Farewell my concubine (1993)

filmy z Kraju Środka, Hong Kongu i Tajwanu
Awatar użytkownika
MiuMiu
Co to jest dorama? o_O
Posty: 12
Rejestracja: 11 maja 2011
Lokalizacja: Hong Kong
Kontaktowanie:

Farewell my concubine (1993)

Postautor: MiuMiu » 14 maja 2011

Farewell my concubine (1993)
311523.jpg


Tytuł: 霸王别姬 (Bàwáng Bié Jī)/ Żegnaj moja konkubino
Produkcja: CN/HK
Reżyseria: Kaige Chen
Rodzaj: Melodramat
Linki:
http://en.wikipedia.org/wiki/Farewell_M ... bine_(film)" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.imdb.com/title/tt0106332/" onclick="window.open(this.href);return false;
Znani aktorzy: Leslie Cheung , Fengyi Zhang, Li Gong

Streszczenie za: http://www.filmweb.pl/film/%C5%BBegnaj% ... 1993-33551" onclick="window.open(this.href);return false;
„Delikatny Dieyi zaprzyjaźnia się z silniejszym i bardziej męskim Xiaolou (Fengyi Zhang) Więź emocjonalna bohaterów pomaga im przerwać twardą szkolę życia. Szkoła operowa, w której przyszło im uczyć się śpiewu, jest skrajnym przykładem legendarnej chińskiej dyscypliny. Nie liczy się poświęcenie i ból towarzyszący próbom, ale efekt widoczny na scenie. W przypadku Dieyi i Xiaolou efekt jest więcej niż zadowalający. Zdobywają swoimi kreacjami konkubiny i króla, uznanie i sławę. Jednak publiczność zmienia się wraz ze zmianami politycznymi w Chinach. W 1937 roku Dieyi i Xiaolou tańczą przed japońskimi najeźdźcami, potem przed żołnierzami Guomindangu, a w 1949 przed członkami Komunistycznej Partii Wyzwolenia. Mimo że wątki historyczne mają kluczowe znaczenie dla całej opowieści, nie dominują filmu, ale są harmonijnie skomponowanym tłem dla ukazania skomplikowanych relacji bohaterów ”

Mój komentarz:
Można oglądać japońskie horrory i nie spać ze strachu przez jedną noc. Po obejrzeniu tego filmu można nie spać z emocji przez tydzień. Po pierwsze, must watch dla wszystkich, którzy choć trochę interesują się Chinami, gdyż historia głównych bohaterów jest przepięknie wpleciona w tło historyczne. Po drugie, must watch dla zainteresowanych operą pekińską. Jest też wątek queerowy – identyfikacji płciowej. Dla mnie film fantastyczny jako obraz, choć przyznam, że momentami gubię się w fabule. Nie przeszkadza mi to jednak w uwielbieniu dla filmu, który obok obrazów Wong Kar Wei’a jest jednym z moich ulubionych.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


Awatar użytkownika
wiktor
Oglądam regularnie xD
Posty: 229
Rejestracja: 10 kwie 2011
Lokalizacja: fizycznie Toruń, ale myślami błądzi po świecie :)

Re: Farewell my concubine (1993)

Postautor: wiktor » 02 mar 2014

na początku powiem, że zabierałam się z czystej ciekawości, po zobaczeniu kilku kiecek... nie bardzo wiedząc co mnie czeka... :D a dostałam bardzo malowniczo przedstawione życie pary artystów
nauki w szkole, które bardzie trzeba by nazwać treningiem przetrwania (choć nie wiem, czy dzisiejsze gwiazdy nie mają tego samego... tylko w lepszych warunkach :confuse: ) przez dojrzewanie - gdzie nikt się nie pytał, nic nie mówił ... tylko gwałcił, bo tak chciał :smoke2: nikt nie uczył, jak odróżnić życie od sceny :bow: .....
miłość, odrzucenie, niespełnione oczekiwania, ucieczka od trudności życia, pomoc przyjaciół i ich zdrada .... chciałoby się powiedzieć, normalne życie na tle przemian w kraju,... :drunk: jakim są Chiny, więc się działo :panic: ,,, :paranoid: i bądź tu człowiekiem :paranoid:

więc zanim utniesz swojemu synowi palec - pomyśl, czy to przeżyje; czy będąc najlepszym - nie będziesz musiał robić czego nie chcesz; .... bo może czasami kochać znaczy odejść, albo po prostu nic nie mówić .... :puppy: :puppy: :puppy: :puppy: ale cóż każdy jest egoistą i wie lepiej, prawda :smoke2:

film długi, ale niesamowity :victory: pięknie smutny :puppy:
Obrazek

Wróć do „C-movie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość