Candy Rain (2008)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Candy Rain (2008)

Postautor: Lily » 27 mar 2011

Candy Rain (2008)

Obrazek

Obrazek


Reżyseria: Cheng Hung-I
Obsada: Cyndi Wang, Anan Xu, Jozie Lu, Karena Lam, Chen Yang Kun, Belle Hsin, Sandrine Pinna, Wei Waa, Wu Liqi, Kao Iling
Produkcja: Tajwan
Gatunek: Romans
Czas trwania: 104 minuty
Język: mandaryński

Trailer:
" onclick="window.open(this.href);return false;

Opis:
Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Składa sie z czterech lirycznych historii opowiadających o homoseksualnych kobietach, żyjących we współczesnym Taipei. Pierwsza opowieść dotyczy kobiety rezygnującej z miłości na rzecz niepewnej przyjaźni. Druga bohaterka, poszukując swojego ideału, wikła się w romans ze starszą, bogatą kobietą. Kolejna - aby wypełnić swój "obywatelski obowiązek" decyduje się na małżeństwo i zostawia swoją największa miłość, ale obiecuje jej, że wróci za 10 lat. Ostatnia historia opowiada o przemocy w związku i skomplikowanych relacjach, które prowadzą czasem do tragicznych skutków.

Od siebie:
To tego filmu mam wielki sentyment, bo od niego zaczęła się moja przygoda z Tajwanem. Żeby nawet nie powiedzieć - moja miłość ;) Bo to właśnie Tajwan jest mi najbliższy ze wszystkich azjatyckich państw. I myślę, że "Candy Rain" jest idealnym filmem dla tych, którzy jeszcze nie przekonali się do kinematografii "made in Taiwan". Film jest naprawdę... przepiękny. Liryczny, pełen poezji, emocji, niedopowiedzeń i niepewności. 4 historie, każda zupełnie inna, a jednak coś je łączy. Pięknie pokazane jest to, że lesbijki są takimi ludźmi jak my wszyscy, nie zostały tutaj pokazane jaka banda tęczowych wariatek mających nierówno pod sufitem. I w zasadzie to te wszystkie historie można by przedstawić z udziałem par heteroseksualnych i myślę, że wymowa filmu byłaby taka sama.
Pięknie ukazane Taipei, ech miasto moich marzeń... Piękne zdjęcia, piękna muzyka... Ode mnie 10/10, bez cienia przesady.

Cztery zdania, które padają na końcu filmu idealnie go podsumowują:
Spoiler! - Niektórzy ludzie są razem szczęśliwi.
- Niektórzy ludzie są szczęśliwsi, kiedy nie są ze sobą.
- Niektórzy ludzie są nieszczęśliwi, ponieważ nie mogą być razem.
- A niektórzy nigdy nie będą szczęśliwi, nawet, jeśli są razem.


Awatar użytkownika
Snake
Grupa Trzymająca Władzę
Posty: 896
Rejestracja: 30 maja 2010

Re: Candy Rain (2008)

Postautor: Snake » 27 mar 2011

To już wiadomo kto jest w Twoim avku :)

Film jest bardzo ładnie nakręcony, nie ma ani jednego statycznego ujęcia, a montaż też zasługuje na pochwały. Muzyka również dobrze dobrana.

Najważniejsze jest jednak to, że historie mimo swojej zwykłości, są całkiem interesujące i ciekawe, a film ma w sobie to coś magicznego, unikalnego.
Najbardziej podobały mi się dwie pierwsze opowieści, końcowa z kolei - zdecydowanie się wyróżniała, była nawet w pewnym stopniu surrealistyczna.

Film jest mimo wszystko dość specyficzny i na pewno nie każdemu się spodoba, ale warto dać szansę. Zwłaszcza, że Deszcz Słodyczy można obejrzeć legalnie, za darmo i po polsku w tym miejscu : http://www.iplex.pl/filmy/deszcz-slodyczy,1637
Awatar użytkownika
boom_boom
już nie Lady
Posty: 2352
Rejestracja: 05 sie 2009
Lokalizacja: Las pelen DRZEW

Re: Candy Rain (2008)

Postautor: boom_boom » 27 mar 2011

Postaram się opisać bez spoilerów....

Pomyślałam sobie, że jeśli tak urocza osóbka jak Lily polecila ten film, to go sobie obejrzę.
A ja mam tak, że jak komuś zaufam z wyborem, to już ani plotu nie czytam, ani trailerów nie oglądam, najwyżej jakiś plakat jednym okiem zobaczę, bo nie ma innego wyjścia, kiedy się ściąga z MyAsianCinema :P

A ten film... Dla mnie byl cudowny.
Tak to jest, że niektóre kadry latają mi przed oczyma już od dwóch dni i nie potrafię ich wymazać.
W ciemnym pokoju słyszę muzykę z tego filmu i ciarki przebiegają mi po skórze.

Ale co jest najlepsze?
Że ten film się po prostu ogląda. Na tym filmie się nie śpi, nie nudzi, nie trzeba też prowadzić wydumanych (ekhm, PRZESADZONYCH) refleksji. Człowiekowie błyszczą oczy i się cieszy tym, co widzi.

Właściwie o każdej z tych czterech historii mógłby powstać oddzielny film, ale połączone w całość, robią tym większe wrażenie. Każda z tych historii jest inna i każda jest w innym stylu nakręcona. Dlatego też film spełni gusta wielu widzów i każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Pierwsza historia jest taka trochę tajemnicza, trochę niedopowiedziana, trochę... cicha? Nie stawia tak bardzo na akcję, a na pewną magię i zmysłowość. Jej bohaterki... Właściwie w jednym momencie wydawałoby się, że są bardzo blisko, zaraz potem ma się wrażenie, że są daleko i wiele je dzieli. Czyli miłość jednak jest zagadką!
Druga historia jest taka konkretna, jakby to główna bohaterka układała ją pod kant, jak to miała w zwyczaju. I choć "porządna", to jednak pełna swego rodzaju desperacji. Bardzo ciekawe zestawienie.
Trzecie historia jest niesamowicie barwna i seksowna. Bohaterki tańczą, uśmiechają się i są zakochane po uszy. Decydują się na szereg wyrzeczeń, poświęceń. Są słodkie, a jednocześnie niesamowicie silne. Jako widz, chciałam je zamknąć w jednej sypialni, schowane przed światem i innymi ludźmi.
Ostatnia historia wplata elementy abstrakcyjne, komiczne i jest bardzo oryginalnie nakręcona. Pokazuje jakąś nieuchronność wydarzeń, a jednocześnie podkreśla, że nic nie jest białe ani czarne, zwłaszcza w miłości. Czy miłość jest zdrowa na umyśle...? ;)
I to piękne, cukierkowe zakończenie. Czy można być bardziej smutnym, oglądając piękne dziewczyny jedzące cukierki?

I taki kolaż technik, barw i historii pozwolił pokazać, jak wiele odcieni ma miłość.
Obrazek
Awatar użytkownika
Lily
Oglądam regularnie xD
Posty: 226
Rejestracja: 04 mar 2011

Re: Candy Rain (2008)

Postautor: Lily » 29 mar 2011

boom_boom pisze:
Pomyślałam sobie, że jeśli tak urocza osóbka jak Lily polecila ten film, to go sobie obejrzę.


Ja, urocza osóbka? ;) nie mam pojęcia skąd ten pomysł ;) ale skoro tak twierdzisz to zapewniam Cię, że nie omieszkam polecić Ci innych dobrych filmów "made in Taiwan" (i zresztą nie tylko) kiedy na takowe natrafię :D


Spoiler! Mnie w "Candy Rain" najbardziej podobała mi się historia druga i trzecia. Druga mimo tego braku "porywu uczuć" miała w sobie jednak wielkie pragnienie miłości i tak jak napisałaś, trochę desperacji. Bohaterka zewnętrznie była idealnie poukładana, a odniosłam wrażenie, że wewnętrznie miała potworny bajzel w sobie i desperacko poszukiwała miłości. Szczególnie podobała mi się ta scena, gdy dostrzegła tą kobietę w przejściu podziemnym (jeśli dobrze pamiętam). Ta fascynacja w jej oczach zdecydowanie zgasiła wszelkie szanse jej dotychczasowej znajomości, pokazała jej jak mało ona dla niej znaczy.

Historia numer trzy mimo, że piękna i poruszająca to z drugiej strony była jak dla mnie jakimś strasznym masochistycznym absurdem. Jak można zrobić sobie coś takiego? Wziąć ślub tylko z powodu "obywatelskiego obowiązku" i rozstać się z kimś kogo się kocha na 10 lat? Jeszcze rok czy dwa można zrozumieć, ale 10 lat??? Toż to szmat czasu... Naprawdę podziwiam wytrwałość, mało kto by to wytrzymał. I w zasadzie nie wiemy też czy one to wytrzymały. Jak było widać pod koniec całość się mocno pokomplikowała.

Historia 4 mimo, że też mi się podobała odbiegała konwencją od pozostałych i to chyba jedyny minus tego filmu, choć też nie do końca. Ogólnie to określiłabym ją jako "bicie, picie i kolorowe włosy" ;) Choć mimo swojej lekkiej absurdalności była jednocześnie realistyczna (cóż, życie bywa mocno absurdalne!). I bardzo podobała mi się aktorska kreacja stworzona przez obie bohaterki.
I ostatnia, historia nr 1 mimo niejasności i niedopowiedzeń była chyba najbardziej "poetycką" częścią filmu. Sceny na dachu, ujęcia torów kolejowych, wieczorne rozmyte światła - to wszystko stworzyło niesamowity klimat. I te słowa, która jedna z dziewczyn napisała na murku na dachu: 2 kwietnia 2007.Prognoza pogody: słonecznie. Skończyłam dziś 21 lat i jestem samotna.


Ech, co tu dużo gadać. Film jest piękny i absolutnie mnie urzekł.
Awatar użytkownika
yotem
Co to jest dorama? o_O
Posty: 26
Rejestracja: 30 cze 2011

Re: Candy Rain (2008)

Postautor: yotem » 30 cze 2011

Fantastyczne połączenie montażu i muzyki, idealnie współgrających z fabułą. Technicznie rzecz biorąc film bardzo artystyczny. Nie tylko zresztą technicznie...

Pierwsze trzy historie są świetne, czwarta trochę mniej. IMO Karena położyła tę rolę i chyba właśnie przez nią tak bardzo irytuje mnie ostatni segment. (Z aktorką mam zresztą ten problem, że albo bardzo lubię jej rolę [np. Anne & Anne], albo bardzo nie lubię).
Generalnie zgadzam się z większością, co powiedziano. Jeśli chodzi o Tajwan, film również jest dla mnie w pewnej mierze markowy.

Jeszcze a propos homoseksualizmu. W kinie (nie tylko azjatyckim) wygląda to mniej więcej tak: jak o gejach, to zazwyczaj komedie, jak o lesbijkach, to głównie dramaty, gdzie bohaterki zmagają się ze społeczeństwem (bezlitosnym, oczywiście). W Candy Rain, mimo że miłość lesbijska to motyw przewodni, homoseksualizm wyzbyty jest z jakichkolwiek uprzedzeń; uczucia przedstawiono uniwersalnie. Fajnie, czyli :)

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość