[2011] Arrow, The Ultimate Weapon

filmy z Korei
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

[2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: wiktor » 08 sty 2012

Obrazek

inny tytuł: War of the Arrows [최종병기 활 ]
reżyseria i scenariusz: Kim Han-Min
premiera: 11.08.2011
produkcja: Korea Południowa

obsada: Park Hae-Il, Ryoo Seung-Ryong, Moon Chae-Won, Kim Mu-Yeol

linki:
http://myac.asia/k-movie-arrow-the-ulti ... apon-2011/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://asianmediawiki.com/War_of_the_Arrows" onclick="window.open(this.href);return false;

trailer:


o filmie:
Korea, XVII w. - historia rodzeństwa: Nam-Yi i jego siostry Ja-In. Ich ojciec zostaje zabity i uznany za zdrajcę. Opiekę nad nimi przejmuje Kim Moo-Sun, przyjaciel ojca, który wychowuje je jak własne dzieci. Po kilkunastu latach Nam-Yi jest świetnym łucznikiem, a dla Ja-In planowany jest ślub z Seo-Goon. Ceremonię przerywa inwazja Mandżurów /mniejszość etniczna w pn-wsch Chinach; dla ścisłości to historycznie druga inwazja/. Nam-Yi wyrusza, by odnaleźć uprowadzoną do niewoli siostrę.

moje mniej bardziej:
mówiłam już, że lubię filmy historyczne :victory:
ogólnie ujmując, to ciekawy film: mnie tam trzymało w ciekawości jak tak biegali po lesie, jeden ścigał drugiego, albo cała gromada tylko jednego, lub ten jeden wszystkich innych... i takie to mistrze strzelania z łuku, aż miło było patrzeć jak strzały fruwały
wątek miłosny zrobili miłym tłem przy relacji rodzinnej .... tylko jakoś nie czuję zakończenia, kto ciężko ranny rozmawia o butach :omg: ej, przegięli i jak dla mnie skiepścili to no... i co, może jeszcze przeżył :wow:
sumując, to nawet mogłabym /w całej miłości dla filmów historycznych/ dać 8/10, ale za zakończenie punkty karne.... :confuse: a może zakończenie to skutek aktorki Moon Chae-Won, w Princess' Man też przecież zakończenie :omg:


Obrazek
Awatar użytkownika
gosq
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 362
Rejestracja: 10 maja 2010

Re: [2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: gosq » 08 sty 2012

Skusiłam się bo przechodzę obecnie fazę na wszelkie filmy gdzie możliwe są duże ilości scen walk.
W zasadzie to nie do końca znalazłam to czego szukałam ale można się było spodziewać w końcu łucznik jest głównym bohaterem :D
Nie jestem specjalistką od łuków i nie znam stopnia możliwości tego co się działo w filmie co nie zmienia faktu, że sceny walki łuczników były fajnie zrobione, ujęcia latających strzał to też majstersztyk
Moja ulubiona scena to strzał w nogę własnoręcznie robioną strzałą i to co później się działo Spoiler! zaskoczyło mnie, że spalił księcia Mandżurów Park Gi Woonga . Ale po oglądnięciu tego nie jestem w stanie patrzeć na niego inaczej niż jak na żółwia :lol: Co do tła historycznego, no cóż Koreańczycy przynajmniej teraz w filmach mogą rozwalać ile chcą mandżurów i innych złych najeźdźców ^^
Byłam mile zaskoczona Moon Chae-Won, nie czytałam wcześniej obsady a ta aktorka wzbudza we mnie bardzo pozytywne odczucia nawet jak jak gra nie do końca tę dobrą. :D
Co do butów no cóż nie dość, że Koreańczycy to jeszcze czasy historyczne więc nie można tak normalnie sobie powiedzieć, że się kochają i są dla siebie ważni tylko jakieś symbole. Dawno nie czytałam nic polskiego historycznego ale o ile dobrze pamiętam tam też symbolika mówiła a nie słowa :D

Ja jeśli mam oceniać to był dała 7/10
Odejmuje za dziwnie zrobionego tygrysa, film dostał nagrodę za efekty więc mogli troszkę bardziej dopracować tę scenę i za scene ucieczki ala sailor moon kiedy to towarzysze po kolei się poświęcają żeby sailor moon mogła dojść tam gdzie miała się dostać :rolly: (Drażni mnie to strasznie a jest nagminnie wtrącane wszędzie^^ tylko w sailor moon mnie to nie drażniło i było w miarę wzruszające, jak ta scena się pojawia w filmach historycznych to zwykle trąci jakąś wydumaną patetycznością ugh.) po za tym wyczuwam jakąś dziwną dysproporcje w tym filmie, której nie jestem w stanie zidentyfikować.
Ten film jest tak zrobiony, że jeśli ktoś ma możliwość oglądnąć go sobie na kinie domowym to nie polecam na laptopie.Ucieka( albo raczej spłaszcza ) dużo fajnych dzięków napinanego łuku czy latających strzał. Jak by się stał cud to był poszła na ten film do kina a tak to to raczej nie planuje oglądać drugi raz.

aa i wydaję mi się że można wspomnieć o nagrodach, które ten film otrzymał

2011 (48th) Daejong Film Awards
-Najlepszy aktor(Park Hae-Il)
-Najlepsza nowa aktorka (Moon Chae-Won) [dobrze bo ja kibicuje tej aktorce ;) ]
-Najlepsze efekty wizualne
-najlpesze efekty dźwiękowe

2011 (31th) Critics Choice Awards
-Najlepsza kinematografia
-Najlepsze osiągnięcia techniczne

2011 (32nd) Blue Dragon Film Awards - November 25, 2011
to samo co wyżej
-wybór publiczności jako najbardziej popularny film
"我能玩得起,也能收得住, 我可以专一到让你惊讶, 也可以花心到让你害怕, 我喝过最烈的酒 ,我可以像个疯子一样的玩,一切的一切取决于你是谁,也取决于你如何待我, 女人千面,你给我的温度,决定我对你的态度,所以请不要站在你的角度看我,我怕你看不懂"
Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

Re: [2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: wiktor » 20 sty 2012

informacja o Asian Film Awards - nominacja dla Park Hae-il za:
Obrazek

http://www.koreanfilm.or.kr/jsp/news/ne ... W&seq=1698" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Re: [2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: Maura » 21 sty 2012

Film planowałam już od dawna bo na Dragon Awards Park Hae Il wydawał się tak sympatyczny i uroczy... ,a i jakoś tak dało się wyczuć, , że cieszy się wielkim uznaniem w środowisku, no i ta ciekawość... co u licha robi tam Moon Chae Won i dlaczego dostaje za to nagrody?
Może jakbym poszła do kina... Bo tak szczerze powiedziawszy może i moja wersja była w najwyżej jakości, miała kilka giga itp, ja jednak tej jakości wcale nie wyczułam... a w tego typu filmach to dla mnie priorytet.... Wybrali sobie złą porę roku na kręcenie, a to i tak jest średni argument do tego, że obraz nieostry, irytujący, a i postaci ledwo co było widać bo tak pięknie zlewały się a to ze skałami, a to z runem leśnym... I to właściwie jest główny powód dla którego nie mogę powiedzieć, że mi się podobało. Bo o dziwo oglądało się lekko i naprawdę szybko zleciało, ale forma w jakiej zostało to dostarczone pozostawia wiele do życzenia.
Jeśli chodzi o treść to hm... jak dla mnie to jakoś nic nadzwyczajnego, ale miało tam parę swoich momentów...Chyba najbardziej podobała mi się scena jak nasz bohater darował życie mandżurowi bo zobaczył, że ten trzyma przyjaciela... A tak to nie wiem.... może też pokazanie tego jak przechodzi się z porządku codziennego do niewoli? Bo to całkiem ciekawe... z drugiej strony szkoda, że hmmm cały czas miało się wrażenie, że akcja dzieje się w ciągu jednego dnia (bo działa się?) dla mnie to jednak takie zapędzenie się trochę....

Aaaa i wreszcie usłyszałam trochę mandżurskiego... Zdumiewające jest, że faktycznie nosi w sobie jakieś podobieństwo do koreańskiego :D

Trochę od czapy ta moja wypowiedź, a więc i kończę ją w tym miejscu.

No dobra... podobały mi się sceny umierania :rolly:
Obrazek
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: [2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: Chie » 14 lut 2012

Właśnie skończyłam oglądac. Film bardzo mi się podobał. Lubie takie klimaty. Ganianie się po lesie, ucieczka, walki. Z każdym napinaniem łuku obawiałam się, że bohater w końcu oberwie i będzie po nim.
Mąż Ja in to postac której strasznie nie lubiłam w Iljimae. Tutaj jednak był postacią pozytywną przez co zyskał u mnie parę punktów.
Zakończenie nie do końca wesołe ale myślę że bardzo dobre jak ną tą historię.
Najbardziej wkurzała mnie w tym filmie kamera.Czasami obraz tak skakał, że już nie wiedziałam czy to ci dobrzy czy źli.
Najbardziej śmieszy mnie w takich filmach ilośc broni jaką dysponują bohaterowie. W futerale widoczne jest tylko parę strzał, a strzelają bez końca.:)
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: [2011] Arrow, The Ultimate Weapon

Postautor: Snake » 12 mar 2012

Fajny film akcji z niezłą ilością dobrych i czasami widowiskowych scen (oczywiście wszystko naciągane jak łuk :mrgreen: ) . Łucznicy to moje ulubione jednostki w rtsach, więc musiało mi się podobać ;)

Scenariusz jakby standardowy. Jest superbohater, chce zbawić świat, który zna ; piękna niewiasta, której zadaniem jest ładnie wyglądać i dać się porywać i ratować, oczywiście badguy musi być, dla przydupasa też znalazło się miejsce.

gosq pisze:Ja jeśli mam oceniać to był dała 7/10
Odejmuje za dziwnie zrobionego tygrysa, film dostał nagrodę za efekty więc mogli troszkę bardziej dopracować tę scenę


Rzeczywiście, wyglądało to dość tandetnie, czy nawet śmiesznie, nie takie było założenie. Mogli w ogóle darować sobie tę sekwencję.

gosq pisze:Ten film jest tak zrobiony, że jeśli ktoś ma możliwość oglądnąć go sobie na kinie domowym to nie polecam na laptopie.Ucieka( albo raczej spłaszcza ) dużo fajnych dzięków napinanego łuku czy latających strzał. Jak by się stał cud to był poszła na ten film do kina a tak to to raczej nie planuje oglądać drugi raz.


Racja, film zyskuje jeśli go oglądać w kinowych warunkach. Dźwięki niezłe, raz nawet odchyliłem głowę i zrobiłem unik, bo strzała we mnie leciała ;)

Maura pisze: Może jakbym poszła do kina... Bo tak szczerze powiedziawszy może i moja wersja była w najwyżej jakości, miała kilka giga itp, ja jednak tej jakości wcale nie wyczułam... a w tego typu filmach to dla mnie priorytet.... Wybrali sobie złą porę roku na kręcenie, a to i tak jest średni argument do tego, że obraz nieostry, irytujący, a i postaci ledwo co było widać bo tak pięknie zlewały się a to ze skałami, a to z runem leśnym... I to właściwie jest główny powód dla którego nie mogę powiedzieć, że mi się podobało. Bo o dziwo oglądało się lekko i naprawdę szybko zleciało, ale forma w jakiej zostało to dostarczone pozostawia wiele do życzenia.


Najwyższa bezstratna jakość to kilkadziesiąt giga. Dobry rip to kilkanaście giga. Film, jak wszystkie nowe z przyzwoitym budżetem, kręcony kamerami w wysokiej rozdzielczości i nie odczułem tego co pisałaś. No chyba, że chodzi trochę o latającą i trzęsącą się kamerę oraz dynamiczny montaż, bo w scenach akcji było tego bardzo dużo ;)

Chie pisze:Najbardziej śmieszy mnie w takich filmach ilośc broni jaką dysponują bohaterowie. W futerale widoczne jest tylko parę strzał, a strzelają bez końca.:)


W kołczanach główny bohater rzeczywiście miał ledwo parę strzał, ale miał też na plecach taki podłużny "futerał". Nie wiem co on tam trzymał, może zapas strzał? :)

Moja ocenka 6/10 i polecam jak ktoś lubi takie rzeczy.

Wróć do „K-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość