[2005] Welcome to Dongmakgol

filmy z Korei
Awatar użytkownika
sujini
Co to jest dorama? o_O
Posty: 35
Rejestracja: 19 paź 2008
Lokalizacja: Częstochowa

[2005] Welcome to Dongmakgol

Postautor: sujini » 15 kwie 2010

Tytuł: Welcome to Dongmakgol (웰컴 투 동막골)


Obrazek

Premiera: 05-04-08

Gatunek: Komedia, dramat, wojenny

Czas Trwania: 127 min

Reżyseria: Park Kwang-hyeon

Scenariusz: Park Kwang-hyeon, Jang Jin

Muzyka: Joe Hisaishi

Obsada:
Kang Hye-jeong
Jae-kyeong Seo
Ha-ryong Lim
Leif Gantvoort
Deok-Hwan Ryu
Jae-yeong Jeong
Ha-kyun Shin

W wyniku wojennej zawieruchy w spokojnej, górskiej wiosce, której mieszkańcy nie zdają sobie sprawy z trwającego konfliktu, spotykają się żołnierze Korei Północnej, Południowej oraz żołnierz amerykański. Początkowo wrogo do siebie nastawieni, zaprzyjaźniają się z czasem nie tylko ze sobą, ale także z mieszkańcami niezwykłego Dongmakgol.

Przyznam szczerze, że bardzo zdziwił mnie brak tej pozycji w spisie koreańskich produkcji na tym forum, więc pozwalam sobie na własną recenzję, mając przy okazji nadzieję, że nie popełniam żadnej gafy i faktycznie ten film nie był tutaj jeszcze opisywany. Jeśli jednak go przeoczyłam, to z góry przepraszam i proszę o usunięcie tematu. ;)

O filmie chcę napisać gdyż jest to jedna z moich ulubionych, koreańskich pozycji , do której bardzo chętnie wracam, fundując sobie potężną dawkę ciepłych, pozytywnych odczuć. Bo jest to film naprawdę niezwykły. Niezwykła historia, która dzieje się w wiosce niezwykłej, zamieszkałej przez niezwykłych ludzi. :) Chyba tylko Koreańczycy (ok, Azjaci) potrafią zrobić tak zabawny, ciepły, a jednocześnie tak smutny film, gdzie `komediodramat` nie zalatuje nonsensem.
Niewątpliwą gwiazdą tego filmu jest znana z `Oldboya` Kang Hye-jeong, wcielająca się w postać naiwnej, przeuroczej, zakochanej w przyrodzie, ludziach i każdym stworzeniu tego świata, Yeo-il, dla której zawleczka od granatu jest pięknym pierścionkiem. Nie sposób jej nie pokochać.
Innymi mocnymi atutami tego filmu jest na pewno muzyka wielkiego Joego Hisaishiego (który już wcześniej zachwycił mnie swoimi dźwiękami w Lalkach oraz dramie Legend), zdjęcia (scena z dzikiem, z popcornem, scena w deszczu), piękne krajobrazy oraz prawdziwe, antywojenne przesłanie. Sama osobiście chciałabym zamieszkać w takiej wiosce jak Dongmakgol. :) Nie zapominajmy o humorze: m.in. rozmówki angielsko -koreańskie potrafią rozbawić do łez.

Jeśli ktoś jeszcze nie widział tego filmu, to gorąco zachęcam.

CUDOWNY, GENIALNY, MUST-SEE!!


Awatar użytkownika
raistlin86
Co to jest dorama? o_O
Posty: 38
Rejestracja: 16 lut 2007
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: raistlin86 » 29 kwie 2010

Oglądałem już spory czas temu ale wspomnienia jak najbardziej pozytywne. Film dokładnie taki jak go opisała sujini czyli must see :)
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2005] Welcome to Dongmakgol

Postautor: Snake » 14 sie 2010

Film zaczyna się od mocnych, krwawych scen, rodem z brutalnych wojennych obrazów, by potem fundować naprzemiennie sceny realistyczne, nierealistyczne, łagodne, brutalne.

Sądziłem, że mocnym punktem tego filmu, będzie właśnie niszczone życie mieszkańców odciętej od świata wioski lub proces adaptacji żołnierzy do ich stylów życia. Niestety, to co mogło być niezwykle interesujące, czyli zetknięcie się 4 różnych kultur (rdzenni mieszkańcy, Amerykanin, i różniący się ideologiczne Koreańczycy z południa i północy) czy wszystkie procesy socjologiczne, zostało kompletnie pominięte. Co więcej kamera wręcz unika skupiania się na ludziach, którzy nie wiedzą do czego służy karabin albo czym jest granat. Relacje między żołnierzami i proces zaprzyjaźniania się też mi nie bardzo przypadł do gustu.

Ogromna szkoda, że Hye-jeong Kang (znana z Oldboya) i jej postać, która jest ciekawsza niż wszyscy inni bohaterowie razem wzięci, jest tak mało na ekranie. Aż się prosiło o pokazanie, jak traktują ją ludzie z Dongmakgol, czy choćby więcej scenek, gdzie można było bardziej ją poznać.

Nie pasowało mi też sporo tanich fabularnych zagrań, rodem z amerykańskich produkcji, które niszczyły tę magiczną sielankowość i nie rozumiałem, czy mam na poważnie odbierać sceny, gdzie jest mnóstwo przerysowania, bo kończyły się na przykład brutalnie poważnie.

Niewątpliwie podobała mi się muzyka oraz sceneria, choć np. scena z dziką bestią przez kręcenie na green screenie kompletnie nie pasowała (reszta efektów wypadała różnie). Dongmakgol jako wioska jednak zachwyca, chciałoby się tam żyć, czy choćby przyjść na chwilę.


5,5/10 (te pół punktu za Hye-jeong Kang)

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości