The Warlords (2007)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

The Warlords (2007)

Postautor: margot. » 22 lip 2009

The Warlords / Władcy wojny / Tau ming chong)

Obrazek

rok: 2007
gatunek: wojenny, dramat historyczny
obsada:
Jet Li - Generał Ma Xinyi
Andy Lau- Cao Er-Hu
Takeshi Kaneshiro- Zhang Wen-Xiang
Jinglei Xu - Lian
opis:
Opowieść o trzech braciach krwi. W 1850 roku 430 milionów Chińczyków miało dość rządów skorumpowanej dynastii Quing. Doszło do Powstania Tajpingów. Podczas wielu lat wojny i chaosu 50 milionów ludzi zginęło w walce lub z głodu. Jesienią 1870 roku Generał Pang stoi na szczycie murów miejskich ubrany w szaty gubernatora. Spogląda na miejsce swojego zaprzysiężenia, a jego serce wypełniają marzenia o przyszłości. Pang wybrał drogę, z której nie ma powrotu. Być może jest jednym z bohaterów, którzy obalili dynastię Quing. Mógłby zmienić bieg historii... Ale to jedna kobieta i dwóch mężczyzn zmieniło bieg jego życia, pomagając mu osiągnąć cel, a potem powodując jego upadek. Tymi ludźmi są zaprzysiężeni bracia krwi Panga. A kobietą, która staje między nimi – żona jednego z nich.
www:
http://www.warlords.jp/


Nie wierzę, że nikt nie oglądała tego filmu. Ja oglądnęłam i szczerze się przyznaję że głównie po ten film sięgnęłam ze względu na śmietankę aktorską: Jet Li, Andy Lau i Takeshi Kaneshiro -> czego można chcieć więcej w filmie chińskim? ^^
No i niestety pomimo 3 moi jednych z ulubionych chińskich aktorów, strasznie się zawiodłam na tym filmie. Całkowicie nie przypadł mi do gustu, a ja nie mam nic przeciwko tematyce wojennej, głównie w azjatyckich produkcjach.


"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 23 lip 2009

A ja bronię tego filmu!
Urzekła mnie oczywiście nie tylko obsada (Andy i Takeshi- moje dwie wisienki :wink: ), ale także swoista surowość, jaką tam zobaczyłam.
Sposób sfilmowania tej historii jest doskonałym odzwierciedleniem tej sytuacji, która miała wtedy miejsce.
Jak się go ogląda, to ma się wrażenie, że jest się głodnym, brudnym i zewsząd czyha na nas brutalny świat, nawet wątek miłosny jest tu taki szorstki, ot dwoje ludzi spotyka się przypadkiem i w jakiś dziwny sposób nawiązuje się między nimi nić porozumienia...i..oboje chcą chociaż na chwilę odpocząć od otaczającego ich głodu niewygód, agresywnych ludzi...
Jak oglądałam ten film, czułam smutek i najpierw współczucie dla bohatera granego przez Jeta Lee, ale jednak później to się zmieniło...
Pewnie,że życzyłabym sobie może innego zakończenia, ale ono nie nadało by temu filmowi takiej autentyczności, bo przecież to nie jedyna historia, gdzie ktoś w imię odpowiedzialności za miliony robi takie rzeczy.
Ale wracając do mojej głównej myśli, to film tylko po części może zadowolić zwolenników kina batalistycznego, bo głównym tematem, według mnie jest tu przyjaźń , oddanie, zaufanie, zdrada i cały bagaż psychologicznych konsekwencji, jakie muszą ponieść bohaterowie, żyjący w tak strasznych, trudnych i nieprzyjaznych czasach.
Ja ten film bardzo lubię :wink: i polecam :D :D
8/10

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość