[2011] My Black Mini Dress

filmy z Korei
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

[2011] My Black Mini Dress

Postautor: evelinux » 24 mar 2011

Obrazek


Obrazek
więcej plakatów: Spoiler! Obrazek Obrazek


Tytuły alternatywne: Little Black Dress (międzynarodowy tytuł angielski) / My Black Mini Dress (dosłownie)
Romanizacja: Mai Beulraek Minideureseu
Hangul: 마이 블랙 미니드레스
Reżyser: Heo In-Moo
Premiera: 24 marca 2011

~ Na podstawie książki Kim Min-Seo pt. "My Black Mini Dress" (wyd. 13.04.2009) ~


Występują:
Yoon Eun Hye (Eun Chan z Coffee Prince) - jako Yoo Min
Park Han Byul (Yu Ra z Oh! My Lady) - jako Hye Ji
Cha Ye Ryeon (Hee Young z Doktora Champa) - jako Soo Jin
Yoo In Na - jako Min Hee


zwiastun: Szczerze.. to myślę, że trailer doskonale objaśnia sprawę xD Mamy tu 4 dziewczyny pokroju pani prokuratorki z Prosecutor Princess :rolly: i mi to do szczęścia wystarczy. Z utęsknieniem czekam, aż będę to mogła objerzeć :) może nawet film trafi na jakiś doki-dokowy wieczorek filmowy?

Piosenka z OST-a do ściagnięcia z tej storny


Obrazek
KOREA: | Flames of Desire | Playful Kiss | Paradise Ranch | Time Slip Dr Jin | Operation Proposal | I do, I do |
JAPAN:
TAIWAN: |Why Why Love | Love Keeps Going | Hayate the Combat Butler | Absolute Darling |
Awatar użytkownika
blueshavol
Co to jest dorama? o_O
Posty: 24
Rejestracja: 27 mar 2011
Lokalizacja: Kwidzyn

Re: [2011] My Black Mini Dress [z]

Postautor: blueshavol » 02 kwie 2011

Zapowiada się dość ciekawie. Intryguje mnie postać Eun Hye, fajnie ją tu pokazali. Nie mogę się doczekać żeby obejrzeć, może być śmiechowo xD
Awatar użytkownika
inkama
Co to jest dorama? o_O
Posty: 29
Rejestracja: 12 lut 2010
Lokalizacja: Warszawa

Re: [2011] My Black Mini Dress [z]

Postautor: inkama » 13 kwie 2011

dziewczyny pokroju prokuratorki ^^
i trailer mnie zaciekawił, wygląda, że będzie dużo śmiechu i Eun Hye której dawno nie widziałam i chętnie zobaczę.
czekam, mam nadzieję że ten stan nie będzie trwał zbyt długo.
A co do plakatów, pierwszy zdecydowanie najlepszy, dwa kolejne bez trailera bym odbiegła z krzykiem (chyba żeby mieć cień szans na prokuratorkę, ale o tym bym pewnie nie myślała xD)
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: [2011] My Black Mini Dress [z]

Postautor: boom_boom » 12 cze 2011

Obejrzałam.

Dosyć słodko-gorzki film mimo wszystko. Może i jest błyszcząco i kolorowo. Może i dziewczyny stąpają lekkim krokiem przez życie, może wydają się być trzpiotami niemyślącymi poważnie. Może i jest głośno i ćwierkotliwie. Ale to nie jest tak do końca prosta komedia.
Co prawda na początku, rzeczywiście. Życie miasta, kluby, toalety, faceci. Dbanie o urodę, spotkania towarzyskie, blichtr. Aż ma się ochotę wziąć chipsy, wyluzować się, wyłączyć i patrzeć.
Ale potem pojawiają się problemy. I to naprawdę. Ciąże, samobójstwa, brudy. I nikt o niczym nie wie. Wszyscy na siebie krzyczą, nikt nic nie rozumie, robi się siwo i ciężko w powietrzu. I zaczynamy się zastanawiać, czemu taki dół. Że może życie nie jest tak kolorowe.
Ale JEST kolorowe, można przecież zawsze przyjść na pogrzeb przebranym za KWIAT. Yes, we can. Nie ma rzeczy niemożliwych, a ludzie lubią kwiaty. Lubią kolory. Lubią radość.
I później widać, że każdy fundament to dobry fundament i jak tylko się chce, to da się na nim coś fajnego zbudować. Życie, karierę, przyjaźń... Bo to naprawdę fajna przyjaźń była. Wiecie, to tak jest, że jak z kimś trzymasz, to śmiejecie się w tym samym momencie, choćby nic śmiesznego (dla reszty świata) się nie działo. I nawet sukienki wpadają w oko te same. JEDNOŚĆ. Zdecydowanie fajna przyjaźń. Krzyczymy na siebie z miłości. Podoba mi się :)

Fajnie też technicznie zrobione, bo ładne, żywe kolorki, fajnie nakręcone sceny, podobała mi się ta wymiana SMSów.

I fajnie aktorki zagrały. Każda zagrała dziewczynę w innej sytuacji życiowej, o innym charakterze. Każda z nich się wyróżniała i wspaniale oddawała to, co trzeba. Chociaż mi osobiście najbardziej przypadła do gustu Park Han Byul. Olśniła mnie wręcz.

I powiem szczerze: jakaś wybitnie śmieszna ta komedia dla mnie nie była, ALEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jednak były dwie sceny, na którym nie umiem się nei popłakać ze śmiechu i oczywiście w obydwu gra Dongho :rolly: O matko, co ten człowiek zrobił :rolly:
Spoiler! FAK-t, że ta scena z bluzgami już mi była znana, no ale jak się nie popłakać setny raz??? :rolly:
A później na koniec ta scena, gdzie prawie zostało popełnione przestępstwo deprawacji małoletniego, gdzie został pobity i gdzie okazał się romantykiem, AAAAAAAAAAAAAAAA :rolly:
Dawno nie widziałam tak śmiesznej sceny, NIGDZIE.

Będę teraz bardziej lubić Dongho (ja go lubię, ale zawsze gdzieś mi ucieka na dół Jukisowej drabiny, ale już nie lubię tych wieśniaków, więc może Dongho się wzepnie).

Ogólnie nie dłużył mi się bardziej niż jakikolwiek inny film i polecam.
Miły filmik i tyle.
Obrazek
Awatar użytkownika
Maru
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 363
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Maru » 13 cze 2011

Też sie wziełam za ten film bo nie mogłam się go doczekać (: Nastawiłam się na komedię iii ....nie, komedia to na pewno nie była.

Ale jak to Lady napisała było słodko-gorzko, a ja takie filmy najbardziej lubię. Chociaż miałam wrazenie, że jednak gorycz dominowała w tym filmie. Było troche różu i tipsów dla osłody, ale mimo wszystko było dość ciężko. Jednak trochę humoru mi zabrakło.

No a sam film taki ... życiowy dla mnie. Raz na wozie, raz pod wozem, to biegamy na wyprzedaże, potem biegamy na pogrzeby. Jak tytułowa mała czarna, która jest idealna na każde okazje.

I tez podobała mi sie ta przyjaźń, bo nie było cukierkowo. Widac było, że dziewczyny cały czas musza się docierać, jak to w życiu bywa. Że są kłótnie, są nieporozumienia, są żale i zawody, pretensje i rozczarowania. Ale mimo wszystko w sytuacji podbramkowej potrafia się dogadać i starają się jakos to ponaprawiać.

Nie było to jakoś odkrywcze, problemy raczej typowe, ale ogladało sie to dobrze, chociaż jak juz mówiłam - zrobiło sie trochę za cięzko i zaczeło mnie nudzić.

Ale smiesznie tez było - opócz scen z Dongho ja bym tu jeszcze dodała przeboskie bliźniaki :D te aluzje do mamusinego botoksu i plucie na siebie :rolly:
Obrazek
"A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!"
- Król Julian
Awatar użytkownika
Cherry
Przyklejony do ekranu
Posty: 767
Rejestracja: 01 cze 2010
Lokalizacja: internet

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Cherry » 13 cze 2011

podobał mi się klimat tego filmu. imprezowiczki i dobre przyjaciółki, które przy bliższym poznaniu bardzo się od siebie różnią.
różnica charakterów równa się różnicą w zdaniach, kłótnie. nie obyło się od tego i aż odetchnęłam z ulga kiedy okazało się, że ich ścieżki nie rozeszły się i zostały przyjaciółkami do końca.
to film o życiu i o przyjaźni. pogranicze komedii i dramatu. podobała mi się ta mieszanka.
pod każdym względem jestem na TAK :)
polecam gorąco :)
9/10
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: anna-banana » 16 cze 2011

Ładny to był film. :)
Lekki,miły i przyjemny,bez specjalnej głębi. Stworzony głównie po to by pokazać twarzyczki z dram na dużym ekranie. Taki film na niedzielne, leniwe popołudnie.
Najlepszy był chłopiec z angielskiego,jak gadał po ang a ta nie kumała,a potem do niej nuna,lol :rolly:
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Azzel » 18 cze 2011

Cóż, czas chyba na miej optymistyczne recenzje xD

Ogólnie to film był najprościej mówiąc taki sobie. W sumie pierwsza godzina to tak oglądałyśmy oglądałyśmy, ale w sumie nie wiedziałyśmy o czym ten film. Ogólnie zakładam, że dobry film to taki, iż nie musze znać opisu ani zwiastunu by domyśleć się jaki ma być jego klimat czy też o czym on ma być. A tu komedia w żadną stronę, dramat - też w sumie nijaki, sama fabuła - człowiek na początku zastanawia się czy takowa w ogóle w filmie wystąpi :confuse: Dopiero druga część filmu coś sensownego zarysowała, a dokładniej wątek Yoo Min i jej koleżanki z pracy, który dopiero jakoś zaznaczył przodującą rolę tej bohaterki w filmie. W sumie to ona została bohaterką, w której najwięcej się zmieniło i głownie to ona została tym Kolumbem, który odkrył Amerykę jaką była ich przyjaźń. Tylko czemu to wszystko dopiero w drugiej części filmu poczynili, gdy ja już zdążyłam się znudzić pierwszą połową? :omg: Z postaci - dzięki właśnie drugiej części filmu - najlepiej można docenić grę Eun Hye, która faktycznie przekształciła się z tego "kameleona" w kogoś o jakimś bardziej wyrazistym ja. Z facetem była, bo była, z koleżankami była, bo była, w pracy był, bo była. Dopiero śmierć jej koleżanki i słowa jej koleżanek obudziły jej z tego letargu w którym była - czego ty chcesz dziewczyno zapatrzona w siebie od życia, czym są dla ciebie przyjaciele, ludzie którymi się otaczasz? No i życie naszych bohaterek barwnie się zmienia by podążyć ostatecznie ku zachodzącemu słońcu z podniesioną głową. Takie w sumie nic. Dobrze że dali na sam koniec scenę ich poznania bo inaczej przytłoczyłaby mnie chyba głębia przesłania o przyjaźni, która była tak odkrywcza jak Kolumb, ale raczej starsza niż jego odkrycia.

Z bohaterek w sumie najbardziej lubiłam te dwie pozostałe panny - tą co ją znunował Dongho - strasznie lubię takie osoby, które scalają wszystko i wszystkich, a swoje zgryzoty gdzieś tam w kąciku trzymają. No i pani najmądrzejsza, o wiele bardziej mi przypadła do gustu niż Park Han Byul, kimkolwiek jest, to dla mnie była tylko dlatego, że potrzebowali 4 panny o lekkich obyczajach, która by się drastycznie różniła od reszty i ruszyłaby czasem tą niby fabułę.

Tak w sumie na koniec to jesli chodzi o komediowość tego filmu to... chyba zaśmiałam się dokładnie w 4 scenach. Żeby było śmieszniej to 3 z tych scen były z Dongho :rolly: I coś czuje że po upływie czasu, głownie będę kojarzyła z tego filmu... tak, Dongho, jeszcze przypadkiem jak się mnie ktoś spyta o czym był film, to powiem mu, że był o Dongho i 4 pannach w tej samej czarnej kiecce :rolly: W ogóle przychodzić na pogrzeb jako kwiatek i rozdawać autografy na pogrzebie znajomej przyjaciółki... :omg: Takie rzeczy to myślałam że tylko w durnych komediach amerykańskich się praktykuje, jak widać Koreańczykom też się marzy za takimi idiotyzmami.

Po dłuższym zastanowieniu daje 6/10, pewnie głownie za noone i Dongho, no i te jakieś fajne przebłyski, dzięki którym jakoś jednak przesiedziałam do końca przy filmie.
Obrazek
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: rikli » 19 cze 2011

ja się właśnie spodziewałam filmu o imprezowiczkach, ciuchach, zakupach... a dostałam jakiś dramat egzystencjalny o.O nie, żebym od razu narzekała jakoś strasznie :P film był przyjemny, choć moje oczekiwania były inne. miałam nadzieję na więcej komedii, a było raczej smutno i nawet raz się wzruszyłam. ok, postać eun hye dorosła, była z jakimś randomowym facetem - om, po co ten związek? i czemu płakała, gdy test ciążowy wyszedł negatywny? wtf, mogła z nim od razu zerwać. whatever. ta jej koleżanka, co się potem zabiła... irytująca postać o.O jej wszechogarniający uśmiech i dobro bijące z serduszka - NIE. ta od nieudanych przesłuchań, hmm, strasznie mnie zaczęła denerwować w pewnym momencie, ale potem zaakceptowałam ;p
park han byul? nie podobała mi się jej grzywka, bo przestała wyglądać jak ona jakoś XD no i zagrała dobrze, a że taką rolę dostała... możnaby to rozwinąć, a mam wrażenie, że mająć prawie dwie godziny i cztery bohaterki nie rozwinęli żadnej dostatecznie. a może za dużo bym chciała ;P
no dongho, wiadomo, ten wątek był jakiś najfajniejszy, to już tej się udała najlepsza rola, najlepsza przyjaciółka, dongho i w ogóle wypas. gdzie ta scena po napisach, że znowu sie spotykaja?!?!?

generalnie, hm, nawet muzyki zbyt dobrze nie pamiętam... nawet nie wiem jakąś mogę dać ocenę, bo jak pisałam już - to miało być coś innego! pewnie jak Azzel koło 6/10, co dla mnie oznacza film bez rewelacji, ale który można miło, któregoś popołudnia sobie obejrzeć. bo można ;)

ps. gdzie mój koreański sex in the city?! ;__;
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Reira » 12 paź 2011

Może film nie był jakiś rewelacyjny, ale bez przesady, nie było aż tak źle. Choć rzeczywiście od komedii do tragedii w 30 min przeszli, tochę dziwne i mało spójne. Panienki bardzo ładne, ale dość stereotypowe. Niestety nie wiem, jaki członek jakiego zespołu grał uczniaka, ale zupełnie nie podobała mi się jego gra aktorska, zbyt teatralna. :shake:

Spoiler! Poza tym lekko, miło i przyjemnie... I na prawdę żal mi było tej młodej, zdolnej dziewczyny, że umarła, choć spodziewałam się tego. Uważam że jej śmierć nie była pokazana z wystarczającym poszanowaniem dla ludzkiej egzystencji, bo to co się wyprawiało na stypie, to ja nie wiem...Jeszcze ta laska przebrana na żółto... jej postać zupełnie nie przypadła mi do gustu... i stwierdzenie jej przyjaciółek, że ona taka nieszczęśliwa, bogata, tak się starała i przykładała do swojego sukcesu. A przez połowę filmu siedzi w salonach piękności i luksusowych hotelach. Rzeczywiście, Ci bogaci ludzie, to mają ciężkie życie. :omg:
Awatar użytkownika
Heartless
Oglądam regularnie xD
Posty: 233
Rejestracja: 21 cze 2011

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Heartless » 13 paź 2011

Yoo Seung-Won'a , czyli zakochanego w Noonie ucznia języka angielskiego, grał Shin Dong Ho z U-kiss :mrgreen: .
Są łzy tak ciężkie i gorące, że nie można ich wypłakać.
Zapadają w serce spalając je.

Nicolae Iorga
Awatar użytkownika
evelinux
Doramowy maniak
Posty: 5185
Rejestracja: 03 maja 2009
Lokalizacja: zapupie

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: evelinux » 28 paź 2011

ach, ahc.. chyba zapomnialam napisac ze go juz obejrzalam.. albo moze z premeomentuje.. film byl mega nudny. spodziewalam sie po nim czegos zupelnie innego.. podobal mio sie tylko watek zakochanego malego chlopca.. ehhh.. :melt:
Obrazek
KOREA: | Flames of Desire | Playful Kiss | Paradise Ranch | Time Slip Dr Jin | Operation Proposal | I do, I do |
JAPAN:
TAIWAN: |Why Why Love | Love Keeps Going | Hayate the Combat Butler | Absolute Darling |
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: Lily » 07 lis 2011

Podzielam zdanie Azzel, film taki sobie, a nawet mogłabym powiedzieć, że słaby.
Nie wiem, jakoś nigdy nie ruszały mnie historie o "biednych bogatych", problemy typu "nie wiem jaki wybrać kolor lakieru do paznokci" albo "mam tyle pieniędzy, że już nie wiem na co wydawać". To jakieś surrealistyczne bzdury. Wiem, że pewnie wiele osób ma odmienne zdanie, że przecież niby było tu kolorowo, ale z czasem zrobiło się ciężko, bo samobójstwo, bo niechciana ciąża, bo kłótnie, itp... Ale własnie te poważniejsze problemy zdawały się tu wciśnięte na siłę, były jakieś takie płaskie, sztuczne i pokazane jakoś dziwnie. Bo niby jest nagła śmierć, niby zrobiło się poważnie i przygnębiająco, a tu jakieś cyrki na stypie, no co to w ogóle było?

W zasadzie to nie polubiłam żadnej z tych 4 dziewczyn, ale jeśli chodzi o zrozumienie jej sytuacji to chyba najbardziej przemówiła do mnie postać Soo-jin (czyli ta, której nie wychodziły przesłuchania), bo faktycznie widzimy tutaj jak z biegiem czasu popada w coraz większą depresję, czuje się niedoceniana i sfrustrowana patrząc na to, jak jej koleżanka, która palcem w życiu nie kiwnęła, osiąga bez problemu to, na co ona ciężko (i bezskutecznie) pracuje. I myślę, że nie to nie był kwestia zazdrości z jej strony, tylko poczucie niesprawiedliwości.

Reira pisze:Jeszcze ta laska przebrana na żółto... jej postać zupełnie nie przypadła mi do gustu... i stwierdzenie jej przyjaciółek, że ona taka nieszczęśliwa, bogata, tak się starała i przykładała do swojego sukcesu. A przez połowę filmu siedzi w salonach piękności i luksusowych hotelach. Rzeczywiście, Ci bogaci ludzie, to mają ciężkie życie. :omg:


Tu się zgodze w całej rozciągłości. Jak dla mnie była to rozkapryszona dziewucha, której się, za przeproszeniem, w dupie poprzewracało od tej kasy. Ciężko pracowała na sukces? Gdzie i kiedy? Od samego początku chełpiła się tym, że nic nie musi robić i może tylko wydawać, wydawać, wydawać. Hedonizm i konformizm w najczystszej formie. Takich ludzi to ja bym najchętniej w kosmos wysłała.

Postać tej dziewczyny z szkoły angielskiego była niestety zbyt infantylna abym mogła ją przełknąć. Fajne było to, że ona była takim spoiwem między nimi wszystkimi, ale kurczę, no czemu zrobiono z niej taką przygłupawą trzpiotkę? A główna bohaterka... cóż, sama nie wiem co można o niej powiedzieć. Taka trochę zbyt nijaka, jakoś nie do końca wiadomo po co jej ten niby związek czy po co jej ta praca. Jakoś to wszystko robi od niechcenia, jakby sama nie wiedziała o co jej chodzi. I takie wrażenie miałam do samego końca.
(W ogóle to przez cały film czkałam kiedy wreszcie zmieni tą koszmarną, mega pobrzydzającą fryzurę, niestety ten moment następuje dopiero w ostatnich minutach filmu ;))

Podsumowując: nic specjalnego, taki średniak 5/10. Ani to komedia, ani dramat. Takie nie wiadomo co. Może po prostu nie moje klimaty. Nie wiem "co autor miał na myśli", co twórcy filmu chcieli pokazać. Może właśnie nic...?
Tragedii straszliwej też nie było, żebym miała na tym filmie psy wieszać, ale raczej będę odradzać. Tak jak pisałam na początku, nie ruszają mnie filmy o "biednych bogatych". Oczywiście, posiadanie pieniędzy nie gwarantuje udanego życia, ale jakoś ten przepych, ten konsumpcjonizm, materializm, to wszystko jakoś irytuje i człowiek ma ochotę wyłączyć to w cholerę i obejrzeć jakiś film o prawdziwym życiu. Cokolwiek to znaczy.
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

Re: [2011] My Black Mini Dress

Postautor: wiktor » 12 lis 2011

u mnie ....będzie krótko:
ja chciałam filmu o przyjaciółeczkach i zakupach - coś lekkiego i miłego dla oka: fajne ciuszki, babskie imprezki itd....
a wyszło, że w trakcie oglądania zrobiłam obiad ... doceniłam dzieci, które wprowadzają dorosłych w dziecinną bezradność :faint: i uśmiałam się aż raz - to było piękne pobicie na pożegnanie :lol:
ogólnie było to, lekko niewiadomo co i ... jakieś chyba niedoprawione
Obrazek

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości