Confession of Pain (2006)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Eggie
Doramowy maniak
Posty: 3979
Rejestracja: 26 lut 2009

Confession of Pain (2006)

Postautor: Eggie » 21 kwie 2009

Obrazek

tytuły: Seung sing, Bolesna spowiedź, Behind The Sin
reżyseria: Wai Keung Lau, Alan Mak
scenariusz: Alan Mak, Felix Chong
premiera: 7 grudnia 2006 (Świat)
produkcja: Hongkong
gatunek: Dramat, Kryminał, Thriller
obsada: Tony Leung Chiu Wai , Takeshi Kaneshiro ,Qi Shu , Jinglei Xu , Chapman To , Emme Wong , Hua Yueh



Powiedziałabym, że to obraz dosyć niekonwencjonalny, ale oglądałam go już jakiś czas temu i ciągle za mną chodzi, więc obejrzałam go znowu i zdecydowałam się wam polecić :)

Pierwsze sceny pokazują nam detektywów: Heia i Bonga, którym udało się złapać gwałciciela. Następnie Bong przychodzi do domu i znajduje swoją ciężarną dziewczynę martwą. Popełniła samobójstwo.

Mijają 3 lata. Bong zmarnował sobie zycie, wpadając w alkoholizm i próbując odnależć przyczynę śmierci ukochanej, zadręczając się i okazyjnie umawiając z pewną kelnerką. Hei dostał awans i czasem pomaga koledze. Poza tym, ożenił się z Susan, córką milionera Chau.
Pewnego dnia zabity zostaje ojciec Susan. Hei bada sprawę, ale utyka ona z martwym punkcie. Susan, która popada w paranoję, wynajuje Bonga, który został prywatnym detektywem, by zbadał tę sprawę.
Powoli wychodzą na jaw sekrety z przeszłości i przede wszystkim sprawy, o których oni sami woleliby nie wiedzieć...

Film może się wydawać na początku trochę zagmatwany - wszystko przez mnogość bohaterów. Fabuła dla bardziej przenikliwych też może nie bedzie az takim problemem, natomiast sama atmosfera filmu jest genialna. Filmy wschodnie dały mi niesamowita okazję spojrzec na pewne sprawy w zupełnie inny sposób. Nie mam tu na myśli wyciskaczy łez, ale własnie filmy zwyczajne, które z pozoru traktujące o czymś innym, ukazują skomplikowaną psychikę ludzką.
Wspaniale zagrany i znakomicie nakręcony. Zdjęcia są naprawdę piękne i to zasługa kadrów, nie widoków.
Polecam bardzo - jest to film smutny, o smutku i by rozliczyć się ze smutkiem, z emocjonalnym bagażem, który każdemu od czasu do czasu daje o sobie znać - bohaterom tego filmu może tylko trochę bardziej... nasmutniejsze jest to, że im bardziej ktoś pragnie zniszczyć innych, tym bardziej niszczy samego siebie i tych, których kocha najmocniej.


www.annyeongtozamalo.wordpress.com
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 17 maja 2009

Film, nie ukrywam obejrzałam dla Takeshiego, bo jak wiecie jak dla mnie jest to jedna z najpiękniejszych osób chodzących po ziemi.
Bardzo mnie mile rozczarował ten film. chociaż może nie przekonał mnie do siebie Takeshi grający złamanego alkoholizmem człowieka. Może to tylko moje bardzo osobiste odczucie. Już jego poważniejsza rola w Warelords była bardziej przekonywująca.
Film ten jednak, to głównie kreacja Tonyego Leunga i tu się zgodze, że było to smutne, czasem zawikłane i trudne do zrozumienia.
Ogólnie filmik warty obejrzenia.

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości