[2010] Best Seller

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

[2010] Best Seller

Postautor: Piżmak » 09 lip 2010

"Jeśli nie moje to czyje?"

Premier tegorocznych ciąg dalszy. Korzystając z okazji, że jestem przeziębiona i zmuszona do przynajmniej czasowego pozostania w łóżku - troszkę się produkuję. Nie wiadomo kiedy natrafi się kolejna taka okazja:)

Obrazek

alternatywny plakat :
Spoiler! Obrazek

Dane:

Alternatywne tytuły: Beseuteu Serreo, Bestseller
Gatuek : Thriller, mystery, psychologiczny
czas trwania : 118 minut
Reżyser : Lee Jeong-Ho
Wystepują : Eom Jeong-Hwa, Ryoo Seung-Ryong, Park Sa-Rang, Lee Do-Kyeong, Jo Jin-Ung
Data premiery w Korei: 2010/04/15

Trailer:



O czym:
Jest to opowieść o poczytnej pisarce Baek Heui-su, która oskarżona została o popełnienie plagiatu. Heui-su podczas pobytu w letnim domku usłyszała od tajemniczej postaci przerażającą historię, która postanowiła opisać. Jej powieść odniosła ogromy sukces, lecz wkrótce okazało się, że dziesięć lat wcześniej ktoś już opublikował tę historię. Oskarżona o plagiat Heui-su wraca do domu na prowincji, by zebrać dowody potwierdzające jej niewinność i odkryć tajemnicę sprzed lat. W roli głównej zobaczymy piękną Uhm Jung-hwa.
Opis odrobinkę przypomina mi o :Sekretnym oknie" Z Deepem w roli głównej, dlatego tym bardziej jestem ciekawa w jakie puzzle ta historia się poukłada:)
Film jest już dostępny, gorzej z napisami. Przyjdzie nam chwilkę na nie poczekać; Cierpliwości!!!


Obrazek
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Re: Best Seller 2010

Postautor: Eggie » 10 lip 2010

Powiemv tyle: może historyjka oklepana, ale dla Uhm Jung hwa wszystko <3
www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Best Seller

Postautor: Piżmak » 18 lip 2010

Widzę, że wersja Finished jest wszędzie dostępna i z napisami - chyba się skuszę, bo Bifosa trzeba długo udostępniać:)

A więc filmik obejrzany....Zacznę może od tego, że spodziewałam się czegoś w rodzaju "Okna na poddaszu", ale film okazał się znacznie prostszy, chociaż zmiksowano w nim kilka chłytów maketingowych z innych filmów. Kurczę nie chcę wam psuć przyjemności bądź nieprzyjemności (film niekoniecznie musi się podobać) z oglądania, dlatego poczekam, aż ktoś obejrzy i będziemy mogli się wymienić spostrzeżeniami. Podpowiem tylko, że 3/4 filmu trzyma w napięciu i rośnie liczna trupów, natomiast końcówka nudna, przewidywalna strasznie i zupełnie wyjęta z kontekstu, niespójna zupełnie, w szczególności strzał (będziecie wiedzieli o czym mówię po obejrzeniu) Oceniam film na takie dobre 5/10, więcej nie dam:)
Obrazek
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2010] Best Seller

Postautor: Snake » 27 lip 2010

Bez spojlerów

Mały zawód. Początkowo film zapowiada się ciekawie, mamy główną bohaterkę, która jest rozbita psychicznie (2 lata wstecz oskarżona o plagiat) i ledwo radzi sobie ze swoją córką. Próbuje napisać nową książkę w pustym domu, w małym miasteczku, ale ciągle jej coś przeszkadza. Napięcie rośnie powoli, pojawiają się nawet próby wyjaśnienia, dlaczego zarzeka się, iż poprzednio absolutnie nie kopiowała innego dzieła. Pojawia się nawet bardziej psychologiczne podejście do tematu, co dawało mi nadzieję, że czeka mnie film o zabawie z ludzkim umysłem i tym jak ów umysł "stawia" się rzeczywistości.
Niestety nic takiego potem nie ma miejsca, bohaterka zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo, moim zdaniem napięcie spada, by zintensyfikować się i pojawić w ostatniej ćwiartce filmu, razem z masą absurdu. Mnóstwo oklepanych horrorowo/thrillerowych motywów, dziesiątki niewiarygodnych zbiegów okoliczności, ale jak ktoś przymknie oko, to będzie się bawił jak na amerykańskim horrorze/thrillerze wyższej półki (ale nie najwyższej ;) ) Niestety ostatnie minuty BestSellera to ogromne rozczarowanie. Sądzę, że dobrze byłoby gdyby film zakończył się tuż przed oddaniem owego strzału ( odniesienie do wypowiedzi Piżmaka)

Eom Jeong-Hwa gra nieźle (dostała ciekawą rolę, w której mogła się wykazać), ale nie można tego powiedzieć o wszystkich aktorach. Pod względem technicznym jest w porządku, choć bez fajerwerków.

Chyba trzeba zrewidować oczekiwania w stosunku do tego filmu, aby nie zawieść się podczas seansu. Kto lubi gatunek albo Eom Jeong-Hwa, myślę, że może śmiało sięgać po film.

6/10
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Best Seller

Postautor: Piżmak » 27 lip 2010

Pojawia się nawet bardziej psychologiczne podejście do tematu, co dawało mi nadzieję, że czeka mnie film o zabawie z ludzkim umysłem i tym jak ów umysł "stawia" się rzeczywistości.


Dlatego właśnie spodziewałam się po tym filmie trochę więcej i wzięłam sobie do serca porównania do wyśmienitego "Okna na poddaszu". Ale cieszę się, że ktoś obejrzał wreszcie ten film, chociażby dla nadania w miarę obiektywnej oceny i przybliżenia z innego punktu widzenia fabuły.
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Best Seller

Postautor: Volli » 19 sty 2011

Snake pisze:Chyba trzeba zrewidować oczekiwania w stosunku do tego filmu, aby nie zawieść się podczas seansu.

A mnie się podobało. Nawet bardzo. I chyba właśnie dlatego, że żadnych oczekiwań nie miałam... Po film sięgnęłam bo... bo książki lubię, a jak coś nazywa się "Bestseller" no to.. no... sami wiecie... będzie o książce. No i było. No i śliczny plakat, który dała Piżmak.... I tak się zaczęło. Przyznaję, że do filmu miałam dwa podejścia... Pierwsze 15 minut znudziło mnie tak dokładnie, że postanowiłam nie męczyć się, odłożyć, poczekać, a nóż nastrój mnie najdzie? No, nastrój naszedł i w końcu przebrnęłam.
Snake pisze:Pojawia się nawet bardziej psychologiczne podejście do tematu, co dawało mi nadzieję, że czeka mnie film o zabawie z ludzkim umysłem i tym jak ów umysł "stawia" się rzeczywistości.

To właśnie mnie przez pierwsze chwile tak nudziło... ach... a jednak z tego samego powodu zdecydowałam, że warto brnąć...
Snake pisze:Niestety nic takiego potem nie ma miejsca, bohaterka zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo, moim zdaniem napięcie spada, by zintensyfikować się i pojawić w ostatniej ćwiartce filmu, razem z masą absurdu. Mnóstwo oklepanych horrorowo/thrillerowych motywów, dziesiątki niewiarygodnych zbiegów okoliczności, ale jak ktoś przymknie oko, to będzie się bawił jak na amerykańskim horrorze/thrillerze wyższej półki (ale nie najwyższej ;) )

Taaaak sporo, sporo w tym racji, choć powiedziałabym, że niekoniecznie jest to wada filmu. Po pierwsze - rzeczywiście gdzieś tak w połowie mamy zmianę... Do tej pory mieliśmy "cichą" połówkę, wydarzenia, które w dużej mierze działy się w głowie bohaterki, dziwne stuki, dużo ciszy, jedno czy dwa ujęcia takie... ech..."gore" (mnie przestraszyły i w końcu zaczęłam się budzić, choć jednocześnie znowu zaczęło mnie kusić żeby film rzucić w diabły). Jednym słowem dramat psychologiczny z elementami horroru. Niewielkimi, ale zawsze.

A potem powstaje książka i widzowi zmienia się perspektywa... Ze świata imaginacji wciągnięty zostaje w rzeczywistość, gdzie są szpitale psychiatryczne, uniwersytety, radio i telewizja, a także ogrodzenia, paliki i strzały... No i wydaje się jakby ten świat "wewnętrzny" zniknął.. a nie do końca tak jest - bo - ha! - mamy jeszcze końcówkę... (która, jak teraz o tym myślę - to LOL, choć na bieżąco nawet mi się podobała)

Brzmi jak pęknięcie? A tak... Ale przeprowadzone dość sprawnie i tę sprawiedliwość muszę filmowi oddać. I coś jest z tą amerykańskością, czy też może ogólniej - zachodniością - na rzeczy... W ogóle druga połowa filmu obfituje w akcję i inne atrakcje.. Gdyby to był zachodni film wynudziłabym się jak mops, bo racja, że jako taki byłby przewidywalny... Ale ... jam jest dziwny człowiek i po prostu nie przyszło mi do głowy, żeby schematy zachodnie przykładać... Tzn. jak już to na samym początku miałam skojarzenia szóstozmysłowo - sierocińcowe... Tak więc można powiedzieć, że chociaż schemat był to zaskoczenie przeżyłam... :rolly:

Noooo i koniec końców oglądało mi się to zupełnie dobrze. Przeżyłam kilka zaskoczeń (chociaż może nie szoków), poprzejmowałam się z główną bohaterką, pokibicowąłam jej mężowi (w końcówce) i zupełnie bez problemów zasnęłam po skończonym seansie.

Eom Jeong-Hwa była naprawdę dobra i mam wrażenie, że to głównie jej zawdzięczam dobrą zabawę pod koniec.. Taaaak zabawę, bo chociaż tagi przeważnie mówią, że ten film to horror, i mimo, że stosowane w nim były różne horrorowe chwyty (chodzi mi głównie o horrory klasy B) to horrorem nie jest. Raczej Thriller, a potem nawet kryminał z elementami...

Toteż... raz jeszcze wspomnę - podobało mi się, chociaż przyznaję, że sam film nie jest ambitny. Ot, rzemieślniczo całkiem dobry kawałek rozrywki, która - gdyby nie aktorzy (przede wszystkim Eom Jeong-Hwa, ale też kilku drugoplanowych) mogłaby być niestrawna....
:volli:
Awatar użytkownika
Pino
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 458
Rejestracja: 07 kwie 2010
Lokalizacja: Na Pokładzie Avatara
Kontaktowanie:

Re: [2010] Best Seller

Postautor: Pino » 31 paź 2011

Spoiler! Oglądało mi się to zupełnie dobrze. Przeżyłam kilka zaskoczeń (chociaż może nie szoków), poprzejmowałam się z główną bohaterką, pokibicowąłam jej mężowi (w końcówce) i zupełnie bez problemów zasnęłam po skończonym seansie.

Eom Jong-Hwa była naprawdę dobra i mam wrażenie, że to głównie jej zawdzięczam dobrą zabawę pod koniec.. Taaaak zabawę, bo chociaż tagi przeważnie mówią, że ten film to horror, i mimo, że stosowane w nim były różne horrorowe chwyty (chodzi mi głównie o horrory klasy B) to horrorem nie jest. Raczej Thriller, a potem nawet kryminał z elementami...

Toteż... raz jeszcze wspomnę - podobało mi się, chociaż przyznaję, że sam film nie jest ambitny. Ot, rzemieślniczo całkiem dobry kawałek rozrywki, która - gdyby nie aktorzy (przede wszystkim Eom Jeong-Hwa, ale też kilku drugoplanowych) mogłaby być niestrawna....

Czy mój post ( to wyżej w spojlerze) ___ ta ukryta wypowiedz na starym pogiętym papierku, pod nogą biurka, to PLAGIAT? ... Pino się będzie wypierać! aleeeeeee Onip coś tam mi spiewał!!
fakty świadczące na korzyć Pino :
1)Duch Eleny opowiedział mi historyjkę o starym zakurzonym, skrzypiącym domu, o szalonej pisarce i podstawionym aparacie na zęby! (duchy po śmierci pewnie nie muszą już gryźć... ale tak od razu zaślinionym aparatem na zęby atakować ludzi na doki ?)___[wyciera paluszki o bluzkę]_____a feeeeeeeeeee!
Duszku zaprzyjaźnisz się ze mną?!...i co było dalej? ....jakieś zwroty akcji w filmie?....jakieś zabójstwa ?
2)Onip śpiewał mi ostatnio dziwna piosenkę....
PLAGIAT FAJNY JEST...KOPIUJ WKLEJ ....KOPIUJ WKLEJ to zainspirowało mnie do napisania posta! tzn do wklejenia wypowiedzi Volli ( no przecież sama nie wpadnę na to jakie można mieć przemyślenia po obejrzeniu filmu, a możne tak popełnić plagiat kolejny raz? :rolly:
[ najwięcej wpisów na forum w dziale muzycznym , najgenialniejsze wypowiedzi nachodzą nas po piosenkach i ruchomych obrazkach, zwanych czasami teledyskami] ...to tak dalej na swoją obronę
3) czasami możemy mieć podobne zdanie...ale żeby tak mój post od razu plagiatem nazywać! :confuse:
4) nie czytałam wcześniejszych postów, ręka sama skopiowała ostatnią wypowiedź!

... tak od siebie, już bez plagiatu :
Pierwsze 15 minut znudziło mnie tak dokładnie, że postanowiłam nie męczyć się, odłożyć, poczekać, a nóż nastrój mnie najdzie? No, nastrój naszedł i w końcu przebrnęłam.

ja chyba miałam odwrotnie. ...i czekałam na ducha, który wyskoczy ze strychu, ale nie wyskoczył, bo wolał popluskać się w mokradłach :rolly:
Środek filmu średni, te śledztwa, oglądanie zdjęć w opuszczonym przedszkolu, to tak jak już wcześniej wspominaliście takie trochę w amerykańskim stylu, końcówka słaba - czy pod wodą tor lotu pocisku jest taki sam jak na powierzchni ?...i jaka jest szansa na to, że trafi w gościa na łódce?.... ogólnie nieźle się oglądało , trzymało w napięciu, jedyny zarzut to trochę przekombinowali... brakowało mi tylko Piły 7 i jakiejś akcji w wiezieniu, bo psychiatryk , duchy, akcja na jeziorze, w mieszkaniu, w piwnicy, w lesie! nawet śledztwa i morderstwa były :rolly:
Oglądając początek myślałam, że to będzie koreańska wersja Lśnienia i pisarka wpadnie w furie i zadźga piórem z braku weny swoja córkę. [wcześniej nie czytałam opisu filmu, stąd te skojarzenia]..
tak na koniec : boje się ludzi, którzy twierdza, że są dobrzy ...nie ufajmy miłym ludziom !
Obrazek

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość