[2010] The Housemaid

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

[2010] The Housemaid

Postautor: Piżmak » 09 lip 2010

" Normalnie, bo to zła kobieta była..."

Takim sposobem mamy remake jednego z najsłynniejszych koreańskich klasyków nakręconych w 1960 roku. W tym roku w Cannes odbyła się konkursowa projekcja The Housemaid. Zdania są podzielone, dlatego samemu trzeba obejrzeć tą pozycję.

Obrazek

Dane:

Alternatywny tytuł: Hanyeo
Gatunek : dramat, thriller, remake
Czas trwania: 104 minuty
Premiera : 13 maja 2010
Reżyser : Im Sang-Soo
Występują : Jeon Do-Yeon, Lee Jung-Jae, Seo Woo, Park Ji-Young, Yun Yeo-Jong

Trailer:

" onclick="window.open(this.href);return false; ... =1&index=3


O czym jesteśmy

"The Housemaid" jest połączeniem psychologicznego thrillera, melodramatu i kina społecznego podglądającego życie koreańskiej klasy średniej. Nie wiem jak dużo osób oglądało wersję tego filmu z 1960 roku, dlatego nie chciałabym psuć nikomu zabawy opisem, ale znalazłam taki w sam raz, by zachęcił was do obejrzenia:)
Hoon i Hae-ra żyją w domu z upiornej bajki, sterylnym muzeum eksponatów, którego głuche wnętrza odpowiadają ich własnym. Są młodzi, piękni i potwornie zblazowani. Pod gestami arystokratycznego wyrafinowania (on jest smakoszem win i entuzjastą fortepianu, ona jada wykwintne dania i nosi drogie ciuchy) kryją się próżna zachłanność i paskudna hipokryzja. Tak właśnie nauczyli się żyć: on - wykorzystywać wszystko i wszystkich na własny, często jednorazowy użytek; ona - opływać w luksusy. Gdy do tego skorumpowanego świata trafia Eun-yi, nowa pomoc domowa, skazana jest tylko na siebie. Uwiedziona przez Hoona i zniszczona zemstą jego żony, dziewczyna szybko stacza się w otchłań, która stopniowo zastępuje jej duszę.
Ja będe wypatrywała tego filmu, ponieważ realia w jakich przyszło żyć bohaterom filmu z 1960 roku i tym z remaku - stanowczo się różnią, ich pragnienia, cele i środki do osiągania tego, co sobie postanowili - także. Główna bohaterka też jest już całkiem inną osobą, a co za tym idzie zostanie nam opowiedziana całkiem odmienna historia i właśnie tego oczekuje po tym filmie.
Poza tym trailer - zwracam uwagę szczególnie na trailery - a ten mnie uwiódł za sprawa piosenki dobranej w tle i konceptu barw rozpływających sie na wodzie...


Obrazek
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2010] The Housemaid

Postautor: Snake » 13 wrz 2010

Oryginału niestety nie oglądałem, słowem wstępu. Odnośnie pierwszego zdania z opisu, to nie zgodzę się z tym, że jest to thriller psychologiczny (thriller tak, ale nie psychologiczny). Również podgląda życie klasy wyższej, a nie średniej ;)

Muzyka i kamera dają razem bardzo ładny obraz przepychu i wyrafinowania, a sceny z pokojówkami naturalne i zgrabnie oddające ich dystans do pracy. Ogólnie wrażenia sztuczności w całym tym życiu klasy wyższej nie odniosłem, było ciekawie jeśli chodzi o specyficzne zachowanie klasy wyższej oraz pokojówek.

Fabuła to może i nawet klasyczny konflikt, a przynajmniej coś co jest świetnym pretekstem do opowiadania o ludzkiej naturze, czy budowania dramaturgii.

Niestety The Housemaid z 2010 roku ma wg. mnie fatalną, szarpaną narrację i brakuje w nim dobrego budowania napięcia. Proporcje fabularne zupełnie mnie zawiodły (poszczególne etapy historii i wybranie ilości filmowego czasu na przedstawienie ich, to chyba same złe decyzje), a zakończenie - jest oderwane od reszty filmu i uproszczone - i zamiast być mocne, zaskakujące, tragiczne, czy psychologiczne , jest bezsensowne i naiwne.
Potencjał drzemiący w historii został zmarnowany wg mnie, szkoda, bo może nieco inna koncepcja reżysera/scenarzysty i byłby zupełnie inny film

5/10
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010]The Housemaid

Postautor: daydreamer4 » 14 wrz 2010

Ponieważ zostaję pod ogromnym wrażeniem oryginału do tego wszystkiego co napisał Snake dołoże że NIE DA się porównywać tego... czegoś z filmem z 1960.

W oryginale za pomocą niezwykłego ubóstwa środków udalo sie uzyskac taki niezwykły i specyficzny klimat, ze rezyser stał przed bardzo trudnym zadaniem. I jak to zazwyczaj z remakmi bywa - oczywiście nie podołał. Czego tu nie ma, przepych, bogactwo, stylizacja... wszytsko na nic. Motyw przewodni filmu sie rozmył całkowicie... Wszystko takie ładne ładne a takie nijakie... Czarnobiały pierwowzór ladny wcale nie byl, oglądało sie niemal cięzko, ale przeżywałam się go jak mało co. A tutaj... kompletny brak emocji ... no moze po za lekkim zdegustowaniem miejscami... Końcowa scena... wrażenia jakoś nie zrobiła przyznam się ze gdyby nie jej widowiskowosć w poszukiwaniu końca filmu poprostu przewinęłabym ją XD

Owszem ciężko przedstawić tą historie we współczesnych zdeprawowanych realiach... moze jestesmy juz zbyt zblazowani zeby ruszały nas takie historie... być może bez pruderyjnej otoczki lat 60tych ten film poprostu traci efekt.

Słabo słabiuteńko - nawet sympatia jaką darzę aktorów nie pomogła temu filmowi.
Spoiler! największe różnica pomiędzy filmami ale też spory ;)No bo....gdzie sie podziała złowieszcza fiolka z trucizną na szczury ja sie pytam?!?!?!
Obrazek
Awatar użytkownika
Miguel
Co to jest dorama? o_O
Posty: 30
Rejestracja: 24 lis 2010

Re: [2010]The Housemaid

Postautor: Miguel » 29 sty 2011

Spoilery

Nareszcie miałem okazję obejrzeć ten film i również się trochę zawiodłem. Nie oglądałem jeszcze oryginału z 1960 r., ale w nowej wersji brakowało mi "kopa". Napięcie gdzieś uleciało, nawet to seksualne. Podłoże całej sytuacji i romansu wydaje się jakieś strasznie naiwne. Główna bohaterak nawet nie opierała się jak przyszedł do niej Goh, oczekując tylko jednoego. Taka podstawa mogła służyć, by pokazać pokojówkę jako socjopatkę, ale ukazali ją jakby niewinną i nieświadomą swoich czynów. Dlatego nie przekonało mnie to jakoś.
Brakowało mi też powiązania z początkiem filmu, choć może reżyser umyślnie chciał zwieść widzów. Naprawdę spodziewałem się, że ta samobójczyni była wcześniejszą pokojówką państwa Goh. Szkoda, że nie odnieśli się do tego później. Można było zrobić motyw z główną bohaterką, która prowadzi własne śledztwo i odkrywa tajemnice rodzinne. Brakowało mi tu właśnie jakieś charakterystycznej intrygi, więc scenariusz jest nieco płytki.
Wizualnie jednak jest dopieszczone, co powoduje, że film się przyjemnie ogląda. Bardzo dobra praca kamery w niektórych miejscach oraz imponująco zrealizowana scena seksu (tego drugiego, już w posiadłości Gohów) z mnóstwem zbliżeń.
Podobała mi się również symbolika niektórych scen, szczególnie w których mieszkańcy ukazywali swoją wyższość, a pokojówka klękała podając coś do stoł, dobrowolnie akceptując swoją niższość.
Ogólnie, niezły film, ale wiele brakuje by był niezwykle czarujący.

6/10

EDIT:

Kurcze. Troszkę pomyśłałem nad tym filmem dłużej i w sumie... pierwsze wrażenie było nieco złudne. Podczas pisania recenzji (jutro wrzucę linka jak ktoś będzie zainteresowany) troszkę zmieniłem perspektywę. Daję 7/10

Obiecana recenzja jakby ktoś chciał.

http://www.playback.pl/article/show/2869/pokojowka

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 3 gości