[2005] Cello

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

[2005] Cello

Postautor: Lily » 02 lip 2011

Cello (2005)


Obrazek


Obrazek



Reżyseria: Lee Woo-cheol
Tytuł oryginalny: Chello hongmijoo ilga salinsagan
Gatunek: horror, dramat
Produkcja: Korea Południowa
Obsada: Seong Hyeon-ah, Park Da-an, Jeong Ho-bin, Wang Bit Na, Jeong Yoo-mi
Język: koreański
Czas trwania: 94 min


Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;


Opis:
Mi-ju jest nauczycielką muzyki i "emerytowaną" wiolonczelistką. Mieszka z mężem i dziećmi w dużym domu, wiedzi spokojne życie. Jej spokój burzy dawna studentka, która usiłuje zemścić się za złe oceny, które wystawiła jej Mi-ju. Po jakimś czasie jednak sytuacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli i nie wygląda to już na zwykłą zemstę niezadowolonej studentki.

Od siebie:
Nie jestem jakimś wielkim fanem filmów grozy, wolę dramaty i filmy "o życiu" ale od czasu do czasu lubię sobie dla odmiany coś takiego obejrzeć. Nie wiem czemu, ale ten film jakoś przypomina mi inny koreański horror, mianowicie "Opowieść o dwóch siostrach". Jest kilka podobieństw, może nie w fabule, ale też mamy tutaj duży, stary dom w którym rozgrywa sie większość akcji. Pojawiają się też takie momenty, kiedy jak to się często zdarza w azjatyckich horrorach, nie za bardzo wiadomo o co chodzi. Ogólnie film mi się pdoobał, zwłaszcza muzyka, która naprawdę nadała ten mroczny klimat. Tytułowa wiolonczela tak naprawde nie "gra" głownej roli, ona jest gdzieś cały czas, ale to nie ona jest najważniejsza. Może niektóre motywy są oklepane, może nie jest to jakiś super odkrywczy film, ale mi się go całkiem przejmnie oglądało. Czasem lubię takie filomy, gdzie wyjasnienie trzeba sobie opracować samemu. Dzięki temu mamy wiele wersji jednego filmu, bo wiele osób inaczej to odbierze i zinterpetuje. Moja interpretacja jest taka:
Spoiler! To wszystko co przytrafiło się Mi-ju nie było żadną zemstą ducha jej zabitej koleżanki, tylko ona sama sobie to wszystko wkręcała poprzez męczące ją poczucie winy. I to wszystko było wizją, którą miała w trakcie śpiączki po wypadkowej, nie wydarzyło się to naprawdę.
Oceniam na 6/10. No, nawet tak 6 i pół. I jeszcze jedna uwaga poboczna: dziewczynka grająca autystyczną córkę Mi-ju była naprawde PRZEŚLICZNA. To chyba najładniejsza azjatka jaką kiedykolwiek widziałam ;)


Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości