[2010] Psychic

filmy z Korei
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

[2010] Psychic

Postautor: anna-banana » 21 wrz 2010

ObrazekObrazek


초능력자 (Cho-neung-ryeok-ja)
Reżyseria Kim Min-suk (김민석)
Premiera w Korei : 2010/11/11

Obsada:
Kang Dong-won 강동원 jako Psychic (초능력자)
Ko Soo 고수 jako Im Gyoo-nam (임규남)

Opis:
Kang gra mężczyznę z ponadnaturalnymi zdolnościami do kontrolowania myśli innych ludzi. Postać grana przez Kanga pragnie jedynie spokojnego życia bez jakichkolwiek dodatkowych emocji. W międzyczasie charakter Go Soo to jedyna postać na którą myśli Kanga nie mają wpływu. Pewnego dnia obaj się spotykają...co może wyniknąć z takiej znajomości?
za kinoazja

PS.Co oni zrobili z włosami KDW :confuse:


[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Psychic

Postautor: daydreamer4 » 22 wrz 2010

PS.Co oni zrobili z włosami KDW :confuse:

Odpowiedz jest prosta ^^ - Boski nieład :smitten:
Omo już widzę to szaleństwo w oczach i jak KDW bedzie czarował w tym filmie ^^^^ Chcę chcę <333
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2010] Psychic

Postautor: Maura » 23 wrz 2010

Tak, BOSKI nieład :smitten:
BOSKI pairing :smitten:

To mi tak trochę przypomina o Rough Cut, z inną idealną dwójką - So Ji Subem i Kang Ji Hwanem. Powinni co parę lat takie niemal fanservice'owe filmy nagrywać ;DDD
Będziem czekać :D

Ciupka więcej zdjęć -> http://www.dramabeans.com/2010/09/thril ... nd-stills/
Obrazek
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Psychic

Postautor: anna-banana » 23 wrz 2010

Maura pisze:Ciupka więcej zdjęć -> http://www.dramabeans.com/2010/09/thril ... nd-stills/" onclick="window.open(this.href);return false;

Jeszcze więcej zdjęć jest na hancinema,nawet chciałam zamieścić,ale doki mi powiedziało że za duże,więc byłam zmuszona poszukać małego i znalazłam niestety tylko to jedno,ale jeśli ktoś chce więcej zdjęć lub/i plakatów to także http://www.hancinema.net/korean_movie_Psychic.php

Co do fryzury to mnie ona nie przekonuje,przypomina mi to co ma na głowie ostatnio Zdichu w Playful kiss :?
Że zacytuję jeden comment z dramabeans:"The hair looks very ahjumma-ish." W tym zdaniu kryje się cała prawda XD
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2010] Psychic

Postautor: Snake » 01 lut 2011

Jest już trailer :
" onclick="window.open(this.href);return false;

Zapowiada się na film z górnej półki. Aktorzy wystąpili niedawno oddzielnie w Secret Reunion oraz White Night i byli ok, zatem też czekam na ten film



EDIT: Film już jest, napisy angielskie też
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Psychic

Postautor: Volli » 03 lut 2011

Nie wierzę, że piszę tutaj posta przed Snake'iem i Piżmakiem... Właśnie skończyłam Psychic... i ............. LOL ... Generalnie ... Po prostu... Po głowie przebiegło mi chyba stado różowych słoni tańczących sambę. Nie wiem kompletnie o co chodzi - chociaż w sumie mi to nie przeszkadza...

Ten film ogląda się jednym tchem...

W ogóle - z ilu tam filmów motywy... ktoś to liczył? O mamo... Matrix - LOL, Sierociniec (chyba - nie bijcie jeśli się mylę) Okno na podwórze? Hmmmm... w sumie też... Terminator........... Supermen - LOL? I nie zrozumcie mnie źle - nie wiem czy były to nawiązania celowe, ale po prostu.... ciągiem skojarzeń.... no... LOL

Aaaaaaaaa... i Ostatnia Wieczerza złomiarzy................ [Chrystus nie zapłacił za obiad]............

I........ czy ktoś wie o co chodziło? Bo ja wciąż przeżywam jedno wielkie WTF.

Ludzie! Oglądajcie Psychic...

PS.Co oni zrobili z włosami KDW :confuse:


Cudo zrobili......... W ogóle - jak on pięknie zniebieszczał pod koniec razem z fryzurą . I jak mi TOPa w niektórych scenach przypominał... A pairing? Pairing jest więcej niż boski... Oboje są rewelacyjni. A już Goo Soo .... ze swoimi przybocznymi....
:rolly: :rolly: :rolly:
:volli:
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Psychic

Postautor: anna-banana » 05 lut 2011

Okeeey,oglądnęłam ten film i....wtf? O czym jest ten film,bo wnioskuje że to chyba miał być dramat człowieka osamotnionego i wyalienowanego,a to była jakaś przednia komedia,gdzie słodki KDW miał być big evil a Goo Soo to jakiś superman,na prawdę zastanawiałam się jakim cudem on z tych wszystkich opresji wychodzi cało :confuse:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Psychic

Postautor: boom_boom » 05 lut 2011

O dwóch takich, którym ukradli szczotkę do włosów.

Jeden nie czesze się, bo musi być psychiczny. Nie patrzy w lustro, a w wolę innych ludzi. Kontrowersyjny i nienormalny. Po co się bawić szczotką? Włosy to tylko taka sama część ciała, jak palec u nogi czy wątroba.
Drugi nie czesze się, bo jak się pracuje z imigrantami, to nie trzeba. Później, jak już się jest dyrektorem, to można włosy umyć. Ale 10 złotych na fryzjera to dopiero wtedy, gdy się awansuje jeszcze jeden stołek do góry. Nie ma co szarżować z kasą.

I ten genialny duet Kang Dong Wona i Go Soo był przez mnie wyczekiwany, odkąd pamiętam.
Liczyłam na boski film, pełen psychologii, pełen zagadek, pełen napięcia.

Co dostałam?
Groteskę.

Ehhhh, taka stylistyka trochę pod horror. Może nie było strasznie, ale tak jakoś... dziwnie i trochę dla mnie tandetnie.
Nie wiem, nie przemawia do mnie ten film. Można sobie parskać śmiechem z tego, co się dzieje na ekranie. Bo to już nie pomysłowość. To choroba.

Kang Dong Won niucha niczym mój pies, gdy sprawdza, czy chowam przed nim kabanosy.
Go Soo nie imają się żadne krwotoki, bo jest przecież "Representative of Utopia". To tak, jakby zyskał nieśmiertelnosć. No tak, awans społeczny to awans społeczny! Nie ma półśrodków!

Sam początek już mnie przeraził. Jeżeli on nie widział przez ten cienki bandaż, to ja mam na imię Dżesika. A potem nagle robią się dziury w worku, o cholera, to był taki tani horror!!!!!!!!! :rolly:
Albo totalne "Oszukać przeznaczenie" w wesołym miasteczku.

I nie wiem, ile środków lokomocji chciało zabić Go Soo, przestałam liczyć.

Cała akcja w biurze Utopii, jak Murzyn i Turek mieli zabić przyjaciela, a w końcu umarł ktoś zupełnie inny... Meeeh.
I potem wszechwładny Go Soo z paralizatorem.
I policjani-łachmyci.

I figury woskowe na stacji. Tak, a dzieci płaczą, dzieci wiedzą, że świat jest zły. Tylko mają za małe rączki, zeby dobrze klaskać. Dziecko za to fruwa w powietrzu, ale Go Soo wie, jak się chwyta. A potem wie, jak nie umrzeć, chociaż krew postanowiła tryskać. Ale przytulił się do Kang Dong Wona. Po czymś takim to i ja bym nie umarła.

Potem z takich lepszych akcji to Trójca na Sznurach i zupełnie psychiczny Kang Dong Won. On nawet nie udaje, że jest człowiekiem. Jest chorym zwierzątkiem.


I końcówka pozbawiła mnie wszelkich złudzeń: Go Soo też nie jest człowiekiem, ma dwa razy więcej krwi niż powinien i może sobie skakać z wieżowców, bo wystarczy, że potem rzuci się pod pociąg i będzie żył.
BTW, na koniec wyglądał jak żywcem wyjęty z Ghost Busters.

O co chodziło? Myślę, że o nic.
Być może o to, że prawdziwy człowiek wart jest więcej, niż mała, plastikowa figurka.
Że może i ktoś miewa fantazje, by być małą plastikową figurką w ręku Kang Dong WOna, ale to jednak złe. Bo mamy swoje życia i swoją własną wolę. Nikt nie będzie świecił za nas oczami.
Że każdy z nas ma w sobie bestię, bo słuchamy złych nakazów. Jesteśmy posłuszni pokusom. Służymy szatanowi generalnie.
Ale jeśli wierzymy w słusznosć naszych racji, jeśli umiemy biegać i posługiwać się paralizatorem, to choćby TIR nas chciał przejechać, to tylko jedną nogę nam połamie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2010] Psychic

Postautor: Snake » 06 lut 2011

Akcja, komedia, fantasy, thriller, horror, dramat - coś pominąłem ? :) Koreańczycy chyba przodują w mixach gatunkowych i bardzo dobrze, bo mieszanka stylów daje unikalny klimat.

Konwencja bardzo ciekawa, powiem, że nawet podobała mi się - nie do końca na serio, z realizmem na bakier, liczne wstawki i nawiązania (choćby to co wymieniła Volli).

Wolałbym jednak, żeby film był co najmniej dwa razy bardziej intensywny( bo wiele scen było słabych), miał lepiej prowadzoną fabułę (poza ogólnym pomysłem, raczej słaby scenariusz), ciekawszych bohaterów (poza panem złym reszta to nudziarze) , czy bardziej zróżnicowany soundtrack. Nie wspominając o tym, że historia niosła ogromny potencjał, a jakoś tak średnio się rozwinęła.

Niemniej warto zobaczyć, bo oryginalny film.

5/10
Awatar użytkownika
Piżmak
Doramowy maniak
Posty: 1016
Rejestracja: 13 paź 2008

Re: [2010] Psychic

Postautor: Piżmak » 07 lut 2011

Przyszła kolei na pozytywnie zakręconego po seansie człowieka. Już dawno nie zdarzyło mi się usiąść i patrzeć z taką przenikliwością na końcowe napisy i jednocześnie zadawać sobie w głowie tylu pytań. Aż mi wstyd, bo dotąd zawsze jakieś uczucia niósł każdy film...a tu... w mojej głowie nastąpił totalny mix - jak w przypadku posklejania kilku gatunków.

Przesłanie filmu pozostaje dla mnie zagadką po dziś dzień. Natomiast doszukałam się kilku motywów z innych produkcji i źródeł...Chrystus i 12 apostołów podczas lunchu w punkcie skupu złomu...Innowacyjne - nieprawdaż? Ostatnia wieczerzę przekształcić w zwykły lunch, gdzie "Boss" nie dość, że został powiększony do paradoksalnych rozmiarów, to jeszcze zapomniał zapłacić za talerzyk. Spadające ciała z kolejnych pięter - przypomniała mi się część gry z filmu "Nowa opowieść policyjna", gdzie Jackie Chan też znalazł się w podobnej sytuacji. Auto z dopalaczem...ten motyw na pewno gdzieś się przewinął...Pomijając fakt, że autko przypominało ogórkowy środek transportu w bajce "Scooby Doo", to dopalacz pojawił się w "Szybkich i wściekłych" i pewnie w tuzinie innych produkcji, które oglądałam bądź nie:)

Koledzy Ko Soo byli wyjątkowi wręcz, podobnie jak ich przyjaźń. Murzyn - o solidnej budowie ciała, permanentnie psujący coś przez nadmiar swojej siły. I za chwilę płaczący jak niemowlę i trzęsący gatkami jak ostatni tchórz. I drugi kolega - mający łeb na karku, w wolnych chwilach konstruujący wybuchowe i te mniej wybuchowe wynalazki.Tych dwóch panów bardzo wpasowało się klimatem w stary już serial "Drużyna A". Ich wspaniała znajomość języka koreańskiego zadziwiała mnie wciąż od nowa.

Niezniszczalny Ko Soo...W sumie można go nazwać ręką Boga. Chwyta dzieci w locie, unika zderzenia z pociągiem, zmiażdżenia ciała po upadku z wieżowca. Potrącenie rozpędzonym autkiem prosto z "Oszukac przeznaczenie" też nie zagraża życiu bohatera. Uwolnienie się z liny to już w ogóle wyczyn godny Macgyvera...I najfajniejsze jest to, że on nie analizuje niczego, nie wnika w psychikę wroga, nie docieka przyczyn takiego postępowania, nie stara się niczego tłumaczyć i naprawiać. Zły i samotny zarazem Kang Dong Won robi bałagan - a dobry i nie wnikający Ko Soo sprząta cały bałagan. W zasadzie wielu sytuacjom nie jest w stanie zapobiec, giną ludzie i musi na to patrzeć, krzyczy, płacze, czuje się słaby by znów powstać i gnać za swoim wrogiem. W sumie to nawet nie wiem, czy można go nazwać wrogiem, bo Ko Soo jedyne, co mu zarzuca to fakt, że nikt nie dał mu prawa zabijać innych...I na sam koniec obaj spadają w dół...Tak jakby towarzyszył w tej ostatniej wędrówce Kang Dong Wonowi. Tandetna scena upadku i w sumie bardzo smutna scena w deszczu na dachu samochodu. Taki nieruchowy, z rozwichrzonymi strąkami mokrych włosów, pozostawiony w deszczu człowiek...wyglądający jak laleczka.

Ostatnia scena była zastanawiająca...i podsunęła mi pewna myśl...być może zbyt daleko idącą, ale pod warstwą grubo polanej groteski i kiczu a także wplecionych parodii z innych filmów po prostu pojawiła się i już:). Kanga utożsamić z tym, co w nas drzemie...poczuciem niesprawiedliwości w stosunku do otoczenia, wyalienowaniem, brakiem zrozumienia, niechęcią do ludzi, odrzuceniem przez najbliższych, brakiem komunikacji i biernością...i cała masą innych rzeczy, na które się nie zgadzamy a mamy z nimi do czynienia, których nie chcemy a nie jesteśmy w stanie się ich pozbyć i co najważniejsze tych, z którymi przyszło nam zmierzyć się i z którymi przegrywamy...
We współczesnym świecie Kang jest niepasującym ogniwem - ma siłę, ale jest to siła destrukcyjna, jest samotny - ale jego umiejętności nie pozwalają na bliższy kontakt z ludźmi, został odrzucony , więc tak naprawdę na tym świecie jest sam - z dnia na dzień stając się coraz bardziej zgorzkniałym, zmęczonym i bezlitosnym człowiekiem. Pamiętacie scenę, w której mówi do matki: "Że już jest tym wszystkim zmęczony? I kolejną, w windzie, gdzie opada głową na ramię dziewczyny - marionetki?

Śmierć byłaby ucieczką od samotności i skutecznym końcem jego męczącej egzystencji...i wydaje mi się, że zdaje sobie z tego sprawę podczas rozmowy z Ko Soo na stacji metra...Wie, że zabawa w kotka i myszkę dobiegła końca, bo zmienia się jej cel...od samego początku myszka miała zginąć...tylko przez chwile bawiła się w kota oszukując się, że nudę wypełni chwilowa zabawa w mordercę...


To dość enigmatyczny potok moich myśli, ale wolę kluczyć niż od ręki zakładać, że zmarnowałam około dwóch godzin z mojego napiętego domowego grafiku.
Obrazek
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

Re: [2010] Psychic

Postautor: evelinux » 07 lut 2011

Piżmak pisze:Natomiast doszukałam się kilku motywów z innych produkcji i źródeł...Chrystus i 12 apostołów podczas lunchu w punkcie skupu złomu...Innowacyjne - nieprawdaż?

oj tak tak, sama tez zwrocilam uwage na ten motyw xD
Obrazek
KOREA: | Flames of Desire | Playful Kiss | Paradise Ranch | Time Slip Dr Jin | Operation Proposal | I do, I do |
JAPAN:
TAIWAN: |Why Why Love | Love Keeps Going | Hayate the Combat Butler | Absolute Darling |
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2010] Psychic

Postautor: anna-banana » 07 lut 2011

Jak dla mnie było za dużo odwołań do innych filmów,trochę to kaszane robiło. Tak długo na ten film czekałam,a tu takie coś dostałam,ciągle nie rozumiem tego filmu :confuse:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Psychic

Postautor: Volli » 07 lut 2011

Piżmak pisze:Wie, że zabawa w kotka i myszkę dobiegła końca, bo zmienia się jej cel...od samego początku myszka miała zginąć...tylko przez chwile bawiła się w kota oszukując się, że nudę wypełni chwilowa zabawa w mordercę...


Aha! .... A ja się przyznam w tym miejscu, że obejrzałam Psychic po raz drugi, bo - chyba podobnie jak większość po zakończonym seansie w głowie miałam jeden wielki znak zapytania ... No i - oglądając po raz drugi mało nie skonałam ze śmiechu (jak z resztą za pierwszym razem) - po części z tego co zaserwowano nam na ekranie, po części zaś z siebie samej, że tak oto pięknie dałam się nabrać. I to nabrać pod wieloma względami...

Bo ten film za pierwszym razem wprawił mnie w totalne osłupienie... Bo... co to wszystko było... czemu miało służyć... PO CO?... :rolly: Ale co to wszystko miało oznaczać... uczepiłam się tych nawiązań do Ostatniej Wieczerzy, tych aluzji łączących postać Go Soo.... z Chrystusem [33 lata, ujęcia jak na krzyżu... choć delikatnie i ze smakiem zrobione]... no i generalnie uznałam - film o walce dobra ze złem - siły ciemności kontra siły miłości - odwieczna, nie kończąca się walka - KDW zabija bo nie potrafi inaczej, Go Soo z nim walczy bo też inaczej nie umie... - jakby byli zaprogramowani... Kondycja człowieka i te sprawy... No i w sumie dochodzę do wniosku, że miałam rację, tyko...... :rofl2: nie od tego końca co trzeba...

Haaaa.... bo ten film to jest jedno wielkie oszustwo... Wydaje nam się że oglądamy horror - a tu - pac! komedia... Nastawiamy się na komedię a dostajemy thriller... Dramat psychologiczny? A figa z makiem, bo typowy policyjny pościg przed nami........ Szybcy i wściekli a za chwilę Matrix... czyli generalnie WTF... co ja niby oglądam? Jakby ktoś sobie poskakał po półkach wypożyczalni video losowo wybierając kasety z filmami... W dodatku odniesienia są czasem na tyle mgliste, że czuję się, że dotyczą one nawet nie tyle konkretnych filmów co pewnych motywów, które dzięki nim weszły "w obieg". LOL ... No tak... brzmi to trochę... hmmm.. bałaganiarsko. Jak tani przepis na kino "dla każdego"...

Nie powiem, nie ogląda się tego ciężko, ale .... po pierwsze ta cała historia ma i ręce i nogi... co jest w zasadzie dość zaskakujące, przy całej tej "pachworkowej" metodzie konstruowania scenariusza, po drugie - na pewno nie jest "łatwe" w sensie "głupie"... Ale też... no cóż... jakiś nadzwyczajnych przekazów ten film też chyba nie niesie. Jest troszeczkę - jak go Lady określiła - groteskowy - ale w bardzo dobrym znaczeniu tego słowa...

A o czym ten film jest... chyba głównie o innych filmach... a w zasadzie o motywach, które, przede wszystkim dzięki kinu, zagnieździły się w zbiorowej świadomości (a może pod-świadomości?) i po które sięgamy czasami właściwie automatycznie. często widząc świat przez ich pryzmat właśnie. Wracając do moich początkowych przemyśleń... Bohaterowie Psychic byli "zaprogramowani" na "dobro" i na "zło" - bo takie mieli role do odegrania. Bo MUSI być dobry i MUSI być zły - szatan i jego przeciwnik... Bo taki jest wzór według którego wszystko się odbywa... Tak samo... Wciąż od nowa... W nieskończonej ilości opowieści... No i MUSI być happy end... zło pokonane, bohaterowie szczęśliwi...

I zdaje się tylko tytułowego Psychica nachodzą refleksje z tym związane... Bo rzeczywiście - to wygląda troszkę tak, jakby został "wtłoczony" w swoją rolę... Zabija bo... bo jest ktoś kto próbuje go powstrzymać... Bo w zasadzie nic poza tym go ku temu nie pcha... ani nie pr€buje przejąć "władzy nad światem", ani nie ma specjalnych fobii... nie można powiedzieć pewnie, żeby ludzi lubił, ale generalnie czy ktoś żyje czy nie to mu chyba zwisa... troszkę się ludźmi pobawi, potem mu się znudzi... nie żeby jakoś tam celowo niszczył zabawki... w końcu Psychic też człowiek... [lol] no i po co tu się męczyć? Czy człowiek tego warty? No ale ponieważ jest ZŁY to tak wypada... a połowa tego wynika z irytacji że właśnie jemu przypadło bycie tą siłą na wskroś nieczystą... I nikt go nie pytał o zgodę... Bo ten schemat już tak ma...

Wychodzi więc na to, że Psychic nam się trochę buntuje... Coś mi się przypomina takiego... Taki motyw...a, mam... Luigi Pirandello! ... Jego "Sześć postaci scenicznych w poszukiwaniu autora" chociażby... Tak więc wracając do cytatu który sobie wzięłam od Piżmaka... ^^ ... Trochę w tym racji jest... Nie wiem czy Psychic sam jest tego do końca świadomy, czy nie, ale wydaje mi się, że on sam cały czas przeżywa lekkie WTF... ^^

No a śmierć i "przesłanie", ten - lol - "morał" ... a taaaaaaak - jest dokładnie taki jaki być POWINIEN... Nie baw się ludźmi bo zawsze ktoś może się Tobą pobawić... wszyscy jesteśmy jak laleczki... ty też Psychicu... w rękach Autora.. Tzn. tak naprawdę... w naszych rękach ^^
:volli:
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2010] Psychic

Postautor: boom_boom » 07 lut 2011

Uśmiecham się krzywo, czytając ten temat.

Szukacie i drążycie,a prawda jest taka, że jest dużo lepszych filmów, tylko w nich nie gra ani Go Soo, ani Kang Dong Won.
i pisze w nich tylko Snake

Jeżeli ktoś chce właśnie teraz rzucić we mnie bombę, to ja na wszelki wypadek: :ashamed:

Snake pisze:Wolałbym jednak, żeby film był co najmniej dwa razy bardziej intensywny( bo wiele scen było słabych), miał lepiej prowadzoną fabułę (poza ogólnym pomysłem, raczej słaby scenariusz), ciekawszych bohaterów (poza panem złym reszta to nudziarze) , czy bardziej zróżnicowany soundtrack. Nie wspominając o tym, że historia niosła ogromny potencjał, a jakoś tak średnio się rozwinęła.

Ja się z tym bardzo, bardzo zgadzam.
Dla mnie, bardzo mi przykro, po długich oczekiwaniach na ten film, ale on jest rąbanką, a nie wywodem psychologicznym.

Piżmak pisze:Koledzy Ko Soo byli wyjątkowi wręcz, podobnie jak ich przyjaźń.

Ale w sumie jak po raz pierwszy pojawił się Pan Zły i Psychiczny, to oni mieli być Murzunami, co odrąbią przyjacielowi głowę. No i średnio mogli z tym walczyć tak naprawdę. Ale ładnie we trójkę wisieli na sznurach, taka fajna symbolika, że razem to nawet dusić się wesoło.

Piżmak pisze:We współczesnym świecie Kang jest niepasującym ogniwem - ma siłę, ale jest to siła destrukcyjna, jest samotny - ale jego umiejętności nie pozwalają na bliższy kontakt z ludźmi, został odrzucony , więc tak naprawdę na tym świecie jest sam - z dnia na dzień stając się coraz bardziej zgorzkniałym, zmęczonym i bezlitosnym człowiekiem. Pamiętacie scenę, w której mówi do matki: "Że już jest tym wszystkim zmęczony? I kolejną, w windzie, gdzie opada głową na ramię dziewczyny - marionetki?

Tak, i to właśnie powinni uwypuklać.
A w sumie pokazywali głównie, że on się nie czesze, niucha nosem kolejne ofiary i wytrzeszcza oczy.

Piżmak pisze:wolę kluczyć niż od ręki zakładać, że zmarnowałam około dwóch godzin z mojego napiętego domowego grafiku.

Eeee tam, zaraz zmarnowany czas!!!

Jak ktoś się nie wzruszy, to się uśmieje. Jak się nie uśmieje, to się wystraszy. Jak się nie wystraszy, to zostanie wprawionny w osłupienie. Jak nie w oslupienie, to w rozkminę nad życiem.
Myślę, że to taki film, który COKOLWIEK z człowiekiem musi zrobić.

Volli pisze:A o czym ten film jest... chyba głównie o innych filmach... a w zasadzie o motywach, które, przede wszystkim dzięki kinu, zagnieździły się w zbiorowej świadomości (a może pod-świadomości?) i po które sięgamy czasami właściwie automatycznie. często widząc świat przez ich pryzmat właśnie. Wracając do moich początkowych przemyśleń... Bohaterowie Psychic byli "zaprogramowani" na "dobro" i na "zło" - bo takie mieli role do odegrania. Bo MUSI być dobry i MUSI być zły - szatan i jego przeciwnik... Bo taki jest wzór według którego wszystko się odbywa... Tak samo... Wciąż od nowa... W nieskończonej ilości opowieści... No i MUSI być happy end... zło pokonane, bohaterowie szczęśliwi...

Heheheh. Ale czasem fajnie, jak chociaż złym jest KDW,a dobrym Go Soo.
Chociaż wolałabym, żeby Go Soo grał... Nie wiem... Simbę. A nie tego facecika, którego gral.

W tylu już filmach smarują ketchupem, mogli oszczędzić.

Volli pisze:Nie wiem czy Psychic sam jest tego do końca świadomy, czy nie, ale wydaje mi się, że on sam cały czas przeżywa lekkie WTF... ^^

Mi się wydaje, że mu trochę wszystko jedno. Jak się kimś nie pobawi, to i tak z nim się nikt bawił nie będzie. Trochę sobie poskakali z Go Soo i on go połaskotał paralizatorem. Całe jego zycie.

Volli pisze:No a śmierć i "przesłanie", ten - lol - "morał" ... a taaaaaaak - jest dokładnie taki jaki być POWINIEN... Nie baw się ludźmi bo zawsze ktoś może się Tobą pobawić... wszyscy jesteśmy jak laleczki... ty też Psychicu... w rękach Autora.. Tzn. tak naprawdę... w naszych rękach ^^

Albo inny morał: "Nieważne, ile razy pie***lnie Cię pociąg, ważne, byś znalazł cel, dla którego zechce Ci się wstać".

Przepraszam, ale to bez wykropkowanego wulgaryzmu nie chciało zabrzmieć tak, jak chciałam :(
Obrazek
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1707
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2010] Psychic

Postautor: Volli » 07 lut 2011

boom_boom pisze:Uśmiecham się krzywo, czytając ten temat.

Szukacie i drążycie,a prawda jest taka, że jest dużo lepszych filmów, tylko w nich nie gra ani Go Soo, ani Kang Dong Won.
i pisze w nich tylko Snake

Jeżeli ktoś chce właśnie teraz rzucić we mnie bombę, to ja na wszelki wypadek: :ashamed:


A po co cokolwiek zrzucać jak to prawda? :rolly:

boom_boom pisze:Jak ktoś się nie wzruszy, to się uśmieje. Jak się nie uśmieje, to się wystraszy. Jak się nie wystraszy, to zostanie wprawionny w osłupienie. Jak nie w oslupienie, to w rozkminę nad życiem.
Myślę, że to taki film, który COKOLWIEK z człowiekiem musi zrobić.

Okeeeey... tzn... okeeeey :rolly: to brzmi trochę tak jakby tylko "Mickiewicz wielkim poetą był..." ... Tzn. w sensie... jakby tylko taki Goethe, który tworzył dzieła wybitne, mógł pisać o tym co w człowieku złego siedzi, a już taki Connan-Doyle - autor "literatury dla kucharek" to nie. A przecież powszechnie znaną rzeczą jest, że i zupa drugie dno miewa...


boom_boom pisze:
Volli pisze:No a śmierć i "przesłanie", ten - lol - "morał" ... a taaaaaaak - jest dokładnie taki jaki być POWINIEN... Nie baw się ludźmi bo zawsze ktoś może się Tobą pobawić... wszyscy jesteśmy jak laleczki... ty też Psychicu... w rękach Autora.. Tzn. tak naprawdę... w naszych rękach ^^

Albo inny morał: "Nieważne, ile razy pie***lnie Cię pociąg, ważne, byś znalazł cel, dla którego zechce Ci się wstać".

Przepraszam, ale to bez wykropkowanego wulgaryzmu nie chciało zabrzmieć tak, jak chciałam :(

Oł Yess!!!
:volli:

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość