[2010] Like the Moon Escaping from the Clouds

filmy z Korei
Awatar użytkownika
thon
Doramowy maniak
Posty: 1630
Rejestracja: 15 maja 2009

[2010] Like the Moon Escaping from the Clouds

Postautor: thon » 30 lip 2010

Like the Moon Escaping from the Clouds

Obrazek
Tytuł alternatywny: Blades of blood
Gatunek:historyczny
Reżyseria: Lee Jun-ik
Scenariusz: Park Heung-Yong
Czas trwania: 108 minut
Występują:
Cha Seung Won jako Lee Mong Hak
ObrazekObrazek

Hwang Jung Min jako Hwang Jung Hak
ObrazekObrazek

Han Ji Hye jako Baek Ji
ObrazekObrazek


Baek Sung Hyun jako Gyun Ja
ObrazekObrazek

Trailer:



Opis:
Niewidomy mistrz miecza staje przeciwko byłemu towarzyszowi, który chce sięgnąć po koronę. Tak w skrócie brzmi fabuła najnowszej produkcji Lee Jun-ik oparta na manhwie Parka Heung-yong. Lee, reżyser znany przede wszystkim jako twórca King and the Clown, po pięciu latach przerwy powraca do kina kostiumowego.Akcja filmu rozgrywa się w XVI-wiecznej Korei. Lee Mong-hwak, królewski syn z nieprawego łoża, staje na czele rebelii, by siłą zdobyć tron. Jednak niewidomy mistrz miecza Hwang Jeong-hak, który zawsze bronił sprawiedliwości, nie zamierza do tego dopuścić

opis z cinemaasia.blox.pl i releasy24.pl

Film dziś wyszedł i w tej chwili moc i czar internetu sprawiają że dziś wieczorem będę miał przyjemność pooglądać ten film -więcej jutro po obejrzeniu:)
Edit
Pierwsza wersja wypuszczona przez grupę XTM zawierała pseudo napisy - dopiero dziś udało mi się znaleźć dobre napisy do filmu -a film cóż popis jednego aktora -Hwang Jung Min stworzył znów świetną kreację -tym razem zabawnego niewidomego mistrza miecza -parskałem ze śmiechu z jego metod nauki szermierki Baek Sung Hyuna - jego ruchy,mimika twarzy -coś genialnego.Wygląd stracha na wróble a zachowanie psotliwego nastolatka powalił mnie.Fabuła niewyszukana -ot odwieczny motyw zdobycia władzy ,za to pięknie sfilmowane walki co ostatnio jest regułą w filmach i dramach koreańskich.Jedynie odczuwam niedostatek gry roli kobiecej - niestety Han Ji Hye miała do zagrania prosta nieskomplikowaną rolę - w sumie tylko taki ładniejszy dodatek do ekipy aktorskiej. Pochwalić trzeba zakończenie - powtórzę się -GENIALNE.Jakie - polecam samemu sprawdzić - dowód na to że smutno kończące się historię mogą zawierać wesołe nutki i żartobliwe ujęcie tematu śmierci


Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Like the Moon Escaping from the Clouds

Postautor: Volli » 16 wrz 2010

Ajaj! Jakie to... łaaaaadne... :D

W sumie niewiele więcej mam do dodania [aha, tak przyszło mi do głowy, że jak znam życie to po tym zdaniu nastąpi kolejny kilometrowy post]... Historia rzeczywiście prosta jak drut... w ogóle cały film prosty... i w tym cały jego urok...

Do sięgnięcia po niego - oprócz oczywiście moich ulubionych dziwnych historycznych nakryc głowy, kijków do minigolfa we włosach (za te kijki credits to mama Lusi - patrz któryś tam post w skandalicznym temacie SS) i fartuszków - sprowokowała mnie przepiękna piosenka, którą gdzieś kiedyś zamieściła tu margot. Ja ją przypomnę - o:

I cały ten film jest jak ta piosenka... z jednej strony bardzo melancholijny - pomimo cudownych komediowych wstawek - z drugiej - tak pogodnie spokojny... (pomimo licznych sen walki) Trochę jak ... kołysanka? Takie dziwne skojarzenie... Taka historia jakich wiele - opowiedzieć można ją niezależnie od czasu i miejsca... równie dobrze można by ją osadzić w realiach XV - wiecznej Francji, albo Dzikiego Zachodu... I takie właśnie miałam odczucie, że mimo postępu fabuły, mimo początku i końca ta podróż ślepego mistrza i ucznia, czy kochanki do ukochanego, albo też walka Lee Mong-hwaka były czymś tak ponadczasowym, że wciąż trwają... tak jak na kartach powieści... ślepiec wciąż uczy chłopca i wciąż idą... Baek Ji wciąż tęskni i marzy a Mong Hwak walczy... Tak jakby dwie albo i trzy osobne opowieści spotkały się przypadkiem w tej jednej...

Taki bardzo ... literacki film. Ładniutki.

[edit] I tak teraz przyszło mi do głowy, że obydwa angielskie tytuły brzmią trochę tak tytuł jakiejś starej pieśni, albo romansu rycerskiego lub dworskiego...
:volli:

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość