[2011] Children...

filmy z Korei
Awatar użytkownika
Volli
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1708
Rejestracja: 09 lut 2010
Lokalizacja: spod sterty papierów...

[2011] Children...

Postautor: Volli » 14 lip 2011

CHILDREN...

Obrazek

Trailer:



Tytuł: Children... / 아이들... (A-i-deul...)
Reżyseria: Lee Kyoo-man (이규만)
Premiera: 2011/02/17
Gatunek: dramat, thriller z elementami kryminału i filmu psychologicznego

Obsada:

Park Yong-woo jako producent TV, Kang Ji-seung
Ryoo Seung-yong jako profesor Hwang Woo-hyeok
Seong Dong-il jako Detektyw Park
Seong Ji-roo jako ojciec Jong-ha
Kim Yeo-jin jako matka Jong-ha
i inni....

Opis:
Film oparty jest na prawdziwej historii, chociaż, jak twierdzą opisy, scenariusz idzie krok dalej niż to, co można wywnioskować ze znanych faktów.
W 1991 roku w dzień wyborczy piątka chłopców, z których najstarszy miał 13 lat wybrała się na pobliskie wzgórze aby nałapać żab (lub salamander - jak to obwieściły angielskie napisy). Dzieci nigdy nie wróciły do domu.
W filmie sprawę tę usiłują rozwikłać rodzice dzieci, miejscowy policjant, profesor psychologii i producent TV zesłany "za karę" na prowincję i szukający gorącego tematu, który pomoże mu w powrocie do pracy w Seulu. W efekcie ich działań podejrzenia padają na jednego z rodziców...

Ode mnie:
Szczerze mówiąc, zakładam ten temat bo nie chcę komentować tego obrazu. Jest dobry, nawet bardzo dobry, ale są czasem takie filmy, które chce się zachować dla siebie, których nie chce się rozkładać na czynniki pierwsze, po których czuje się jakiś rodzaj wewnętrznego skupienia. Szczegółowe komentarze zostawiam więc tym, którzy oglądali Dzieci ze mną, a od siebie dodam jedynie, że warto ten film zobaczyć, choćby z tego powodu, że jest to naprawdę dobre kino...


:volli:
Awatar użytkownika
Azzel
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 4101
Rejestracja: 05 mar 2009

Re: [2011] Children...

Postautor: Azzel » 14 lip 2011

Ode mnie dużo też nie będzie.
Zastanawiałam sie nad oceną filmu i mam dylemat. Ciężko oceniać filmy na podstawie wydarzeń, nie powiemy przecież, że tu i tu tego być nie powinno, jeśli tak po prostu było. Chyba że domyślamy się co było w filmie prawdą, a co nie. Tylko że określenie tego może być jeszcze cięższym zadaniem. Ale chociaż o tym, jak to zostało przedstawione, mogę coś więcej powiedzieć, próbować oceniać. I tu faktycznie zaczyna się chyba mój największy problem, bo ciężko mi jest się do czegoś przyczepić. Ujęcia, kolorystyka, wszystko to jest dla mnie takie jak być powinno. Czasami jest tak, że twórca filmu stosuje tysiące zabiegów, by uczynić film bardziej zakręconym, symbolicznym, niezrozumiałym. Tu jest odwrotnie, gdy wprowadzany jest jakiś zabieg - odbiorca wie co to ma oznaczać, bądź przynajmniej czuje w czym rzecz, wszystko to jest przejrzyste. Obrazy, kolory, dźwięki czy też ich brak - wszystko dobrane wręcz idealnie. Na samym początku pomyślałam o muzyce - nic specjalnego, mogło być lepiej. To samo z ujęciami. Jednak w trakcie oglądania zdałam sobie sprawę z tego, że inaczej być nie mogło. To nie jest film, w którym mam sie zachwycać muzyką, pracą kamery, to wszystko jest tylko po to, by pomóc temu co jest w tym filmie najważniejszym - odczuwaniu tego co niesie ze sobą ta historia. Wydaje mi się, że nie ma co więcej o tym filmie mówić, wydaje mi się że każdy z nas dziś oglądających odbierał film podobnie, nie tak samo... ale z pewnością czuł podobnie. Wydaje mi się - a przynajmniej tak czuję.
Obrazek
Awatar użytkownika
yotem
Co to jest dorama? o_O
Posty: 26
Rejestracja: 30 cze 2011

Re: [2011] Children...

Postautor: yotem » 14 lip 2011

Film kryminalny, w którym "zagadka zbrodni" nie zostaje wyjaśniona (pomijając już ten najistotniejszy fakt, czyli scenariusz oparty na faktach) to dla twórców potwornie wielkie wyzwanie. Według mnie film Children jak najbardziej temu wyzwaniu... nie sprostał. Jest zwyczajnie rozczarowujący.

Od początku raziła mnie "amerykańskość". Wykorzystano niemal wszystkie możliwe klisze z hollywoodzkich filmów dramatycznych. Motyw z rzeźnikiem, który idealnie pasował do profilu zabójcy, był desperacki i zaprowadził fabułę donikąd (przecież bohater i policjant byli wystarczająco zdeterminowani, by znaleźć na podejrzanego sposób - choćby i nie do końca zgodny z prawem. Więc czemu tak beznadziejnie ten wątek zakończono?).A scena w "niebie", gdy ojciec jednego z dzieci radośnie hasa sobie z resztą po lesie, była już niegodna koreańskiego kina.

Najlepszym dowodem na to, że dało się lepiej, jest Memories of Murder, do którego porównań ciężko będzie Children uciec. Pamiętny dialog końcowy z MoM ("Jak wyglądał?", "Normalnie... Po prostu normalny człowiek") zostawiał w widzu niezapomniane wrażenie. A zakończenie Children? Wzbudza co najwyżej niechęć. (Oczywiście oddzielając w obydwu przypadkach film od prawdziwych tragedii; to, która była dramatyczniejsza, i która atrakcyjniejsza do zaadaptowania).

Jeśli mam wymienić plusy, to muzyka i wybitna rola Kim Yeo Jin.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2011] Children...

Postautor: Snake » 14 lip 2011

Jeden z lepszych koreańskich filmów tego roku w mojej opinii.

Dzieciaki na plakacie są nieco mylące, łącznie scen z nimi jest ledwo kilka minut.
Początek narobił mi trochę nadziei na opowieść skupiającą się wokół takich tematów jak moralność dziennikarska, dokumenty telewizyjne poświęcane ludzkim tragediom, zmiana życia rodziców itp, ale film okazał się być tylko mystery, kryminałem. Nie jest to wadą, oglądało się bardzo dobrze, czas leciał dość szybko, a całość jest ładnie zrealizowana.

7,5/10

Z podobnej tematyki polecam niezły Dol-i-kil Soo Eobs-neun (No Doubt) - o człowieku oskarżonym o pedofilię (trochę o stygmatyzacji), ale też z wątkiem kryminalnym (zaginęła córka jednego z bohaterów)

Bardzo dobry jest też Voice Of Murderer (Geu nom moksori), lepszy od wyżej wymienionych. Dziecko zostaje porwane, a porywacz żąda okupu od rodziców - oparty na faktach.
Awatar użytkownika
Ai_tanu
Doramowy maniak
Posty: 2140
Rejestracja: 26 gru 2009

Re: [2011] Children...

Postautor: Ai_tanu » 23 sie 2011

jakby to powiedzieć.

film jest dobry, ale spodziewałam się czegoś zupełnie innego, nie wiem czemu... jakiegoś większego psychologicznego dramatu, przejmującej atmosfery, nie wiem... i pod tym względem się rozczarowałam trochę. znaczy no, były pewne momenty które mnie ruszały, jak na przykład musieli czuć się rodzice oskarżeni o zabójstwo dzieci... no ale głównie było jednak samo śledztwo, roztrząsanie sprawy, ciekawie było, i tak, nie narzekałabym pewnie gdybym się na to po prostu nastawiła.

i swoją drogą, zawsze przechodzi mnie jakiś dreszcz, kiedy oglądam tego typu filmy na podstawie prawdziwych wydarzeń, bo to po prostu... w głowie się nie mieści O.o jak i to że nigdy nikt za to nie odpowiedział...
tanpopo
Co to jest dorama? o_O
Posty: 38
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Poznań

Re: [2011] Children...

Postautor: tanpopo » 01 lip 2012

yotem pisze:Motyw z rzeźnikiem, który idealnie pasował do profilu zabójcy, był desperacki i zaprowadził fabułę donikąd (przecież bohater i policjant byli wystarczająco zdeterminowani, by znaleźć na podejrzanego sposób - choćby i nie do końca zgodny z prawem. Więc czemu tak beznadziejnie ten wątek zakończono?)


Wątek rzeźnika to była niemalże kalka z "Zagadki zbrodni", konkretnie - scen z oskarżonym pracownikiem fabryki. Możliwe że twórcy "Dzieci" zainspirowali się tym starszym filmem, ale w tym momencie dużo stracili w moich oczach, nie szukając nowych rozwiązań, a wykorzystując motyw z innego popularnego filmu(oraz założenie, że film na pewno odniesie sukces i poruszy, bo jest to historia prawdziwa którą żył cały naród). Aczkolwiek nie uważam samą obecność tego wątku za zbyteczną. Według mnie symbolizowała tę bezradność policjantów, zrezygnowanie i frustrację spowodowaną bezowocnym śledztwem. Takie historie wyzwalają w ludziach empatię, więź z narodem (wiele osób oferowało swoją pomoc), ale jest też druga strona - fałszywe tropy, ludzie żerujący na cudzym nieszczęściu (chociażby główny bohater - dziennikarz szukający sensacji kosztem zdrowia psychicznego rodziców; co do profesora, myślę, że nie chciał on zabłysnąć przed opinią publiczną, ale naprawdę wierzył w winę rodziców, a nawet miał na tym pukcie obsesję) i telefony sugerujące, że chłopców porwało ufo.

Jeśli kogoś szczególnie zainteresowała sprawa, polecam przeczytać.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości