Secret (2007)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Secret (2007)

Postautor: Snake » 16 paź 2011

Lily pisze: ...subiektywnie oceniam na 6/10. Obiektywnie powinnam pewnie dać więcej, ale to jest film, w którym subiektywne odczucia zdecydowanie biorę górę na obiektywizmem.


Prawie się zgadzam. Od razu na początek napiszę, że oceniam na 6/10, ale obiektywnie powinienem dać mniej 8)

Eggie pisze:Dwie główne aktorki mnie nie zachwyciły. Główna bohaterka brzydka i przygnębiająco patetyczna, Alice Ceng wprost nie znoszę


Wyprowadzić i rozstrzelać :evil: :wink:


Pierwsze pół godziny ogląda się bardzo fajnie, dużo się uśmiechałem, praktycznie w każdej scenie z Lunmei Kwai, aktorka jedna z moich ulubionych. Drugie pół godziny to już troszkę gorzej, a ostatnie 40 minut niestety marne. Całe to fantasy, już mniejsza o to, czy spójne, czy nie, rozwala trochę film, jest dodane nieco na siłę, albo po prostu nieumiejętnie sklecone z resztą opowieści. I jeszcze ten happy ending :/

Akcja opowieści, lekko snobistyczne środowisko (nie przepadam), jednak całkiem malowniczy kampus, ładne instrumenty, roślinki i przede wszystkim mundurki - śliczne.

Muzyka jest najmocniejszym punktem Secretu i to jest chyba taki jedyny, w miarę obiektywnie dobry punkt filmu. Cała reszta to już subiektywne uroki - ja zachwycałem się Lunmei - stanowiła 50% wartości filmu ;).

Obiektywnie - taki sobie film, w sumie nie ma za wielu argumentów, ale subiektywnie ogląda się fajnie, dobrze. Jay Chou jest dla mnie niespodzianką, może to jak dotąd jedyny film jaki wyreżyserował (średnio mu to wyszło tak szczerze ;) ), ale skoro był też odpowiedzialny za świetną muzykę i aktorsko zaprezentował się nieźle to należy mu się trochę uznania.


Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Secret (2007)

Postautor: Lily » 16 paź 2011

Snake pisze:
Lily pisze: ...subiektywnie oceniam na 6/10. Obiektywnie powinnam pewnie dać więcej, ale to jest film, w którym subiektywne odczucia zdecydowanie biorę górę na obiektywizmem.


Prawie się zgadzam. Od razu na początek napiszę, że oceniam na 6/10, ale obiektywnie powinienem dać mniej 8)


A ja tak się zastanawiam czy w ogóle istnieje coś takiego jak obiektywna ocena filmu. Bo każdy ocenia film ze względu na swoje subiektywne upodobania, np według aktorów, których lubi (lub nie), stylistykę, gatunek, itp... Ludzie dają nieraz bardzo rozbieżne oceny filmów, jedni mówią, że rewelacja, inni, że gniot i trudno powiedzieć czy ktokolwiek ma tu rację, bo to przecież kwestia trafienia w swój gust. Im więcej filmów oglądam, tym coraz bardziej przekonuję się, że coś co kiedyś oceniłam jako świetne, nieraz wydaje mi się już nieco słabsze w porównaniu do kolejnych filmów, które widziałam. Ale tez bywa odwrotnie. Ja myślę, że nie ma czegoś takiego jak obiektywna ocena filmu, każdy, ale to każdy widz zawsze ocenia subiektywnie.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Secret (2007)

Postautor: Snake » 16 paź 2011

Owszem, nie ma czegoś takiego jak obiektywnie dobry film, ale na przekór tym smutnym postmodernistycznym, fenomenologicznym ideom wprowadzam sobie na własny użytek rozróżnienie na obiektywnie dobry film i subiektywnie dobry. To drugie ma prymat, ale czasem oceniając uwzględniam to pierwsze - pod pojęciem obiektywnie dobrego rozumiem głównie wartość artystyczną i rzemiosło :)
Im bardziej miałbym się zagłębiać w tę własną metodologię oceniania, tym do większych bzdur dochodzę, więc zostawmy ten temat ;)
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Secret (2007)

Postautor: Lily » 16 paź 2011

Snake pisze:na przekór tym smutnym postmodernistycznym, fenomenologicznym ideom


że co proszę? :rolly:
Ja zawsze oceniam filmy subiektywnie, dlatego też często coś co mnie zachwyca dla innych jest słabe, albo odwrotnie. Tak było w przypadku tego własnie filmu, słyszałam same pozytywne opinie, a mnie film rozczarował, bo niczego nadzwyczajnego w nim nie widzę. Zły może nie jest, ale żeby specjalnie dobry to też nie.
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Secret (2007)

Postautor: Snake » 16 paź 2011

Na filmwebie Secret ma średnią aż 8,5 przy prawie 200 głosach, na imdb 7.5/10 i prawie 2k głosów, czyli też bardzo wysoko. Więc film da się lubić, ale już się nauczyłem, żeby ostrożnie podchodzić do zachwalanych komedii romantycznych/melodramatów, bo ten gatunek rzadko mnie przekonuje (co nie znaczy, że w ogóle nie lubię takich filmów, bo niektóre lubię ;) ) Odpalając Secret miałem wręcz dość niskie oczekiwania, ale obraz pozytywnie mnie zaskoczył.
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: Secret (2007)

Postautor: Chie » 28 paź 2011

Film mi się strasznie spodobał.O muzyce już nie wspomnę .Ten pojedynek na YT oglądałam już chyba ze 100 razy tak mi się ten moment i muzyka podobają.Fbuła bardzo ciekawa a jeśli jest jeszcze w tym muzyka i do tego klasyczna to jestem w siódmym niebie.Uwielbiam taką muzykę choc sama nie umiem grac to jednak potrafię jej słuchac na okrągło.Ten koleś był genialny.Jak mu te palce po klawiaturze leciały.Nazywany jest podobno królem muzyki.Widziałam z nim filmik w jakimś programie gdzie ktoś wybierał sobie 3 klawisze a on na poczekaniu z tego robił melodię.Rola głównej bohaterki jak dla mnie była bardzo dobrze zagrana choc denerwowała mnie ta druga dziewczyna.Do tego Jay grał tutaj nastolatka mając prawie 30 na karku jeśli się nie mylę.Ale oni wyglądają młodo więc tego nie dostrzegałam.Co mi się nie podobało? To beznadziejne zakończeniebo w końcu już nie wiem czy on wrócił do teraźniejszości czy też nie .
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Secret (2007)

Postautor: Lily » 29 paź 2011

Chie pisze: To beznadziejne zakończeniebo w końcu już nie wiem czy on wrócił do teraźniejszości czy też nie .

Do teraźniejszości? Ależ on jej wcale nie opuszczał ;) gdy w końcowej scenie idzie grać do budynku w którym stał fortepian, to właśnie trwa rozbiórka. Zaczyna grać, a budynek jest niszczony i rozpada się. On wtedy ginie i dlatego na końcu spotka tą dziewczynę (nie pamiętam już jej imienia).
Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: Secret (2007)

Postautor: anna-banana » 29 paź 2011

Lily pisze:On wtedy ginie i dlatego na końcu spotka tą dziewczynę (nie pamiętam już jej imienia).

on nie ginie ale cofa się do przeszłości,ale trafia w moment gdy dziewczyna jeszcze go nie znała,a ponieważ w jego teraźniejszości zburzono stary budynek szkoły razem z pianinem,potem zostaje w przeszłości,bo nie może wrócić do swojej teraźniejszości
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Secret (2007)

Postautor: Lily » 29 paź 2011

anna-banana pisze:on nie ginie ale cofa się do przeszłości,ale trafia w moment gdy dziewczyna jeszcze go nie znała,a ponieważ w jego teraźniejszości zburzono stary budynek szkoły razem z pianinem,potem zostaje w przeszłości,bo nie może wrócić do swojej teraźniejszości


Szczerze mówiąc to dla mnie jest to trochę nadinterpretacja. W końcowej scenie on gra na fortepianie i gdy uderza w niego kulka (to coś do wyburzania ;)) to nagle pojawia się przed nim ta dziewczyna. Moim zdaniem, to świadczyło by prędzej o śmierci, niż o podróży w przeszłość, o braku możliwości powrotu już nie wspominając. Ale mocno kłócić się nie będę, dla mnie ten film w ogóle był niespójny, więc mogę się mylić i być może to własnie twoja interpretacja jest słuszna. Who knows? :confuse:
Awatar użytkownika
yotem
Co to jest dorama? o_O
Posty: 26
Rejestracja: 30 cze 2011

Re: Secret (2007)

Postautor: yotem » 29 paź 2011

Mnie zastanawiało dlaczego w "teraźniejszości" tę laskę mogła widzieć tylko jedna osoba, a w "przeszłości" główny bohater był widoczny dla wszystkich (tak przynajmniej wynikało ze zdjęcia).

Film, owszem, miał sporo dziur, ale mnie się bardzo podobał. Miał, IMO, kilka innych zalet, jak choćby aktorstwo i sam dobór ról. A że fabuła niespójna, kto by się przejmował... :P Zresztą, jak dobrze pamiętam, Dżej wymyślił tę historię jeszcze jako dzieciak. Filmem zrealizował tylko dawne marzenie.
Awatar użytkownika
Chie
Doramowy maniak
Posty: 1050
Rejestracja: 22 paź 2011
Lokalizacja: Kraina snów

Re: Secret (2007)

Postautor: Chie » 30 paź 2011

anna-banana pisze:
Lily pisze:On wtedy ginie i dlatego na końcu spotka tą dziewczynę (nie pamiętam już jej imienia).

on nie ginie ale cofa się do przeszłości,ale trafia w moment gdy dziewczyna jeszcze go nie znała,a ponieważ w jego teraźniejszości zburzono stary budynek szkoły razem z pianinem,potem zostaje w przeszłości,bo nie może wrócić do swojej teraźniejszości

Lily pisze:
anna-banana pisze:on nie ginie ale cofa się do przeszłości,ale trafia w moment gdy dziewczyna jeszcze go nie znała,a ponieważ w jego teraźniejszości zburzono stary budynek szkoły razem z pianinem,potem zostaje w przeszłości,bo nie może wrócić do swojej teraźniejszości


Szczerze mówiąc to dla mnie jest to trochę nadinterpretacja. W końcowej scenie on gra na fortepianie i gdy uderza w niego kulka (to coś do wyburzania ;)) to nagle pojawia się przed nim ta dziewczyna. Moim zdaniem, to świadczyło by prędzej o śmierci, niż o podróży w przeszłość, o braku możliwości powrotu już nie wspominając. Ale mocno kłócić się nie będę, dla mnie ten film w ogóle był niespójny, więc mogę się mylić i być może to własnie twoja interpretacja jest słuszna. Who knows? :confuse:


Z tego co widzę to każdy myśli inaczej i każdy może miec rację w tej kwestii. Ja nie jestem pewna co do tego jak to właściwie było czy zginął czy się przeniósł w czasie.Jednak nie jest do końca taki happy end moim zdaniem.Jeślizginął to przecież jego ojciec wtedy stracił syn a uczniowie kolegę.Więc są również trochę smutniejsze strony tego endu
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości