które przyszło mi pełnić (bo tak się przypadkowo złożyło).
I którym pełnienie tych ról nie zawsze wychodzi "koncertowo".
Jak to w życiu bywa (w przeciwieństwie do fikcji, w ramach której dowódca "tych dobrych" jest zawsze odważny, kompetentny, umiejący myśleć strategicznie, a taktykę działań wojennych ma w małym palcu).
Pisząc to zmierzam do konkluzji, że w mojej ocenie Oh Jang-beom od początku DO KOŃCA jako dowódca był totalnym nieporozumieniem.
Dostrzeganej przez niektórych przemiany, która w nim miała zajść, ja osobiście nie odnotowałam.
Pod koniec wykrzesał z siebie jedynie ciut więcej werwy, energii i osobistej straceńczej odwagi, ale to by było na tyle
Chyba tylko ze względu na takie właśnie skonstruowanie postaci przez twórców T.O.P dał radę :lol: .
On wręcz pasował do tej roli: podobnie jak Oh Jang-beom się nie zmieniał wewnętrznie, tak i T.O.P nie zmieniał się "zewnętrznie".
Przez cały czas utrzymywał ten sam wyraz twarzy :mrgreen:
Może tylko mniej lub bardziej mrużył oczy (nota bene ja uwielbiam to jego wiecznie naburmuszone spojrzenie :wink: )
CSW naturalnie standardowo powalił mnie na kolana :smitten: .
Wprawdzie nie wyobrażam sobie, aby celowe opóźnienie ataku na słabego wroga z pobudek humanitarno-osobistych mogło faktycznie miejsce w tamtym czasie, w tamtych okolicznościach.
No ale ostatecznie 71: Into the Fire jest filmem opartym na faktach, nie dokumentem.
A postać twardego żołnierza, który w samotności wyjmuje z kieszeni zmiętą fotkę i patrzy na postać swojego syna, ta postać chwyta za serce.
Do czasu - oczywiście - chwyta :wink: .
Ostatecznie wiadomo - wszystko musiało się skończyć pokazaniem, że czarne jest czarne, a białe jest południowokoreańskie (i troszeczkę amerykańskie, ofkors :mrgreen: )
Sceny batalistyczne - ok.
Nie było pokazanych zbyt dużo urwanych rąk/nóg, a krew nie sikała malowniczo z kikutów (kinowo wojenny standard, którego nie znoszę, bo nie potrzebuję takiego epatowania okrucieństwem, aby poczuć jak bardzo tragiczną rzeczą jest wojna).
Nota bene John. H. Lee był bardzo dumny z tych dwóch scen walki (początkowej i finałowej) spinających niczym klamra całą akcję filmu.
Ogólnie film oceniam na 8/10.
Wysoko.

Aha! Film oglądałam z polskimi hardubami (by mizuki). I pod koniec wychwyciłam kilka parę omyłek.
Sygnalizuję je, ponieważ są dość istotne merytorycznie
Pokazany w filmie atak sił pónocnokoreańskich na Pohang Women’s Middle School (bo tak właśnie nazywała się szkoła, której broniła grupa 71 młodych ludzi) miała miejsce nie 15 lecz 11 sierpnia.
No i naturalnie chłopcy nie powstrzymywali naporu wroga przez 11 miesięcy, tylko przez 11 godzin.

I jeszcze jedna nieścisła informacja, tym razem już nie w tłumaczeniu, tylko w treści posta inicjującego niniejszy - poświęcony filmowi - wątek na Doki.
Nie było tak, że wszyscy broniący się w szkole chłopcy polegli. Zginęło ich 48.
Cha Seung Won na Doki :melt:

Obrazek

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości