House of Flying Daggers (2004)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Shina
Przyklejony do ekranu
Posty: 664
Rejestracja: 25 sty 2006
Lokalizacja: Poznań

House of Flying Daggers (2004)

Postautor: Shina » 08 kwie 2006

Obrazek

inne tytuły: Dom latających sztyletów, Shi mian mai fu
reżyseria: Yimou Zhang
scenariusz: Yimou Zhang, Feng Li
premiera: 15 kwietnia 2005 (Polska) 17 maja 2004 (Świat)
produkcja: Chiny, Hongkong
gatunek: Kostiumowy, Melodramat, Przygodowy

obsada:
Ziyi Zhang(Mei)

Takeshi Kaneshiro(Jin)

Andy Lau(Leo)



Jeden z mojich ulubionych filmow.Film bardzo poruszajacy ze wzgledu na to jak płynnie porusza sie Ziyi w sztukach walki jak i sama historia jest bardzo ciekawa.Mianowicie dzieje sie to za czasow generałow.Leo i Jin sa kapitanami żolnierzy ^_^(nie dalo sie inaczej tego napisac ^^)Sa to czasy gdy jeszzcze mozna bylo ogladac Geishe.Mei nalezaca do gangu latajacych sztyletow udaje zaginiona,nie widomą corke nie zyjacego juz generala.Jin proboje zaprowadzic Mei do Gangu gdyz taki byl plan ustalony miedzy nim Leonem.Mial takze sie w niej nie zakochac. Jednakrze dzieje sie inaczej... jest to bardzo smutny film gdyz zle sie konczy...

******************************
OFICJALNA STRONA-->OFICJALNA STRONA


Awatar użytkownika
martulex
Doramowy maniak
Posty: 1547
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: EscE

Postautor: martulex » 11 kwie 2006

Genialna obsada, cudowne zdjęcia i wspaniały scenariusz... Jeden z najpiękniejszych obrazów kina azjatyckiego, który urzeka już od pierwszych momentów. Sam koniec zapierający, zwłaszcza zmienność pór roku podczas końcowej walki, w której to jedna kropla krwi ma wymiar czysto estetyczny...Muzyka wpleciona w poszczególne ujęcia sprawia, że widz jeszcze mocnej odczuwa szalejące emocję toczące się między głównymi bohaterami. W moim odczuciu film niezwykle magiczny, wręcz artystyczny :]

Czy ja wiem czy rzeczywiście się smutno kończy...chyba takie były ogólne założenia, w końcu to melodramat :P Gdyby reżyser zaserwował nam końcówkę 'i żyli długo i szczęśliwie' przyznam, że byłabym mocno rozczarowana [z całym szacunkiem ubóstwiam komedie romantyczne], a dleczegóż to :?: Ach z bardzo prozaicznej przyczyny, ponieważ ich miłość byłaby wiecznie wystawiana na ciężkie próby... z jednej strony walka o władzę i dominację, z drugiej zaś platoniczne uczucie, które przeradza się w obsesję...Więc pozostaje tylko i wyłącznie śmierć jako swoistego rodzaju wyzwolenie. Obraz bardzo przypomina takie produkcje jak "Hero" czy choćby "Przyczajony tygrys, ukryty smok"... i tak jak i one kończy się tragicznie dla wybranej jednostki. Uważam, że to naprawdę wspaniały kawałek kina, który oferuje widzowi całe spektrum emocji przy bogatej ferii barw potęgując tym samym specyficzny klimat.
Awatar użytkownika
Shina
Przyklejony do ekranu
Posty: 664
Rejestracja: 25 sty 2006
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Shina » 11 kwie 2006

ale sie rozpisalas ^_^ pieknie ^_^ no ale wiesz Spoiler! ja nie chcialam zeby oni umierali :(:(:(:( wiec wiesz ja mialam nadzieje ze jakos wyjdzie ona z tego :/ no ifaktycznie te pory roku nagle sie zimna zrobila
Awatar użytkownika
martulex
Doramowy maniak
Posty: 1547
Rejestracja: 03 sty 2006
Lokalizacja: EscE

Postautor: martulex » 11 kwie 2006

No tak, ja i te moje przedziwne dywagacje...

Spoiler!
Shina pisze:no ale wiesz ja niechciałam żeby oni umarli....więc wiesz miałam nadzieję że jakoś wyjdzie ona z tego


Mnie też smutno było na to patrzeć, lecz z góry założyłam taką opcję... i pewnie dlatego skupiłam się na innych fragmentach :] A do samej końcówki podeszłam z pewnym dystansem :)
Awatar użytkownika
Shina
Przyklejony do ekranu
Posty: 664
Rejestracja: 25 sty 2006
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Shina » 11 kwie 2006

no ja niestety czasem nie umiem i strasznie placze jak sa takie filmy ^_^
Awatar użytkownika
Hiiroi Karasu
Kiedy bedę spać? @_@
Posty: 482
Rejestracja: 13 lut 2007
Lokalizacja: Gliwice
Kontaktowanie:

Postautor: Hiiroi Karasu » 13 lut 2007

Shi Mian Mai Fu, Wo Hu Cang Long i Ying Xiong, ktore wymienia martulex, to moje 3 ulubione filmy w historii chinskiej kinematografii i to sie chyba dlugo nie zmieni. Pod Twoimi refleksjami moglbym sie podpisac obiema rekami i nogami, hehe.

Choc obecnie jestem fanem j-dram, to zadana drama, jaka do tej pory widzialem, nie dotknela mnie do tego stopnia, ja te trzy filmy.

Co do podobienstw, to nota bene Sztylety i Hero maja tego samego rezysera - Zhang Yimou ^^

A happy endy niestety nie wzruszaja az tak, jak tragiczne zakonczenia. Niestety (a moze to i dobrze) tak jest skonstruowana ludzka psychika.

PS. Do tej pory kazdy z tych filmow obejrzalem po kilka razy ;P
火色い烏は新世界の神だ! ~ [url=http://www.last.fm/user/aoikarasu/]aoikarasu.last.fm[/url]
Awatar użytkownika
allia
Wyróżniony
Posty: 812
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: allia » 09 kwie 2007

Film taki sobie... jak na Zhanga oczywiście...
po takim twórcy człowiek oczekiwałby jednak czegoś lepszego.. ot, jedna z wielu chińskich historyjek, zakończenie beznadziejne Spoiler! Zhang Ziyi wstawała i padała nieskończoną ilość razy... już nawet nie pamiętam ale chyba nawet pory roku się zmieniały a ta dalej się ze śniegu wygrzebywała :lol: pamiętam, że dostałam ataku śmiechu na tej scenie w kinie - dobrze, że było prawie puste

ogólnie jeden z bardziej przeciętnych filmów Zhanga.. polecam raczej "Zawieście czerwone latarnie" czy "Hero"
dobre są też "wszyscy albo nikt" i "droga do domu" -> choć te dwa to już zupełnie inna bajka :)
Awatar użytkownika
mistiq
Oglądam regularnie xD
Posty: 185
Rejestracja: 02 cze 2007

Postautor: mistiq » 25 cze 2008

Następny film , który musiałem obejrzeć.Bardzo mi się podobał.Może nie do końca zakończenie , ale cóż...
Awatar użytkownika
Eliza
Wyróżniony
Posty: 2164
Rejestracja: 02 sty 2006
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Eliza » 25 cze 2008

Zabierałam się za film z dużym sceptycyzmem, ale zaskoczył mnie na plus. Fabuła w porywach dobra, oprawa piekna i kostiumy, i choreografia, i plenery. Jest tez wzruszająca miłość. Jak na film z tyloma scenami walki, za ktorymi nie przepadam- to prezentuje się naprawdę dobrze.
Awatar użytkownika
margot.
Wyróżniony
Posty: 3103
Rejestracja: 19 maja 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: margot. » 11 lis 2008

Co to dużo mówić. Bardzoooo dobry film chińczyków. Święta obsada (uwielbiam Ziyi Zhang! i Andy Lau ^^ )
Muzyka i do tego niesamowite zdjęcia stworzyły naprawdę osobliwy charakter tego filmu.

allia pisze:ogólnie jeden z bardziej przeciętnych filmów Zhanga.. polecam raczej "Zawieście czerwone latarnie" czy "Hero"
dobre są też "wszyscy albo nikt" i "droga do domu" -> choć te dwa to już zupełnie inna bajka :)


"Zawieście czerwone latarnie" - bardzo dobry film,
"Droga do domu" - to raczej ciężki film i byłam pozytywnie zaskoczona rolą młodej Ziyi Zhang.
"Hero" - co to dużo mówić, kolejna świetna produkcja obok filmu "Przyczajony tygrys, ukryty smok"
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 14 mar 2009

chociaż wcześniej oglądałam w domu, to zaciągnęłam koleżanki do kina <3 dla ziyi zhang warto było, oj warto! w ogóle całość szalenie mi się podobała ^^
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 14 mar 2009

chociaż wcześniej oglądałam w domu, to zaciągnęłam koleżanki do kina <3 dla ziyi zhang warto było, oj warto! w ogóle całość szalenie mi się podobała ^^

Ja zrobiłam dokładnie to samo ;) Tyle ze powiedziałabym ze to dla Takeshi Kaneshiro warto było ;) Ale na Zhang Ziyi też zachorowałam i przez jakiś czas oglądałam tylko filmy z nią ;)
Aha i była to moja pierwsza jakakolwiek styczność z Andy Lau i pewnym szokiem dla mnie było jak już sobie skojarzyłam ze to taka wielka gwiazda ;)
A co do filmu to oglądałam go jeszcze w czasach kiedy moja azjatycka mania nie miała tak monstrualnych rozmiarów, więc kręciłam nosem na zakończenie :)
Chyba go sobie odświeżę zeby zobaczyc jak go teraz odbiorę :)

Ale jeszcze jedna rzecz jest cudowna w tym filmie - a jest to soundtrack :D
Obrazek
Awatar użytkownika
rikli
Doramowy maniak
Posty: 2999
Rejestracja: 14 mar 2009
Lokalizacja: z lodówki
Kontaktowanie:

Postautor: rikli » 14 mar 2009

haha, dla takeshiego też warto było, fakt! :D i też miałam manie oglądania filmów z ziyi ^^
hmm, osty z filmów zazwyczaj ściągam i słucham namiętnie, ale akurat z tego filmu nie mam. i wszczerze - nie pamiętam! ;D aż sprawdzę.
"and it is, because a few inches between two people is a few inches of reservations and rapidly dwindling airspace."
i ship boa with anyone
Awatar użytkownika
daydreamer4
Doramowy maniak
Posty: 1597
Rejestracja: 19 paź 2008
Kontaktowanie:

Postautor: daydreamer4 » 14 mar 2009

Ja zwróciłam uwagę na soundtrack po muzyce do traileru. Chociaż nagminne jest to ze w trailerach wykorzytsują muzykę 'z kosmosu' ^^ to tu wyjatkowo wszytskie utwory, które mnie ujęły znalazlam na płycie i dlatego tak go lubię ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Maura
Wyróżniony
Posty: 3920
Rejestracja: 27 cze 2008
Kontaktowanie:

Postautor: Maura » 15 mar 2009

O matko film wieki temu oglądany i uwielbiany kiedy byłam na lekkiej fazie wuxii. Był czas kiedy czytałam opowiadania, legendy chińskie, oglądałam wszystko z tym związane, no po prostu magiczny klimat! Trochę mi przeszło kiedy zaczęłam wręcz tonąć w chińskich dramowuxiach, które są dosyć obszerne i momentami aż niepotrzebnie. ^^ Ale bez żalu mogę polecić z kolei koreańską dramkę w tym klimacie i doskonale zrealizowaną pt. "Bichunmoo " (najdziwniejsze jest to, że najpierw miała swoją emisję w Chinach) I oczywiście film pod tym samym tytułem ^^

Co do samego filmu to nie przebije mi "Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka' ani tego ile razy go oglądałam , ale jest super. ^^ Byłam zafascynowana widokami i scenami walk na bambusach. Coś genialnego. Najbardziej wkurzałam się jak głowni bohaterzy umierali po średnio 5 razy i jeszcze czuli się niedobici. :D

Aż nabrałam chęci by zrobić sobie mały (kilkugodzinny) seans. Szkoda tylko, że od razu muszę powiedzieć sobie nie i jutro już wracać do testów z historii ;/
Obrazek

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość