[2002] Oasis

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

[2002] Oasis

Postautor: Snake » 21 maja 2011

Obrazek

polski tytuł : Oaza
reżyseria: Chang-dong Lee
scenariusz: Chang-dong Lee
premiera: 9 sierpnia 2002 (Świat)
produkcja: Korea Południowa
gatunek: Melodramat

obsada : Kyung-gu Sol , So-ri Moon , Nae-sang Ahn , Seung-wan Ryoo ,Kwi-Jung Chu


opis:
Dwudziestokilkuletni Jong-du właśnie zakończył odsiadywanie kary za nieumyślne zabójstwo. Jong-du zawsze był nieudacznikiem, lecz teraz próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Jednakże jego powrót do świata zewnętrznego nie jest wcale łatwy. Chłopak jest kompletnie nieprzystosowany do życia w społeczeństwie oraz we własnej rodzinie, z którą, będąc w więzieniu, prawie nie utrzymywał kontaktów. Jego bliscy starają się mu pomóc w znalezieniu pracy i powrocie na właściwą drogę, lecz ich starania wywołują tylko kolejne konflikty. Pewnego dnia Jong-du wybiera się z wizytą do domu człowieka, którego zabił w wypadku samochodowym. Tam poznaje jego córkę - Gong-ju. Dziewczyna jest częściowo sparaliżowana, lecz pomimo tego Jong-du jest nią wielce zauroczony i stara się ją jak najczęściej odwiedzać. [za filmweb]


nagrody:
formalne: 11 zwycięstw i dwie nominacje, klik
nieformalne : najlepszy azjatycki film dekady, klik


trailer:



linki:
http://www.filmweb.pl/film/Oaza-2002-173999" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.imdb.com/title/tt0320193/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://asianmediawiki.com/Oasis" onclick="window.open(this.href);return false;
http://strachmaskosneoczy.blogspot.com/ ... ckich.html" onclick="window.open(this.href);return false;


Film, którego nie można nie obejrzeć. "Środowiskowe" opinie to niemal wyłącznie superlatywy, co jakiś czas, przy specjalnych okazjach można obejrzeć nawet w kinach w Polsce.

Oasis to coś więcej niż poruszająca, uderzająca, zahaczająca o tematy tabu miłosna. Trzeba zobaczyć, nawet jeśli ktoś nie przepada za tzw. "disturbing movies"

8+/10


Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

Re: [2002] Oasis

Postautor: Volli » 22 maja 2011

Nie jestem pewna... Może odebrałam ten film troszkę inaczej, ale wydaje mi się, że opis filmu nie do końca jest... no nie wiem, rzetelny? Jong - du to nie tyle nieudacznik, co człowiek niezbyt - powiedzmy - mądry, w zasadzie na granicy upośledzenia - przez to łatwy do wykorzystania i nie zawsze potrafiący w porę rozeznać czy zrozumieć niewłaściwość zachowania, czy też po prostu zło czy dobro. Jego rodzina wstydzi się za niego, ale nie waha się wykorzystywać chłopaka i gdy tylko nadarza się okazja - elegancko pozbywa się "ciężaru".

Snake pisze:Jego bliscy starają się mu pomóc w znalezieniu pracy i powrocie na właściwą drogę, lecz ich starania wywołują tylko kolejne konflikty.


Hmmm... nie bardzo o pomoc chyba chodzi - raczej o ponowne pozbycie się kłopotu... Jong-du jest pozostawiony właściwie sam sobie. Bez wskazówek, bez opieki - której sam najwyraźniej potrzebuje... To rodzi konflikty. Jego znajomość z cierpiącą na porażenie mózgowe Gong-ju też nie zaczyna się miło... Dong-ju sam stara się ją wykorzystać, podobnie jak inni wykorzystują jego. Mimo wszystko jednak... I tu zaczyna się piękna historia... Pomimo obskurnego otoczenia, brudu, pogardy, niezrozumienia tych dwoje zaczyna otaczać coś wspaniałego...

Odebrałam ten film chyba nieco inaczej niż większość osób (a widziałam go w dość dużym gronie) - wcale nie pesymistycznie - pomimo końcówki (ona nie mogła być chyba inna...). Mnie zachwyciły te chwile w których pokazywano mały, prywatny świat bohaterów - i to na nich się skupiłam, to je pamiętam najbardziej... Motyle, scenę w metrze, gdzie Gong-ju jakoś wygładza się twarz, wstaje i ... chyba? - nawet tańczy? (nie wiem czy pamiętam dokładnie...) z Dong-ju... - a wszystko tak płynnie, tak naturalnie... Widz zostaje wciągnięty do świata tej pary i patrzy na nich ich własnymi oczami... i obraz, który mu się ukazuje jest tak ciepły i czysty, że zaczyna żałować nie Dong-ju i Gong-ju, ale tych, którzy nie dostrzegają i nie rozumieją ich uczucia... Oni przeżywają znacznie większą tragedię. Tym większą, że sami nie zdają sobie z tego sprawy...
:volli:
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2002] Oasis

Postautor: Snake » 22 maja 2011

Opis może nie jest zbyt dokładny, ale bez przesady, ma nakreślać tylko sytuację. (był też drugi opis, ale bardziej spojlerowy, więc wybrałem ten który widać) Na początku wydawać się może, że rodzina bohatera próbuje mu pomóc, czy przynajmniej nie zostawia bohatera na lodzie, a dopiero później szczerze mówią, że chcą się go pozbyć. Rodzinę można oceniać negatywnie, ale stawiając się na ich miejscu, mogli mieć autentycznie dość członka rodziny, zwłaszcza, że nie do końca go rozumieli i osądzali swoją miarą, co jest dość powszechne w każdym społeczeństwie ;)

Dla mnie końcówka była pesymistyczna i autentycznie szkoda było bohaterów, choć odbiór zależy od tego , jak się patrzy na całą sprawę - lepiej, że zaznali czegoś autentycznie ludzkiego, wspaniałego, nawet na chwilę, czy lepiej, żeby to się nawet nie wydarzyło, skoro tamto uczucie mogło się zrealizować tylko przez chwilę ?

To o czym piszesz, czyli ten inny świat bohaterów, sparaliżowana bohaterka, która zachowuje się tak jak pełnosprawni ludzie, uderza swojego faceta gazetą, tańczy z nim, czy inne trywialne zachowania - to były rewelacyjne sceny, bo i uświadamiają, że szczęście gubi się gdzieś w codziennym życiu oraz że osoba niepełnosprawna też jest to szczęście w stanie osiągnąć (tak trywialnie mówiąc ;) ).
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: [2002] Oasis

Postautor: Lily » 25 gru 2011

Wiele widziałam opinii, że jest to film wyjątkowy, nazwany nawet „azjatyckim filmem dekady”, więc moja ciekawość była duża. No i po obejrzeniu przyznaję, że jest to faktycznie coś bardzo mocnego.
Po przeczytaniu opisu spodziewałam się jakiejś łzawej laurki o wymowie w stylu „kochajmy się i rozmnażajmy się”, ale nic bardziej mylnego. To nie jest żadna laurka, jest raczej taka „antylaurka”, a wymowa jest dużo bardziej dosadna. Bo gdy w opisie czytamy, że to historia miłości niedostosowanego społecznie chłopaka i niepełnosprawnej dziewczyny, to przed oczami mamy taki obrazek, że zapewne ona jest sparaliżowana i jeździ na wózku i na tym się kończy ta „niepełnosprawność”. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej bolesna.

Na początku bardzo „znielubiłam” tego gościa. Zachowywał się jak skończony idiota, który ewidentnie ma coś nierówno pod sufitem, który nie potrafi się zachować w niemalże wszystkich sytuacjach (chociażby to, że idzie to domu rodziny człowieka, którego zabił, po to, aby zapytać „co słychać” i dziwi się, że nie jest mile widziany), a w końcu okazuje się, że jest zwykłym zwyrolem (scena gdy „szykuje się” do gwałtu, szkoda gadać). Ale czas mija i nagle okazuje się, to to jego ogólne nieprzystosowanie potrafi zamienić się w zaletę. Bo nie dostrzega żadnego problemu w tym, że dziewczyna jest taka, jaka jest, zupełnie naturalna dla niego staje się opieka nad nią, nawet te najprostsze i najbardziej „ludzkie” czynności nie sprawiają mu problemu (np. mycie włosów, karmienie jej, wycieranie twarzy gdy ubrudzi się podczas jedzenia). I wtedy pojawia się pytanie: kto tu jest bardziej nieprzystosowany? Czy faktycznie on, czy może reszta społeczenieństwa? Bo niby akceptujemy odmienność, krzyczymy, że niepełnosprawni mają takie sam prawa, ale jak przychodzi co do czego to takich ludzi wyprasza się z restauracji, bo ich wygląd zbyt odstaje od innych, bo nie każdy jest ładny i wyjdzie dobrze na zdjęciu, i tak dalej... Rodzina zostawia ją samą, zamkniętą w domu, choć zapewne najchętniej oddali by ją do zakładu opieki, no ale przecież dzięki niej maja mieszkanie, więc to się zwyczajnie nie opłaca.
Jeszcze większy szlag trafia, gdy okazuje się, że ten idealny i ułożony brat, to rzeczywisty sprawca wypadku, a Jong-du tylko odsiedział za niego karę. A braciszek nawet nie potrafi tego docenić, tylko go strofuje, poucza, a na koniec jeszcze bije.

Film porusza też inną, w zasadzie zupełnie przemilczaną społecznie kwestię. Bo wszyscy wiemy, że osoby niepełnosprawne (niezależnie jaki to stopień niepełnosprawności, jaka choroba czy przypadłość) potrzebują miłości, opieki, troski i tak dalej. Ale zupełnie nie mówi się o tym, że mają również potrzeby seksualne. I dlatego gdy rodzina zastaje ich „w akcji” od razu jednoznacznie osądza, że to gwałt, no bo kto by pomyślał, że taka dziewczyna może sama chcieć seksu lub że ona może być dla kogoś pociągająca fizycznie? Albo że tych dwoje może faktycznie coś łączyć, że ktokolwiek mógłby chcieć być z „kimś takim” jak ona?

To nie jest łatwy ani ładny film, ale właśnie dzięki temu, że nie ma tu żadnych upiększaczy - to jest pierdolnięcie. Nie wiem czy nazwałabym go filmem dekady (choć na pewno za mało tych filmów jeszcze widziałam, by móc wyłonić taki film), ale na pewno warto obejrzeć”.

Snake pisze:Dla mnie końcówka była pesymistyczna i autentycznie szkoda było bohaterów, choć odbiór zależy od tego , jak się patrzy na całą sprawę - lepiej, że zaznali czegoś autentycznie ludzkiego, wspaniałego, nawet na chwilę, czy lepiej, żeby to się nawet nie wydarzyło, skoro tamto uczucie mogło się zrealizować tylko przez chwilę ?


Dobrze powiedziane. Bo można zadać sobie pytanie, czy lepiej przeżyć miłość i ją stracić, czy w ogóle nie doświadczyć? Ja myślę, że odpowiedź jest oczywista. Bo dzięki Jong-du ta dziewczyna miała szansę zaznać normalnego życia, mogła wyjść wreszcie na zewnątrz, przejechać się metrem, pójść na karaoke, itd. To się może wydawać niczym nadzwyczajnym, ale dla człowieka odizolowanego od reszty świata i trzymanego w ukryciu z powodu swojej niezawinionej odmienności, to naprawdę coś wielkiego i nieznanego. O szansie doświadczenia miłości fizycznej to już nawet nie wspominając.
Dlatego niezależnie od tego czy koniec był taki, a nie inny to bez wątpienia można powiedzieć, że dzięki niemu Gong-ju przeżyła coś co pewnie nigdy nie byłoby jej dane gdyby dalej siedziała zamknięta w czterech ścianach.

7/10

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość