Eternal Summer (2006)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Eternal Summer (2006)

Postautor: margot. » 26 sie 2009

Eternal Summer (Sheng xia guang nian)
Obrazek


rok: 2006
gatunek: dramat, wątek shounen-ai
reżyseria: Leste Chen
obsada:
Bryant Chang - Kang Cheng-hsing / Jonathan
Joseph Chang - Yu Shou-heng / Shane
Kate Yeung - Hui-chia

opis:
Historia dwóch przyjaciół, którzy poznali się we wczesnych latach dzieciństwa. Jonathan jest pilnym uczniem i całkowitym przeciwieństwem butnego, ale samotnego Shane'a. Mimo różnic obaj zawsze mogą na sobie polegać. Z czasem Jonathan odkrywa, że darzy Shane'a czymś więcej niż tylko przyjacielskim uczuciem, co jednak skrzętnie ukrywa. Wszystko zmienia się, kiedy w życie przyjaciół wkracza Carrie, której żaden z nich nie jest obojętny. Jonathan trwa w swym postanowieniu, ale splot kolejnych wydarzeń i podejmowanych decyzji zmusza go w końcu do wyjawienia prawdy i konfrontacji z przyjacielem.


"It's hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream"
"Bin jip"
Awatar użytkownika
sweetluluby
Przyklejony do ekranu
Posty: 825
Rejestracja: 24 kwie 2009
Lokalizacja: Z nad rzeki

Postautor: sweetluluby » 26 sie 2009

Bardzo klimatyczny film!
Bardzo go lubię!
Skomplikowane związki między trójką bohaterów dały mi wiele do myślenia!
Fajna gejowska scena miłosna i świetna gra aktorów :wink:
jak dla mnie bomba!
9,5/10
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Eternal Summer (2006)

Postautor: Lily » 01 kwie 2011

Film bardzo kameralny i klimatyczny. Cała akcja rozgrywa się między 3 postaciami, jakiekolwiek inne osoby pojawiają się na ekranie to są tylko statystami. Opowieść skupia się na relacjach pomiędzy tą trójką, ich emocjami i szeroko pojętym pojęciu "miłości". Film wypełniony jest skomplikowanymi emocjami i w zasadzie nic nie jest powiedziane wprost. Jedna rzecz do której mogłabym się przyczepić to postać dziewczyny - moim zdaniem potraktowano ją za bardzo "po macoszemu", nie wiele o niej wiemy i cały czas zdaje się być tłem dla pozostałej dwójki. A przecież gdyby nie ona to wszystko zapewne by się nie potoczyło w taki sposób.
Piękna muzyka i zdjęcia. Szczególnie końcowe ujęcie na plaży, przypływające i odpływające fale, to szaro błękitne niebo - to wszystko stworzyło magiczny klimat. I muzyka, która została idealnie w ten krajobraz wpasowana.

Co do zakończenia...
Spoiler! można je interpretować według własnej woli, bo tak naprawdę nic nie zostaje jednoznacznie powiedziane. Jonatan wyznaje miłość Shane'owi, ale tamten odpowiada "naprawdę jesteś moim najlepszym przyjacielem". Można by pomyśleć, że w takim razie odrzuca go, ale przecież dzień wcześniej spędzili razem noc zainicjowaną właśnie przez Shane'a. Więc jak to w końcu jest...? Tak czy siak bez wątpienia stwierdzić można, że obydwie możliwości zabolą dziewczynę.

Oceniam na 8/10. I polecam wszystkim, którzy lubią filmy nie do końca oczywiste i skłaniające do rozmyślań. Bo to jest właśnie taki film, po którym trzeba sobie go jeszcze raz w głowie "przerobić".
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Re: Eternal Summer (2006)

Postautor: daydreamer4 » 03 kwie 2011

Ogladałam ten film już spory kawałek czasu temu, a jednak utkwił mi w pamięci i to bardzo. To drugi z moim ulubionych, zaraz po Blue Gate Crossing - romansów z Tajwanu. Strasznie mi sie podobał i wciąz do niego wracam. Chociaż zawiera wątek shounen ai to jednak nie można go wtłaczać tylko w tą szufladkę. Opowiada historię dość poplątanych emocji i relacji miedzyludzkich i naprawdę mozna poczuć emocje targające głównymi bohaterami (zwłaszcza w scenie erotycznej, hehehe :mrgreen: ).

W sumie taka spoilerowa mi wyszła ta analiza, ale inaczej się nie da - więc UWAGA! SPOILERY!

FIlm w sumie nie zmusił mnei do większych przemyśleń, ale hisoria sama w sobie jest tak ciekawie opowiedziana ze nie nudzi, ale jeśli chodzi o zakńczenie bardzo mi się fakt, że największy nacisk został położony na ich wspólna przyjaźń. Chociaż Johnatan jest zakochany w Shanie chciał to ukryć, ale z kolei Shane wielokrotnie podkreślał ze nie jest w stanie żyć bez Johnatana. Od samego początku wiadomo ze są sobie bardzo bliscy. Nie pamiętam do końca dokładnie co było powodem ze spędzili razem noc ale pamiętam motyw trzęsienia ziemi. Ta scena jest bardzo dobrym podsumowaniem działania pod wpływem ogromnych emocji (strach, samotność, potrzeba bliskości i miłości) i chwilowego impulsu jednocześnie. Chociaż raz w życiu każdy z nas miał moment takiego nagromadzenia emocji, lub mogę się założyć, marzy o czymś takim - te uczucia są nam wszystkim bardzo bliskie i miedzy innymi dlatego tak bardzo lubię ten film, bo pozwala nam je naprawdę poczuć.

Owszem biedna ta dziewczyna w tym wszystkim, ale gdyby dołaczyć jeszcze jej uczucia do tego byłoby juz chyba zbyt dużo emocji :) Ale jej cicha akceptacja, wszystkich uczuć łączących głównych bohaterów, idealnie spaja fabułę. Jest tylko elementem historii tej dwójki co wychodzi na dobre filmowi, ale jest troche krzywdzące wobec niej. Jeśli jednak mamy analizowac dalsze losy bohaterów, wydaje mi się że staliby sie sobie bliźsi - chociaż nie sądzę zeby "byli razem". Dziewczyna z kolei stałaby się (o ile własciwie już nie jest)integralną częscią ich przyjaźni... skomplikowanej bo skomplikowanej ale bardzo bardzo bliskiej. Myślę ze to nie aż taka zła opcja zyskać dwóch bliskich przyjaciół.

Po napisaniu tego posta musze stwierdzić że chyba jednak, wbrew temu co napisałam film zmusił mnie do sporych przemyslęń ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Eternal Summer (2006)

Postautor: Snake » 15 lip 2015

Pierwszy Tajwan od pół roku, ładny, nastrojowy, przede wszystkim z dobrymi zdjęciami i muzyką oraz zagmatwanymi relacjami niezbyt wylewnych bohaterów, którzy większość czasu wstrzymywali się z uczuciami.

Lily pisze:Co do zakończenia...
Spoiler! można je interpretować według własnej woli, bo tak naprawdę nic nie zostaje jednoznacznie powiedziane. Jonatan wyznaje miłość Shane'owi, ale tamten odpowiada "naprawdę jesteś moim najlepszym przyjacielem". Można by pomyśleć, że w takim razie odrzuca go, ale przecież dzień wcześniej spędzili razem noc zainicjowaną właśnie przez Shane'a. Więc jak to w końcu jest...? Tak czy siak bez wątpienia stwierdzić można, że obydwie możliwości zabolą dziewczynę.


Moim zdaniem Spoiler! dziewczyna pełniła tylko rolę katalizatora bromansu :mrgreen: W sekwencji na plaży najpierw uznali się za przyjaciół, potem wyznali sobie miłość, a na koniec jeszcze wrócili tego, jak się poznali. Tam był taki problem, że nauczyciel kazał im się zaprzyjaźnić, ale obaj zrozumieli, że ich przyjaźń była szczera i odrzucenia nie było.

Dam 6/10

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość