[2000] JSA - Joint Security Area

filmy z Korei
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

[2000] JSA - Joint Security Area

Post autor: margot. » 01 lis 2010



"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2000] JSA - Joint Security Area

Post autor: Snake » 01 lis 2010

To też pierwsza znacząca rola Shin Ha-kyuna : viewtopic.php?f=6&t=2730 .

Początek J.S.A (z niestety denerwującą angielszczyzną) zapowiada wojskowy thriller śledczy z akcją dziejącą się w ciekawym obszarze strefy demarkacyjnej. Jednak później przeradza się coś innego, dramat o człowieczeństwie ponad politycznymi podziałami. Tak jak "pani bohaterka", która powinna być bezstronna, tak i film jest neutralny politycznie, a nawet stanowi pięknie wyciągniętą dłoń przez Południowców w kierunku Koreańczyków z północy, tym dramatyczniejszą, że ci drudzy nigdy się o tym geście nie dowiedzą.

JSA jest wysoko oceniane nie tylko przez miłośników kina azjatyckiego. Moim zdaniem, warto zobaczyć.


tanpopo
Co to jest dorama? o_O
Posty: 38
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Poznań

Re: [2000] JSA - Joint Security Area

Post autor: tanpopo » 01 lip 2012

Mój ulubiony film Park Chan Wooka z przepiękną muzyką - scena strzelaniny na Moście Bez Powrotu jest genialna w swojej prostocie. Bardzo podoba mi się ujęcie, gdy kamera, wolno wirując oddala się od twarzy Lee Byung Huna, a w tle słychać tę piosenka. Film ma antywojenny wydźwięk, ale nie manifestuje tego w nachalny sposób. Obsada z najwyższej półki, na uwagę szczególnie zasługuje Kang Sang Ho który jak zwykle udowadnia, że nie ma roli w której by się nie sprawdził.
Jeśli dobrze pamiętam, film został nawet wyświetlony władzom Korei Północnej i dość pozytywnie przyjęty.
Snake pisze:Początek J.S.A (z niestety denerwującą angielszczyzną)
Niestety muszę się zgodzić :( Język bardzo popsuł mi odbiór postaci. Bardzo cenię Lee Yeong Ae za "Panią Zemstę", ale ta rola nie była dla niej. Zbyt niepewnie wypowiadała się po angielsku żebym mogła ją wziąć za charyzmatyczną, nieugietą panią major dążącą za wszelką cenę do prawdy. (O blondynie i Austriaku to nawet się nie wypowiadam :P)


ODPOWIEDZ