A World Without a Thieves (2004)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

A World Without a Thieves (2004)

Postautor: Snake » 18 gru 2010

Obrazek


inne tytuły: No Thieves , Świat bez złodziei, Tian xia wu zei
reżyseria: Xiaogang Feng
scenariusz: Xiaogang Feng
premiera: 9 grudnia 2004 (Świat)
produkcja: Chiny
gatunek: Dramat, Akcja, Romans
obsada : Andy Lau, Rene Liu , You Ge , Baoqiang Wang, Bingbing Li , Biao Fu , Ka Tung Lam


alternatywne okładki:
Spoiler! pod tym adresem http://www.filmweb.pl/film/Swiat+bez+zl ... 9#poster-1


opis (filmweb):
Wang Bo (Andy Lau) i Wang Li (Rene Liu) współczesny przestępczy duet, przywodzący na myśl słynną parę Bonnie i Clyde. On zaprawiony w bojach naciągacz i kieszonkowiec z Hong Kongu. Ona tajemnicza femme fatale z Taiwanu. Partnerzy w zbrodni i namiętności. Pewnego dnia Li nagle decyduje się na zmianę stylu życia. Dochodzi do spotkania z kimś trzecim, kto odmieni ich los na zawsze.


linki:
http://www.filmweb.pl/film/Swiat+bez+zl ... 004-173589
http://en.wikipedia.org/wiki/A_World_Without_Thieves
http://asianmediawiki.com/A_World_Without_Thieves
http://www.imdb.com/title/tt0439884/


ode mnie :
Kompromis między kinem rozrywkowym, a artystycznym. Złodziejski fach doprowadzony do sztuki, sporo intrygi, akcji, romansu, filozofii buddyjskiej, polecam wszystkim. Bardzo dobra obsada to też mocny punkt filmu. Trzeba zobaczyć

7,5/10


Awatar użytkownika
anna-banana
Doramowy maniak
Posty: 1195
Rejestracja: 20 kwie 2010
Lokalizacja: niestety nie z Korei:(

Re: A World Without a Thieves (2004)

Postautor: anna-banana » 18 gru 2010

Yea,Andy Lau którego bardzo lubię od Infernal affairs i Kiedy łzy przeminą :D
Opis brzmi ciekawie,chyba sobie tego poszukam by oblukać
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: A World Without a Thieves (2004)

Postautor: Reira » 09 maja 2011

Snake, myślałam, że bardziej się o tym filmie rozpiszesz. Końcówka piękna i wzruszająca. Ale oczywiście nie tylko z niej się składał film. Początek trochę mnie zniechęcił przez głównego aktora, który zupełnie nie był w moim typie. Laska znośna, już od początku można było się domyślić co w trawie piszczy, jak się człowiek zastanowi z jakiego powodu kobieta nagle dziwnie się zachowuje i ma huśtawki nastrojów.

Dużo było metafor, które trochę zakłócały mi odbiór filmu, tak jak religijne wstawki. Nie wiedziałam, czy pauzować i się zastanawiać nad życiem, czy ignorować to i patrzeć na akcję. Za dużo trochę chcieli do tego jednego filmu wpakować.

Postaci zróżnicowane, nieświadomy niczego chłopina, cała szajka przestępców, detektywi, policja i pasażerowie, a to wszystko w pędzącym pociągu. Przypomniały mi się czasy, jak oglądałam Poirot i Morderstwo w Orient Expressie.

Film zupełnie inny niż oglądam zazwyczaj. Nie wiem, czy poleciłabym każdemu. Dla niektórych może być to powód do rozmyślań na temat życia w ignorancji i korzyści z tego. Dla innych pewnie będzie to tylko ciekawa historia. Zależy, co kto lubi.

PS: Sceny z obieraniem jajka, w jakiś dziwny sposób wydały mi się dość obsceniczne. :crazy:
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: A World Without a Thieves (2004)

Postautor: Snake » 09 maja 2011

Andy'ego Lau'a nie lubisz ? :shock: Partneruje mu Rene Liu, bardzo popularna aktorka i piosenkarka, podobnie jak Li Bingbing - obsada tego filmu naprawdę świetna.

Bez wątków religijnych wplecionych w całość opowieści, końcówka na pewno nie była by tak intrygująca, a całość filmu nie tak mistyczna. Ze złodziejskim kodeksem, w zasadzie fachem złodziejskim pretendującym do miana sztuki, koliduje filozofia buddyzmu. Kradzież, potępiany czyn w tej religii niepokoi przyszłą matkę w kontekście karmy. Według mnie, religijnych, filozoficznych wstawek wcale nie było dużo, a kto nie chce zagłębiać się w religijne dywagacje, równie dobrze na własny użytek możne patrzeć na wydarzenia przez pryzmat wyrzutów sumienia matki i matczynej miłości ;)

Złodziejskie pojedynki to esencja tego filmu, akcje w pociągu bardzo interesujące, ale właśnie dzięki religijno-etycznej przybudówce World Without a Thieves to nie kolejny film akcji rodem z USA ;)

Naprawdę, moja wyobraźnia się poddaje, bo nie wiem co obscenicznego mogło być w scenie z obieraniem jajek. Wyzywająca za to była Li Bingbing, ale to akurat bardzo dobrze ;)
Awatar użytkownika
Reira
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 1265
Rejestracja: 17 gru 2009
Lokalizacja: Singapur
Kontaktowanie:

Re: A World Without a Thieves (2004)

Postautor: Reira » 09 maja 2011

Snake pisze:Naprawdę, moja wyobraźnia się poddaje, bo nie wiem co obscenicznego mogło być w scenie z obieraniem jajek.
No właśnie ja też nie wiem, ale czułam się zgorszona jak to widziałam... :crazy:

Chciałam jeszcze wspomnieć o nagłym wprowadzaniu zwolnionego tempa. Nie wydawało mi się, że zwolnione sceny były jakoś na prawdę istotne i na początku mnie to bardzo denerwowało, ale później się przyzwyczaiłam. Scena jak główna bohaterka patrzy na pociąg, a potem odwraca się i ucieka idealnie wyglądała właśnie w zwolnionym tempie, ale nie zawsze wychodziło to tak doskonale.

Nie zrozumiałam jednak zakończenia. Tzn zrozumiałam, ale może ktoś (Snake ?) będzie umiał to wytłumaczyć w kontekście właśnie religii i filozofii. Dlaczego główna bohaterka w końcu oddała dziecko? Bo jest pokazane jak się modli i jak jakieś wieśniaczki znajdują niemowlę..? Dlaczego nie chciała go zachować? Czy w sumie nie po to broniła tego wieśniaka przez cały film i czyż nie dlatego zginął jej partner? Wychodzi na to, że się poświęcił, ale ona uznała, ze jego śmierć jest niewystarczająca, żeby zapłacić za grzechy? Głupia baba :-P
Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 897
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: A World Without a Thieves (2004)

Postautor: Snake » 09 maja 2011

@ Reira

Najlepiej byłoby, gdyby nam to wytłumaczyła osoba, która dobrze zna filozofię buddyjską. Z tego co ja się domyślam, mogło chodzić o to, że bohaterka całe życie kradnąc (przyczyna) zdefiniowała swój los (skutek). Pamiętam, że bohaterka w filmie mówiła coś o tym, że chce odmienić karmę dla swojego dziecka, może nie tyle, że karmę się dziedziczy, bo to chyba sprzeczne z tą filozofią, ale że może mieć zły wpływ na swoje dziecko podczas wychowywania go i dla jego dobra, postanawia go uwolnić od swojej złej karmy.
Poza tym nie pamiętam, ale bohaterka dowiedziała się o śmierci partnera ? Chyba na niego czekała, ale co się z nim stało, to o tym się nie dowiedziała. Może brak ojca odebrała jako przestrogę, nie wiem :P

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość